Mentionsy

Więcej świata
Więcej świata
13.11.2024 19:13

Szef amerykańskiej dyplomacji w Brukseli o Ukrainie. Ekspert: ta wizyta to trochę akt desperacji

- Te decyzje, podejmowane na ostatnią chwile, nie zmienią diametralnie sytuacji, ale jeśli Amerykanom uda się przekazać ostatni pakiet pomocy Ukrainie, to on wystarczy, w zależności, od tego, co się będzie działo na froncie, na pół roku do roku prowadzenia wojny - powiedział w audycji "Więcej świata" dr Jakub Olechowski.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Trumpa"

Prezydent Joe Biden przyjmuje właśnie teraz w Białym Domu swojego następcę, Donalda Trumpa.

Tymczasem amerykański sekretarz stanu z pilną wizytą przybył do kwatery głównej NATO, aby rozmawiać o przyspieszeniu pomocy wojskowej dla Ukrainy, zanim do władzy dojdzie właśnie ekipa Trumpa.

No i w tej chwili w gabinecie owalnym trwa spotkanie byłego prezydenta i przyszłego prezydenta Donalda Trumpa z ustępującym prezydentem Joe Bidenem.

Cztery lata temu był problem dlatego, że przez długi czas administracja Trumpa nie chciała nawet rozpocząć procesu przekazania władzy.

Jeszcze sztab Trumpa nie podpisał z Białym Domem formalnego porozumienia, bo tam są pewne warunki, kwestie etyczne i tak dalej, które trzeba podpisać.

Joe Biden podczas tego spotkania, bo to już zapowiedziała jego rzeczniczka, jego współpracownicy, będzie apelował do Donalda Trumpa, aby nie porzucał Ukrainy, aby kontynuował wsparcie militarne Ukrainy.

Na pewno będzie takie mocne przesłanie, żeby administracja Trumpa Ukrainy nie zostawiała samej sobie.

Tak, to znaczy ta wizyta ma charakter roboczy, w związku z tym podjechałby do Białego Domu od Zachodniego Skrzydła, czyli od północnej części rezydencji, od Alei Pensylwania, która jest w tej chwili zablokowana całkowicie, ponieważ trwa tam budowa Trybuny Honorowej właśnie na inaugurację Donalda Trumpa, która odbędzie się 20 stycznia, w związku z tym wjazd przez tę północną bramę jest niemożliwy.

Spotkał się już z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w celu omówienia między innymi przyspieszenia pomocy dla Ukrainy w następstwie wygranej Donalda Trumpa i jego zapowiedzi wstrzymania amerykańskiej pomocy dla Kijowa.

Nawiasem mówiąc Rosjanie też nie są wbrew pozorom w euforii z powodu wygranej Trumpa, bo oni wiedzą, że Stany Zjednoczone są

Myślę, że tak, dlatego że jednak prezydentura, druga prezydentura, druga kadencja Donalda Trumpa

Wydaje mi się, że ten sojusz będzie na razie rozwijał się cały czas i tak jak powiedziałem, bardzo dużo zależy od tego, jak będą się kształtowały relacje chińsko-amerykańskie za drugiej prezydentury Trumpa.

Jak pan sądzi, czy to taka w takim razie sytuacja nie do końca znanego status quo, ale chęci utrzymania go choć w trudnych warunkach politycznych, bo dlatego przecież rząd się rozsypał, bo minister finansów nie mógłby spełnić tych obietnic, które w tej chwili po wyborze Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych dla Ukrainy nie byłyby dochowane?