Mentionsy

Stenogramy zbrodni
Stenogramy zbrodni
12.03.2026 19:31

FERAJNA #51 - kryminał, podcast, słuchowisko, antykryminał

"Ja lubiłem Białego, lubiłem takie akcje z nim. Lubiłem kiedy dokądś kazał nam się zebrać, wszystko wyglądało na spontan, a potem on wyciągał ten swój notes i okazywało się, że od miesięcy miał już wszystko zaplanowane. Znaczy, że planował to od miesięcy..."


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Tabatadze"

Jeszcze przed spotkaniem z Tabatadze.

W każdym razie ta późniejsza rozmowa z Tabatadze na drodze nie wiem w sumie czemu miała służyć.

A ktoś taki jak ten Tabatadze to mógł sobie pofurczyć na swojego przydupasa z KGB, a nie na Białego.

Pałajew, poinformowany o tym, że taka sytuacja na drodze miała miejsce, stwierdził, że oczywiście zna tego Tabatadze i że to szmata, bo od dawna mu on nieco bruździł, a w ostatnich latach coraz bardziej.

Wystarczyło, widzisz, że on gdzieś tam podzwonił, pewnie nawet nie do gruzińskich swoich przyjaciół zadzwonił, tylko do moskiewskich, żeby tego tabatadze utemperowali.

Ta kamera posłużyła nam faktycznie do tego, by załatwić Tabatadze.

Tak, by załatwić Tabatadze.

Przy czym Biały pokazał nam też miejsce, gdzie mieszkał cały ten Tabatadze.

Pseudowillę taką, aczkolwiek w porównaniu do pałaców Pałajewa, które miałem okazję oglądać czasem, to Tabatadze to mieszkał w nurze.

Miał ich wypuścić pod komisariatem, więc dowiózł ich aż do nas, do lasu, w pobliże domu tego tabatadze, gdzie się wtedy na niego zaczailiśmy i gdzie ukryliśmy buchankę na noc.

Na zmiany pełniliśmy wartę z lornetką na pobliskim pagórku, obserwując stamtąd willę Tabatadze.

A kiedy Mercedes z Tabatadze zjechał na pobocze, chłopaki udając gliniarzy w kominiarkach brutalnie wyszarpali go z niego, jebnęli nim o asfalt, przyłożyli mu giwery do głowy, przy czym non-stop krzyczeli, policja, policja.

I ty, psie, chłopaki jebnęli tym tabatadze o glebę, giwerę mu do łba przycisnęli boleśnie, zakuli go boleśnie w kajdanki, tych jego przydupasów nawet nie ruszali, tylko ich obok niego położyli.

Dawny mistrz bojowego Sambo, Gedrus, na polecenie Białego przycisnął Tabatadze kolanem do gleby, aż ten zawył z bólu.

To się nagrało na kamerę, którą trzymał wówczas w rękach Biały, a o której Tabatadze nic nie wiedział.

Bo mimo, że Tabatadze, czując już potem pismo nosem, ukrył się w innej części kraju, to i tak zemsty swoich wrogów nie uniknął.

I z wora w zakonie Tabatadze w ciągu bodajże tygodnia po tym jak ten film wyemitowano w telewizji i jak pojawił się też w kilku serwisach internetowych w ciągu tygodnia mniej więcej od tego czasu zdjęto z niego koronę.

Po prostu stolik, przy którym siedział w restauracji ten cały tabatadze, wyleciał wraz z nim przez witrynę ponoć na ulicę.

I zginął Tabatadze w tej eksplozji z tego co wiem, kilku jego ludzików i dwie jego kochanki.

Byłem przy tym, jak Kola odsyłał go na widzenie do Tabatadze.

Otóż po tej akcji z Tabatadze ten frajer z KGB skrył się przed naszym wzrokiem.