Mentionsy Mentionsy
8podcast
8podcast

#122 Romans Profesora Douglasa

26.02.2023 ·1 godz 19 min

Kochani spora część historii, która powinna nastąpić po minucie 58:55 jakimś cudem zniknęła podczas edycji z podcastu, a ja tego nie zauważyłam:) Brakujący fragment znajdziecie w przypiętym poście pod materiałem na yt:  https://www.youtube.com/watch?v=sz2f0019EKk&ab_channel=Na%C5%9Bladowca W 1983 roku profesor William Douglas pracujący na Uniwersytecie Tufts, poznaje Robin Benedict. 20-latka pracująca na ulicach Bostonu posługuje się imieniem "Nadine". Douglas to żonaty mężczyzna, który nie umiał przyjąć odmowy.  Jak zakończyła się historia mężczyzny chcącego przeżyć miłość jak z lat nastoletnich i kobiety, która nie do końca chciała być jego dziewczyną? Zapraszam do wysłuchania podcastu :)   Jeśli masz chęć wesprzeć moje podcastowanie: https://patronite.pl/nasladowca          📬 8.podkast (at) gmail.com          📸 instagram: nasladowca            Zapraszam do słuchania moich podcastów także na innych platformach:         🎧Spotify: https://open.spotify.com/show/4IiAr1vR9mVuUUsgnkeILU      🎧 Apple podcast: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/na%C5%9Bladowca-polski-podcast-kryminalny/id1504609780      🎧Google Podcast: https://podcasts.google.com/feed/aHR0cHM6Ly9hbmNob3IuZm0vcy8xNTZmYjMyYy9wb2RjYXN0L3Jzcw==  Źródła: https://docs.google.com/document/d/1GJ4uk3peTKDRBRXMTT9WWFjD23cEv2Sdrt1Yw5JYges/edit?usp=sharing

Drugą postacią jest młoda kobieta, wkraczająca w swoje życie dorosłe. Kobieta, która miała cele, oczekiwania, marzenia. Zapraszam Was na wysłuchanie historii Williama i Robin. Pewnej nocy w marcu 1982 roku profesor William Henry James Douglas, wykładający anatomię i biologię komórkową w Szkole Medycznej Uniwersytetu Tufts w Bostonie, po całym dniu pracy zdecydował, że jest za bardzo podekscytowany i za mało zmęczony, żeby już iść do domu.

Potrzebuje relaksu, najlepiej w postaci drinka i zbliżenia z kobietą. Douglas ma żonę Nancy, z którą trwa w związku od lat 20. Mają razem trójkę dzieci – 15-letniego Billego, 14-letnią Pamie oraz 12-letniego Johnego. Ich związek od dość dawna wkradła się już rutyna. Nie kochają się, śpią w oddzielnych pokojach. Nancy nawet ostatnio podjęła pracę na nocną zmianę w domu opieki, a William nie próbował odwodzić żony od tego pomysłu. Mając 42 lata mężczyzna czuje, że jego życie i najlepsze lata są dawno za nim.

Lokal, który tego dnia wybiera do wypicia drinka nosi nazwę Good Time Charlie's i jest to bar z tancerkami go-go. Gdzieniegdzie w okolicach baru przechadzają się kobiety, z którymi mężczyźni mogą spędzić kilka chwil sam na sam. Nie wiadomo jak doszło do zdarzenia dwóch światów. Profesora Williama Henry'ego Jamesa Douglasa ze światem młodej kobiety lekkich obyczajów Robin Benedict Ale faktem jest, że te dwie osoby spędzają ze sobą czas. Wieczór zaczyna się od postawienia drinka kobiecie. Robin urzeka starszego od siebie mężczyznę swoim konserwatywnym sposobem ubierania się – kruczoczarnymi włosami, ciemnymi oczami oraz szczupłą sylwetką.

Nie jest nachalna, a jej sposób bycia znajomi określają jako żywy i bardzo towarzyski. Jakiby nie był ten początek znajomości, Robin zabiera ze sobą Williama do wynajmowanego przez nią mieszkania przy Bacon Street. Zanim wyszedł z jej miejsca zamieszkania, płaci 50 dolarów za usługi i czas, jaki mu poświęciła. Robin wraca do Good Time Charlie's. Jej typowy dzień pracy trwał od 3.30 albo 4.00 po południu do co najmniej 3.00, a zazwyczaj do 4.00 nad ranem. Profesor wraca do swojego domu znajdującego się przy Sandy Ridge Circle w małej miejscowości Sharon. Miejsce to oddalone jest od Bostonu o około 30-35 km.

William Henry James Douglas był dzieckiem rodziców w tamtych czasach z niskich klas społecznych. Jego matka, imigrantka z Niemiec, pracowała jako sprzątaczka. Eleanor była kobietą aż nad wyraz religijną, wychowywała go bardzo surowo i kładła duży nacisk na bycie przyzwoitym na każdej możliwej płaszczyźnie. Jego ojciec pracował jako hydraulik i chciał, żeby syn zrobił coś ze sobą, w cudzysłowie. Był ich jedynym dzieckiem, owocem późnego macierzyństwa. Kiedy zachowywał się zbyt swobodnie, rodzice surowo go karali. Oczekiwali od niego, że w domu będzie cichy, nienarzucający się, że będzie dbał o siebie i o swój pokój, przykładał się do nauki i będzie grzeczny w stosunku do dorosłych.

Miał ciepłą i bezpieczną posadę nauczyciela w liceum w niewielkim miasteczku. To wtedy właśnie poznał i ożenił się z Nancy. Po około dwóch latach złożył podanie o stypendium do National Science Foundation i udało mu się je uzyskać. Dzięki niemu mógł studiować podyplomowo na Yale. Atmosfera New Haven, gdzie znajduje się uniwersytet, sprawiła, że stał się bardziej ambitnym i nie poprzestał tylko na tym jednym roku. Zaczął marzyć o zostaniu naukowcem. Chciał być kimś więcej niż tylko nauczycielem przedmiotów ścisłych. Ten głód nauki sprawił, że Douglas kontynuował naukę na Brown University.

Aż wreszcie w roku 1978 otrzymuje posadę profesora nadzwyczajnego w Tufts Medical School. Jednocześnie wykłada na uniwersyteckich szkołach dentystycznych i weterynaryjnych. Gdziekolwiek naucza, jest bardzo ceniony przez studentów. W ciągu następnych kilku lat opublikuje ponad 60 artykułów w prestiżowych czasopismach naukowych oraz będzie ubiegać się o wiele grantów badawczych, które otrzyma. Będzie prowadził badania dla marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych oraz będzie pracować nad metodą badania toksyczności kosmetyków przeznaczonych dla ludzi. Jego badania są ważne i znaczące, a Bill Douglas w roku 1982 ma szansę na zostanie jednym z najbardziej poważanych naukowców Stanów Zjednoczonych.

Jeśli chodzi o życie rodzinne, to stara się być nowoczesnym jak na tamte czasy ojcem. Nowoczesność ta objawia się w pomocy Nancy, w pracach domowych oraz uczestniczeniu w życiu swoich pociech. Dodatkowo nie ma nic przeciwko temu, żeby jego żona wróciła do szkoły i uczyła się jak być najlepszą pielęgniarką. W ciągu następnych dwóch tygodni od pierwszego spotkania Douglas widuje się trzy razy z Robin. Za każdym razem ona oddawała mu 30 minut czasu, a on jej 50 dolarów. Ten czas spędzają w mieszkaniu przy Beacon Street. Mieszkanie jest umeblowane skromnie. Łóżko, stolik nocny, komoda oraz kilka sztuk ubrań, z czego znaczną większość stanowią szlafroczki.

To nie jest prawdziwe mieszkanie Robin. Mieszka ona w oddalonym o około 30 kilometrów Natick z mężczyzną, który wprowadził ją w świat uciech cielesnych za pieniądze. Że ma Alfonsa, tego nie mówi swojemu klientowi. Robin intryguje Williama swoim sposobem bycia do tego stopnia, że mężczyzna pyta, czy mogliby spędzać ze sobą więcej czasu i czy ich spotkania mogłyby trwać godzinę. Nancy jest już przyzwyczajona, że mąż z pracy wraca grubo po północy, Od lat pracując naukowo przyzwyczaił ją do takiego stylu życia czy też bycia. Natomiast on, poza pracą, czas ten spędza na folgowaniu swoim cielesnym potrzebom.

Robin nie tylko pociąga fizycznie Douglasa. Podoba mu się jej pomysłowość, zmysłowość i czar jaki wokół siebie roztacza. Budzi w ponad 40-letnim mężczyźnie fantazję o miłości. Takiej prostej, nieskomplikowanej, szczenięcej. Chce z Robin chodzić na spacery, chce trzymać się za ręce, chce opalać się gdzieś na ustronnej plaży, czy też spędzić cały dzień piknikując. Chce dzielić się z nią doświadczeniami kulturalnymi i jeść kolację przy świecach. Pewnego razu wyznaje to kobiecie, a ona jak najbardziej zgadza się na taki sposób spędzania czasu. Ponieważ doświadczeniami kulturalnymi nie opłaci rachunków, to oczekuje od Douglasa 100 dolarów za każdą spędzoną godzinę, niezależnie od tego czy aktywności, jakim będą się oddawać, będą cielesne czy też duchowe.

Profesor się zgadza. Chęć poczucia tej szczenięcej miłości jest w nim tak duża, że finansowo jest w stanie ponieść każdy koszt. Najdroższa Robin, poznanie Ciebie sprawiło, że moje życie jest jaśniejsze i szczęśliwsze. Jesteś niezwykłą, cudowną kobietą, a bycie z Tobą czyni mnie najszczęśliwszym człowiekiem. Jesteś piękną osobą i zasługujesz tylko na to, co najlepsze w życiu. W maju 1982 roku Robin mówi o Douglasie per mój ulubiony profesor. To mu pochlebia, a dodatkowo jeszcze pochlebia mu to, że kobieta wyraża zainteresowanie jego badaniami.

On postrzega ją jako dziewczynę o rzadkich zdolnościach artystycznych i muzycznych. Chce poznać jej przyjaciół, rodzinę. Jest w niej zakochany. Przez pewien czas udaje mu się żonglować dwoma związkami jednocześnie. Nancy nie ma podstaw, żeby uważać, że coś jest nie tak. Zresztą Douglas przed Robin spotykał się z kilkoma innymi kobietami i nie dawał bo sobie nic poznać. Profesor jest tak przekonany o jej mądrości i intelekcie, że zapisuje Robin do jednej z grup, gdzie prowadzi wykłady. Podrzuca jej czasopisma, w których publikuje swoje artykuły. Jednym słowem chce, żeby kochanka widziała, jak bardzo jest ceniony w świecie naukowym, żeby wiedziała, z kim się spotyka i by szanowała go jeszcze bardziej.

Tylko jedna pewna prozaiczna sprawa może mu popsuć przeżywanie jego drugiej miłości. Są to pieniądze. Spędzanie czasu z Robin staje się coraz bardziej kosztowne, a profesor nie ma już na tyle środków, żeby płacić kobiecie. Ma jedynie 16 tysięcy dolarów oszczędności, jakie udało mu się wraz z żoną uzbierać. Wpada więc na genialny w jego mniemaniu pomysł. Granty i stypendia jakie otrzymywał pozwalały mu na zatrudnienie pracowników. Dlaczego więc nie zatrudnić Robin na etacie? Przecież ona mówiła Douglasowi wiele razy, że praca jaką się aktualnie para to jest tylko na jakiś czas, tylko na chwilę, póki nie uzbiera odpowiedniej ilości pieniędzy na nowy start.

A Douglas wierzy, że tak właśnie będzie. Dlatego planuje wciągnąć ją na listę płac szkoły medycznej. Swoim planem dzieli się z młodą kobietą. Uniwersytet będzie jej płacił 200 dolarów czekiem tygodniowo, co wystarczy na pokrycie dwóch godzin obecności profesora. Co prawda czek może nie jest najlepszą formą otrzymania pieniędzy dla Robin, ale... Douglas argumentuje to tak. Kiedy odejdziesz z biznesu, twoje CV nie będzie miało 5-letniej przerwy. Robin ten pomysł się podoba i od tej pory będzie o sobie mówić jako absolwentce MIT, którą to absolwentkę profesor zatrudnił, żeby wykonywała ilustracje kultur komórkowych.

Tak więc taką oto przeszłość ma Robin Benedict, zaledwie 20-letnia kobieta, którą zauroczył się profesor Douglas. Jest przełom wiosny i wczesnego lata 1982 roku. Douglas nadal rozpieszcza swoją panią numer dwa. Ona zaznajamia go z białym proszkiem do pudrowania nosa. Mężczyzna coraz bardziej wsiąka w świat Robin. Poznając jej przyjaciółki i ich zwyczaje, poznaje coraz lepiej pannę Benedict. Kombinuje, jakby tu spędzać z Robin więcej czasu. Spotyka się z nią nie tylko w nocy, ale i popołudniami, zanim dziewczyna zaczyna pracę. Przearanżował swój dzień i pracę w laboratorium i zaczyna wcześnie rano, żeby móc urwać jeszcze chociaż kilka minut z dnia na spotkanie z kochanką.

Po spędzonych kilku godzinach razem w mieszkaniu dwudziestolatki para wychodzi na spacer ulicami Bostonu. Ponieważ dziewczyna jest znana okolicznym krawężnikom ze swojej profesji, do pary trzymającej się za ręce podchodzi policjant. Douglas zaprzecza, żeby dał dziewczynie wcześniej pieniądze i utrzymuje, że ona pracuje dla niego na uniwersytecie i na pewno nie zarabia na ulicy. Wtedy policjant informuje profesora, że jego towarzyszka ma Alfonsa i spora część pieniędzy, które jej daje idzie właśnie do kieszeni JR. Za ściągnięcie patrolu policyjnego odpowiedzialny był sam Douglas. Podobnie jak za wiele aresztowań, które miały miejsce odkąd tylko oboje zaczęli się spotykać.

Był tak zazdrosny o innych mężczyzn, z którymi się widywała, że starał się ją zniechęcić do pracy w najstarszej profesji świata. Robił to, nasyłając na nią funkcjonariuszy. I odkąd zaczęli się spotykać, była ona aresztowana dużo częściej niż pozostałe dziewczyny z dzielnicy. Douglas zaczyna też coraz więcej nienawidzić dwóch rzeczy. Za to, że spotkania ze swoją ulubioną dziewczyną tyle go kosztują oraz siebie, ponieważ postrzega siebie jako niepożądany element w jej otoczeniu. Nienawidzi siebie za to, że zakochał się w dziewczynie, która nie jest z jego klasy społecznej. Jednocześnie bardzo lubi być jej ramieniem do wypłakiwania się, kiedy ona żali mu się, że funkcjonariusze tak często ją aresztują.

Douglas jest też pomocny w wielu innych drobnych sprawach. Nosi jej ciężkie rzeczy, gdy musi się przeprowadzić, odbiera jej pocztę ze skrytki pocztowej, stawia się w sądzie i udziela jej moralnego wsparcia, poręcza za nią przed sądem, że Robin pracuje dla niego i nazywanie jej kobietą pracującą na ulicy to jest niedorzeczność i grube naciąganie. Mimo tych zdawać by się mogło plusów, Douglas ma w sobie jeden znaczący minus, który podejrzewam, że niejedną osobę z nas doprowadziłby do szewskiej pasji. Mianowicie Douglas nie najlepiej znosi odmowę. Kiedy Robin jest zbyt zajęta, żeby się z nim spotykać, on dzwoni do niej kilka albo kilkanaście razy i błaga, żeby zmieniła zdanie, by jakiekolwiek plany ma, to by zmieniła je dla niego.

Douglas nie potrafi też trzymać języka za zębami, co jest też dużym minusem, ponieważ rozpowiada koleżankom Robin o pudrowaniu noska, mimo że młoda kobieta prosiła go wiele razy, żeby zatrzymał to między nimi. Jesienią 1982 roku współpracownicy uniwersytetcy profesora zaczynają o nim plotkować. Przede wszystkim Douglas schudł tak bardzo, że ubrania, które nosił do tej pory, zwisają na nim. A powtórę profesor bardzo rzadko przychodzi do laboratorium w ciągu dnia. Opuszcza spotkania ze studentami, a na zebraniach wydziałowych już w ogóle nie bywa. Jeśli kiedykolwiek współpracownik natknie się na profesora, to ma wrażenie, że Douglas jest bardzo mocno zdenerwowany i zestresowany.

To w zupełności wystarczy, żeby współpracownicy zaczęli plotkować i podśmiechiwać się, że profesor ma romans. Plotki w tym temacie się wzmagają, kiedy jednej ze współpracownic profesor mówi, by jeśli będzie dzwonić Robin Benedict, to on ma być o tym informowany i wzywany do telefonu, nieważne co by robił. Panna Benedict jest według jego słów doktorantką i pracuje z nim nad projektem badawczym. Sytuacja wokół Williama zaczyna się zagęszczać, kiedy jeden z profesorów wydziału i główny technik laboratorium zaczynają przeglądać finanse wydziału. I coś tam im się najwyraźniej nie zgadza w bilansie, ponieważ dział audytu wszczyna bardzo dyskretne dochodzenie w sprawie znalezionych rozbieżności.

Jak się okazuje profesor dodał do listy płac niejaką Savi Bisram, na którą wystawił czek w wysokości 9 tysięcy dolarów. Prywatnie Savi jest koleżanką i współlokatorką Robin. Panna Benedict otrzymała od doktora 20 tysięcy dolarów amerykańskich z pieniędzy uczelnianych, a w innych bonach dziewczyna dostała od niego dodatkowe 47 tysięcy dolarów, co razem daje wcale niemałą jak na tamte czasy sumę 67 tysięcy dolarów. W październiku 1982 roku Douglas zostaje wezwany na dywanik do wicedyrektora i audytora. Ma wyjaśnić swoje wydatki.

Douglas skruszonym głosem przyznaje, że ma romans z 20-latką o imieniu Robin i jest w niej zakochany. Nancy winą zaistniają sytuacje obciąża wymagających przełożonych, życie akademickie, a nawet samą siebie. Tylko nie zdradzającego ją męża. Wierzy, że gdyby nie podjęła pracy na nocną zmianę, no to Douglas nie miałby ciąg od doskoku w bok. Po długiej i bardzo wyczerpującej rozmowie, podczas której kobieta mówi, że nie chce rozwodu, dochodzą do konsensusu. Ona ograniczy swoją nocną pracę, a on przestanie spotykać się z kochanką. I zapewne dla nikogo z Was nie będzie zaskoczeniem, że Nancy dotrzyma swojej części umowy, a Douglas już nie.

Pętla na szyi profesora zaciska się coraz bardziej i coraz mocniej, a on wygląda na to, że podchodzi bardzo lekko myślnie do swojej pracy. Wiedząc, że jest obserwowany i jego wydatki są skrupulatnie analizowane, przedstawia kolejny rachunek za usługi graficzne panny Benedict na kwotę prawie 4 tysięcy dolarów. Odwleka też jak najbardziej może czas sprowadzenia przed oblicze wicedyrektora dwóch kobiet, które pojawiły się na liście płac uczelni. Douglas jest rozdarty. Z jednej strony uwielbia spędzać czas z dwudziestolatką, A z drugiej, tak jak powiedziałam Wam wcześniej, nienawidzi wydawać kolejnych setek dolarów za każdym razem, na każdą spędzoną godzinę.

Robin nie odczuwa żadnej złości bezpośrednio z jego strony, natomiast za plecami młodej kobiety Douglas knuje i działa prężnie. W listopadzie po ostatnim spotkaniu jest tak rozdrażniony, że kiedy jego kochanka wychodzi na miasto, on włamuje się do jej mieszkania i kradnie pieniądze, które zapłacił jej wcześniej. Miał swój zestaw kluczy dorobiony do mieszkania bez wiedzy Robin, a to nie było jego pierwsze włamanie. Włamywał się już do kochanki, kiedy mieszkała pod innym adresem, pod innymi adresami w zasadzie. By włamanie nie było takie oczywiste, oprócz 300 dolarów ukradł jej nowy aparat telefoniczny z automatyczną sekretarką.

Oprócz tych dwóch materialnych rzeczy zabiera ze sobą czerwony notes kochanki z telefonami jej klientów. O tym dziwacznym złodzieju Robin będzie szlochać w rękaw Douglasowi, A on się zgodzi. Zaiste kradnąc takie rzeczy złodziej był dziwakiem. JR podejrzewa, że owym złodziejem mógł być profesor, jednak 20-latka zaprzecza. Jak jej najlepszy klient mógłby ją okradać? Nie ma w ogóle takiej możliwości. Na przestrzeni miesięcy dał jej przecież tak dużo prezentów i pieniędzy, a teraz obiecał, że pomoże przy zakupie domu. JR uważa, że Robin powinna zrezygnować ze spotkań z profesorem, natomiast Robin nie chce skorzystać z tej rady.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.