Morderstwo Kariny Holmer
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/Ef6muzuVeTZBogMbEdo8xHYBPkbzzrlRz_o3ZTKSpc463g?e=vDEoNUTa sprawa jest nierozwiązana.
jeżeli chciała właśnie pojechać do Bostonu. I Karina faktycznie z tego mieszkania korzysta, czasem też zapraszając tam koleżanki, których właśnie Karina pomimo swojego krótkiego pobytu w Stanach ma już sporo. Nie są to oczywiście żadne bliskie znajomości, ale głównie właśnie taką pocztą pantoflową i podczas różnych wyjść w Bostonie Karina poznaje głównie wiele innych opiekunek i oper, z którymi właśnie Zwiedzają Boston, robią plany, chodzą po pubach, też klubach. Ja jak wykażam rozmowy z nimi oraz też listy, które Karina pisała do domu. Karina z tego swojego wyjazdu do Ameryki nie była szczególnie... Podobało jej się na początku, lubiła dzieci, spędzała z nimi dużo czasu, lubiła się z nimi bawić, ale jednocześnie miała problemy z odnalezieniem się.
Powiedziała swoim pracodawcom, że wróci w niedzielę wieczorem, po spędzeniu dwóch dni w tym studio w centrum. Karina i jej przyjaciółki tego dnia bawią się w takim pubie czy klubie o nazwie Zanzibar. W centrum Bostonu, w okolicy pełnej ludzi. Jest to miejsce raczej turystyczne, popularne wśród młodych ludzi. Jest tam taka uliczka, taki deptak. Sporo barów, restauracji, sklepów, klubów. Dziewczyny wchodzą do klubu około godziny 23.00. Z tego co rozumiem pojechały samochodem gdzieś do właśnie tego mieszkania, z którego Karina mogła korzystać, gdzie też przyszykowały się na imprezę, po czym przyszły tam piechotom. Klub ten znajdował się około półtora kilometra dalej od mieszkania.
Karina tamtego dnia miała rzucać się w oczy, jeżeli chodziło o jej ubiór. Była ubrana w srebrne spodnie, takie typowe disco spodnie i przeplatany srebrną nitką sweter. Karina jest w tamtym momencie na kilka miesięcy przed swoimi 21 urodzinami. W Szwecji mogła już pić alkohol legalnie od jakiegoś czasu, w Stanach oczywiście jeszcze nie. Karina jednak dostaje się do klubów używając fałszywego dowodu. Posiadanie takiego dowodu znowu w Stanach jest dosyć powszechne. Wiele ludzi właśnie przed osiągnięciem wieku 21 lat kupuje jakieś takie sfałszowane legitymacje studenckie czy coś w tym rodzaju. Z tego, co czytałam, Karina nie jest jedyną osobą w grupie, która właśnie ma taki sfałszowany dokument.
I teraz dziewczyny są przez kilka godzin w tym klubie. Nie widziałam zbyt wielu relacji o tym, co w samym klubie się dzieje. Więc może domyślam się, nie dzieje się nic nadzwyczajnego. Ale według relacji jej koleżanek Karina opija się tej nocy dosyć mocno. Bardziej niż miała to w zwyczaju. Zazwyczaj była bardzo rozsądna, jeżeli chodziło o konsumpcję alkoholu. Tamtej nocy jednak Karina, zdaje się, upija się dosyć mocno. I są tutaj dwie wersje. Albo właśnie z tego powodu... ponieważ jest wyraźnie pijana, zostaje wyrzucona, wyproszona z klubu przez ochronę. Albo według innych wersji ona sama, samodzielnie wyszła z klubu, na chwilę może się przewietrzyć i ponieważ klub miał się wkrótce zamykać, po prostu nie została wpuszczona z powrotem.
Klub zamykał się o drugiej. Krótko więc przedtem Karina, czy to z własnej woli, czy nie, ląduje samotnie na ulicy przed tym klubem. Stoi więc przez jakiś czas na ulicy, pewnie czekając, aż jej przyjaciółki wyjdą po zamknięciu klubu. Znajdzie się sporo świadków, którzy zapamiętali ją tamtej nocy. Była właśnie dosyć charakterystycznie ubrana, a poza tym na ulicy było sporo osób. To jest późna pora, ale to jest właśnie ta okolica, gdzie jest dużo pubów, klubów, restauracji. Większość tych pubów i klubów w Stanach zamyka się właśnie około godziny drugiej, więc to jest ten czas, kiedy tłumy ludzi wychodzą, wylęgają na ulicę. Ludzie wracają do domu, ławią taksówki, wielu z nich zapamiętuje Karinę. Problem jest oczywiście jednak to, że właśnie są tam tłumy ludzi, wszyscy są tam tylko przelotem, większość świadków jest pijana, ich wspomnieniem więc nie zawsze można ufać.
Możemy być jednak pewni, że Karina jest na ulicy przez jakiś czas pod klubem i wszystko właśnie wskazuje na to, że czeka na swoje przyjaciółki. Miała też być widziana rozmawiająca z różnymi ludźmi, m.in. żartowała i nawet tańczyła z mężczyzną opisanym jako bezdomny, jak i również rozmawiała z kimś i głaskała psa, z którym pewien mężczyzna był na spacerze. Świadków więc mamy wielu. Niestety w roku 1996 nie można było jeszcze liczyć na zbyt wiele kamer w tamtej okolicy. Podobne jakieś były, m.in. w tym klubie, ale znacznie słabszej jakości i z tego co widziałam, z tego co rozumiem nie nagrały niczego istotnego. I znów tutaj wiemy, jak traktować często relacje świadków. Ludzie często chcą pomóc, ale nasze wspomnienia, nasza pamięć nie jest idealna, zwłaszcza jeżeli jest późna pora, świadkowie są zmęczeni czy pod wpływem alkoholu.
Ludzie czasem chcą pomóc, ale... informacje, które zgłaszają, czy ten przedział czasowy, kiedy wydaje im się coś widzieli, nie zawsze jest idealny czy perfekcyjny. Natomiast jest tutaj dużo doniesień o tym, że Karina miała być widziana w okolicy, gdzieś w centrum W pobliżu tego klubu nawet i około 3 i 4 rano, czyli już doby 2 godziny po tym, gdy klub, jak i inne kluby w okolicy się zamknęły. Jej przyjaciółki dawno już wyszły z klubu i tutaj nie widziałam w zasadzie zbyt wielu ludzi. szczegółów co do ich zeznań i ich relacji, ale one właśnie, zdaje się, gubią Karinę gdzieś w klubie, orientują się już w środku, że nie ma jej z nimi, zaczynają je szukać najpierw w środku, gdy wychodzą z klubu po drugiej, ale jakimś sposobem się nie znajdują, z tego co rozumiem.
Mijają się jakoś. Ale też czytałam takie zeznanie, miał być pewien świadek, jakiś kolega, mężczyzna, który chyba był chłopakiem, czy spotykał się jedną z tych dziewczyn, które wtedy się tam bawiły, I on, gdy wyszli z klubu, miał zauważyć Karinę siedzącą w samochodzie, w towarzystwie dwóch jakichś nieznanych mu mężczyzn. Karina wyglądała na to, siedzi tam dobrowolnie, no ale on ją zauważył, wiedział, że ich grupa będzie wracać do domu, no i właśnie podszedł do samochodu, mówiąc, hej Karina, wracaj z nami. Pora do domu, przyszliśmy wszyscy razem, więc razem wychodzimy. Nie widziałam nigdzie w jego relacji, czy Karina jakoś odpowiedziała na to. Powiedział tylko tyle, że zdaje się, że Karina była z nimi dobrowolnie. Jeden z mężczyzn jednak miał odwarknąć na niego, aby odsunął się od samochodu i zostawił ich w spokoju.
Sama. Tutaj są podejrzenia, że mogła, po tym, gdy zdała sobie sprawę, że nie znajdzie swoich koleżanek, mogła próbować samotnie przejść tę niecałą milę, jaka dzieliła ją od studia, gdzie miała spać. Co więc dokładnie dzieje się z Kariną po tym, gdy wychodzi z klubu? Chyba nie wiadomo na 100%. Wiemy jednak, że Karina nigdy nie wróci w niedzielę do Dover i zdaje się, że ten następny dzień, sobota, Zniknięcie Kariny przechodzi niezauważone, mimo że są koleżanki, które próbują się z nią skontaktować i w końcu właśnie gdy nie mają z nią kontaktu, w niedzielę rano jedna z nich nawiązuje właśnie kontakt z Frankiem i Susan, jej pracodawcami.
Frank i Susan nie mieli jeszcze w tamtym momencie powodu się martwić, oni spodziewali się jej z powrotem dopiero gdzieś wieczorem, no ale Frank Rapp od razu zmartwiony oczywiście jedzie do Bostonu, jedzie do tego swojego mieszkania w centrum, aby sprawdzić czy Carina może tam jest. Nie ma jej. Są tam jednak jej rzeczy. Przypuszczam jakaś torba z ciuchami na zmianę czy kosmetykami, pewnie jakieś rzeczy, które zabrała na te dwie noce, które planowała tam spędzić i których oczywiście tych rzeczy nie wzięłaby ze sobą do klubu. Ale po samej Karinie nie ma śladu. Nic też nie wskazywało na to, że w ogóle spała w tym mieszkaniu poprzedniej nocy. Nie znaleziono tam też ciuchów, które miała na sobie tamtej nocy, tych srebrnych spodni i swetra. Co znów to wszystko razem zdaje się wskazuje na to, że nigdy nie wróciła do mieszkania po wyjściu z klubu.
I teraz miejsce, gdzie jest widziana po raz ostatni, skąd znika, z okolicy tego klubu, nie jest tak daleko od miejsca, gdzie jej ciało dwa dni później zostaje znalezione. Okolica zostaje oczywiście bardzo dokładnie przeszukana, przeszukiwane są przede wszystkim inne śmietniki, inne miejsca, gdzie można było potencjalnie ukryć drugą część jej ciała. Mam wrażenie, że fakt, że znalezisko dokonano w niedzielę mogło tutaj trochę działać na korzyść śledczych, no bo wydaje mi się, że jedną z pierwszych rzeczy, jakie należałoby tutaj zrobić, to właśnie byłoby przeszukanie wszystkich innych śmietników w okolicy, jeżeli nie w całym Bostonie, jeżeli to możliwe. Była niedziela, Karina zaginęła w sobotę, teraz była niedziela. Zwykle w weekendy nie ma wywózki śmieci, więc na pewno pomogłoby powstrzymanie, zatrzymanie wywozu śmieci, zanim wszystkie kontynery nie zostałyby sprawdzone.
Można to było zrobić w wielu innych miejscach. Do tego porzucanie ciała w mieście, tuż obok budynku mieszkalnego, znów zwiększa ryzyko, że zostaniemy zauważeni. Ciężko było ocenić, kiedy Karina dokładnie zmarła i kiedy jej ciało zostało tam porzucone. Natomiast lekarze szacowali, że do jej śmierci musiało dojść gdzieś o poranku w sobotę. I teraz jeżeli chodzi o podejrzanych. Próbowano znaleźć wszystkich, którzy byli tamtej nocy w klubie, byli tamtej nocy gdzieś na ulicy, bawili się w innych barach. Mogli potencjalnie mieć kontakt z Kariną. Znaleziono m.in. tego bezdomnego mężczyznę, z którym ona miała rozmawiać i tańczyć tamtego wieczora. Nie dało się ukryć, on nie za bardzo miał miejsca czy sposobność, aby uprowadzić czy zabić Karinę.
Wszystkie źródła mówią o tym, że cierpiał na jakieś problemy psychiczne. Nigdzie nie jest powiedziane, co to dokładnie było, ale z niektórych opisów wnioskuje, że mogły to być m.in. depresja i lęki. Nie wiem, czy tylko, czy było to powiązane z jakimś innym problemem. Ale herb jest właśnie mężczyzną specyficznym, który jak się też przyznał, on mieszkał 30 minut dalej, poza Bostonem. I często w nocy, w weekendy właśnie, o tak późnej porze, o 2 nad ranem, jechał 30 minut samochodem ze swoim psem. oboje przebrani za Supermana, po to, aby właśnie przechadzać się tymi ulicami, skąd ludzie wychodzą z klubów o drugiej, aby podrywać kobiety. To był jego sposób na nawiązywanie jakiejś rozmowy, zwracanie uwagi na kobiety. Odkrył, że z reguły kobiety nie chcą z nim rozmawiać, chyba że ma właśnie ze sobą psa, jeszcze śmiesznie przebranego psa.
Natomiast trzeba tutaj podkreślić, że nigdy nie znaleziono żadnych dowodów łączących go, żadnych fizycznych dowodów łączących go z Kariną. W jego samochodzie, w jego domu nie znaleziono jej DNA czy śladów krwi. Do tego jego rodzina podkreśla też, że Herb czuł się bardzo przytłoczony tym, że jest traktowany jako podejrzany, co na pewno trochę pogorszyło jego stan. Dodatkowo Herb odbiera sobie życie krótko po śmierci jego ojca i jego rodzina uważa, że to śmierć ojca wpłynęła na to, że odebrał sobie życie, a nie dlatego, że był winny morderstwa Kariny na przykład. Tym, co zdaje się być jednak najbardziej przekonujące, jeżeli chodzi o jego niewinność, to to, że Herb miał w zasadzie dosyć dobre alibi, bo wracając samochodem nad ranem z tych klubów po podrywaniu kobiet, wracał samochodem sam i został zatrzymany za przekroczenie prędkości i dostał mandat.
Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła: https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/Ef6muzuVeTZBogMbEdo8xHYBPkbzzrlRz_o3ZTKSpc463g?e=vDEoNUTa sprawa jest nierozwiązana.