Duży Format: Kilometrówki to niejedyny problem Andrzeja Szejny
W cyklu rozmów z reporterami i reporterkami Dużego Formatu gościem Aleksandry Zbroi jest Marcin Wójcik, autor reportażu "Jazdy posła. Świadkowie zeznają, że kilometrówki nie są jedynym problemem Andrzeja Szejny" (https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,31768588,jazdy-posla-swiadkowie-zeznaja-ze-kilometrowki-nie-sa.html), o poważnych kłopotach wiceministra spraw zagranicznych i wiceprzewodniczącego Nowej Lewicy. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Taka osoba, wiceminister, nie zostaje zweryfikowany do końca przez ABW. Nie mam pojęcia jak do tego doszło. Wciąż ta procedura trwa, a przecież on od kilku dobrych miesięcy, od ponad roku przecież jest wiceministrem. Ponieważ ta sprawa jest dosyć skomplikowana, to może słuchaczkom i słuchaczom przypomnimy, o co tu chodzi. Otóż Andrzej Szejna, powiedziały, że Andrzej Szejna nie uzyskał poświadczenia bezpieczeństwa ABW i ja dodam, że takie poświadczenie jest niezbędne do dostępu do informacji o wyższej klauzuli tajności. Takie postępowanie ma na celu ustalenie, czy Szejna daje rękojmie zachowania tajemnicy. I tutaj też wydaje mi się, że należy dodać, że jako właśnie wiceminister Szejna miał już dostęp do informacji o klauzuli tajne, ale dostęp do tych wyższych klauzul, takich jak właśnie ściśle tajne, wymaga dodatkowych weryfikacji.
I teraz ten proces polega na tym, że ABW sprawdza ankiety bezpieczeństwa, no i ona obejmuje szczegółowe informacje o życiu osobistym, o finansach, ale też uwaga o nałogach. No i cała sprawa polega na tym, że pomimo braku tego poświadczenia, Szejna ma czasowy dostęp do informacji właśnie ściśle tajnych na podstawie decyzji ministra Radosława Sikorskiego. Do czasu zakończenia postępowania sprawdzającego. I tutaj nasuwają się dwa pytania, albo nawet trzy. Pierwsze jest takie, że rozumiem, że takie postępowanie weryfikacyjne trwa. Rzeczpospolita pisze, że ono zostało wszczęte przez służby wobec Szejn w lutym ubiegłego roku. Mamy kwiecień. No i zastanawiam się, dlaczego to tak długo trwa?
Natomiast wiem od moich informatorów, którzy, moi informatorzy mówią, że widzieli Andrzeja Szejnę pod wpływem alkoholu już jako wiceministra spraw zagranicznych. I tutaj mamy problem. No i tutaj właśnie się pojawia trzecia kwestia. Sheyna napisał o oświadczeniu o swojej terapii, że on został zweryfikowany przez ABW, podczas gdy, jak już wspomnieliśmy, ABW ciągle weryfikuje jego profil. Nie kłamałem, zapewnił Rzeczpospolitą i może zacytuję, we wniosku do ABW o certyfikat wpisałem wszystkie informacje, także tą, że odbyłem roczną terapię pomagającą mi wyjść z nałogu. Otrzymałem od funkcjonariusza ABW informację, że potwierdzono, że ją odbyłem.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.