Sierżant Bagieta - SPOWIEDŹ BYŁEGO POLICJANTA
Dziękuje Bagieta za przyjęcie zaproszenia i wpadnięcie na krakowskie Bronowice. Sierżant Bagieta to były policjant KMP w Katowicach - możecie go kojarzyć z kanału na Youtube, gdzie opowiada bez cenzury, zakulisowo o patologiach tego organu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. 7 lat pracy w policji skłoniło go do założenia kanału, gdzie anonimowo - jak widzimy wyżej na załączonym obrazku (miniaturka) opowiada ironicznie, humorystycznie, ze swadą, wiedzą i merytoryką o specyficznych zdarzeniach- z perspektywy już ex policjanta. Kanał może i ma zarys krotochwilny, ale wydaje się być bardzo potrzebny z punktu widzenia odbioru społeczno-informacyjnego. Sierżant założył kanał w 2018 roku, ale "pick" jego największej popularności zaczyna się od tryptyku filmów "Zwolniłem się z Policji". Na tym filmie nie zaczęła się jego publiczna działalność, ale być może od tego momentu dużo się zmieniło w jego życiu. Więcej w wywiadzie. Zapraszam ! O polityce, Polsce, Charlie Chaplinie i nie tylko. Wpadajcie! #podcast #BEZŻARTÓW
Jak gość sobie powbijał w wędzidełko wykałaczki. Na przykład taka interwencja. To są stare absurdalne sytuacje. Naprawdę, jakbyś mi powiedział o niektórych rzeczach, które widziałem na służbie przed tym, jak byłem policjantem, to bym ci powiedział, że mnie okłamujesz. W sensie, że takie rzeczy się nie dzieją z tymi... Bez żartów. Zaprasza Mateusz Macierakowski. Dzień dobry, cześć. Ja nazywam się Mateusz Macierakowski. Wy słuchacie i oglądacie kanał pod nazwą Bez Żartów. Zachęcam do subskrybowania kanału, do komentowania tego odcinka, no i do jakiejś dyskusji oczywiście na temat dzisiejszego gościa. Kim jest dzisiejszy gość? Chcielibyście pewnie zapytać i ja go tutaj przedstawię. Wydaje mi się, że on jest kwintesencją takich imponderabliwów jak prawda, autentyczność, odwaga.
Też nie chciałem się utożsamiać, ale też wydaje mi się, że dlatego, że nie było to nigdy moje główne zajęcie. Teraz nie mam nic innego do roboty, oprócz uczenia się i robienia tego, więc muszę się z tym trochę bardziej zaznajamiać, może tak. Okej. Mieliśmy wyjść w sumie od, znaczy ja miałem tak wyjść, tak sobie myślę, jak zacząć ten wywiad i myślałem o tym, żeby zapytać przede wszystkim o to, Jak wygląda praca w policji, ale pod kątem jakby już finalizacji tej współpracy, to znaczy przez 7 lat byłeś policjantem, teraz otwarcie o tym mówisz, jak to wygląda bez cenzury, zza kulis. Z czym musisz się mierzyć, jeżeli chodzi o podjęcie, musiałeś się mierzyć, jeżeli chodzi o podjęcie tej decyzji? W sensie chodzi mi o problemy takie trochę psychosomatyczne. Miałeś, cierpiłeś na bezsenność, miałeś jakieś napady ataki lęków, czy były takie rzeczy, wiesz, jeżeli chodzi o kwestie zaburzeń?
Jeżeli chodzi o jakieś, nie wiem, schorzenia czy zaburzenia, to nigdy nikt u mnie niczego takiego nie zdiagnozował, ale ja miałem problemy ze spaniem, ale to miałem od bardzo długiego czasu. Ja akurat nie wiązałbym tego z samym końcem służby w policji, tylko może bardziej z całą służbą i ze sposobem jej pełnienia. Ale jeżeli chodzi o odejście, to myślę, że kwestie techniczne jakieś związane ze służbą, rozliczenie się z tą całą instytucją. To na pewno gdzieś tam siedziało w głowie, no i też co będzie potem, co będzie po zwolniu ze służby, czy mi nie będą robili na złość, czy będą chcieli jakoś na mnie wpłynąć już jakby zza drugiej strony, zza kulis powiedzmy. No ale nic takiego się nie wydarzyło, przynajmniej nikt nie próbował w jakiś otwarty sposób, bo...
Zresztą, no nie, nie próbował nikt, nic takiego mi się nie zdarzyło. Powiem tak, policja stosuje teraz taką taktykę, udajemy, że on nic nie mówi, nikt się do mnie na przykład nie odniósł. Gdzieś tam z jakichś powiedzmy władz policji, czy od jakichś moich byłych przełożonych. Z moimi byłymi kolegami mam bardzo dobry kontakt z policji, także tyle, podjąłem taką decyzję i... W ogóle teraz, okej, od pięciu miesięcy wypłynął ten filmik, gdzie mówisz w trzech częściach dokładnie dlaczego odszedłeś, jak wygląda faktycznie prawca w policji i dlaczego jest aż tak źle, natomiast takim największym asumptem było to, że nie podobała Ci się kwestia wrzucania statystycznie jak najwięcej ilość datów? Tak. To był taki asumpt najsilniejszy. Może nie chodzi o same mandaty.
Chodzi mi o samo podejście do człowieka i do bezpieczeństwa ludzi. Pamiętajmy o tym, że policja jest organem, który jest organem represyjnym. O tym też trzeba pamiętać, że policja jest organem represyjnym i każdy policjant się musi z tym liczyć, że tutaj stosuje się jakąś represję na społeczeństwo, tylko ona musi być celowa. I ta represja powinna służyć poprawie bezpieczeństwa, bo ustalonym obowiązkiem policji, czy tam później policjanta w wyniku już zatrudnienia, Jest ochrona porządku i spokoju publicznego, ochrona mienia, życia, zdrowia ludzi i ratowanie życia i zdrowia ludzi i mienia. Tylko, że i z takim nastawieniem policjant idzie, przynajmniej powinien iść do pracy w policji. No i oczywiście wiąże się to też ze stałością zatrudnienia, bo ja nie mówię, że ja na to nie patrzyłem jak szedłem do policji. Myślę, że na początek nie aż takimi złymi pieniędzmi, bo myślę, że 5 tysięcy złotych na rękę jako pierwsza praca w wieku 19 lat na przykład, to nie są aż takie złe pieniądze.
O rozwoju porozmawiam później. I potem się okazuje, że tak nie jest, że jakby to bezpieczeństwo się nie liczy, że nie liczy się to, że służba była spokojna, to znaczy, że było bezpiecznie, tylko liczy się to, dlaczego nie przyniosłeś mandatu za 50 zł, za 100 zł za spożywanie alkoholu na przykład, nie? I potem przełożeni nie patrzą na statystykę, bo statystyka jest ważna. Ważne jest to, żeby sobie jakoś na przykład patrzeć na to, czy samo społeczeństwo jest zadowolone z poziomu bezpieczeństwa, czy ten poziom bezpieczeństwa maleje, czy rośnie. Ale statystyka jest brana pod uwagę w ten sposób, że na przykład w tym roku wystawiliśmy ileś tam tysięcy mandatów, no dlaczego w tym roku tak nie wystawiliśmy? Nie szuka się przyczyny, dlaczego tak było, czy policjanci są nierobami, czy może jest bezpiecznie, nie trzeba było tego robić, nie trzeba było represyjnie działać na społeczeństwo po to, żeby to bezpieczeństwo się poprawiło.
To nie jest brane pod uwagę. Brane pod uwagę jest to, żeby jeden komendant mógł sobie zwalić konia przed drugim, że jego policjanci wystawili tyle mandatów, a tamten tyle. W Twoim przypadku najbardziej Cię irytowało to, że trzeba było przychodzić do komisariatu i pokazywać, że o, wystawiłem ten mandat za 20 złotych, ale jest w Excelu, można wpisać sobie tak zwaną jedynkę, że masz to nabite, tak? To było takie jakby i najbardziej irytujące, czy kwestia po prostu też zmiany kadry? Bo też bardzo często podkreślasz to w wywiadach, że jednak Nowy sierżant, tak? Nie, nowy przełożony. Też był mega irytujący z tego, co słyszałem i właśnie czy kwestia po prostu też strukturalnych takich osób też miała jakieś znaczenie?
Tak, bo wiesz co, tutaj jeszcze jest ta kwestia, że Tak na dobrą sprawę, no to oni Ci nie mogą kazać wprost wystawić tych mandatów, bo to jest, ustawowo to jest tylko i wyłącznie Twoja decyzja, czy zakończysz postępowanie jakieś w związku z wykroczeniem, no są tam pewne wyjątki, ale pouczeniem, mandatem karnym, czy wnioskiem o ukaranie do sądu od razu. Ale no, na przykład, nie wiem, można Ci dać same nocki, no może samych nocki nie można Ci dać, ale na przykład można Ci nie dać urlopu wtedy, kiedy chcesz. Mogą Ci nie dać urlopu okolicznościowego na pogrzeb, nie wiem, matki na przykład, no to już różne z k***a słyszałem. Tylko, że wiesz, no, ja byłem na tyle, że tak powiem, niezależnym, niezależną osobą i już miałem odpowiednio, powiedzmy, tyle lat gdzieś tam pracy w policji, bo jak się zaczął ten cały syf, bo wcześniej naprawdę nie było takiej sytuacji, że ktoś...
Bo ostatni rok był tak najbardziej irytujący. Tak, zdecydowanie, bo ja to mówię też otwarcie, że wcześniej pracował się naprawdę fajnie. Podejrzewam, że gdyby... Nie wiem, czy się klimat polityczny zmienił, czy to wynika tylko i wyłącznie ze zmiany kierownictwa i sposobu patrzenia na policjantów. Gdyby się to nie zmieniło, to ja podejrzewam, że byśmy się nie spotkali tutaj teraz w studiu albo przynajmniej nie jako były policjant. Więc ja byłem na tyle jednostką taką, powiedzmy, Sierżant Bagiet, Komenda Miejska Policji, Katowice, Bronowice
No ja też nigdy nagród na przykład nie dostawałem, ale z drugiej strony szmacić się za 200 czy 300 zł raz na kwartał, no to to jest trochę poniżej mojej godności. No i w sumie tak, więc jakby takie same bezpośrednie polecenia wobec mnie mnie nie denerwowały, bo one nie istniały, bo ja bym sobie nie pozwolił na coś takiego. Tylko denerwował mnie cały klimat, cały klimat służby, to jak jest zorganizowane, to mnie denerwowało. Wchodzi się w Twoim wieku, w wieku dziewiętnastu lat, z jakimś takim idealistycznym może trochę... Nie, tutaj sprostowanie, tylko tak rzuciłem, że dziewiętnaście, ja przyszedłem do Policji, miałem dwadzieścia jeden. Dwadzieścia jeden, okej, no tak, ale byłeś młodym chłopakiem. Tak, generalnie no od 2015 roku, prawda? Równo, czy szesnastego? Od 2015 roku, od końca. Tak, od końca 2015 roku i podejrzewam, że wchodzi się z takim kręgosłupem mocno.
I moralnym, takim mega owianym kodeksem jakimś takim etycznym i lekko idealistycznym patrzeniem, czy nie, na kwestie policji, na kwestie służenia państwu, społeczeństwu i tak dalej. No i właśnie tutaj też chciałbym wyjaśnić, bo ja nigdy, bo ludzie robią ze mnie czasami jakiegoś takiego osobę, która chciała ratować w ogóle ludzi, łapać przystępców, ściągać koty z drzew. Ale miałeś idealistyczną taką optykę na zawód w ogóle policjanta? Może właśnie mniej taką optykę na to, że policjant jest po to, żeby ratować ludzi, tylko bardziej, że policjant jest po to, żeby łapać zbójów. Że to jest taki trochę dobry zbój, może tak. I właśnie ja nie szedłem za bardzo po to, żeby ludzi tam ratować, tylko chciałem mieć, jako młody chłopak, chciałem mieć po prostu ciekawą pracę, która gdzieś tam jakoś może mnie kiedyś rozwinie.
I bardziej chciałem, wiesz, jako taki, no po prostu się poganiać trochę z tymi zbójami, ale przypisywanie mi jakiś tutaj cech, że ja jestem jakimś super dobrym supermenem i tak dalej. Nie, bo wiesz, pytam o tą kwestię, dlatego że Ty w filmach też podkreślasz, że ostatni rok był bardzo słaby pod kątem jakby współpracy z przełożonymi, natomiast wcześniej w ogóle prawie byś nie narzekał. Tak w sensie, oczywiście były jakieś minusy, jakieś niuanse, bo w każdej pracy ma się wątpliwości, ale generalnie jak się pracuje 7 lat i przez 6 się raczej podoba, no to trzeba mieć jakieś jakieś zdrowe chyba podejście do pracy. Dlatego ja mówię, ja bardzo lubiłem tą pracę, tylko też właśnie często ludzie mi przypisują to, że ja Jakimś byłem tam moralnym po prostu oparciem wszystkich ludzi, a to jest nieprawda, wręcz przeciwnie czasami. Ale wiesz, lubiłem tą całą otoczkę, ja jestem gadżeciarzem, ja bardzo lubiłem sprzęt policyjny, w sensie jakieś recenzowanie nawet u mnie na kanale, jakichś nowinek technicznych, czy w ogóle skupianie się na tym całym takim law enforcement, też ze strony technicznej, jeżdżenie na targi jakieś policyjne, bardzo to lubiłem.
I dla mnie ta cała otoczka, taktyka działań policyjnych, po prostu taki najbardziej efektywny sposób tego, jak policjant może złapać tego zbuja, to było dla mnie bardzo ciekawe. Ta cała otoczka, że tam policjant stoi na straży prawa i porządku, to jest ważne. Wiadomo też, że gdzieś tam nie jestem jakimś psychopatą, tak? Ale dla mnie, mi się najbardziej podobała po prostu sama praca, sucha praca. A to, że czasami komuś pomogłem przy tym, no to było bardzo szlachetne i też mi to sprawiło radość i lubiłem pomagać ludziom, prawda? Sorry, że Cię przerwałem, bo tak sobie myślę, właśnie mówisz o tej szlachetności, takiej nobliwości wynikającej z bycia policjantem, żebyś tam mógł normalnie sobie oddychać, no nie? Rzecz w tym, że mówisz o tej szlachetności i tak się zastanawiam, bo jest coś takiego jak organizowanie różnych spotkań w miejscach publicznych, w szkołach i na przykład występowałeś jako prelegent przed dziećmi.
Zdarzało Ci się mówić, że to jest najważniejszy zawód świata i tak dalej, czy nie? Nie, nie, nie. Po pierwsze, nie wzięli mnie nigdy do czegoś takiego. Po drugie, tym się raczej zajmują dzielnicowi albo jakaś profilaktyka kryminalna jest coś takiego. Byłem kiedyś, natomiast zdarzyło mi się parę razy, że dzieciaka po prostu do radiowozu wziąłem, żeby sobie tam ponaciskać jakieś przyciski, ale to była kompletnie po prostu jakaś losowa sprawa, że na przykład byłem na jakimś zabezpieczeniu, jakiejś imprezy i sobie stałem i dziecko przyszło do Ciebie, pięcioletnie, ze starym, czy możesz sobie wsiąść do radiowozu. Ale w ogóle tak patrzę na Twój wizerunek, to przed chwilą poprawiałeś chusty i jakby taka prywatność i te chodzenie i anonimizowanie swojego wizerunku wynika z tego, że są jakieś ciekawe współprace z tego powodu takiego wiesz incognito personal brandingu trochę, czy to wynika też z bezpieczeństwa przede wszystkim?
Z bezpieczeństwa nie. Nigdy się nie spotkałem, jak już bym ktoś rozpoznał. Po tatuażach. Tak, po tatuażach. Ale też niektórzy ludzie mają taką zdolność, o czym rozmawialiśmy jeszcze przed kanalem, no jakoś połączyć sobie w ogóle górę i dół, bo czasami pokazuję górę, czasami dół. Tak, i potem wychodzi środek i ktoś Cię rozpozna. Tak, ale bardzo mało osób ma taką zdolność. To jest dosyć nie kilka osób w skali roku. Natomiast w lato faktycznie to inkognito już moje trochę nie istnieje i czasami gdzieś, jak jestem na wakacjach szczególnie i na jakimś deptaku, To czasami w przeciągu kilku godzin parę osób do mnie podejdzie, ale nigdy mi się nie zdarzyło, żeby ktoś jakoś był, nie wiem, agresywny wobec mnie czy po prostu powiedział, a, robisz gównianą robotę na tym YouTubie. Nigdy. Ludzie też nie mają takiej śmiałości, tak? Aha. Więc, no, umówmy się, robię to też trochę marketingowo, to na 100%.
Aha. Bo tajemnica się dobrze sprzedaje i to zdecydowanie nie będę ukrywać tutaj, żeby robić jakieś historie i sobie dopisywać. Druga, więc jest to po prostu część mojego wizerunku, który nie chcę stracić po prostu ze względu na marketing czysty, tylko i wyłącznie. Sprawa druga, bardzo sobie cenię też to, że nie jestem aż tak rozpoznawalny, że jednak jak zakryję sobie rękawy, to w 90% jestem inkognity. Ja sobie pójdę do sklepu i I wiesz, jak ktoś się na mnie patrzy, to pierwsze co myślę, to kurwa, coś mam na czapce. A nie, że o, pewnie mnie rozpozna. Więc tak. To by już świadczyło o takim fejmie, no nie? Cytując Marty Linkiewicz, fejmie doj, no. Tak, ale średnio na tym zależy. Bardzo lubię miejsce, w którym jestem i na przykład jak mnie ktoś zaprasza gdzieś, to lubię tam przyjść, tak jak na przykład do Ciebie, ale to jest coś, na co ja się decyduję, że ja tam chcę przyjść, nawet jako prelegent gdzieś na jakimś spotkaniu.
Spoko, ja lubię w takich sytuacjach uczestniczyć, jeżeli mam na to czas, jeżeli mam na to ochotę i się dobrze czuję na przykład fizycznie, bo mogę być chory, cokolwiek. Ale nie wtedy, kiedy ja na przykład sobie siedzę z dziewczyną albo ze znajomymi w klubie, czy tam w knajpie, bo po klubach rzadko chodzę, i ktoś do mnie pije piwo, ktoś do mnie podchodzi i mnie klepie w plecy. Coś czasami na przykład w lato zdarza i lato to jest dla mnie taki moment, aha, dobra, już przypominam sobie, czemu zakrywam tą mordę. Wiesz, w twoim przypadku jakby pójść na plażę, no to jest dużo większa szansa jednak, że ktoś cię rozpozna, bo nawet jak masz ten kadr ułożony na swoich filmach, no to widać ci ręce, prawda? Jeżeli ktoś jest mega fanem, Tutaj jest róża, tutaj jest jakiś łańcuch. Natomiast jeszcze chciałem zapytać o ten proces odchodzenia.
Wydaje mi się, że z racji tego, że się pracuje w Policji, też ma się pewne obowiązki z racji służby publicznej, jest to jednak państwówka. Musiałeś pójść na jakiś kompromis np. na podstawie prowadzenia swojego kanału, Policjanci mieli Ci za złe, przełożony miał Ci za złe, że prowadzisz ten kanał i to też był jeden z czynników, który wpłynął na to, żeby jednak odejść, czy raczej nie? Nie, nie wydaje mi się. Znaczy, wiesz co, to też było tak, że... No bo jednak ktoś Cię później rozpoznał, tak? Prawda? Z przełożonych. Bardzo szybko. Sprawą mojego bardzo takiego kolegi życzliwego, który mnie po... do... Pozdrawiamy kolegę. Tak, Pana Komendanta. Ale tak, że to się stało bardzo szybko.
To już w 2018 roku, w październiku już Pan Komendant ówczesny wiedział o tym. Ale powiem Ci, że nie, on nie miał jakiegoś problemu z tym za dużego. Tam na początku były pewne tarcia między nami, potem już raczej było na zasadzie nie robisz złej roboty, ale nie przeginaj. Wiem to w dupie szczerze mówiąc, on tam mi mówi, bo nie będzie nikt mi mówił, co ja robię w wolnym czasie, dopóki nie dzieciom narkotyków nie sprzedaję i tak dalej, nie. Także, ale żeby były jakieś takie naciski potem, większe, czasami ktoś tam coś dogryzł, ale to mnie to interesowało, ale to tylko przełożenie, tam nigdy nie słyszałem niczego złego od takiego liniowego policjanta. W necie to tak, to czasami czytałem, ale...
W ogóle, okej. A policja Ci czasami nie proponowała jakiejś współpracy, jeżeli chodzi o kreowanie wizerunku współpracy z rzecznikiem prasowym policji? Przykładowo. Na początku samym to jeszcze jak w ogóle tam policja myślała... Automatycznie byś stracił na autentyczności wśród swoich fanów, nie odbiorców. Na 100% nie był teraz w tym miejscu, bo to było na samym początku. I taka... Propozycja była chyba jedna, z tego co pamiętam, taka often, że proszę przyjdź, chcielibyśmy Cię jakby podkraść do nas. I to była propozycja od rzecznik prasowej Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, pani Soni Kepper. W ogóle bardzo fajna babka, także tutaj nie znam jej prywatnie, ale tyle razy ile z nią rozmawiam, znaczy znam ją prywatnie, bo się umówiliśmy na kawę.
Ola nie w tym sensie, bo do mojej dziewczyny teraz mówię, oczywiście. Teraz się okazało, że ma dwie dziewczyny. Nie, nie, nie, ale pani Sonia Keper, bardzo, bardzo w porządku kobieta i po prostu mi wtedy, bo w ogóle wtedy myśleli, że jestem funkcjonariuszem policji w Sosnowcu, bo nagrywałem w Sosnowcu wtedy jeszcze, ja już nie mieszkałem z rodzicami, ale często byłem gdzieś tam w okolicach i nagrywałem z czoła, z samochodu, takie były moje pierwsze filmy. I gdzieś tam wyczaili, Komenda Główna wyczaiła, że ktoś taki jest i Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach zlecili, żeby Komenda Miejska Policji w Sosnowcu ustaliła kto to jest w miarę możliwości. Pani Keper do mnie napisała na Facebooku. Bo nie mieli do mnie absolutnie żadnego kontaktu wtedy. Na DM-ie, na Facebooku do mnie napisała, czy może się ze mną spotkać na kawę. Nie ma sprawy.
Chciała się ze mną w ogóle umówić w Komendzie Miejskiej w Sustanowcu. Nie ma takiej opcji, możemy się umówić gdzieś na neutralnym gruncie. Poszliśmy do jakiejś kosty czy coś takiego i pogadaliśmy. Pytałem ją po prostu czemu, dlaczego, że obejrzała wszystkie filmy, że są okej, że wysyła do Komendy Głównej. Odpowiedź, że jest wszystko w porze, że tam nic nie... To chodziło tylko o to, czy nie ujawniają jakichś danych personalnych, jakiejś tajemnicy służbowej, informacji niejawnych i tak dalej. No i ona właśnie wtedy mi powiedziała, a bo pan, bo tak musieliśmy, żeby pana zagarnąć, no wie pan co, to jest niemożliwe, bo ja nie jestem w ogóle funkcjonariuszem Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, ale to wie pan, to można się przenieść, a gdzie by pan chciał pracować? No i tak nie tyle za język ciągnęła, no i wyszło na... Sprawny rzecznik, sprawna dziennikarka.
Tak jest. Ale powiedziałem twardo, że no nie, niestety nie ma takiej opcji. No i potem z perspektywy lat widzę, że to była no bardzo dobra decyzja, że nie wszedłem ani nigdy w żadną współpracę z żadnym organem państwowym, z żadnym, z żadną częścią policji. Nigdy się z nikim. Nie umówiłem, nie zrealizowałem żadnego projektu. Jeszcze miałem jedną propozycję w 2020 roku, ale to była fucha taka dosłownie, żeby podpromować to, że już nie trzeba mieć prawka przy sobie, jak prowadzisz samochód, ale też się na to nie zgodziłem. A odnośnie fuchy przypomina mi się Twój jeden taki filmik. Jakie współprace i jakie fuchy może łapać policjant? Czy w ogóle jest taka możliwość, czy według norm prawnych może, ale zazwyczaj przełożeni się nie zgadzają?
No nie może, znaczy teoretycznie może, ale musi przełożony wyrazić na to zgodę, czyli nie może. Aha, nie może finalnie, czyli nie może, jakby w praktyce nie może, a w teorii coś tam może. Znaczy nie może, powiem Ci, że nie może przez pryzmat mojej jednostki, czyli Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, bo znam na przykład komendy, gdzie nie ma aż takiego problemu. Znam też pojedynczych policjantów u mnie, którzy dostali gdzieś tam tą zgodę. W jaki sposób dostali tą zgodę, nie wiem. Będziemy mieli jakieś znajomości, ale tak co do zasady to raczej nie, bo tam jest tak, że niby jak nie koliduję z Twoimi obowiązkami, z jakby etyką pracy zawodowej i tak dalej, no to można Ci wydać tą zgodę, ale to jest napisane w taki sposób, że nie, że wydaje się zgodę, jeżeli nie koliduję, tylko, że można wydać zgodę, no to jest takie, wiesz...
Ok. Albo Ci wyda, albo Ci nie wyda. Albo nie wyda. No tak, jakby relatywne podjęcie decyzji. A tak sobie myślę, jeszcze biorąc pod uwagę 7 lat siedzenia w tym zawodzie, w tej branży, czy mógłbyś wymienić jakby największe grzechy i takie patologie związane z byciem policjantem? To znaczy, nie wiem, na przykład 12 nocyk z rzędu, gdzie 10 tylko można. Naprzykład, gdzie jest ta statystyka, która jest owiana z teoretypem. Czy może coś jeszcze? Bo jestem ciekaw, bo rozmawiając z kolegami, pewnie wszyscy powtarzają to samo. I jakie rzeczy oni powtarzają? Wiesz co, jeżeli chodzi o takie normy ustawowe, które musi Twój pracodawca Czyli policja wobec Ciebie spełnić, to tutaj się bardzo pilnują, przynajmniej na jednostce, żeby to nie było gdzieś tam zawalone.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Mateusz Macierakowski przedstawia swojego gościa, Sierżanta Bagietę, i opisuje jego karierę i zainteresowania.
Sierżant Bagieta opowiada o swojej karierze w policji, podkreślając problemy psychologiczne i problemy z rozliczeniem się z instytucją.
Bagieta krytykuje system policji, particularly its focus on statistics and the pressure to issue fines.
Bagieta opisuje zmiany w klimacie pracy w policji, szczególnie w ostatnim roku swojej służby.
Bagieta porównuje swoją początkową opinię o pracy policjanta z rzeczywistością, podkreślając różnice w jej oczekiwaniach i rzeczywistościach.
Bagieta opowiada o swoim wizerunku i praktykach incognito, szczególnie w latach letnich.
Bagieta opisuje proces odchodzenia z policji, w tym negocjacje z rzecznikiem prasowym i decyzje dotyczące współpracy.
Bagieta opowiada o swojej pracy jako youtuber, w tym krytyce systemu i decyzji o pozostaniu anonimowym.
Bagieta opowiada o swoim procesie odchodzenia z policji, braku zagrożeń dla rodziny oraz o decyzji zrecenzowania się do filmu z p***lnięciem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dziękuje Bagieta za przyjęcie zaproszenia i wpadnięcie na krakowskie Bronowice. Sierżant Bagieta to były policjant KMP w Katowicach - możecie go kojarzyć z kanału na Youtube, gdzie opowiada bez cenzury, zakulisowo o patologiach tego organu ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego. 7 lat pracy w policji skłoniło go do założenia kanału, gdzie anonimowo - jak widzimy wyżej na załączonym obrazku (miniaturka) opowiada ironicznie, humorystycznie, ze swadą, wiedzą i merytoryką o specyficznych zdarzeniach- z perspektywy już ex policjanta. Kanał może i ma zarys krotochwilny, ale wydaje się być bardzo potrzebny z punktu widzenia odbioru społeczno-informacyjnego. Sierżant założył kanał w 2018 roku, ale "pick" jego największej popularności zaczyna się od tryptyku filmów "Zwolniłem się z Policji". Na tym filmie nie zaczęła się jego publiczna działalność, ale być może od tego momentu dużo się zmieniło w jego życiu. Więcej w wywiadzie. Zapraszam ! O polityce, Polsce, Charlie Chaplinie i nie tylko. Wpadajcie! #podcast #BEZŻARTÓW