Mentionsy

Radio Stacja 4
Radio Stacja 4
10.12.2025 11:02

O zawirowaniach liverpoolowo-madryckich (Budka Komentatorska #38)

Poza kwestią właśnie Liverpoolu oraz Realu w "Budce Komentatorskiej" powiemy również o wyrównanej rywalizacji w Ekstraklasie i Serie A, mniej wyrównanej w Bundeslidze, zbliżającym się kolejnym tygodniu rozgrywek w europejskich pucharach oraz o losowaniu na Mundial, który odbędzie się już za parę miesięcy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Arsenal"

Tak, jest, ponieważ Arsenal grało ze swoim największym koszmarem.

A jeśli Aston Villa, to jeszcze większy koszmar Arsenalu, czyli...

Człowiek, który najpierw w Arsenalu, no, nie był najlepszym trenerem Arsenalu, to tak delikatnie rzecz ujmując, a potem poszedł do Villarealu, tam wygrał Ligę Europy, czyli zrobił coś, czego nie zrobił z Bayernu, a potem trafił do Aston Villa, gdzie od dwóch sezonów albo trzech, kiedy Arsenal jest na fajnej drodze pomieszcza, to Aston Villa właśnie wstępuje i mówi, że no, możecie sobie pomarzyć jeszcze.

Jednakże, co do spotkania, no to pierwsza powała była taka, hmm, nijaka, bo pojedyncze sytuacje miała Aston Villa ze strony Watkinsa, a Arsenal ze strony Bokayosaki, jednak nagle w 36 minucie, tak, w 36 minucie, Matty Cash dostaje piłkę z lewej strony,

Ona się odbija od jednego z obrońców w Arsenalu, wpada pod nogi Polaka i tym samym Matty Kars zdobywa 10. bramkę w Premier League.

Arsenal się rzucił w pierwszej połowie jeszcze na The Villans, ale się nie udało i dojechaliśmy z prowadzeniem drużyny Astonvilli do drugiej połowy, w której to Arsenal ruszył, tak już solidnie ruszył, ponieważ miał tam swoje sytuacje w pierwszych 5 minutach, a konsekwencją tego była bramka Trussarda.

Następnie swoje sytuacje miał Łotkins, gdzie obronił Raja, potem Odegaard dwukrotnie miał sytuacje i dwukrotnie górą był Emiliano Martinez, czyli też były bramkarz Arsenalu.

Niemalże w ogóle był samobój Arsenalu w 82 minucie, a potem miały miejsce dwa dość kluczowe wydarzenia.

Na pewno śmiechów nie było w Arsenalu, bo Arsenal znowu jest w takiej sytuacji, że widzi, jak goni go ten buldożer zwany Manchesterem City.

Emery i Aston Villa powstrzymują Arsenal, pomagając tym samym meczu z Travicity.

Bo pamiętamy, ten sezon 2-3-2-4 to był sezon, kiedy Aston Villa dwukrotnie pokonywała Arsenal i no gdyby Arsenal wygrał którekolwiek z tych spotkań, byłoby mistrzem.

I no co, no fajnie, że Matty Cash się spisuje, gorzej dla Arsenalu, bo Arsenal trzeci raz po ciągu miesiąca traci punkty.

I biorąc pod uwagę to, jak początek tego sezonu wyglądał i Arsenal wydawał się być krystalicznie perfekcyjną drużyną, widać, że ta machina jest taka trochę z wadami.

Czemu jest tak, że Bayern dominuje, a nie mówimy, że Arsenal dominuje w swojej lidze?

No właśnie dlatego, ponieważ Arsenal to nie jest taka konstrukcja jak Bayern, że będzie rozjeżdżał każdego rywala i też pamiętajmy, że no chcąc nie chcąc, Arsenal gra w trochę cięższej lidze niż Bundesliga.

No i Arsenal, który wydawał właśnie tak, jak się powiedziałeś, Kuba, że może być krystalicznie perfekcyjny.

Arsenal przegrywa na Villa Park i Emiliano Buendia trafił w doliczonym czasie gry po tym zamieszaniu bodajże po rzucie rożnym na 2-1 dla Willi.

Arsenal trochę stracił punktów.

Bardziej może ja się tutaj wypowiem o meczu Aston Villa z Arsenalem.

Arsenal z klubu Bric na wyjeździe.

Klub Brugge z Arsenalem, niby Arsenal, wow, fajny mecz dla Arsenalu, ale Klub Brugge urwał punkty Barcelonie.