Mentionsy
DZIECIĘCE porażenie mózgowe i RODZIC. SIŁA KOBIET
Bohaterka trzydziestego czwartego odcinka Siły Kobiet – Aneta – opowiada o byciu matką dziecka z porażeniem mózgowym.
Katarzyna Ziółkowska-Dąbek rozmawia z kobietami, które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej. Choroby, wypadki, przemoc, trudne rozstania są tematem rozmów z kobietami, które znalazły siłę, żeby się podnieść. Teraz mogą być inspiracją i przykładem dla innych. I głośno mówią, że o siebie należy walczyć na całego.
Szukaj w treści odcinka
Jak powiedział kiedyś Konfucjusz, siła człowieka nie polega na tym, że nigdy nie upada, ale na tym, że potrafi się podnieść.
Trafiłaś do szpitala.
Trafiłam do szpitala, pojechaliśmy z mężem do Tychów.
On mi poradził, żebym pojechać dopiero późno wieczorem, bo na razie ta akcja porodowa nie jest jakaś tam zaawansowana, więc tak zrobiłam.
Trafiłam tam koło 23 dopiero i tam opiekę nade mną przejęła położna, która miała zawiadomić lekarza, żeby przyjechał, bo już jest czas, żeby się tam pojawił w tym szpitalu.
Trochę zaniepokojona tym, jak ja się czuję, bo chociaż wcześniej czytałam bardzo dużo książek na temat i gazet, które wtedy wychodziły na temat ciąży, na temat porodu, to ta sytuacja jakoś wewnętrznie mnie niepokoiła, że ja się źle czuję,
W międzyczasie położna też przebiła pecherz płodowy i okazało się, że te wody płodowe są czarne, śmierdzące, że jest bardzo źle.
Tak, cesarkę miałam w pełnej narkozie i właśnie na tej sali prosiłam nawet, żeby jak najszybciej mi podejść te leki, bo ja już nie byłam w stanie tego wytrzymać.
Rano jak się obudziłam, to słyszałam jak te wózki z dziećmi trzaskają, jak tam pielęgniarki chodzą po korytarzu.
I ja tam byłam sama wtedy i lekarz powiedział, o to pani urodziła to dziecko w ciężkim stanie.
Zadzwoniłam po męża i on w miarę szybko przyjechał i dopiero potem razem z nim, jak on przyjechał, to już zeszłam z tego łóżka, dostałam wózek, co prawda, bo nie byłam w stanie iść, ale już byłam na nogach i żeby mnie tam zaprowadzić do Kuby, a Kuba był wtedy już na ojomie, dwa piętra niżej.
Ja pamiętam, że jak schodziłam z piętra tego położniczego na dół na OIOM, to firanka, która odsłaniała szybę od korytarza była nie do końca zasłonięta.
Czyli co, nastawiłaś się zadaniowo robić wszystko, żeby Kuba stanął na nogi?
Jak trzymanie, to wszystko doktor rehabilitacji, która tam na oddział przychodziła uczyć mnie po prostu jak to robić.
SIŁA KOBIET.
Robiłam z nim wszystko to, co z innymi dziećmi każdy robił.
Miałam taką sytuację, nienawidziłam placu zabaw u siebie na osiedlu.
Ja tego nienawidziłam tam chodzić, na ten plac zabaw.
Ja wolałam iść na długi spacer po osiedlu albo gdzieś tam na drugie osiedle, niż po prostu sobie wygodnie wyjść na plac zabaw z dzieckiem, bo nienawidziłam tego wzroku takiego oceniającego, takiego przyszywającego.
A tak sobie wyobrażałaś, że będziesz z dzieckiem chodziła do piaskownicy, będziesz chodziła na plac zabaw, będzie fajnie?
Ale to też tak poprosiłam o tą diagnozę neurologa, bo trafiliśmy do neurologa, który miał fantastyczne podejście i które trochę tak właśnie też wpłynęło na tą moją taką wyuczony optymizm, bo nie powiedział, że tak to jest mózgowe porażenie dziecięce, bo taką diagnozę ma Kuba,
Ta diagnoza de facto nic nie zmieniła.
Kubie w tej edukacji wczesnoszkolnej trafił na super świetną panią, która wymyśliła taki program współpracy ze szkołą masową, z równoległą klasą.
To on cały czas tylko powtarza w kółko iła, iła, iła, znaczy będzie gdzieś jechać, chce gdzieś jechać.
Fakt, miałam taki dłuższy okres czasu, gdzie chodziłam na terapię i byłam w depresji i myślę, że jestem permanentnie, tylko nie pozwalam sobie na to, że właśnie te różne aktywności to jest to, że to są moje ucieczki od tego, że jak już siądę i tak naprawdę nie będę miała o czym myśleć, planować nowych warsztatów, zdobywać pieniędzy na nie, sponsorów i tak dalej, poznawać czegoś nowego, tylko się w tym zagłębię, jak to jest mi źle.
I to też jest taki moment, w którym pracujemy z rodzicem, który naprawdę dostał bardzo duży bagaż, dostając informację, że dziecko jest z niepełnosprawnością, że może skorzystać z pomocy, bo gro z tych mam i ojców są siłaczami.
Tak jak mówiłam wcześniej, pokłady tej siły działania wyczerpują się i bardzo często pojawia się depresja.
Teraz musi ona obserwować jak wszystko co zrobiła znika.
Ostatnie odcinki
-
Wypalenie zawodowe: Justyna – gdy siła staje si...
17.04.2026 08:52
-
Przepuklina oponowo-rdzeniowa: Ola – siła matki...
10.04.2026 07:16
-
Akceptacja diagnozy: Andrea – gdy świat dziecka...
03.04.2026 09:46
-
Zespół Turnera: Angelika i Magda – tarnerki, kt...
27.03.2026 08:32
-
Podróże to wolność: Marta o zwiedzaniu świata b...
20.03.2026 08:06
-
Łamliwy chromosom X – diagnoza, która zmieniła ...
13.03.2026 08:18
-
Aktywna seniorka Joanna – emerytura to nowy poc...
06.03.2026 08:46
-
Borelioza – 20 lat walki o zdrowie. Historia Ma...
27.02.2026 09:02
-
Była więźniarka Karolina – od krat do wolności....
21.02.2026 18:48
-
Późne macierzyństwo: Jola – druga młodość po cz...
13.02.2026 08:54