Jeżeli kiedyś wpadlibyście na pomysł organizacji takiego koncertu, no to oczywiście Radiu Luz bardzo chętnie by objęło coś takiego patronatem medialnym. Następny koncert pod wodą już byłby. Albo gdzieś wysoko w górach. Mi w ogóle wasza muzyka trochę się kojarzy z takimi klimatami. Gdzieś w górach bym was widział. Takich zamglonych. Tak, tak, no nie, naprawdę, my trochę żartujemy, ale trochę nie, że jakieś takie sesje nagraniowe w jakichś takich miejscach gdzieś tam mi nawet chodzą po głowie, więc zobaczymy, naprawdę. No dobrze, poruszmy jeszcze temat waszego trio. Jak do tego w ogóle doszło, skąd to wyniknęło? Tutaj sobie zapisałem taki cytat twój. Mamy tendencję do postrzegania tej płyty, to o Kikimori z ubiegłego roku, jako naprawdę spójnej wypowiedzi, pomimo naszego odmiennego pochodzenia jako muzyków.
A propos Kikimori, jeszcze gościnnie tam wystąpiła sound designerka Momose Yasunaga, z kolei na Ita gościliście Hiroki Chibę. Tak jest. I skąd ta fascynacja w ogóle Japonią przy tym projekcie? Dlaczego tak dobrze, najwyraźniej współpracuje Wam się z japońskimi artystami? No i zderzenie pozornie tak odległych kultur, tak odległych wpływów, jak polska i japońska od początku, to był Wasz zamysł, czy to gdzieś wyszło naturalnie i w trakcie procesu? To nieco wyszło naturalnie, ale my przy zakładaniu tego projektu bardzo dużo słuchaliśmy japońskiej muzyki. właśnie takiej minimalistycznej typu Midori Takada, czyli to jest taka wibrafonistka, perkusistka, czy innych takich rzeczy trochę z lat 80., ale generalnie gdzieś taka minimalistyczna muzyka z pogranicza ambientu, ale też i tego szalonego trochę jazzu japońskiego, który jest trochę inny, a gdzieś tam też się nam podobał.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Więcej na radioluz.pl