Mentionsy

lat.am
lat.am
27.06.2025 14:00

12. Meksyk | Montezuma: jak paranoja prowadzi do upadku

Hernán Cortés i Montezuma — dwie postacie, których spotkanie na zawsze zmieniło losy Ameryki Łacińskiej. W tym odcinku opowiadam ciąg dalszy historii o podboju Meksyku, azteckim imperium u progu upadku i o tym, jak spotkanie dwóch cywilizacji rodziło przemoc, fascynację i zdradę.

----

Wykorzystanie muzyki: Passion Tango by lena_orsa - License: Attribution 4.0

Montaż i mastering: ⁠Podkastuj.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 41 wyników dla "Cortés"

Od dotarcia Cortésa do wybrzeży Ameryki Łacińskiej, aż do pierwszego spotkania z Montezumą.

Poznaliśmy nie tylko Cortésa, ale także Maninche i jej szczególne znaczenie dla Meksyku, a dzisiaj skupimy się na postaci Montezumy oraz samym Cortésie.

8 listopada 1519 r. Cortés i Montezuma spotkali się po raz pierwszy w Tenochtitlan.

Cortés, wkraczający do miasta, zaobserwował, że było niezwykle łatwe do obronienia, zwłaszcza jeżeli powysadzać wszystkie mosty.

Cortés wylądował na wybrzeżu w kwietniu 1519 roku i niedługo później do Montezumy zaczęły spływać raporty dotyczące dziwnych ludzi na dziwnych zwierzętach, przybyłych nie wiadomo skąd.

Widzieliśmy już, jak Cortés ręcznie wykorzystywał niechęć do Montezumy, by zaskarbić sobie przychylność lokalnej ludności.

Montezuma, wiedziony przekonaniem, że Cortés jest uciecześnieniem Quesacoazla, przyjął go z honorami.

Cortés opisał tę ceremonię bardzo szczegółowo w swoich listach do króla Hiszpanii.

Montezuma rzekomo powiedział Cortésowi, że on również nie pochodzi z tej ziemi, że Aztekowie również są zdobywcami i że tym samym uznaje króla Hiszpanii za swojego wasala.

Po pierwsze, Cortés opisał te wszystkie wydarzenia skonkpisty w listach do króla Hiszpanii i pisał te listy z pamięci.

Montezuma nie znał hiszpańskiego, a Cortés nie znał náhuatl.

Tutaj zresztą historycy, którzy następują niedługo po Cortésie , uwypuklają kontrast pomiędzy Cortésem a Montezumą.

Cortés jest tym jaśnie oświeconym, przebiegłym, niesamowicie utalentowanym strategiem i militarystą, a Montezuma jest po prostu głupim autochtonem i barbarzyńcą, który powinien się przyporządkować.

Sam Cortés zresztą miał podobne zdanie o Montezumie, co widać w jego listach.

Cortés nie znał zwyczajów asteckich, a Aztekowie nie znali ich szpańskich.

To, co Cortés uznawał za przejaw poddania, dla Montezumy było symbolem władzy.

Cortés dostał także pozwolenie na zwiedzenie głównej świątyni, czyli Templo Mayor, o której Wam opowiadałam na początku odcinka.

W okolicy 14 listopada Cortés wykonał kolejny ruch na politycznej szachownicy.

Żeby było ciekawiej, zagroził również, że go zabije, jeżeli Montezuma nie uda się z Cortésem do jego kwatery.

Jednakże Cortés skorzystał z okazji, by zbliżyć się do Montezumy, jako że mieszkali razem w tym samym miejscu.

Cortés pozostał w Tenochtitlan do kwietnia 1520 roku, mieszkając przez cały ten czas w pałacu Montezumy.

W poprzednim odcinku wspominałam wam o tym, że Cortés mieszkał przez jakiś czas na Kubie, będącej pod panowaniem Diego de Velázqueza i dostał tam pracę właśnie u Diego.

Niegody Velázquez zarzucił mu, że tak by wywołuje rewelje wobec króla hiszpańskiego i wysłał ekspedycję karną, w związku z czym Cortés musiał opuścić Tenochtitlan i stawić czoła swoim pobratymcom.

Na czas swojej nieobecności Cortés ustanowił jednego ze swoich kapitanów, Pezreal de Alvarado, jako tymczasowego zarządcę Tenochtitlan.

Tenochtitlan Cortés zastał sytuację zupełnie inną niż ją zostawił.

Wobec tego Cortés odstawił polityczną szopkę przy wykorzystaniu Montezumy, usiłując przekonać Azteków do poddania się.

W wyniku tej potyczki Cortés stracił około 600 ludzi.

Cortés z kolei się przegrupowuje.

Nowy Tlatoani jest trzymany w niewoli aż do roku 1525, kiedy to Cortés rozkazuje go zabić.

Cortés został mianowany przez króla Hiszpanii gubernatorem Nowego Państwa, tzw.

Wspomniałam Wam o nich na początku poprzedniego odcinka i teraz do nich na chwilkę wrócę, żeby podsumować trochę osobę Cortésa i dopowiedzieć kontekst wszystkich wydarzeń.

Otóż listy Cortésa są pewną formą narracji, w której Cortés mógł przedstawić siebie w dowolnym świetle i pokazać jednocześnie siebie jako bohatera, zdobywcę.

Król Hiszpanii, Carlos V, nie mógł zerknąć na Twittera czy kamerę w Ameryce Łacińskiej, żeby zweryfikować prawdomówność Cortésa.

Cortés chciał się pokazać jako prawdziwy wasar króla, lojalny wyłącznie koronie hiszpańskiej, a przy tym zaprzeczyć oskarżeniom o rebelię wzniesionym przez niego de Velázqueza.

Jedyne, czego Cortés nie szczędzi, to pochlebstwa dla króla.

Z daleka od królewskiego oka, poza rubieżami Hiszpanii, Cortés mógł robić, co mu się żywnie podobało.

Jak było widać, Cortésa, podobnie jak innych zdobywców, ogarnęła gorączka złota i gorączka bogactw.

Z jednej strony było to zachowanie samego Montezuma, który nie stawił oporu Cortésowi.

Polityczna ręczność Cortésa, który wykorzystał wewnętrzne napięcie i obyczaje do osiągnięcia własnych celów.

Nie było w tym wszystkim za wiele miłości i jedności, więc Cortés mógł się jawić jako wyzwoliciel dla tych plemion spod władzy Montezumy.

Cortés wyprawiał się jeszcze na kolejne podboje i prowadził też kampanię odbudowy nowego kraju, jednakże jego wyczyny przestały się w końcu podobać królowi Hiszpanii i Cortés został odsunięty od władzy.