Duży Format: Kilometrówki to niejedyny problem Andrzeja Szejny
W cyklu rozmów z reporterami i reporterkami Dużego Formatu gościem Aleksandry Zbroi jest Marcin Wójcik, autor reportażu "Jazdy posła. Świadkowie zeznają, że kilometrówki nie są jedynym problemem Andrzeja Szejny" (https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,31768588,jazdy-posla-swiadkowie-zeznaja-ze-kilometrowki-nie-sa.html), o poważnych kłopotach wiceministra spraw zagranicznych i wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Ale już po reportażu również tutaj w Warszawie jego bliscy współpracownicy, znajomi z partii, w tym kandydatka na prezydenta Magdalena Biejat powiedziała, że no rzeczywiście Andrzej Szejna... co najmniej od kilku lat miał, ma problem z alkoholem. No właśnie, z tekstu wynika, że to była taka tajemnica Poliszynela. Natomiast już albo w dniu publikacji, albo jeden dzień później Włodzimierz Czarzasty zaatakował cię publicznie. Stwierdził, że opierasz się na anonimowych relacjach, że twój reportaż był nieelegancki. Odpowiedziałeś mu w tekście z 20 marca. Możecie go państwo przeczytać na wyborcza.pl ukośnik duży format. Zresztą pierwszy reportaż również znajdziecie państwo pod tym adresem.
No i odpierasz w nim zarzuty Czarzastego i konkludujesz tak. Czarzasty przypomina polskich biskupów, którzy na zarzuty o nadużycia w diecezjach odpowiadali, że nic nie widzieli, nic nie słyszeli. Powiedz Marcinie, czy dziś, a rozmawiamy 2 kwietnia, podtrzymujesz tę opinię? Włodzimierz Szarzasty ciągle zmienia zdanie i wtedy właściwie rzeczywiście tuż po naszym reportażu powiedział, że to jest wszystko wyssane z palca, że ten reportaż jest poniżej pasa. No i tutaj wychwalał Andrzeja Szejnę, powiedział, że nigdy go nie widział pod wpływem. Mówił, że jest wybitnym doktorem prawa, nie jest doktorem, tutaj podkreślmy.
Włodzimierz Szarzasty wszystkiemu zaprzeczył, chociaż mam informację, że wiedział od lat, że Andrzej Szejna zmaga się z chorobą alkoholową. No właśnie tutaj Włodzimierz Czarzasty dodał, jeszcze to było w stacji TVN, w programie Rozmowa Piaseckiego, że przecież 95% posłów wykorzystuje, naciąga kilometrówki, wykorzystuje kilometrówki nie tak, jak się powinno to robić. No i tutaj rodzi się pytanie, skoro mówi to publicznie wicemarszałek Sejmu, Chyba nie może tej wiedzy tak zostawić. Chyba powinien złożyć doniesienie do prokuratury na 95% posłów, którzy naciągają kilometrówki.
I znam, że jest to szalenie deprymujące. Tak, tak, tak. Ja uważam, że po tym wystąpieniu w telewizji Włodzimierza Czarzastego kancelaria Sejmu powinna zająć się tą wypowiedzią, powinna wezwać na dywanik Włodzimierza Czarzastego, a jeśli nie kancelaria Sejmu, to prokuratura. Bo to nie może być tak właśnie jak mówisz, że wicemarszałek Sejmu wręcz takim rozbawionym tomem mówi o tym, że przecież 95% posłów naciąga te kilometrówki. No my podatnicy za to płacimy, to są gigantyczne kwoty. Tutaj w przypadku Andrzeja Szejny prokuratura bada ponad 120 tysięcy kilometrówek Andrzeja Szejny, co do których są wątpliwości.
Tutaj jeszcze właśnie taka zabawna historia. Czarzasty mówił, że kilka dni temu był w Szczecinie. I z Warszawy do Szczecina, tam i z powrotem jest 1500 kilometrów. No nie jest 1500 kilometrów, bo jest 1100 kilometrów. Pan Czarzasty dodał sobie 400 kilometrów. No 400 kilometrów to jest dużo. I tutaj też zachęcam Kancelarię Sejmu, by zweryfikowała choćby tą szczecińską kilometrówkę Włodzimierza Czarzastego. Szejna dokonał publicznej pokuty po tym wszystkim. 25 marca upubliczniono wpis o takiej treści. Informuję, że zmierzyłem się z problemem nadużywania alkoholu. Dzięki wsparciu rodziny, przyjaciół, a w szczególności dr Bohdana Woronowicza i dr Doroty Woronowicz oraz zespołu terapeutów odzyskałem kontrolę nad zdrowiem.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.