Mentionsy
O zawirowaniach liverpoolowo-madryckich (Budka Komentatorska #38)
Poza kwestią właśnie Liverpoolu oraz Realu w "Budce Komentatorskiej" powiemy również o wyrównanej rywalizacji w Ekstraklasie i Serie A, mniej wyrównanej w Bundeslidze, zbliżającym się kolejnym tygodniu rozgrywek w europejskich pucharach oraz o losowaniu na Mundial, który odbędzie się już za parę miesięcy.
Szukaj w treści odcinka
Tak, jest, ponieważ Arsenal grało ze swoim największym koszmarem.
A jeśli Aston Villa, to jeszcze większy koszmar Arsenalu, czyli...
Człowiek, który najpierw w Arsenalu, no, nie był najlepszym trenerem Arsenalu, to tak delikatnie rzecz ujmując, a potem poszedł do Villarealu, tam wygrał Ligę Europy, czyli zrobił coś, czego nie zrobił z Bayernu, a potem trafił do Aston Villa, gdzie od dwóch sezonów albo trzech, kiedy Arsenal jest na fajnej drodze pomieszcza, to Aston Villa właśnie wstępuje i mówi, że no, możecie sobie pomarzyć jeszcze.
Jednakże, co do spotkania, no to pierwsza powała była taka, hmm, nijaka, bo pojedyncze sytuacje miała Aston Villa ze strony Watkinsa, a Arsenal ze strony Bokayosaki, jednak nagle w 36 minucie, tak, w 36 minucie, Matty Cash dostaje piłkę z lewej strony,
Ona się odbija od jednego z obrońców w Arsenalu, wpada pod nogi Polaka i tym samym Matty Kars zdobywa 10. bramkę w Premier League.
Arsenal się rzucił w pierwszej połowie jeszcze na The Villans, ale się nie udało i dojechaliśmy z prowadzeniem drużyny Astonvilli do drugiej połowy, w której to Arsenal ruszył, tak już solidnie ruszył, ponieważ miał tam swoje sytuacje w pierwszych 5 minutach, a konsekwencją tego była bramka Trussarda.
Następnie swoje sytuacje miał Łotkins, gdzie obronił Raja, potem Odegaard dwukrotnie miał sytuacje i dwukrotnie górą był Emiliano Martinez, czyli też były bramkarz Arsenalu.
Niemalże w ogóle był samobój Arsenalu w 82 minucie, a potem miały miejsce dwa dość kluczowe wydarzenia.
Na pewno śmiechów nie było w Arsenalu, bo Arsenal znowu jest w takiej sytuacji, że widzi, jak goni go ten buldożer zwany Manchesterem City.
Emery i Aston Villa powstrzymują Arsenal, pomagając tym samym meczu z Travicity.
Bo pamiętamy, ten sezon 2-3-2-4 to był sezon, kiedy Aston Villa dwukrotnie pokonywała Arsenal i no gdyby Arsenal wygrał którekolwiek z tych spotkań, byłoby mistrzem.
I no co, no fajnie, że Matty Cash się spisuje, gorzej dla Arsenalu, bo Arsenal trzeci raz po ciągu miesiąca traci punkty.
I biorąc pod uwagę to, jak początek tego sezonu wyglądał i Arsenal wydawał się być krystalicznie perfekcyjną drużyną, widać, że ta machina jest taka trochę z wadami.
Czemu jest tak, że Bayern dominuje, a nie mówimy, że Arsenal dominuje w swojej lidze?
No właśnie dlatego, ponieważ Arsenal to nie jest taka konstrukcja jak Bayern, że będzie rozjeżdżał każdego rywala i też pamiętajmy, że no chcąc nie chcąc, Arsenal gra w trochę cięższej lidze niż Bundesliga.
No i Arsenal, który wydawał właśnie tak, jak się powiedziałeś, Kuba, że może być krystalicznie perfekcyjny.
Arsenal przegrywa na Villa Park i Emiliano Buendia trafił w doliczonym czasie gry po tym zamieszaniu bodajże po rzucie rożnym na 2-1 dla Willi.
Arsenal trochę stracił punktów.
Bardziej może ja się tutaj wypowiem o meczu Aston Villa z Arsenalem.
Arsenal z klubu Bric na wyjeździe.
Klub Brugge z Arsenalem, niby Arsenal, wow, fajny mecz dla Arsenalu, ale Klub Brugge urwał punkty Barcelonie.
Ostatnie odcinki
-
Komentator diagnozujący problemy polskich skokó...
21.04.2026 06:21
-
O irytującym Realu i europejskich nocach (Budka...
18.04.2026 08:27
-
Polskie festiwale z naszej perspektywy (Z kolej...
17.04.2026 09:14
-
Friendslopy - gry jako pretekst do rozmawiania ...
16.04.2026 09:12
-
Miasto między dźwiękami (Kraków po godzinach #2)
15.04.2026 09:07
-
Before You Fly to the USA - Listen to This First
11.04.2026 07:07
-
O madryckich problemach i niemieckiej maszynie ...
10.04.2026 09:36
-
Kopia lepsza od oryginału - klony i inspiracje ...
09.04.2026 09:06
-
Co słychać w mieście? (Kraków po godzinach #1)
08.04.2026 09:42
-
Dwie strony Błoń #8
03.04.2026 09:17