Mentionsy Mentionsy
Apetyt na życie
Apetyt na życie

Teatr emocji Leny Frankiewicz

15.03.2026 ·24 min 19 s · 7 rozdziałów

Jej spektakle to opowieści o ludziach w momentach przełomu, o stracie, samotności, odrzuceniu, nadziejach. W jej teatrze emocje nie są dodatkiem do historii - są jej sercem. Porozmawiamy więc o tym, jak rodzi się scena, która porusza widza i dlaczego opowieści o ludzkiej wrażliwości wciąż są nam tak bardzo potrzebne. Z Leną Frankiewicz, reżyserką teatralną rozmawiała Małgorzata Żochowska.

0:13 · Wstęp i przedstawienie artystki 3

Małgorzata Żochowska, Apetyt na życie. Dzień dobry Państwu. Dziś z nami artystka, która na scenie potrafi uchwycić najdelikatniejsze ludzkie emocje. Miłość, stratę, pamięć, nadzieję. Dodałabym do tego odrzucenie. Jej spektakle opowiadają o ludziach w momentach przełomu, kiedy trzeba zmierzyć się z przeszłością, nazwać trudne uczucia albo spróbować zrozumieć samego siebie, a czasem zderzyć z rzeczywistością. W jej teatrze emocje nie są dodatkiem do historii, są jej sercem. Porozmawiamy więc o tym, skąd się biorą emocje w teatrze, jak rodzi się scena, która porusza widza i dlaczego opowieści o ludzkiej wrażliwości Wciąż są nam tak bardzo potrzebne. Lena Frankiewicz, dzień dobry. Dzień dobry.

Gdybym pani zaproponowała rozmowę o sprawach najważniejszych, to co by pani wymieniła? Od czego byśmy zaczęły? No myślę, chyba trochę już w tym wstępie zawarło się to, co najbardziej interesuje mnie w teatrze i w człowieku. Może zacznijmy od tego, że w ogóle człowiek jest dla mnie jakimś super fascynującym podmiotem badawczym. Obiektem. Obiektem, tak. I to przyglądanie się człowiekowi i docieranie do jakiejś takiej prawdy o człowieku, o jego ułomności, O tym, jak bardzo człowieka potrafi przeorganizować wewnętrznie strata albo jakaś katastrofa i to wszystko sprawia, że ten człowiek staje się jeszcze bardziej człowiekiem.

To są jakieś takie zasadnicze elementy tego, czym się zajmuje. I w ogóle ta moja przygoda z teatrem jest jakimś takim sposobem poznawania świata i dla mnie teatr jest w ogóle o różnych sposobach widzenia świata. Dlatego ten człowiek jest takim obiektem, który gdzieś najbardziej mnie dotyka, organizuje i którym myślę, że będę się zajmować do końca tej swojej drogi twórczej. To tylko kilka tytułów, tak żeby Państwu uświadomić, albo udowodnić, że to, o czym mówi Pani Lena, to sama prawda. Jak być kochaną, piknik pod wiszącą skałą, nieczułość, puste miejsca, wspólnota mieszkaniowa, bardzo ciekawe przedsięwzięcie.

3:04 · Spectakl 'Facet z papieru' 1

Wystarczy jakaś taka sytuacja właśnie zapalna, typu taki rodzinny obiad i taka prowokacja, którą Ewa, krana przez Małgorzatę Foremniak, funduje całej rodzinie, żeby te maski i te role społeczne rozpadły się w drobny mak i opadły i odsłoniły prawdę o tych ludziach. Prawda o tym, czego oni tak naprawdę pragną, co stracili, czego potrzebują, w jakiej fikcji czasami funkcjonują i w jakich właśnie schematach. Więc to jest bardzo ciekawy tekst. Ja też nie ukrywam, że on mnie zainteresował, bo ja lubię takie mariaże planu żywego z teatrem formy, tak bym powiedziała.

8:03 · Próby i reprezentacje 1

Że nie wiemy, czy wolno nam się zaśmiać, tak? Czy to jest ten moment, który ma nas skłonić do śmiechu, czy do jakiejś głębszej refleksji? Ten moment, o którym już pani wspomniała, czyli najpierw się kwestionujemy, wypieramy, nie modlimy się przy stole, a potem do niego siadamy i wszyscy huralnie jednak w jakąś konwencję się wpisujemy. Ale jeszcze jeden fantastyczny moment, w którym nagle się okazało, że po tym, jak prawda wyszła na jaw, Może nie będziemy do końca mówić, żeby zachęcić naszych słuchaczy do pójścia do teatru. To moment, w którym bohaterka, Wiktoria Gorodecka, nagle się okazuje, przekonuje, że została wykluczona. Że po tym, jak powiedziała, co czuje, co myśli i pokazała w końcu światu swoje potrzeby, to została wyeliminowana z tej grupy.

11:42 · Obserwacja ludzi 5

Pani Wiktorii. No tak, ale... Pani skupienie na emocjach i na historiach, o których mówiłam, na miłości, stracie pamięci, nadziei, na wykluczeniu, na lęku, to jest próba, nie chcę, żeby to zabrzmiało banalnie, ale w ten sposób Pani próbuje znaleźć jakąś odpowiedź, jakąś receptę, czym może pokazać nam, że to wszystko jest do przyjęcia i każdego może spotkać. Tak, no ja myślę, że każdy w swojej biografii nie uniknie jakiegoś momentu katastrofy, trudnego momentu, momentu straty. No po prostu na tym jest zbudowane nasze człowieczeństwo, że my coś zyskujemy, coś tracimy, musimy się z czymś mierzyć, z jakimiś sytuacjami i tak dalej, więc ten teatr też ma taki dla mnie wymiar terapeutyczny.

A poza tym mnie od dziecka fascynowało sięganie po tajemnice. Ja pamiętam, od małego moja mama zawsze mówiła, dziecko, skąd w tobie jest taki pociąg właśnie do odkrywania jakichś takich rzeczy, do zła, skąd? A mnie to fascynowało. Również, tak, oczywiście. Sięganie, jakby zaglądanie do tej strefy cienia jest również bardzo, bardzo ciekawe. Bo my nie jesteśmy złożeni jednak z samych jasnych elementów. Oczywiście, że tak. Czy ma pani czasem takie przekonanie jak alchemik na przykład, że tym samym oferuje pani ludziom jakieś rozwiązania, jakieś recepty? Jakieś rozwiązania to może nie, jakiś rodzaj przeżycia, jakiś rodzaj refleksji, bo gdzieś mam takie poczucie, że ta refleksja przeżyta w tym czasie rzeczywistym w teatrze.

Gdzie my się spotykamy tylko ten jeden, jedyny raz. I ten spektakl jest tego dnia tylko taki, jest tego dnia konkretnego. I my coś przeżywamy wspólnie, że ta suma refleksji przeżytych może zrodzić jakąś, nie wiem, moc zmiany, potrzebę zmiany, potrzebę nazwania, przedefiniowania czegoś. Ja bym nigdy nie śmiała mówić ludziom, co mają robić, ani co mają myśleć. I nigdy bym nie chciała, żeby ten teatr, który robię, taki był. Ale już gdzie szukać? Ale gdzie szukać i że warto tam zaglądać pod te warstwy niewygodne, często trudne, jak najbardziej tak? Teatr Narodowy w Warszawie, Teatr Wybrzeże w Gdańsku, Wrocławski Teatr Współczesny, Teatr Powszechny w Warszawie, Teatr Chorzycy w Toruniu, Jaracza w Łodzi, Teatr Nowy w Łodzi, Teatr Telewizji, Teatr Polskiego Radia, coś pominęłam?

I ktoś jednym zdaniem podsumował to, na czym pani w życiu zależy, prawda? A za co pani, Leno, tak już na koniec, lubi pani swoje życie? Za jego bogactwo, za to, że właściwie mam cudowną rodzinę, która jest jakimś takim dla mnie bardzo najważniejszą strefą, Takiego też bezpieczeństwa, miłości, wsparcia i która jest bardzo otwarta też na to, że często znikam. Jadę na przykład do Teatru Wybrzeże robić spektakl i nie mam nie dwa miesiące, ale gdzieś bardzo jestem też w tym z nimi, staram się to balansować i jestem bardzo wdzięczna za to, że mogę robić to, co kocham i na tak dużą skalę.

Mówię o tej przestrzeni zawodowej, ale jednocześnie też mam ludzi, których kocham i przez których jestem kochana wokół siebie, przyjaciół, jakieś relacje, które bardzo dużo dla mnie znaczą. Moje miasto rodzinne Toruń, do którego wracam zawsze wtedy, kiedy potrzebuję podładować swoje baterie. Właśnie nie dalej jak kilka dni temu wróciłam Od mojej mamy, która się wyprowadziła w sam środek lasu i gdzie jest cudownie. Jest tam po prostu 200 gatunków ptaków i naprawdę można tę głowę przewentylować od tych wszystkich spraw. No to szukajcie państwo tych emocji, które proponuje w swoim teatrze nasz gość Lena Frankiewicz. Dziękuję. Dziękuję bardzo.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.