Janek w Tybecie
Dharamsala, czyli schronienie dla pielgrzyma - to tam swoje miejsce na ziemi znalazł Janek Szlagowski. Kultura tybetańska nie jest mu obca ale języka próbuje się nauczyć już ponad 6 lat. W czasie lockdownu mieszkał w chatce pasterskiej, teraz przeprowadził się do miasta żeby studiować, robić masaże, ceremonie kambo i obserwować makaki, które tyko czekają na okazję, żeby Go okraść.
My, tak zwani Indzi, czyli tak jak w Ameryce Południowej mówi się na przybyszów z szeroko rozumianego zachodu gringos, to w Indiach mówi się, czy Tybetańczycy mówią Indzi od słowa England. Tak więc my, Indzi, uczący się tybetańskiego, uczymy się dialektu laskiego, no co nie znaczy, że dogadamy się z każdym. No i ja potykam taką przeszkodę w swoich studiach. Bardzo często nie rozumiem zbyt wiele i to jest tak, to utrudnia. Studia studiami to jest może jakaś przyszłość, jeżeli je skończysz, ale też musisz z czegoś żyć. Może życie nie jest takie drogie i nie potrzeba tak wielu rzeczy jak mieszkańcom Europy, ale jednak za coś trzeba jeść, skądś trzeba mieć kasę, żeby się ubrać. Masz możliwość, żeby tam zarabiać?
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gość przedstawia się i opisuje swoją lokalizację w Dharamsali oraz powody, dla których tam zamieszkał.
Gość opisuje swoje zajęcia, takie jak nauka języka tybetańskiego i rozpoczęcie studiów medycyny tybetańskiej.
Gość opisuje swoje codzienne rutyny i opisywa lockdown, który przeżył w malutkiej chatce w górach.
Gość opisuje swoje studia medycyny tybetańskiej w Instytucie Mencekang w Dharamsali.
Gość opisuje możliwości zarabiania w Indiach oraz koszty życia w Dharamsali.
Gość opisuje incydent z włamywaniem się małp do jego mieszkania w Dharamsali.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.