Mentionsy

Prawda czasu i prawda ekranu
Prawda czasu i prawda ekranu
05.04.2026 10:00

Kim naprawdę był Judasz? Ewangelia Judasza i "Wersja Judasza" I dr Sławomir Poloczek

Czy Judasz Iskariota był zdrajcą z wyboru, czy pionkiem w Boskim planie zbawienia? Takie pytanie zadaje widzom Giulio Base, włoski reżyser i scenarzysta, w swoim najnowszym filmie "Wersja Judasza", w którym wystąpił Tomasz Kot (Szymon Gorliwy), a głosu Judaszowi udzielił Wojciech Mecwaldowski. Jak historia przedstawiona w filmie ma się do pism chrześcijańskich i tego, co wiemy o historycznym Judaszu? Oraz czy on w ogóle istniał? Gościem podcastu jest dr Sławomir Poloczek, historyk, badacz wczesnego chrześcijaństwa, współautor "Podcastu historyków".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 11 wyników dla "Boga"

To znaczy, Bóg Starego Testamentu nie jest dobrym Bogiem-Stwórcą, tylko jest demiurgiem, czyli jakimś bytem niższym wobec prawdziwego i niepoznanego Boga, który stworzył świat w wyniku kosmicznej katastrofy, w wyniku błędu, w wyniku swojego zaślepienia.

A więc skrajny pesymizm, powiedzielibyśmy kosmologiczny, ale też antropologiczny, bo z tego jasno wynika, że człowiek jako taki jest raczej tworem właśnie tych pomagierów złego demiurga, czyli Boga Starego Testamentu i tylko jedna jakaś iskra duchowa w nim jest rzeczywiście godna uwagi i godna dowartościowania.

Oni myślą, że jest właśnie synem Boga Starego Testamentu.

To znaczy widzę inspirację, ale nie widzę wprost zaadaptowania myśli samej Ewangelii Judasza, poza tym motywem, że Judasz jest świadomym elementem planu tak naprawdę ułożonego w głowie Jezusa albo pochodzącego od Boga, od Jego Ojca.

Generalnie gdzieś w nurtach judaizmu II Świątyni pojawia się taka myśl, że istnieje grupa wybranych, która jest predestynowana do tego, żeby zostać uratowana przez Boga i wejść do tego Królestwa Bożego.

Mamy teksty, w których ci Esseńczycy, to jest ta specyficznie wybrana przez Boga grupa, która przetrwa apokaliptyczny kataklizm.

I na bazie tego już w okresie III-IV wieku naszej ery myśliciele chrześcijańscy się zastanawiali, no dobrze, Paweł zakłada jakąś uprzednią wiedzę Boga przynajmniej na temat powiedzmy tego, kto tym wybranym będzie.

Orygenes takiej udziela, że niekoniecznie, bo owszem, Bóg już wcześniej wie o uczynkach człowieka, ale sam człowiek nie ma pojęcia co wybierze, więc uprzednia wiedza Boga niekoniecznie znosi wolną wolę.

A w 17 rozdziale Jezus mówi coś takiego, modląc się do Boga.

Błogosławieni ubodzy, przeklęci bogacze.

Druga rzecz, tam mamy stwierdzenie, że Jezus nie szanował instytucji, uważał, że żadne słowa nie pochodzą od Boga.