Mentionsy

lat.am
lat.am
27.06.2025 14:00

12. Meksyk | Montezuma: jak paranoja prowadzi do upadku

Hernán Cortés i Montezuma — dwie postacie, których spotkanie na zawsze zmieniło losy Ameryki Łacińskiej. W tym odcinku opowiadam ciąg dalszy historii o podboju Meksyku, azteckim imperium u progu upadku i o tym, jak spotkanie dwóch cywilizacji rodziło przemoc, fascynację i zdradę.

----

Wykorzystanie muzyki: Passion Tango by lena_orsa - License: Attribution 4.0

Montaż i mastering: ⁠Podkastuj.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 53 wyników dla "Montezuma"

8 listopada 1519 r. Cortés i Montezuma spotkali się po raz pierwszy w Tenochtitlan.

Inną niezwykle ważną w tej naszej opowieści budowlą był Pałac Montezumy, po hiszpańsku Casas Nuevas de Montezuma .

Nowy domy, bo generalnie każdy pałacca Azteki budował w sobie nowy pałac i Montezuma zrobił dokładnie tak samo.

Jednak to Montezuma nadal sprawował ostateczną kontrolę nad decyzjami wojskowymi, sprawami politycznymi i kalendarzem religijnym, który rządził działaniami imperium.

Podczas gdy Montezuma był najwyższym przywódcą, sojusz nie był całkowicie zcentralizowany.

Zasadniczo więc Montezuma pełnił rolę figuranta imperium i jego siły jednoczącej.

W okresie, o którym rozmawiamy, w Tlatelani był właśnie Montezuma, drugi tego imienia, a właściwie Moktezuma.

W polskiej literaturze pojawia się imię Montezuma ze względu na tradycję hiszpańską, skąd to imię do nas przywędrowało.

Diana rzecz tego podcastu pozostawioną przy imieniu Montezuma, dla większej jasności dla polskiego słuchacza.

Montezuma urodził się około 1466 roku w rodzinie królewskiej, wywodzącej się bezpośrednio od założycieli Trójprzymierza pomiędzy Tenochtitlan, Texcoco i Tlacopan.

Montezuma szkolił się w Kalmesas.

Montezuma akurat miał 5 lat, gdy został posłany do tej szkoły i spełnił tam łącznie około 13 lat, do 18 roku życia.

Montezuma wyróżniał się w Kalmesas jako ponadprzeciętny uczeń i już jako nastolatek został uznany za eksperta w kodeksach, czyli zbiorach azteckich przepisów i regulacji.

Dzięki złapaniu wyjątkowo groźnych jęców wojennych dorobiły się rangi tlakoczalkat, która oznaczała tyle, że w razie wojny Montezuma był zasadniczo drugą osobą w państwie wydającą rozkazy, zaraz po tlatoanim.

Szukałam o tym informacji również dlatego, że byłam ciekawa, czy Aztekowie w tamtym czasie uznali ten powódź za zły omen, czy w ogóle jakikolwiek omen, bo jak się przekonamy niedługo, żadnego tego typu znaków nie ignorowali i byli bardzo przesądni, w szczególności Montezuma.

Montezuma, jak się domyślacie, obydwa te warunki spełniał z nawiązką.

w którym Montezuma jest dzisiaj bardzo mocno kojarzony.

Pióropusz taki prawdopodobnie w rzeczywistości nosili głównie wojownicy, więc nie wykluczam, że Montezuma też go zakładał w czasie kampanii wojennych, zanim został tlatoaniem.

Na sam koniec Montezuma udał się do swojego nowego pałacu na gratulacyjne audiencje, w tym od swoich sojuszników miastek Skoko i Tlacopan.

Tychże jeńców Montezuma złapał własnymi rękami, udał się bowiem na kampanię wojenną tłamszącą błądujące się ludy w okolice i powrócił z niej oczywiście zwycięsko.

Po czym Montezuma wykonał ruch, którego nie zrobił do tych czas żaden anstycki władca przed nim.

Tradycja wymagała, by nowy władca udał się na kolejne podboje i tak samo zrobił Montezuma.

Mimo tych wszystkich niesprzyjających okoliczności, Montezuma odniósł spore sukcesy militarne, w pierwszej kolejności skupiając się na południu imperium, na terenach dzisiejszych stanów Oaxaca i Guerrero.

W rezultacie Montezuma przysporzył sobie sporo wrogów, w szczególności z podbijanych okolic.

Jak widzicie, Montezuma wcale głupi nie był.

Jest to dla mnie o tyle tragiczne, że... Słuchajcie, Montezuma naprawdę miał środki, by pokonać Hiszpanów.

Poza tym, że Montezuma, jak każdy tlatoani, stał na czele imperium, to pełnił także funkcje sakralne.

Jako najwyższy przywódca religijny, Montezuma prowadził najważniejsze obrzędy religijne, które odbywały się właśnie w templo major, takie jak ceremonia Nowego Ognia, która odbywała się raz na 52 lata,

Montezuma miał zatem komunikować się z bogami, interpretować ich wolę i obserwować znaki od nich, co robił codziennie po obudzeniu się.

W latach poprzedzających przybycie Konquistadorów, Montezuma zobaczył znaki od bogów wywiastujące klęskę Imperium.

A ponadto także Montezuma wyczytał dziwy w oczach ptaka przypominającego żurawia.

Widzicie, Montezuma nie nastawił się do przybyszy, szczególnie bojowo.

To też jest bardzo ciekawe, bo Montezuma, jako Wade Latoani, był w istocie uznawany za wcielenie bóstw i tak też traktowali go poddani.

Natomiast w momencie przybycia Hiszpanów, te role się odwracają i Montezuma traci swoją boskość.

Montezuma, wiedziony przekonaniem, że Cortés jest uciecześnieniem Quesacoazla, przyjął go z honorami.

Montezuma rzekomo powiedział Cortésowi, że on również nie pochodzi z tej ziemi, że Aztekowie również są zdobywcami i że tym samym uznaje króla Hiszpanii za swojego wasala.

Montezuma nie znał hiszpańskiego, a Cortés nie znał náhuatl.

Montezuma uznający przybycie Cortesa za zejście na ziemię asteckich bóstw.

Cortés jest tym jaśnie oświeconym, przebiegłym, niesamowicie utalentowanym strategiem i militarystą, a Montezuma jest po prostu głupim autochtonem i barbarzyńcą, który powinien się przyporządkować.

Z kolei Montezuma, jako rzeczę kodeks florentyński, zareagował tak.

W czasie, gdy przychodzili i odchodzili posłańcy z wieściami, Montezuma nie mógł jeść ani spać, ani nie miał na nic ochoty, lecz pozostawał smutny i wzdychał niezmierzenie.

Odwraca to trochę retorykę, jakoby Montezuma wystraszył się jakichś panów.

Montezuma i jego kapłani stanowczo odmówili.

Żeby było ciekawiej, zagroził również, że go zabije, jeżeli Montezuma nie uda się z Cortésem do jego kwatery.

Montezuma się zgodził w ramach gestu przyjaźni wobec hiszpanów, popełniając jeden z największych błędów w swoim życiu.

I tak oto Montezuma został więźniem w swojej własnej stolicy.

Montezuma pozostawał ich więźniem, a jego lud wobec słabości i desekralizacji władcy się od niego odwrócił.

Montezuma nie miał już środków, by protestować.

Montezuma w tym czasie zajmował się przygotowaniami do obchodów jednego z asteckich świąt ku czci bogatej skacji Poka w świątyni umównej, na co dostał pozwolenie od Hiszpanów.

Dignawszy kiszpanów Tenochtitlan, Aztekowie wybrali nowego tlatoaniego, Huitlahuaca, brata Montezuma, tego samego, który radził już przed przybyciem Cortesa stawienie militarnego oporu.

Kilka dni po tym zdarzeniu Montezuma zmarł.

Według pierwszej Montezuma zginął od strzał i kamieni, którymi został obrzucony przez swoich pobratymców, gdy do nich przemawiał i prosił o pokój i zmarł w wyniku doznanych obrażeń.

Z jednej strony było to zachowanie samego Montezuma, który nie stawił oporu Cortésowi.