Mentionsy

Smak Karmelu
Smak Karmelu
22.11.2025 18:00

Renesans kontemplacji - o. Mateusz Filipowski OCD (Oblicza modlitwy #12)

Czy możemy dziś mówić o renesansie modlitwy kontemplacyjnej? Jakie są źródła tego zjawiska? Czym medytacja chrześcijańska różni się od orientalnej? Czy modlitwa kontemplacyjna jest zarezerwowana tylko dla wybranych? Jak korzystać z tekstów dawnych autorów, żyjących w zupełnie innych realiach? I czy kontemplacji da się nauczyć?

O kontemplacji wczoraj i dziś rozmawiamy z o. Mateuszem Filipowskim, karmelitą bosym, rekolekcjonistą i duszpasterzem z Gorzędzieja.

Zapraszamy na nasz profil na Patronite.pl:
⁠Smak Karmelu na Patronite

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Boga"

Albo, że wy trochę inaczej na to patrzycie i być może jesteśmy w stanie się waszym podejściem do cielesności na modlitwie też ubogacić.

Wiem, że samo postawienie takiej ostrej granicy też jest bardzo dyskusyjne, ale w każdym razie, że do tego nie potrzeba Boga.

Mogą być po prostu też darem Pana Boga i może tam Pan Bóg rzeczywiście do nas w jakiś sposób przemawiać i tak, a nie inaczej na przykład nasza psychika na to reaguje albo za sprawą psychiki też Pan Bóg się do nas przemawia, a może to być jakiś element naszej iluzji, naszych wyobrażeń, mniemań.

No i jak wiemy, to jest samo udzielanie się Pana Boga.

Takie udzielanie się Pana Boga, którego nie da się wyprodukować, nie da się wytworzyć, nie da się Pana Boga przymusić, nie da się na to w żaden sposób zasłużyć, że ja teraz zrobię 1500 najróżniejszych pajacyków mistycznych, kontemplacyjnych i sprowadzę Pana Boga w moim przeżyciu.

Być może właśnie w cudzysłowie jak ojcowie pustyni powiedzą dokonuje się poszerzenie serca, czyli człowiek jest bardziej zdolny do miłości, bardziej kocha, a być może czasem ta kontemplacja objawi się z rejonów, dotknie rejonów intelektualnych, racjonalnych, kiedy człowiek coś zostanie mu objawione tak z tajemnicy Pana Boga, przyjdzie jakieś nowe zrozumienie, nowe światło na daną tajemnicę.

Tak, tak, ale właśnie też podawałem te przykłady, żeby też pokazać, że w taki sam sposób możemy podejść do treści religijnych, czy do Pana Boga, że mogę przyjść na adorację Najświętszego Sakramentu i skupić wszystkie moje władze w tym konkretnym momencie, tak, sfokusować się właśnie na Pana, który jest obecny w kawałku chleba.

Bo na bazie tych koncepcji, które zarysowałeś, kontemplacji naturalnej, do której mogę poprzez różne chociażby ćwiczenia w jakiś sposób dojść i kontemplacji nadprzyrodzonej, która jest czystym działaniem Boga.

Ano po to, że to jest nasz jakiś wyraz miłości do Pana Boga, to jest nasze poświęcanie swojej uwagi, swojego czasu, swojej miłości Jego też o sobie i podążanie z Nim na jakiejś takiej właśnie drodze wierności i miłości, gdzie w pewnym momencie następuje też odpowiedź ze strony Pana Boga w Jego bezinteresownym darze z siebie.

Że przywłaszczymy sobie dary Pana Boga, że przywłaszczymy sobie Pana Boga i potraktujemy Go przedmiotowo, użytecznie do naszych jakichś celów.

I myślę, że w tym też przejawia się jakaś taka wolność Bożego Ducha, że Pana Boga i działania Ducha Świętego w ludziach nie da się zamknąć tak od linijki, no bo zawsze tak było albo nigdy tak nie było i nie ma omowy, żeby Pan Bóg tak zadziałał, jednak tak współczesne egzystencje ludzkie pokazują, że Duch wieje, kiedy i jak chce.

Tu bym przestrzegał, że to jest taka pokusa wiecznie żywa w Kościele, czyli taka pokusa odtwarzanej, odgrzewanej gnozy, że posiadamy jakąś tajemniczą wiedzę, że posiadamy jakiś tajemniczy sposób dla wybranych, jak tutaj sięgnąć Pana Boga, no i właśnie przez to jesteśmy ci lepsi.

Skądinąd tutaj tradycja karmelitańska, ale myślę, że nie tylko karmelitańska, też jest zgodna, że jeśli tego rodzaju brak pokory się tutaj pojawia, to znaczy to przeświadczenie, że jestem lepszy, że mam jakiś uprzywilejowany dostęp do Boga, no to można mieć przekonanie graniczące z pewnością, że czegokolwiek na modlitwie doświadczam, nie jest to kontemplacja.

Jeżeli udzielanie się Pana Boga, czy też dar kontemplacji, po prostu zjednoczenie z Nim w miłości i całe życie duchowe byłoby uzależnione i uwarunkowane od warunków zewnętrznych, to myślę, że w jakiś sposób moglibyśmy się czuć i słusznie oszukani.

Myślę, że tutaj się zgadzamy, że jeśli chodzi o ten teologiczny rdzeń tego, czym jest udzielanie się Boga i jakie są jego teologiczne warunki, tutaj nic się nie zmienia i ta tradycja pozostaje uniwersalna.

To zaufanie, myślę, że to jest chyba kwestia kluczowa, to zaufanie bardziej jest pokładane w moich możliwościach i mojej pracy, którą wkładam, niż właśnie zostawione po stronie Boga, który działa tak jak chce i kiedy chce.

Co można zrobić ze swojej strony, a co pozostawić w działaniu Boga?

Tak, ale właśnie chciałem tylko pokazać, że w pewnym momencie to jest coś, co jest po prostu unikalne tylko dla mnie, że tworzę swój osobisty, niepowtarzalny styl, język komunikacji, język spotkania, który jest jakąś tajemnicą oblubieńca i oblubienicy, czyli mnie, mojej duszy i Pana Boga.