Trump straszy opuszczeniem NATO. "Rozumiem, skąd bierze się frustracja"
Donald Trump źle znosi odmowy sojuszników dotyczące wsparcia USA w wojnie z Iranem i zapowiada ewentualne opuszczenie NATO. - Uznaję to jako jedną z wielu wypowiedzi i przypominam, że tego rodzaju dyskusje były też w pierwszej kadencji Trumpa. Oczywiście traktuję je wszystkie poważnie, natomiast uważam, że trzeba na nie patrzeć z perspektywy i uwzględniać szereg komunikatów. W tej sytuacji rozumiem, skąd bierze się frustracja amerykańskiej administracji - przyznał w Polskim Radiu 24 wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki (Polska 2050).
Duże znaczenie. Rozumiem, że Amerykanie chcą faktycznie doprowadzić do ograniczenia zdolności ofensywnych Iranu i przede wszystkim o to chodzi. To zmienimy temat, zmienimy kraj naszego zainteresowania, ale punkty wspólne i wspólne mianowniki pozostaną. Na Węgry się przeniesiemy, do Budapesztu, półtora tygodnia kampanii wyborczej. Niezwykle emocjonującej, intensywnej kampanii wyborczej. Na ostatnim etapie mamy ujawnione rozmowy pomiędzy szefem MSZ-u węgierskiego, Peterem Szijarto, a Siergiejem Ławrowem, szefem MSZ-u Rosji. Panowie negocjują, jak Węgry mają pomóc, żeby kogoś na liście unijnej sankcyjnej nie było.
To najpierw pytanie, jak sobie poradzić z takim działaniem Węgrów w ramach Unii Europejskiej? Dla mnie to jest, trochę abstrahując od samych Węgrów, to jest ciekawa sytuacja przypominająca o tym, jak trudne jest spełnienie wymogów jednomyślności w oczywistej sytuacji, gdzie jedno z państw nie respektuje wspólnych zasad gry. Bo przypominam, że wobec Węgrów toczy się postępowanie z tak zwanego artykułu 7. które finalnie po jednomyślnym głosowaniu mogłoby doprowadzić do tego, że Węgrzy by stracili prawo głosu w Radzie Unii Europejskiej.
Może czas najwyższy. No tak, tylko się okazuje, że cały czas tej większości nie ma. Słowacja bardzo wyraźnie mówi, że nie poprze takiego wniosku. Są też inne państwa, które mają ambiwalentny stosunek. No i jesteśmy w sytuacji, Może nie Patowej, ale blisko. Dotychczas było tak, że Węgrzy utrudniali postępowania na forum unijnym. Natomiast koniec końców za jakąś cenę na dużą część rzeczy się godzili. Teraz z pożyczką dla Ukrainy, która jest absolutnie podstawowa. 90 miliardów. Tak. Cały czas to blokują. Przypomnę też, bo ludzie w Polsce mówią tak, ale co mogą mówić, co nas interesuje pożyczka dla Ukrainy.
No po pierwsze interesuje, bo za te pieniądze Ukraina się broni i nie mamy rosyjskich żołnierzy na granicy z Polską. Po drugie Węgry też blokują pieniądze, które my mieliśmy dostać z unijnego budżetu jako rekompensatę za uzbrojenie przekazane. Ukraina to jest około 2 miliardów złotych, więc poważne pieniądze. Ta relacja między Węgrami a Rosją, cóż to można powiedzieć? To jest oczywiście nie do zaakceptowania. My mieliśmy od dłuższego czasu poczucie że Węgry nie reprezentują wspólnego europejskiego interesu, że brakuje tam dobrej woli.
Ja na zamkniętych spotkaniach wielokrotnie mówiłem o tym, że nie widzimy po stronie węgierskiej dobrej woli, że to nie jest tylko i wyłącznie kwestia ich interesów. Dajmy przykład importu Ropy przez Węgry z Rosji. Węgry swobodnie mogłyby zdywersyfikować, ale po prostu nie chcą, ponieważ na tej sytuacji zarabiają. Czy widzi pan możliwość zmiany władzy na Węgrzech? Są bardzo różne, pokazują przewagę TIS-y wszystkie sondaże, ale różnica punktów procentowych pomiędzy TIS-ą a FIDES-em jest różna. Od kilku do nawet kilkunastu punktów procentowych.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.