Mentionsy
#142 Gabriel Fauré (I)
Gdy Gabriel Fauré przyszedł na świat, swoje późne utwory pisał Fryderyk Chopin. Gdy zmarł, nowatorscy nie byli już Liszt czy Wagner, ale Schönberg, druga szkoła wiedeńska, jazz i muzyka atonalna. Był łącznikiem – jego twórczość stanowiła pomost między epokami. Choć sam pozostawał do pewnego stopnia wierny przeszłości i stylistyce salonu artystycznego belle époque, zachowywał otwarty umysł, eksperymentował i wspierał twórców poszukujących i przełamujących ograniczenia systemu tonalnego, m.in. Ravela, który był jego uczniem. 4 listopada minęła setna rocznica śmierci Gabriela Fauré. Zapraszam na pierwszą część opowieści o nim i jego muzyce.
Podcast powstał dzięki Mecenasom Szafy Melomana. Jeśli chcesz stać się jednym z nich i wspierać pierwszy polski podcast o muzyce klasycznej, odwiedź mój profil w serwisie Patronite.pl.
Rozdziały (12)
Mecenasi Szafy Melomana są wymienieni, a autorka dziękuje za wsparcie, pozwalające na nadawanie w otwartym dostępie.
Przedstawianie Gabriel Faurégo, jego twórczości i kontekstu muzyki na początku XX wieku.
Opisanie i analiza kwartetu E-moll op. 121, nagrania live z 2018 roku.
Opisana jest rodzina Faurégo, jego urodzenie i pierwsze wrażenia związane z muzyką. Mówi się o jego edukacji w szkole Niedermeiera w Paryżu.
Podkreślana jest rola Louis Niedermeiera w edukacji Faurégo, jego talent i pierwsze utwory. Mówi się o Camille Saint-Saënsie, który wprowadził Faurégo do nowej muzyki.
Opisane są okoliczności powstania i popularności utworu Cantique de Jean Racin, napisanego w szkole przez Faurégo.
Podano fragment utworu Cantique de Jean Racin z tłumaczeniem i zakończenie odcinka.
Opis walki pod Sedanem i jej okrutności, opisane w powieści Klęsk Emila Zoli. Fauré uczestniczył w tej wojnie i otrzymał Krzyż Wojenny.
Analiza fragmentów Requiem Faurégo, w tym Hostias i ofertorium, z uwzględnieniem ich symboliki i mowy muzycznej.
Rozważania nad pierwszym Nocturnem Esmol Gabriela Faurégo, jego pochodzenie i znaczenie w twórczości kompozytora.
Opis nagranych w latach 50. XX wieku kompletu dzieł fortepianowych Gabriela Faurégo przez Germaine Thyssen-Valentin, jej karierę i wpływ na odczytanie muzyki Faurégo w tamtych czasach.
Posłuchanie XIII Nocturne Gabriela Faurégo w wykonaniu Erika Heitzika, analiza muzyki i jej znaczenia.
Szukaj w treści odcinka
Gdy Gabriel Fauré przyszedł na świat, swoje późne utwory pisał Fryderyk Chopin.
4 listopada minęła setna rocznica śmierci Gabriela Fauré.
Rozpoczynamy opowieść o Fauré od końca.
Gabriela Fauré grał kwartet Eben.
Kwartet E-moll to ostatnia kompozycja Fauré'ego.
Nikt nie miał wątpliwości co do tego, że Fauré te zdolności ma.
Fauré w końcu się ugiął i w roku 1923 zabrał się do pisania.
No cóż, Fauré miał odwagę powiedzieć to wprost.
Fauré nie dożył premiery swojego kwartetu.
Fauré nie tylko zaczął gorzej słyszeć, ale także też te dźwięki, które do niego docierały, sprawiały mu fizyczny ból.
Zmarł Fauré 4 listopada 1924 roku w Paryżu z powodu zapalenia płuc.
Ona szczególnie zadbała o to, by nauki Fauré'ego nie pogrzebało jego odejście.
Interesujące światło na to, jaka była pozycja Fauré'ego pod koniec jego życia dał Aaron Copland, amerykański kompozytor, który jako jeden z niewielu zagranicznych artystów należał do grona ludzi bliskich Faurému.
Na miesiąc przed śmiercią Faurégo w czasopiśmie The Musical Quarterly Copland opublikował artykuł o znamiennym tytule Gabriel Fauré, a neglected master, czyli Gabriel Fauré, pomijany, zapomniany, porzucony mistrz.
Jego lektura daje nam niezłe wyobrażenie o tym, kim był Fauré w muzycznym świecie dokładnie 100 lat temu, czyli w chwili, której rocznicę niedawno obchodziliśmy.
Pozycja Gabriela Faurégo w muzyce współczesnej jest w kilku aspektach ciekawa i unikatowa.
Monograficzne koncerty z muzyką Faurégo są tam równie popularne co u nas w Nowym Jorku monograficzne koncerty z muzyką Chopina.
Do tego trzeba doliczyć rozmaite wyróżnienia państwowe, no i staje się zupełnie jasne, że rodacy Fauré'ego rozumieją, jak ogromny był jego wpływ i z jakiej miary geniuszem mają do czynienia.
Musimy sobie uświadomić, że gdy Fauré przyszedł na świat, a było to w roku 1845, wciąż żył i tworzył swoje znakomite późne utwory Fryderyk Chopin.
Gdy Fauré zmarł, było już sześć lat po wielkiej wojnie.
Za jego życia, to jest za życia Faurégo, przełamano bariery systemu tonalnego.
Fauré tworzył z kolei niemal do ostatniej chwili.
Fauré jednak nie tylko dopuszczał ten nowy język muzyczny do swojej twórczości, ale także administracyjnie torował mu drogę w paryskim konserwatorium, którym przez kilka lat kierował po skandalu, który wybuchł z udziałem jego ucznia Ravela.
O tym będę mówił w drugim odcinku poświęconym Faurému.
Szczęście w nieszczęściu Gabriela Faurégo polegało na tym, że w przeciwieństwie do Mozarta czy Beethovena nie miał on w życiorysie tak dramatycznych historii nadających się na film jak Kopia Mistrza czy Amadeusz, choć na upartego można byłoby z jego romansów zrobić coś w rodzaju filmu o myśliweczku czy filmu czeskiej telewizji o smetanie.
Przez wiele lat, głównie własnego życia i tuż po śmierci, Fauré pozostawał nieznany poza granicami Francji.
Do Fauré'ego trudno znaleźć prosty klucz, jakąś chwytliwą analogię, która każdemu pozwoli włożyć go do odpowiedniej szufladki w głowie.
Jeśli był jakiś twórca, z którym Fauré'ego porównywano, to był nim Osgrozo Brahms.
Mówię Osgrozo, bo środowisko muzyczne, które Faurému nadało najwyższe honory, czyli środowisko francuskie, ani on sam Fauré by się z taką analogią nie zgodzili.
Fauré był na jednym z wykonań czwartej symfonii, która dzisiaj jest przecież ikonicznym dziełem Brahmsa.
Byśmy ją docenili i uważali za znakomitą i wszystko kompletnie na marne – tak pisał Gabriel Fauré o IV Symfonii Brahmsa.
Mimo to Aaron Copland trochę broni tej metafory i uważa, że jednak miał Fauré coś z Brahmsem wspólnego.
I faktycznie, Fauré podkreślał przez całe swoje życie, że nie pisał muzyki dla akademików, kolegów, profesorów, ale dla zwykłego słuchacza.
45 to jeden z dwóch kwartetów fortepianowych w dorobku Fauré'ego.
I to częsty przypadek u Fauré'ego.
Autor chyba najlepszej biografii Gabriela Faurégo, wydawca jego korespondencji, zdecydowanie najlepszy na świecie znawca twórczości Faurégo, uważa, że Fauré chciał za pomocą tych kwartetów niejako stworzyć swój gatunek.
W czasach Faurégo kogoś częściej wykonywano, no to był to Mozart.
Zagadkowa jest dedykacja tej kompozycji dla Hansa von Bülowa, czyli dla niemieckiego dyrygenta, którego Fauré podziwiał.
Jednak nieczęsto podziw był dla Faurégo argumentem do dedykowania.
Gabriel Fauré urodził się w Pamier na południu Francji.
Dziadek Fauré'ego ze strony ojca był już tylko rzeźnikiem.
Ojciec Fauré'ego został dyrektorem szkoły i to szkoły szczególnej .
Tego stanowiska ojciec Fauré'ego dosłużył się, gdy chłopak miał już 4 lata.
Właśnie wieczory spędzane tam Fauré wspominał w liście opisującym inspirację do tego ogniwa.
Wróćmy jednak do roku 1845, kiedy to na świat przyszedł Gabriel Fauré.
Właśnie ojciec Fauré'ego był doskonałym tego przykładem.
Jak sam Fauré pisał, nikt wtedy nie bał się realnie, że muzyka będzie miała jakikolwiek wpływ na moją przyszłość.
Pan Fauré chciał się chyba pochwalić zdolnym synem, więc poprosił go, by ten coś zagrał.
Gdy zatem mały Fauré został do niej przyprowadzony przez swego ojca, placówka dopiero się formowała.
Fauré spełniał pokładane w nim nadzieje.
Niedermeier stał się dla Faurégo ojcem, którego ten tak naprawdę miał w życiu bardzo niewiele, raptem przez cztery lata.
Od Fauré'ego był zaledwie o 10 lat starszy, ale miał już wysoką pozycję w świecie muzycznym.
Był to zatem bardzo szczęśliwy traf, że młody Fauré właśnie spotkał Saint-Saënsa.
Nawiązała się między nimi silna, przyjacielska więź, a Saint-Saëns został dla Fauré'ego kimś w rodzaju mentora i przewodnika.
Przyznawał to Fauré po latach.
To także dzięki Saint-Saënsowi Fauré zaczął zajmować się na poważnie komponowaniem, nie traktując go jako jednego ze szkolnych obowiązków.
Po wielu latach chyba dopiero sam Fauré.
Co więcej, nie mamy pewności, czy tekst, po który sięgnął Fauré, istotnie należy do tegoż Jeana Rasena, czy jest wersją dodatkowo zmodyfikowaną przez jego syna Louis.
I jak się domyślam, na takie wykonanie tuż po napisaniu mógł liczyć młody Gabriel Fauré.
To światło, lekkość nie są jednak cechą, która dobrze opisuje całą twórczość Fauré'ego.
Życie, jego wyzwania, nieszczęścia, ale też pewna droga ku nowoczesności, czyli stopniowej rezygnacji z ustabilizowanego Durmola właśnie taki efekt w twórczości Fauré'ego wywołały.
Otto Fauré ma 20 lat.
Dzięki protekcji jej kolejnego dyrektora, wybitnego zresztą francuskiego organisty Gustave Lefevre, otrzymał Fauré pracę w kościele Saint-Sauveur w Rennes, stolicy Bretanii, na północny zachód od Paryża.
Był styczeń roku 1866 i choć do tego właśnie nauka Faurégo zmierzała, czyli do objęcia tego stanowiska, to z tej roboty trudno się było tak naprawdę cieszyć.
Fauré urywał się w trakcie nabożeństw na papierosa, czasem nie stawiał się na mszę, bo akurat zabawił na jakimś koncercie albo balu.
W René działał teatr operowy, w którym Gabriel Fauré zachwycał się Faustem Gounoda.
Fauré został po prostu zwolniony.
Po latach Fauré przyznawał, że starszy kolega i mentor pomógł mu nie tylko w sensie życiowym, załatwiając robotę, ale też pomógł mu mentalnie.
W wywiadzie udzielonym w roku 1922, zapytany o te lata w Brytanii, Fauré odpowiedział tak.
Gdy Fauré wrócił do Paryża, okazało się, że niewielu ludzi tam zna poza Saint-Saënsem.
Nowych kontaktów Gabriel Fauré nie zdążył nabyć, bo po trzech miesiącach jego pobytu w Paryżu wybuchła wojna.
Fauré wziął udział w wojnie francusko-pruskiej i nie był to w żadnym razie udział symboliczny.
Okrucieństwo tego opisu jest uderzające, ale ponieważ Gabriel Fauré faktycznie w walkach brał udział, a nie pracował gdzieś na tyłach, nie jest wykluczone, że takie obrazy widział i z całą pewnością pozostały w nim na całe życie.
Za swój udział w ciężkich walkach pod Champigny Gabriel Fauré otrzymał Croix de Guerre, Krzyż Wojenny.
Jak wspominał jego znajomy kompozytor, wiolonczelista, krytyk muzyczny Alfred Bruno, swoją drogą bliski współpracownik Emila Zoli, swoją ostatnią misję w tej wojnie Gabriel Fauré wypełniał jako oficer łącznikowy wysłany do Vincennes.
Ani nie było w głowie Faurému brać udziału w tych walkach ulicznych, nie mniej okrutnych niż te w lasach pod Sedanem.
Tam został Gabriel Fauré nauczycielem kompozycji.
Czy wojenne przeżycia Gabriela Fauré'ego mogą być kluczem do zrozumienia jednego z jego najważniejszych dzieł, czyli rekwiem?
Fauré, jak to miał w zwyczaju, nie opowiadał publicznie o genezie tej kompozycji.
Przez te lata dzielące Fauré'ego od przeżyć okopowych zmieniło się ogromnie wiele.
W tym samym kościele w końcu zatrudnienie znalazł także Fauré, pnąc się stopniowo po szczeblach muzycznej kariery.
Początkowo był tylko zastępcą Saint-Saëns, a później gdy Saint-Saëns przeszedł na emeryturę jego stanowisko przejął Dibois, a po Dibois właśnie Fauré.
Fauré był w miłości porywczy, zapalczywy.
W Weimarze Fauré poznał Liszt, do Monachium i do Bayreuth podróżowali, by zobaczył, usłyszał dzieła Wagnera.
W 1883 Fauré się ożenił z Marie Frémier, córką znakomitego rzeźbiarza Emmanuela Frémier.
Fauré miał mnóstwo kochanek.
Fauré jednak równie intensywnie romansował, co pracował.
Wiele takich produktów Fauré musiał tworzyć wyłącznie z myślą o pieniądzach, bo cały szereg z nich po latach zniszczył.
Całkowicie pozbawione teatralnego rozmachu, nie noszące śladów operowego myślenia, choć wtedy ono Faurému w głowie kiełkowało.
Rekwiem Faurégo chętniej niż jakiekolwiek inne wykonuje się na wojskowych pogrzebach.
Z rekwiem Gabriela Fauré.
Wsłuchajcie się w to bicie serca i ten obraz śmierci wybawicielki, który w swoim rekwiem odmalował Gabriel Fauré.
Czytam początkowe słowa, które w rekwiem Faurégo brzmią jak skupiona, powoli wypowiadana, monotonnie, pokornie modlitwa.
Fauré był mistrzem harmonii, potrafił zaskakiwać nietypowym układem akordów, nieoczywistymi przejściami, które jednak nie pozbawiały nas poczucia kompletnego opuszczenia centrum tonalnego.
To dobrze znane od stuleci retoryczne chwyty, z których Fauré, znawca muzyki renesansowej i barokowej, doskonale zdawał sobie sprawę.
By jednak oddać sprawiedliwość słowom nacechowanym zarówno fonetycznie, jak i znaczeniowo, bardzo mrocznie, wprowadza Fauré gęstą polifonię czterogłosową nałożoną na tkankę akordów zmniejszonych, na chromatykę.
Wspominałem o salonie Pauline Viardot, do którego Faurégo wprowadził Saint-Saëns, Schumann, Liszt, Wagner.
Prawdopodobnie przez tę muzykę, a konkretnie przez Schumana i Chopina najważniejszym instrumentem w twórczości Gabriela Faurégo stał się fortepian.
Dzieląc uwagę między te dwa instrumenty, Gabriel Fauré radził sobie z organami znakomicie.
Gabriel Fauré mówił tak.
I choć w tej wypowiedzi Fauré mówi o natychmiastowym zainteresowaniu słuchacza, to nie uznawał on stosowania do tego celu programowych chwytów.
Fauré pisał muzykę fortepianową przez całe życie.
Słuchanie dzieł fortepianowych w kolejności chronologicznej daje wyobrażenie o drodze, jaką Fauré przeszedł jako człowiek.
I choć te wszystkie formy wskazują na Chopina, to silny wpływ na sam język muzyczny, na pierwsze pomysły Fauré'ego miał Schumann.
Jego muzykę Gabriel Fauré cenił bardzo wysoko.
Gabriel Fauré skomponował go w roku 1875, zadydykował Marguerite de Saint-Marceau, zamożnej paryskiej mieszczance prowadzącej artystyczny salon, w którym gościli między innymi Proust, Isadora Duncan, Fauré czy jego uczeń Ravel.
Fauré jako stały gość tego salonu zasłużył sobie na miejsce w specjalnym portrecie skreślonym przez goszczącą tam również pisarkę Sidonie Gabrielle Colette.
Nikomu nie przeszkadzało, że Pan Marson zatopiony był w lekturze, że synowie uciekali na piętro, że malarze Clarin, Billot zatopiali się w kłótnie, że Fauré od muzyki wolał oddawać się szkicowaniu trzema pociągnięciami pędzla portretu wysokiego i brodatego Kehlina.
Często ramię w ramię, Fauré i Messager improwizowali na cztery ręce, rywalizując ze sobą w nagłych modulacjach i nieoczekiwanych dysonansach.
Fauré tylko się uśmiechał na widok zastawianych na niego harmonicznych pułapek i je zwielokrotniał.
Słuchaliśmy pierwszego nocturnu S-moll Gabriela Faurégo w wykonaniu Germain-Thyssen-Valentin, pierwszej pianistki, która nagrała komplet muzyki fortepianowej Gabriela Faurégo.
Thyssen-Valentin rozpoczęła naukę w konserwatorium paryskim w roku 1914, kiedy jego rektorem był Gabriel Fauré.
W 1956 roku, po serii koncertów, na których grała komplet dzieł fortepianowych Fauré'ego, dokonała jego nagrania dla wytwórni Du Quetet-Tonçon.
Owszem, grywała, występowała, promowała w hołdzie dla swego mistrza muzykę Fauré'ego, ale podobnie jak i on nie miała wielkiej rozpoznawalności za granicą.
Są to w istocie bezcenne nagrania, ponieważ w pewnym sensie Thyssen z Valentem była uczennicą Fauré'ego, kształciła się i pierwsze kroki pianistyczne stawiała, kiedy jego muzyka była tak nowa, współczesna, aktualna.
Była łączniczką między Fauré'em a jego odbiorcami prawie pół wieku po jego śmierci.
Wróćmy do Fauré'ego i jego nokturnów.
Fauré ukończył go niedługo przed śmiercią, będąc już niemal całkowicie pozbawiony słuchu.
Biograf Fauré'ego Jean-Michel Nectu uważa, że to najbardziej poruszający ze wszystkich nokturnów, jakie wyszły spod pióra Fauré'ego.
Był to XIII Nocturne Hamol Gabriela Fauré w wykonaniu Erika Heitzika, francuskiego pianisty, który jak mi wiadomo wciąż jeszcze żyje.
W tym miejscu zawieszam moją opowieść o Gabrielu Fauré.
Jak mówiłem, na początku będzie część druga, bo przecież nie opowiedziałem o tym, jak Fauré jako dyrektor konserwatorium w Paryżu torował drogę dla muzyki Ravela czy Debussy'ego.
Nie opowiedziałem o wielkim skandalu, który doprowadził do tego, że Fauré tym dyrektorem został.
Nie opowiedziałem o latach wielkiej wojny, o pieśniach i o jedynej operze, jaką Fauré napisał.
Co więcej, może mi się uda kogoś z muzyków wykonujących dzieła Fauré'ego namówić na krótką rozmowę?
Ale skoro jesteśmy przy operze, obiecałem zdradzić tajemnicę o jakiego kadryla, granego wspólnie przez Gabriela Fauré i André Messagère, André Messagère był uczniem Fauré'ego, chodził o Colette, gdy wspominała muzyczne spotkania w salonie pani Marceau.
Ostatnie odcinki
-
#169 Stabat Mater Szymanowskiego
27.03.2026 18:12
-
#168 John Dowland
25.02.2026 22:56
-
#167 Magdalene Ho
06.02.2026 15:42
-
#166 Wilhelm Furtwängler
23.01.2026 16:43
-
#165 LIVE 15 - Podsumowanie roku 2025
09.01.2026 19:56
-
#164 Boska komedia w muzyce
12.12.2025 18:26
-
#163 Wariacje Goldbergowskie
06.11.2025 00:22
-
XIX Konkurs Chopinowski. Podsumowanie finału [L...
21.10.2025 15:10
-
XIX Konkurs Chopinowski. Podsumowanie III etapu...
17.10.2025 14:08
-
XIX Konkurs Chopinowski. Podsumowanie II etapu ...
13.10.2025 14:04