Trump straszy opuszczeniem NATO. "Rozumiem, skąd bierze się frustracja"
Donald Trump źle znosi odmowy sojuszników dotyczące wsparcia USA w wojnie z Iranem i zapowiada ewentualne opuszczenie NATO. - Uznaję to jako jedną z wielu wypowiedzi i przypominam, że tego rodzaju dyskusje były też w pierwszej kadencji Trumpa. Oczywiście traktuję je wszystkie poważnie, natomiast uważam, że trzeba na nie patrzeć z perspektywy i uwzględniać szereg komunikatów. W tej sytuacji rozumiem, skąd bierze się frustracja amerykańskiej administracji - przyznał w Polskim Radiu 24 wiceminister spraw zagranicznych Ignacy Niemczycki (Polska 2050).
Czy naprawdę nam to kompletnie nie zrozumie? No tak, ale jak to mówią na bezrybiu Irak ryba. Z braku innych sojuszników postawiono na sojusz z Węgrami. No rozumiem, że dla polityków prawicy cel także w tym przypadku uświęca środki. Dla mnie jest to absolutne przekroczenie granicy. A rozumie pan, na jakiej podstawie, jakim kryterium kierował się prezydent Karol Nawrocki, odbierając przysięgę tylko od dwojga, a nie od sześciorga sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Jakie było kryterium wyboru? Nie rozumiem i też poczekajmy. Mam nadzieję, że prezydent odbierze od kolejnych czterech sędziów także ślubowanie.
Nie zablokował prezydent wam możliwości działania w sprawie pozostałego czwórki sędziów? Są koncepcje, myślę, że nasi słuchacze też to już widzieli, że są koncepcje mówiące o tym, że ślubowanie wobec prezydenta można złożyć na przykład też na piśmie czy przed zgromadzeniem narodowym, że to nie musi być bezpośrednio wobec prezydenta. To prezydent tutaj, tak jak pan powiedział, wydaje się, że próbuje zablokować możliwość legalnego działania. Próbuje zablokować na pewno zmianę układu w Trybunale Konstytucyjnym. To na pewno. No, dlatego zgadzam się z pana... Z paraliżem działania to oczywiście ja z panem nie zgodzę, bo to idzie w odwrotnym kierunku.
To znaczy prezydent właśnie chce, żeby Trybunał Konstytucyjny zaczął działać, żeby tam był pełen skład, który mógłby na przykład rozstrzygać skargi prezydenckie, które do Trybunału Konstytucyjnego wpływają. Ale jednocześnie prezydent nie powołując czworga sędziów zapewnia ochronę Bogdanowi Święczkowskiemu i podtrzymanie status quo w Trybunale. Układ polityczny w Trybunale, który chce chronić prezydent Nawrocki jest oczywisty, tylko że Trybunał po prostu nie powinien Podlegać tej logice politycznej i myślę, że konstytucja dość jasno mówi o roli Trybunału. Przykro mi, że znowu wykazuje się jakoś naiwnością, ale po to mamy konstytucję.
Takie weschnięcie tylko pozostało na koniec, no bo w sumie to moje kolejne pytanie było, no to co dalej w takim razie z Trybunałem Konstytucyjnym, z czworgiem sędziów? Możemy się pogodzić z taką polityką opartą tylko i wyłącznie na sile. I to trochę też ma zastosowanie w odniesieniu do naszej wcześniejszej rozmowy o sytuacji globalnej. Ale też do sytuacji krajowej i oczywiście siła, sprawczość jest potrzebna, ale mamy po to przepisy, po to mamy konstytucję, po to mamy praworządność, żeby chronić pojedynczych obywateli, no bo w starciu z machiną państwa żadne z nas sobie po prostu nie da rady.
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.