CZY DEBIUT RUBENA AMORIMA NAS ZAWIÓDŁ? IDZIE NOWY MANCHESTER UNITED
Wszyscy kibice #manchesterunited czekali z niecierpliwością, aż wreszcie przerwa reprezentacyjna dobiegnie końca i #rubenamorim wreszcie pokaże, czego zdążył nauczyć swoich piłkarzy. Mecz z #ipswichtown był czymś, o czym mówił cały świata. A jak się skończyło? Na pewno niedosytem.
Cześć, dzień dobry, dobry wieczór, w zależności od tego, o której porze nas słuchacie. To jest podcast Adwokaci Diabłów, który nagrywamy po pierwszym meczu Rubena Amorima w roli szkoleniowca Manchesteru United. I jeżeli ktoś już wsiadał na hype train związany z przybyciem Portugalczyka, no to chyba musiał szybko z niego zsiąść, ponieważ początek to lekki falstart, myślę, że mogę tak powiedzieć, mianowicie Remis z Ipswich 1-1 po nie najlepszej grze. I myślę, że to jest też tak lekkie niedopowiedzenie. O tym sobie dzisiaj porozmawiamy. Razem ze mną jest Kacper Klasiński. Witam wszystkich. No i Kacper, może od razu wystartujmy od tego, że twoim zdaniem nie ma tutaj co bić na alarm, to nie jest wcale aż takie złe, jak mogłoby się wydawać, więc słucham, jak tam twoje pierwsze wrażenia po pierwszym meczu Rubena Amorima.
Żeby uzmysłowić wszystkim, jak dawno nie było trójki z tyłu na Old Trafford, znaczy na Old Trafford w meczu Manchesteru United, w wykonaniu Manchesteru United, to tam zagrał w linii obrony Phil Jones i zszedł po 45 minutach i to nie z powodu kontuzji. Potem nawet widziałem gdzieś wypowiedź jego, że on mówił, że chyba troszkę z niego Ralf Rangiel chciał zrobić takiego kozła ofiarnego, łatwo było go wybrać jako tego w cudzysłowie winnego tego, że w drużynie nie idzie. No ale jest coś nowego. Więc moim zdaniem jest pole do tego, żeby były niedociągnięcia, a tych niedociągnięć było widać. W sumie pewnie wiele osób mogłoby spytać, gdzie to są właściwie dociągnięcia, bo remis z Beniaminkiem po meczu, w którym, szczerze mówiąc, to chyba jakbyśmy mieli sobie ustawić takie najlepsze sytuacje bramkowe.
Więc Ipswich, chyba jeżeli ktoś ma czuć niedosyt, tak czysto sportowo, bo ja rozumiem, że my jako fani Manchester United po stracie punktów z Beniaminkiem oczywiście czujemy niedosyt, ale tak patrząc obiektywnie na przebieg meczu, że grają sobie dwie drużyny w jakichś tam gładkich, białych i czarnych strojach. No to, pozbawianie się całego kontekstu tego, kto z kim gra, no to jednak kibice Ipswich mają w pełni prawo czuć się rozczarowani, bo to w ogóle był mecz, który mógł ich chyba nawet ze strefy spadkowej wyrwać, jakby wygrali i trudno by było z tym dyskutować, jeżeli oni by Manchester United pokonali, bo moim zdaniem ten remis to jest raczej wynik, o którym możemy mówić, że się naszemu Manchesterowi United trochę poparciło.
No i Bruno Fernandes też taki cichy mecz, choć parę ciekawych zagrań było. Ja no parę tam piłek posłał. Tak, dokładnie, dokładnie, ale mam wrażenie, że wiesz, mało konkretów z tego było, może niekoniecznie z winy Bruno Fernandesza, ale po prostu nie udawało się po tych zagraniach piłkarzom, które tę piłkę otrzymali, zrobić czegoś wow, bo też na przykład zwróciłem, ja sądzę, że chyba wszyscy zwróciliśmy uwagę na to, że jednak... W dalszym ciągu Manchester United szukał długimi okresami tego, żeby rzucić piłkę za linię obrony przeciwnika i naszymi ukochanymi fazami przejściowymi robić różnicę. Garnaczo parę razy z Akselementu Anzebe się ładnie pościgał i raz go tam fajnie ujechało, ale też z tego nie było efektu. Do Rashforda też takie piłki szły z mieszanym skutkiem.
No to... A tak... Jednak ja sądziłem, że będzie trochę więcej gry w ataku pozycyjnym na ten atak pozycyjny, chociaż Manchester United więcej przy piłce był przez cały mecz, tak mi się wydaje, bo ta druga połowa bodajże to przeważyła, bo do przerwy to Ipswich Town lepiej posadził. Ostatecznie 60 do 40 Manchester miał posiadanie piłki, ale tak jak mówisz, w pierwszej połowie chyba było 50 na 50 albo przewaga Ipswich. Tak, ale więcej posiadania, ale moim zdaniem nie było widać jakichś składnych ataków pozycyjnych i nie było to przekonujące posiadanie piłki, tak bym powiedział. To było bardziej utrzymywanie, trzymanie tej piłki niż robienie z nią jakiegoś takiego rzeczywistego użytku.
Więc w dalszym ciągu mam wrażenie, że Manchester United chyba najlepiej się czuje jak można po prostu dać lagę na Rashforda albo Garnaczo i zobaczyć co oni zrobią. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale ten początek, no wyglądało to imponująco, bo tam przez pierwsze 10 minut, no to mam wrażenie, że była chęć tego, żeby przysiąść na rywalu i trochę to się łączy z tą taką przypadłością drużyny, którą jeszcze pamiętamy za kadencję Ricka Tenhaga, że nawet jak był start dobry, to to zwalniało i tu się to powtórzyło. W ogóle miłe zaskoczeniem było to, jak Jak wszedł Ahmad na pozycji prawoskrzydłowego, przepraszam, bardzo prawowachadłowego w to spotkanie, bo zrobił, zrobił różnicę od razu już w pierwszej akcji i była taka nadzieja, ja nie wiem, ja lubię jak przychodzi nowy trener.
Raczej to był niski blok i takie wyczekiwanie. Co prawda eksperci w Viaplay twierdzili, że Manchester United do momentu straty bramki raczej kontrolował sobie to spotkanie, że owszem, to Ipswich miało piłkę, ale nie stwarzało zbyt groźnych sytuacji. No, można się z tym zgodzić, aczkolwiek wydaje mi się, że mimo wszystko mogło być lepiej, ale też na pewno pokrzyżowały tutaj sytuację kontuzję, no bo wystarczy powiedzieć, że Ten mecz jako ta trójka środkowych obrońców kończyli kolejno Nusar Mazraoui, Matthijs de Ligt i Luke Shaw, czyli raptem cały jeden środkowy obrońca nominalny i dwóch bocznych tak naprawdę.
Ale jednak będzie twarde stawianie na ten system taktyczny, na tą jego koncepcję, a nie takie błąkanie się i wracanie do jakichś rozwiązań, które gdzieś już wcześniej znaliśmy, bo Eric ten hak po dwóch złych wynikach to się mega sparzył i zaczęło się granie z kontry, tak jak to takie proper United, to co Ole Gunnar Solskjaer, mam rzeczywiście takie troszkę inspirowanie się tym, co proponował Ole Gunnar Solskjaer w swojej kadencji i co tam funkcjonowało przez pewien czas z niezłymi efektami. Więc ja jestem ciekaw jak Amorimowi pójdzie w dalszych meczach. Pierwsze potknięcia już jest. Pytanie czy będą kolejne. Ja bym nie wykluczał, ale to wszystko będzie się sądzę docierać. No, troszkę problem jest w tym, że łatwo to już było, a teraz tylko będzie coraz bardziej pod górkę, bo pomijając oczywiście Ligę Europy, no bo to wiadomo, że tam niekoniecznie najsilniejsi rywale, chociaż Bodo Glimt potrafi zaskoczyć, wiemy o tym.
Całe szczęście, że z Bodo, bo z Bodo jest grany mecz, nie, chwila, gdzie, na Old Trafford, co nie? To całe szczęście, bo wyprawa do Norwegii gdzieś tam pod to koło podbiegunowe w końcówce listopada to jest totalnie nic przyjemnego. To prawda. W lidze jeszcze w najbliższy weekend u siebie Everton, więc okej, uczciwie to nie jest teoretycznie aż tak duże wyzwanie, no bo Everton chociażby w tej kolejce nie potrafił strzelić gola Brentfordowi, który tam chyba przez 60 minut grał w osłabieniu. No ale potem zaczyna się tak. Wyjazd do Arsenalu, później Nottingham Forest u siebie i później wyjazd na Manchester City. Więc ścieżka zdrowia naprawdę potężna dla Rubena Amorima.
I tak realnie patrząc, ile punktów wydaje ci się jesteśmy w stanie z tego wyciągnąć? To wszystko zależy teraz od tego, jak się będzie tutaj plan Rubena Amorima docierał. No bo też można powiedzieć, wiesz, jesteśmy w momencie kryzysu Manchesteru City, prawda? Tak, to też prawda, no Rubén Amorim niedawno pokazał jak z Manchesterem City wygrywać, tak się nie oszukujmy, ale no jeżeli chodzi o same te spotkania ligowe, tak patrząc w ogóle do samego Boxing Day, czyli do meczu z Wolves powiedzmy włącznie, albo nawet do końca roku, bo to jeszcze zostaje tylko mecz z Newcastle, no to ja bym jednak zakładał, że
Nottingham, Everton, Wolves. To są takie mecze, które raczej by należało zakładać na wygraną. Newcastle też bym zakładał, że powinno zostać wygrane mimo wszystko i Bournemouth, chociaż to są przeciwnicy niewygodni. No i ten Arsenal z Manchesterem City mogą napawać pewnym niepokojem. Oczywiście mówię tylko o meczach ligowych w tym przypadku. No ale to są moje oczekiwania w stosunku do Manchesteru United. My musimy zobaczyć, co się będzie działo, bo jak się okaże, a tfu tfu, może się okazać, że drużyna Rubena Amorima w ogóle nie będzie chodzić i będzie nawet stresowanie się meczami z Wolves, tak jak to było za późnego Erika Tenhaga. No ale tu mamy, przepraszam, że sobie jeszcze przeliczę tylko na szybko, ale tu mamy kolejek 3, 4, 5, 6, 7 do końca roku. No to 15...
Adwokaci Diabłów by ManUtd.pl. Miejsce do jakiegoś takiego hura optymizmu. Raczej wolę patrzeć tak chłodnie, realistycznie. No chyba stawianie takich optymalnych wymagań dla Manchester United to nie w momencie, nie po takim początku sezonu. Niekiedy w listopadzie wymieniliśmy szkoleniowca, także tutaj też namawiamy jednak do bardziej spokojnych ocen i przewidywań.
Z tego, jak ona grała do tej pory, bo to też było widać nawet u Ruda Van Nistelroya, więc musimy zobaczyć, jak to się wszystko będzie docierać, czy to zniknie. Widzieliśmy przede wszystkim to, że Manchester United był najbardziej niebezpieczny w bezpośrednich atakach, czyli znowu pozostałość po poprzedniej ekipie rządzącej. Widzieliśmy to, że po dobrym starcie nastąpiło dość mocne zwolnienie i znowu ta sama płyta. Widzieliśmy dosyć dziurawą obronę, czyli coś, co może w tym sezonie aż tak bardzo nie kuło w oczy, ale jest czymś, co było charakterystyczne dla poprzedniego sezonu, więc ja mam wrażenie, że to chyba jeszcze nie jest to, co Rubén Amorim chce pokazać. Mam wrażenie, że tak jak mówię, cały czas widzieliśmy te grzechy, które wyliczaliśmy Erikowi Ten Hagowi, więc ja mam wrażenie, że to jeszcze nie jest do końca ten pomysł taki ostateczny Rubena Amorima i dlatego też nie chcę na jak z jakimiś personaliami tutaj rzucać.
Ja to średnio widzę. Chociaż nie jest wykluczone, że z jakąś Wiktorią Pilzno czy z Bodo Glimt będzie to testowane, bo może tak stwierdzi Rubén Amorim, że warto jednak dużo sprawdzać. Zresztą Antony w tym treningu, w tej jedenastce, którą Rubén Amorim gdzieś tam ustawił na boisku, faktycznie był na prawo wahadłowym, więc gdzieś pewnie jest taki pomysł. Gdzieś się ten pomysł pojawił i gdzieś może ten pomysł być rzeczywiście wdrażany w życie, jeżeli będą pomyślne okoliczności. I ostatnie nazwisko, które takie nieoczywiste przychodzi mi do głowy, to jest Joshua Zirkze, Holender, który dostał dosyć szybko skreślony przez fanbazę United, mam wrażenie.
Odpowiedziałbym ludzkiej, uśmiechniętej twarzy Rubena Amorima, który nawet stwierdził, że on przed tym spotkaniem to w sumie jest zdenerwowany, bo nie wie czego się tak naprawdę spodziewać. I z jednej strony możesz sobie pomyśleć, kurczę, no czy na pewno szkoleniowiec Manchesteru United powinien mówić takie rzeczy, ale z drugiej strony mam wrażenie, że troszkę potrzebny był taki bardziej właśnie ludzki, takie ludzkie wypowiedzi, pokazanie, że stoi tam ktoś, kto Wie o co chodzi i potrafi to jakoś zakomunikować. I też teraz po tym spotkaniu Rubén Amorim powiedział, że w ciągu ostatniego weekendu musiał się wypowiadać więcej niż przez 4 lata w sportingu.
No co nie dziwi, no bo dosyć jasne jest, że Manchester United jest o wiele bardziej medialnym klubem niż... Sporting. Więc jestem ciekawy, czy ciebie te wstępne wypowiedzi, te pierwsze wypowiedzi jakoś przekonały? Czy ty czujesz, że faktycznie to jest gość, który może na przykład trafić nie tylko do kibiców, ale i do piłkarzy? Czy podchodzisz do tego tak samo, jak do tego pierwszego spotkania? Czyli na spokojnie i zobaczymy, jak to się będzie dalej rozwijać. Wypowiedzi w mediach to są... to jest, wiesz, to jest gra pod publiczkę i PR, więc ja na razie zostaję daleko od tego. Ja jestem ciekaw, jak Rubén Amorim będzie się wypowiadał po konkretnych spotkaniach, odnosząc się do konkretnych spotkań, bo w sumie ja mam wrażenie, że on przed meczami, przed tym jak prowadził Manchester United, to no...
Tak. To jest skala tego, jak wielkim wydarzeniem medialnym jest Manchester United. To prawda. Zobaczymy, jak będzie sobie z tym radził. A Pawle, przepraszam, że ja się teraz trącę jeszcze. Trącaj się, śmiało. Jak bardzo zaskoczyło Cię to, że akurat ze wszystkich piłkarzy pierwszego gola kadencji Rubena Amorima strzelił Marcus Rashford? Całkiem mnie to zaskoczyło, muszę przyznać. Ja w ogóle, jak ten pierwszy gol padł, to ja byłem w szoku, że wiesz, rany, czy on przychodzi i po prostu nagle robi z Marcusa Rashforda prawdziwego napastnika? Więc, no, było takie lekkie zdziwienie. Ta akcja w ogóle... A nie pamiętasz, a zwróciłeś uwagę, że właściwie... Trzech poprzednich trenerów zawsze robiło z Marcusa Rashforda bardzo dobrego napastnika czy bardzo skutecznego piłkarza, na którym można opierać drużynę.
Po czym co się działo z Marcusem Rashfordem? On w pewnym czasie stawał i przez uparte stawanie na niego, gdy był totalnie bez formy i wracał do swojego takiego zwyczajowego poziomu tych siedmiu, ośmiu goli na sezon Premier League, drużyna totalnie nie miała odpowiedzi na to. Obawiam tylko tego, żeby znowu nie było, że Marcus Rashford będzie miał bardzo dobry start pod wodzą nowego trenera. Rubén Amorim stwierdzi, że tak, Marcus Rashford to jest ten piłkarz, na którym można budować ofensywę Manchesteru United. Marcus Rashford skończy swój okres takiego, jakby to powiedzieć, miesiąca miodowego z nowym trenerem. Zacznie znowu marnować sytuacji na potęgę i być nieskuteczny, być frustrujący i uparcie będzie trener i tak na niego stawiał, bo to był najlepszy piłkarz ofensywny i będzie wierzył, że on dalej będzie w stanie być, że się odbuduje i na tym się skończy funkcjonowanie ofensywy.
To jest jeden z bardzo, moim zdaniem... Jeżeli miałbym stawiać na upadek Rubena Amorima w Manchesterze United, czego sobie nie życzę, jeżeli to moje słowa zostaną zweryfikowane negatywnie, to będzie bardzo dobrze. To jest jeden z potencjalnych scenariuszy upadku Rubena Amorima w Manchesterze United, który ja uważam za najbardziej prawdopodobny. Zobaczymy na pewno. Marcus Rashford strzelił gola, okej, ale ja bym nie powiedział, że to był dobry mecz w jego wykonaniu. Zresztą żaden zawodnik ofensywny tak naprawdę. Może ten Bruno jakoś się tam pokazał. Zobaczymy też. Między Bogiem a prawdą to na tej pozycji napastnika wybór jest jak na razie bardzo mizerny, no bo żaden z ofensywnych piłkarzy liczbami nie powala.
I już we mnie budziło się obrzydzenie, bo ja pamiętam moje uczucie, jakie oglądałem na ten mecz. Ja nie umiałem się cieszyć tym, że Manchester United gra fajną piłkę i grą mi rywali, bo ja sobie pomyślałem, kurczę, przyszedł chłop, który, nie wiem, tydzień temu drużyna grała z Liverpoolem. Subskrybujcie! Nie miałem wątpliwości, z czego to wynikało. To nie wynikało z pracy nowego trenera, tylko wynikało z tego, że piłkarze nagle stwierdzili, że tak dla tego trenera chcemy grać. Ja już się obawiałem, że będziemy mieli to samo, bo abstrahując od tego, że ja się zgadzałem ze zwolnieniem Erika Tenhaga i uważam, że to jest słuszna decyzja...
To jeżeli by się okazało, że piłkarze nagle grają jak z nut, to no to by świadczyło o tym, że to nie były efekty złej pracy ten haga, tylko też zbyt małego zaangażowania zawodników, to jakie były wyniki. A ja uważam, że jak ci płacą tą ileś tam set, ten ponad 100 tysięcy funtów tygodniowo, no to sorry, to naprawdę przynajmniej powinieneś dawać z siebie wszystko i to jest absolutne minimum. I trochę mnie uspokoiło to, że ten mecz wyglądał jak wyglądał i Manchester United dał się Ipswich nawet w pewnych momentach zajechać i było widać mnóstwo niedociągnięć, właśnie niedociągnięć z kadencji Eric'a Tenhaga, że to nie zniknęło jak za zniknięciem tej takiej magicznej różdżki. Mnie osobiście to napawa pewnym optymizmem i mówi mi, że problemy leżały w dużej mierze po stronie trenera i po stronie jego koncepcji i może zająć długo ich odbudowanie.
Porażka z Huddersfield, przegra nas Cardiff na koniec sezonu, jak się nie mylę, więc ta końcówka rozgrywek to była istna katastrofa w podpisaniu stałego kontraktu przez Solskjaera, więc ja wierzę, że teraz zamiast tej takiej krzywej opadającej i coraz gorszych meczów, coraz bardziej frustrujących meczów, będzie krzywa wznosząca w miarę jak się będzie ten pomysł Rubena Amorima coraz jaśniej klarował. Czyli, żebyśmy to dobrze zrozumieli, jesteś spokojniejszy dzięki temu, że Manchester United zremisował z Ipswich 1-1, niż byś był, gdyby Manchester United wygrał ten mecz 5-1? Tak, bo to pokazuje, że jest duże pole do poprawy i moim zdaniem jest... W mojej głowie po prostu lepiej mieć... To jest dowód tego, że to nie piłkarze i ich zaangażowanie byli tym głównym problemem, ale przynajmniej nie zaangażowanie piłkarzy było problemem, bo jakoś piłkarzy może być problemem, ale też częścią składową problemu były problemy, była zła koncepcja i pewne złe nawyki, może zaszczepione przez trenera i jego pomysł na grę.
To akurat był mecz, który gdyby go wyrwać z kontekstu, no to ja bym po nim absolutnie nie zwalniał Erika Tenhaga. Problemem był ten kontekst, czyli cały początek tego sezonu i cały poprzedni sezon, więc tutaj dużo rzeczy zagrało. Kurczę, no bardzo ciekawe. Jesteśmy ciekawi waszego zdania, czy wy uważacie tak samo jak Kacper, czyli że tutaj Taki hura optymizm po wysoko wygranym meczu mógłby być na dłuższą metę szkodliwy, bo troszkę byśmy zaczęli ignorować te wszystkie problemy, które nawarstwiały się w Manchesterze United. I może faktycznie taki, nie chcę też mówić, że od razu zimny prysznic, no ale takie szybkie stonowanie tych nastrojów, że okej, ten Manchester United, Rubena Amorima...
Jeśli ma się powstać tutaj coś fajnego, to to będzie się jednak rodzić w bólach, no bo nie da się tego wszystkiego wyrzucić w ciągu jednego dnia i tak jak tu mówił Kasper, za dotknięciem magicznej różdżki zmienić, żeby było doskonale. Tak, no realnie jeżeli chcesz coś rzeczywiście zmienić, to to wymaga dużej pracy i powiedzmy sobie szczerze, to nie chodzi o to, żeby jakoś KOSMICZNIE OBNIŻAĆ OCZEKIWANIA I NIE OCZEKIWIAĆ DOBRYCH WYNIKÓW. Ja osobiście tych dobrych wyników oczekuję, bo naturalnie to jest Manchester United, tutaj mimo wszystko przemawiają głównie wyniki, ale zdaję sobie sprawę, że pewne potknięcia będą, bo faktycznie ma być zmiana totalnie systemu taktycznego, zmiana koncepcji i troszkę posprzątanie tych takich błędów, które...
Z półtora roku, z dwa lata są zakorzenione w tej drużynie, na które zwracamy uwagę od dawna, więc zobaczymy jak to wszystko się dotrze, ale no długofalowo może troszkę się tutaj nam zmieniać po prostu ta drużyna i uważam, że właśnie nie należy... Nie zależy bić na alarm przy potknięciach takich, nawet pojedynczych, które będą się zdarzać, bo uważam, że w budowie zespołu jest to jak najbardziej naturalne. Wystarczy przypomnieć sobie pierwszy sezon Pepa Guardioli i to, że to był chyba jego jedyny sezon w całej karierze trenerskiej, gdzie on skończył poza... Pierwszy sezon oczywiście Pepa Guardioli w Manchesterze City i chyba jedyny jego sezon do tej pory w karierze, gdzie on z drużyną, którą prowadził, skończył na trzecim miejscu w ligowej tabeli.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kacper Klasiński i Paweł analizują pierwszy mecz Rubena Amorima w roli szkoleniowca Manchesteru United. Zauważają brak efektywnych bramek i niedociągnięcia.
Kacper Klasiński i Paweł dyskutują o szansach Manchesteru United w sezonie, podkreślając brak intensywności i efektywności w ataku.
Kacper Klasiński i Paweł omawiają wybory kadrowe Rubena Amorima, w tym wpływ kontuzji na formację i strategię drużyny.
Kacper Klasiński i Paweł analizują formację i strategię Rubena Amorima, podkreślając brak efektywności i potrzebę zmian.
Kacper Klasiński i Paweł omawiają perspektywy sezonu dla Manchesteru United, podkreślając wyzwania i oczekiwania na kolejne mecze.
Analiza roli i możliwości zawodników w nowej formacji, podkreślenie roli Nusaira Mazraouiego i kwestii zastępowania Andre Onanego. Dyskusja na temat potencjalnych zmian w składzie i roli piłkarzy w sezonie.
Porównanie meczów podczas kadencji różnych trenerów Manchester United i analiza możliwości poprawy wyników pod kierownictwem Rubena Amorima.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wszyscy kibice #manchesterunited czekali z niecierpliwością, aż wreszcie przerwa reprezentacyjna dobiegnie końca i #rubenamorim wreszcie pokaże, czego zdążył nauczyć swoich piłkarzy. Mecz z #ipswichtown był czymś, o czym mówił cały świata. A jak się skończyło? Na pewno niedosytem.