Mentionsy

Techstorie - rozmowy o technologiach
Techstorie - rozmowy o technologiach
19.03.2024 20:00

75# Facebook przegrywa przed polskim sądem. Nie może banować jak chce

5 lat - tyle polskiemu sądowi zajęło rozstrzygnięcie, czy Facebook miał prawo blokować i usuwać konta i treści publikowane przez Społeczną Inicjatywę Narkopolityki. W połowie marca Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Facebook dokonując takich blokad na podstawie wyłącznie własnego regulaminu złamał prawo i ma wszystkie treści przywrócić. Tylko czy po 5 latach taki wyrok coś jeszcze zmienia? Tym bardziej, że nie jest on jeszcze prawomocny i Facebook może się odwołać. Co więcej, Facebook w tym czasie przekształcił się w Metę, z 2,38 mld użytkowników urósł do ponad 3 mld, na scenie pojawił się TikTok i zaczął zmieniać reguły gry w socialach, a jeszcze większe zmiany może przynieść generatywna AI. 5 lat temu nie było unijnych regulacji internetu, które dziś mogą pomóc wszystkim, którzy wpadną w błędne koło publikowania treści i usuwania kont. Dziś mamy już DSA, co więcej Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło do konsultacji ustawę, która ma już szczegółowo te przepisy wdrożyć w Polsce. A więc czy wygrana SIN z Facebookiem spowoduje, że platformy zaczną bardziej transparentnie podchodzić do blokowania treści swoich użytkowników? A może to unijne prawo je do tego zmusi? Czy czeka nas teraz wysyp pozwów wobec Facebooka, TikToka, Twittera i YouTube’a? A może tak naprawdę ani procesy, ani regulacje niewiele zmienią w naszej pozycji wobec cyberkorpów? W dzisiejszym odcinku przyglądamy się problemowi tzw. prywatnej cenzury, algorytmom, które mówią nam, co możemy widzieć i publikować w socjalach, oraz opowiadamy o ludziach, którzy postanowili zawalczyć o swoje prawa w świecie wielkich platform społecznościowych. Swoją wiedzą oraz doświadczeniami ścierania się z wielkimi platformami dzielą się z nami: - Jakub „Gessler” Nowak, rzecznik i członek zarządu SIN - Dorota Głowacka, specjalistka ds. regulacji platform z Fundacji Panoptykon Śródtytuły: - MOWA NIENAWIŚCI I INNE POZWY - CO ZMIENI NOWE PRAWO - WDRAŻANIE W POLSCE Źródła: - O procesie SIN vs Faceboook: https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,24757831,facebook-pozwany-w-polsce-za-cenzure.html https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,30788135,ten-wyrok-jest-naprawde-przelomowy-facebook-przegrywa-w-sadzie.html - O tym jak Facebook zbanował prawicowe konta; https://serwisy.gazetaprawna.pl/nowe-technologie/artykuly/989514,facebook-blokada-kont-narodowcom.html - O procesie wytoczonym przez HateAid https://hateaid.org/en/lawsuit-against-twitter-hateaid-and-the-european-union-of-jewish-students-submit-landmark-case/ - O walce austriackiej polityczki Zielonych; https://globalfreedomofexpression.columbia.edu/cases/glawischnig-piesczek-v-facebook-ireland-limited/ - Projekt polskiej ustawy wdrażającej DSA; https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12383101/katalog/13045607#13045607 Polecane odcinki "Techstorii": - https://audycje.tokfm.pl/podcast/117615,7-Czy-Facebook-naprawde-tepi-prawice - https://audycje.tokfm.pl/podcast/140490,41-Kaganiec-na-sztuczna-inteligencje-Jak-nowe-regulacje-moga-zmienic-internet

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 52 wyników dla "Facebook"

Tyle polskiemu sądowi zajęło rozstrzygnięcie, czy Facebook miał prawo blokować oraz usuwać konta i treści publikowane przez Społeczną Inicjatywę Narkopolityki.

W połowie marca Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Facebook, dokonując takich blokad na podstawie wyłącznie własnego regulaminu, złamał prawo i ma wszystkie treści przywrócić.

Tym bardziej, że nie jest on prawomocny i Facebook jeszcze może się od niego odwołać.

Ba, sam Facebook w tym czasie przekształcił się w metę, urósł z 2 miliardów 380 milionów użytkowników do ponad 3 miliardów, a na scenie pojawił się chociażby TikTok, który zaczął zmieniać reguły gry w social mediach.

A więc czy wygrana syn z Facebookiem spowoduje, że platformy zaczną bardziej transparentnie podchodzić do blokowania treści swoich użytkowników?

Czy czeka nas teraz wysyp pozwów wobec Facebooka, TikToka, Twittera, YouTube'a?

Swoją działalność, jak każda nowoczesna grupa, prowadzili, prowadzą offline oraz online, w tym oczywiście na Facebooku, gdzie mieli swoją stronę oraz zamkniętą grupę o nazwie SIN Sekcja Talerzy.

Na Facebooku ta grupa zaczęła działać w 2018 roku i w ciągu kilku miesięcy rozrosła się do ponad 4 tysięcy osób, które wymieniały się doświadczeniami na temat chemicznej zawartości tabletek Ecstasy, które pojawiały się wtedy na rynku.

Tyle, że Facebook widział to zgoła inaczej.

I to był dopiero początek problemów SIN, bo Facebook bardzo szybko zablokował też grupę dyskusyjną, taką zamkniętą grupę, a w końcu skasował prowadzony od 7 lat profil SIN.

SYN tworzy nowe kanały, Facebook je kasuje.

Wydarzyło się tak kilka razy, za każdym razem bez takiego wyraźnego, jednoznacznego uzasadnienia ze strony Facebooka, aż w końcu SYN postanowił zacząć szukać pomocy.

Samo to złożenie pozwu było dużą sprawą, bo to był pierwszy taki pozew w Polsce przeciwko Facebookowi o tak zwaną prywatną cenzurę.

Ludzie nauczyli się algorytmu, bo ten algorytm jest w jakimś sensie powtarzalny, więc ludzie prowadzący treści, które mogłyby zostać uznane przez nie za kontrowersyjne, w jakiś sposób się stosuje cenzurę taką prewencyjną, więc słowa kluczowe, które zauważono, że wywołują reakcję Facebooka, cenzuruje się przed ich upublicznieniem, nie wiem, na grupach dotyczących...

Grupa była ważna, pojawiały się na nich zdjęcia substancji i za to, wydaje mi się, że był główny odzew Facebooka,

Przecież Facebook wnioskował, że jak już, to powinien się zająć tą sprawą sąd w Irlandii, gdzie ta firma ma siedzibę na terenie UE.

A potem było jeszcze więcej przygód, o których opowiada nam Dorota Głowacka z Panoptykonu, która od samego początku prowadziła sprawę tego procesu przeciwko Facebookowi.

Negatywnie, myślę, zaskoczyło mnie to, że Facebook, mimo jednak swojej bardzo dominującej pozycji, utrudniał nam to postępowanie.

No właśnie, ale też mierzyliśmy się na przykład z takimi rzeczami jak odmowa przyjęcia pozwu przez Facebooka na samym początku postępowania w języku polskim.

Właśnie ze względu na to, że Facebook nam wpisał po polsku zresztą, co ciekawe, że odmawia przyjęcia pozwu, ponieważ nie zatrudnia w swoim dziale prawnym nikogo, kto mówi w języku polskim.

I akurat to jest ten jedyny argument Facebooka, który w całym postępowaniu sąd przyjął,

A poza tym ten pozew po angielsku musiał być następnie raz jeszcze doręczony do Facebooka w Irlandii.

I ja doskonale pamiętam, że w branży to był taki kolejny powód do takich cichych złośliwości, że Facebook nie mówi po polsku.

Ale chyba jeszcze ciekawsze niż ten chwyt z językiem angielskim jest opowieść Doroty Głowackiej o tym, na jakie dowody powoływał się Facebook, by przedstawić, że kasowanie treści było po prostu konieczne.

Facebook nigdy nie wskazał konkretnych treści, które uznał

Przy czym dla zobrazowania tej tezy Facebook pokazywał posty nie z tego usuniętego konta, tylko na przykład z nowego konta, z tego, które Sing założył już po blokadzie i które funkcjonuje do dzisiaj w sieci.

Ostatecznie sędzia odniosła się też do tego w trakcie ogłoszenia wyroku, że uznała, że Facebook nie udowodnił, że te posty w jakikolwiek sposób naruszały prawo i nie wskazywały te, które zostały pokazane.

z Facebooka, który zawierał taki kontrowersyjny hashtag, narkotyki zawsze spoko.

Finał sprawy Facebook kontra Sin toczył się w zasadzie na naszych oczach, chociaż nie wiem, czy można tutaj powiedzieć, że finał, bo sąd orzekający w tej sprawie był pierwszej instancji, zatem wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Ma także przeprosić i dołożyć wszelkich starań, to jest cytat taki prawniczy, żeby ten komunikat o przeprosinach wyświetlał się w widocznym miejscu i na Facebooku i na Instagramie.

W uzasadnieniu sąd stwierdził, że akceptacja regulaminu Facebooka nie może być uznana za zgodę na ograniczenie wypowiedzi.

Tym samym sąd uznał, że zachowanie użytkowników Facebooka reguluje nie tylko regulamin platformy, ale także po prostu prawo, prawo lokalne, w tym wypadku prawo polskie.

I oni wówczas Facebookowi zarzucali, to jest cytat, dyskryminację ze względu na naród, poglądy polityczne i wyznanie.

No i tłumacząc na polski, zarzucali dyskryminację, no bo Facebook blokował informacje o Marszu Niepodległości w 2016 roku.

Ta dyskusja ponownie wróciła z mocnym impetem w 2022 roku, gdy Facebook skasował profil Konfederacji.

Mamy zresztą o tym cały odcinek i jeżeli chcecie pogłębić wiedzę, jak wygląda ta sytuacja, czy rzeczywiście Facebook to nie lubi tylko prawicy,

Za to Facebook przywrócił profil Konfederacji przed wyborami ubiegłorocznymi, deklarując, że nie chce wpływać na wyniki tychże wyborów.

No dobrze, ale nie wszystkie pozwy i nie wszystkie kontrowersje dotyczą nadużywania przez Facebooka czy innych platform społecznościowych prywatnej cenzury.

I z takim procesem przeciwko Facebookowi wyszła ostriacka polityczka.

Pani Ewa konkretnie pozwała Facebooka za niekasowanie mowy nienawiści.

I ona jest bardzo ciekawa jeszcze pod jednym względem, bo tak naprawdę z boku mogłoby się wydawać, że powód, dla którego Facebook został tutaj pozwany, jest powodem błahym.

Jakiś anonimowy użytkownik Facebooka, który wrzucił artykuł na tegoż Facebooka oczywiście, zatytułowany Zieloni za utrzymaniem dochodu minimalnego dla uchodźców,

Tylko, że w tym wypadku do artykułów zaciągnęło się zdjęcie Glawisznik-Pieszczek, a inwektywy mógł zobaczyć każdy, kto jest na Facebooku, no bo 2016 rok, czy też 2015 rok, pamiętamy jak wtedy działało zaciąganie się treści do artykułów.

Facebook odmówił.

Alejna Glawicznik-Pieszczak na tyle mocno dotknęła ta sytuacja, a odmowa Facebooka jeszcze podlała jej frustrację, że postanowiła nie odpuścić i w walce użyła całkiem takich pomysłowych argumentów prawnych.

A posłance to nie wystarczało i ona oczywiście chciała, żeby Facebook usunął wpis tak, żeby już nikt nie miał do niego dostępu z żadnego miejsca na ziemi.

No a żeby to było możliwe, to Facebook powinien sam odnaleźć powiązane z nim wpisy i je zablokować.

To się do końca nie zadziało, no bo wiadomo, wyrok ETS-u wyrokiem ETS-u, a działania Facebooka działaniami Facebooka, no.

Albo podejmowały decyzję bez podawania uzasadnienia, tak jak Facebook to chociażby robi.

Tak, przede wszystkim serwisy, w których użytkownicy sami mogą coś publikować albo komentować, czyli na przykład Facebook albo TikTok, ale też strona TokFM albo też strona Allegro.

Facebook i inne platformy wdrożyłyby DSA w pełni

Więc dziś te przepisy mamy, a ponieważ nasza sprawa głównie dotyczyła tego, że Facebook zachował się bezprawnie, ponieważ usunął konta SIM bez jakiegokolwiek uzasadnienia, bez wyjaśnienia powodów, bez wskazania treści, które jego zdaniem naruszały standardy społeczności i też bez możliwości