Mentionsy

Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce
Tomasz Ćwiąkała - rozmowy o piłce
10.04.2024 16:22

Ariel Borysiuk: Powiem to bez ogródek - trochę mi wstyd

Zapraszam na długą rozmowę z Arielem Borysiukiem, w którym porozmawialiśmy o: - trenerach Legii - Skorży, Magierze, Czerczesowie, Urbanie - depresyjnym klimacie w Mołdawii - rozstaniu z Mariuszem Piekarskim - dlaczego jeżdżąc na kadrę czuł się jak gwiazda światowej piłki - jak Kaiserslautern i Brugia biły się o niego w kuriozalnych okolicznościach - dlaczego Lechia, mimo wielkich nazwisk, nie odniosła sukcesu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 55 wyników dla "Legii"

A taki kierunek na przykład jak rezerwy Legii?

Bo często o tym się mówi, że ci piłkarze, którzy coś znaczyli w Legii, Legia znaczyła coś dla nich, mogliby zakończyć tam karierę i rozpocząć sobie ścieżkę później pracownika klubu.

Nie, widocznie na Legii za dużo nie znaczy, skoro jakoś nie było kontaktu.

Myślę, że po prostu gdzieś mogłeś zniknąć z radaru i akurat o tobie nie pomyśleli, bo podejrzewam, że gdyby taki Jacek Magiera teraz pracował w Legii, to pamiętałby na przykład on o tobie i nie mógłby taki sygnał pójść.

Tak, ale tak jak mówię, nie było żadnego tematu z Legii.

Na przykład taki pierwszy z brzegu przykład, jak z Legii, mój pierwszy transfer do Kaiserslautern.

Natomiast to był klub gdzieś tam nieskryjony pode mnie, bo odchodziłem z Legii, która wiadomo zawsze gra o najwyższe cele w Polsce.

Byłem w dresie Legii.

W Brugi byłem w dresie Legii.

Wiesz co, to kusiła, dlatego ja mówię, że ja się wahałem tak naprawdę przez te parę dobrych dni, bo to zanim te oferty się pojawiły, to jeszcze byłem na tym zgubowaniu w Legii i tak naprawdę cały czas myślałem, pytałem i starszych zawodników z Legii, gdzie tutaj o rady i tak dalej, więc gdzieś to była taka faleka do ostatniej właśnie chwili.

Wiesz co, na pewno, jeszcze jak byłem w Białej Podlaskiej, to już przed transferem do Legii, to Czarek Ucharski gdzieś tam kontaktował się, bo jesteśmy gdzieś tam, można powiedzieć, ziomkami, bo on jest z Łukowa, ja jestem z Białej Podlaskiej, to jest dosłownie tam 50 kilometrów od siebie i gdzieś tam robił podchody, natomiast gdzieś tam później Marek Jóźwiak, już jak byłem w Legii, właśnie podpowiedział mi, żebyśmy ja i Maciek Rybus związali się

z Mariuszem Piekarskim, więc tak naprawdę ja od razu dosłownie pół roku po tym, jak byłem w Legii, już związałem się z Mariuszem i właśnie z nim byłem przez te 11 lat, więc tak naprawdę nikt już później nie robił żadnych podchodów, bo ja byłem gdzieś tam zajęty przez Mariusza.

Wiadomo, że raczej nie za darmo, bo tu grając w wieku 16 lat w Legii, to raczej nie dostaję się nic za darmo.

Podejrzewam, kiedyś się właśnie śmiałem z Maćkiem Makuszewskim, że ja grając 100 spotkań w Legii w Ekstraklasie, mając 19 lat i już po debiucie w kadrze Polski wyjechałem do Kaiserslautern, gdzie teraz pewnie byśmy wyjechali do trochę lepszych klubów, czy ja, czy Maciek Rybus.

Wiesz co, wtedy pamiętam właśnie, wchodząc do Legii, najpierw do młodej straklasy, zaczynałem właśnie jako taka ósemka.

W ogóle pamiętam pierwszy mecz w Legii.

Czy wy mieliście wtedy trudne pokolenie dzisiaj, twoim zdaniem, z dzisiejszej perspektywy w Legii do prowadzenia nawet dla samego Jana Urbana?

Ja z Maćkiem Rybusem gdzieś tam myślę, że mieliśmy parę gdzieś tam przebojów w Legii Warszawa.

że gdzieś tam pojawiły się jakieś imprezy i tak dalej, wyjścia, no bo jednak, no wiesz, mieszkaliśmy gdzieś tam, mieszkaliśmy sami, bez rodziny, bez najbliższych, więc gdzieś tam czasami wieczorami kusiło, żeby gdzieś tam zadzwonić i wyjść razem na miasto i był taki okres właśnie, że później gdzieś tam, przynajmniej u mnie, nie będę tam o Maćku się wypowiadał, że gdzieś tam taki dołek w Legii się pojawił.

I to był taki okres, że właśnie wtedy Marek Józia był dyrektorem i pamiętam wiele rozmów z nim, mówi, że kurczę, że to gdzieś tam słabo wygląda, że gdzieś tam moje myślenie już o piłce się gdzieś tam rozmyło z tym, co było wcześniej, jak wchodziłem do Legii, że tutaj trzeba się zastanowić, że przychodzi trener z Korża, bo to już było wiadomo, że on przychodzi od nowego sezonu, że buduje się nowy stadion, że to już będzie całkiem inna Legia.

Tak, tak, tak, tak, no bo tutaj, wiesz, no jeżeli, jeżeli myślisz sobie, że jesteś w Legii Warszawa, tak, i masz iść tam po prostu, nie wiem, do Odry Wodzisław, no to wiesz, tak myślisz sobie, kurczę, to... Mogę nie wrócić.

No i tyle, ale gdzieś tam później, tak jak mówię, no to staliśmy troszeczkę obuchem w głowę, ale zeszliśmy na ziemię i później jednak w Legii jakieś tam sukcesy osiągnęliśmy.

To on wtedy też funkcjonował jako taki twój ojciec, w cudzysłowie mówiąc, w Legii?

A wy mieliście wtedy już taką bardzo dużą rozpoznawalność, że jeśli gdziekolwiek się pojawialiście w Warszawie, no to przyjechali piłkarze Legii?

Słuchaj, kto był dla Ciebie decydujący, jeśli chodzi o samo przyjście do Legii?

I właśnie po jednym z meczów gdzieś tam podszedł do mnie i powiedział, że czy nie chciałbyś do Legii Warszawa przyjść i tak dalej.

Nie wiem, może on myślą, że ja już padnę na kolano i powiem, nie no do Legii to już od razu teraz z panem jadę, nie?

On jest bardzo kibicem Legii, zresztą generalnie w Białej Podlaski wszyscy są za Legią, więc tam już był temat tylko ten jakby grzany.

Przychodzili gdzieś tam absurdalni zawodnicy z Hiszpanii do Legii, bo na przykład pamiętam był kiedyś taki środkowy pomocnik Tito chyba bodajże czy coś i nie wiem czy on zagrał w dwóch meczach, a gdzieś tam pan trzecia go ściągał, więc tutaj gdzieś tam za bardzo później poszedł w te hiszpańskie klimaty.

Natomiast z Ogbukke pamiętam, że kiedyś kierownik Legii, Piotrek Strajlał, mówił, że do niego dzwonili z sąsiedzi Ogbukke, bo tam o drugiej w nocy chyba jakieś ognisko rozpalił w mieszkaniu, bo tam jacyś przyjaciele przylecieli z Nigerii.

Jak wspominasz tej Kszuraciniamy, bo to też była bardzo interesująca postać w tamtych czasach w Legii.

Potrzebował na Legii wszystko, jednak też tam kawał historii w Legii napisał.

A który piłkarz w tamtych czasach robił na tobie największe wrażenie w Legii?

Mimo wszystko i tak największe dziś tam wrażenie Liuboja na mnie zrobił przez tych wszystkich zawodników Legii, no bo jednak to był zawodnik, na który miał moment.

No i tam też było bardzo dużo takich wielkich osobowości, zresztą nawet nie tylko z Polski, no bo Dixon Czoto też był ikoną Legii w tamtych czasach.

Tam byli jacyś dobrzy zawodnicy, którzy trafiali do Legii właśnie na przykład z tej grupy, którzy robili na tobie wrażenie, ale z jakichś różnych względów się nie sprawdzili, bo wiesz co, akurat wspomniałem o Mezendze, on do niedawna występował w Santosie.

się, czyli to też nie mógł być tak zły piłkarz, na jakiego wyglądał w Legii.

Wiesz co, drażniło mnie to, bo wiesz, no gdybym był tylko takim drewniakiem, przecinakiem, no to wydaje mi się, że raczej bym nie grał w Legii Warszawa, tak?

To był chyba jeden mecz w Legii Warszawa, gdzie dostałem czerwoną kartkę.

No bo dzisiaj, tak jak wspomniałeś, są social media, każdy może zrobić zdjęcie, ale no było parę historii w tamtej Legii, które odbiły się gigantycznym echem.

Graliśmy w Legii, byliśmy gdzieś tam w fajnym wieku, czuliśmy się takimi może nie panami świata, ale dosyć pewnie.

Być może z podobnym potencjałem do mnie w Legii czy w innych klubach, gdzie później wiadomo, tak jak to się podczyło.

Wiesz co, ja byłem pewny, że to będzie dobry kierunek, bo transfer do QPR był po fajnym okresie w Legii, gdzie na stulecie wygraliśmy mistrzostwo i puchar, więc ja byłem jakby spełniony, jeżeli chodzi o ekstraklasę, bo wygrałem wszystko, co było do wygrania, więc moim naturalnym kierunkiem zawsze była Anglia, zawsze powtarzałem w wywiadach, że chciałbym tam spróbować swoich sił.

I mimo, że chciałem odchodzić z Legii, to też odejście trenera Czertusowa mnie skłoniło do tego, żeby jednak odejść, bo byłem później na obozie przygotowawczym z trenerem Hassi.

No bo on generalnie woli prosty futbol i w tym prostym futbolu często jest znakomity, co pokazują jego występy w Legii.

Ja trafiłem do Legii z Lechii Gdańsk.

Ja generalnie trafiłem do Legii i na badaniach medycznych wyszło mi, że mam złamaną tutaj kość jedną.

I Jacek Jaroszewski wtedy był trenerem Legii.

Pograłem półtora roku, przyszedłem do Legii.

Wiadomo, Legii się nie odmawia, szczególnie, że było stulecie.

Zawsze chciałem później wrócić do Legii, bo wiadomo, że czułem się tam jak w domu.

I kolejny raz wróciłem do Legii właśnie z Anglii.

Na pewno Lechia Gdańska jest klubem, w którym nie masz presji jak w Lechu czy Legii.

Nie, nie, kompletnie, kompletnie, wiesz, no tam w Lechii nawet jak gdzieś tam przegraliśmy mecz, to można było wyskoczyć na miasto, nikt nie robił z tego problemu, wiesz, finansowo zarobki były, podejrzewam, że na poziomie Legii Warszawa, więc podejrzewam, że to mogło być tak, że gdzieś tam to rozeniewiało piłkarzy, tak, tak.

Ja się bardzo fajnie czułem grając czy w Lechii, czy później w Legii, no ale no był Grzesiek Krychowiak, więc tak naprawdę ja gdzieś tam nie miałem nawet podjazdu, żeby grać, bo grał Grzesiek Krychowiak z Mączyńskim w środku, więc... A nie mógłbyś być takim Mączyńskim właśnie?