Mentionsy

Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast
06.03.2026 15:55

Wojna w Zatoce | Z dystansu

Od soboty trwa wojna w Zatoce Perskiej. Pierwsze bomby i pociski spadły na Teheran dwa dni po ostatniej rundzie rozmów USA-Iran w Genewie. Andrzej Bobiński pyta Marka Świerczyńskiego o cele i motywacje USA i Izraela, o strategię odwetową Iranu oraz o scenariusze eskalacyjne. Czy doktryna Trumpa, opierająca się na produkcji niepewności, może okazać się skuteczna w zderzeniu z państwem, dla którego jedyną szansą jest podpalenie całego Bliskiego Wschodu?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 35 wyników dla "Iran"

Pierwsze bomby i pociski spadły na Teheran dwa dni po ostatniej rundzie rozmów USA-Iran w Genewie.

Do jakiego stopnia rzeczywiście wedle narracji obu krajów była to, czy też jest to wojna o charakterze prewencyjnym, mająca na celu uprzedzić, zapobiec jakiś przygotowywany atak ze strony Iranu?

Ani w dokumentach oficjalnych, ani w wypowiedziach kampanijnych i też już po objęciu prezydentury, no nie była stawiana kwestia konfrontacji zbrojnej na taką skalę z Iranem.

Wyeliminowanie irańskiej marynarki wojennej, no co w sumie nie powinno być aż tak skomplikowane, natomiast dodanie do tej całej operacji tego celu politycznego, który później trochę ewoluował, tej przysłowiowej zmiany reżimu, czyli obalenia obecnych władz Iranu, zmiany ustroju w jakiś sposób i przekazania władzy, no właśnie nie wiadomo nawet komu, bo przecież

Nie widać, żeby społeczność Iranu, mieszkańcy Iranu jakoś masowo odpowiadali na ten apel Donalda Trumpa.

I tutaj taką swego rodzaju ciekawostką, pewnego rodzaju ironią wręcz jest to, że Amerykanie pochwalili się wręcz zastosowaniem w tej kampanii swoich własnych kopii irańskich szachetów przeciwko Iranowi, co można powiedzieć, że jest pewnego rodzaju hołdem złożonym irańskim inżynierom, być może również rosyjskim, którzy rozwinęli tego szacheta już zdaje się w piątą generację.

Jak się zdaje, w pierwszej fazie większy ciężar tej operacji powietrznej brały na siebie siły powietrzne Izraela, dokonując między innymi tego ataku dekapitacyjnego na kierownictwo państwowo-religijno-wojskowe Iranu.

Mówi się też nieoficjalnie, żadnych na to chyba formalnych dowodów nie ma, że wręcz Amerykanie i Izraelczycy podzielili między siebie geograficznie ten Iran i Izrael ma odpowiadać za ten północny obszar czy też teatr działań wojennych, a Amerykanie za ten południowy.

No to oczywiście jest do pewnego stopnia logiczne, bo Amerykanie mają swoje główne bazy właśnie bardziej na południe czy też na południowy zachód od Iranu.

Natomiast czy spełni tą ambicję zmiany władzy w Iranie?

A jak Iran się broni przed tym wszystkim?

A jak Iran reaguje, jak się odgryza?

Iran zastosował strategię odwetową nieco inną od tej, którą zapowiadał i zupełnie inną od tej, która miała miejsce w czerwcu ubiegłego roku przy okazji tej kampanii izraelsko-amerykańskiej.

Natomiast z dzisiejszej perspektywy, właśnie po tym tygodniu wojny, istotniejsze wydaje się to, że Iran włączył niejako na listę tych swoich celów odwetowych

I Iran właśnie te miejsca wziął na celownik.

Niektórzy mówią, że to jest strategia, która prowadzi do pewnego rodzaju samobójstwa Iranu, to znaczy on się już pozbywa jakichkolwiek, nie wiem, czy można nazwać sprzymierzeńców, czy też krajów, które usiłowały zachować jakąś neutralność w obliczu tego zbliżającego się konfliktu.

Iran coś takiego mógł zastosować.

A przecież warto pamiętać o tym, że Iran ma 900-tysięczną armię, tak?

Iran jest w stanie, czy też był w stanie, i to chyba pokazuje, prawda, każdy dzień kolejny funkcjonowania tego systemu odwetowego nam dowodzi, że rozproszył, schował te siły.

Zadawało mi pytanie, po co i dlaczego Iran atakuje właśnie te kraje.

Wydaje mi się jednak, że to też jest dosyć proste, to znaczy Iran postanowił wyeksportować ten chaos, który przyniósł mu Donald Trump i w ten sposób doprowadzić do sytuacji tak trudnej, która będzie wymagała jednak w pewnym momencie ze względów gospodarczych, wojskowych, bezpieczeństwa czy kryzysów humanitarnych, będzie powodował, że jednak to agresor będzie musiał się wycofać.

I wydaje mi się, że to też dobrze koreluje z tym, o czym opowiadasz, to znaczy i z tą dużą armią, i z tą niechęcią jednak państw do wejścia na teren Iranu.

To znaczy Iran może długo wykorzystywać swoje zasoby, bo ty też o tym pisałeś, że oni nie strzelają wszystkim naraz i oni nie strzelają do celów najtrudniejszych do osiągnięcia.

Iran nie ma nic do stracenia, Trump ma do stracenia wszystko, więc oni stwierdzili dobrze, proszę bardzo.

Iran wziął na zakładników niejako te wszystkie kraje, które tylko jest w stanie sięgnąć.

W tym sensie to również Iran zaczął grać takiego szaleńca, to znaczy tą doktrynę, która wszedł dokładnie, tak jak mówiłeś, w te buty nieprzewidywalności.

Nie wydaje mi się, żeby Iran mógł tę walkę wygrać w ten sposób, no bo jednak ta obawa, ta niepewność, ten terror, który zapanował w krajach Zatoki Perskiej skanalizuje te emocje społeczne przeciwko Iranowi głównie, a nie przeciwko Donaldowi Trumpowi.

Można powiedzieć, że być może Trump żałuje, że jak się zdaje, nie skonsultował, nie powiadomił, nie uprzedził, nie ostrzegł o tym, co się za chwilę ma dziać, ale w dłuższym rozrachunku to atakowanie właśnie tych celów gospodarczych i cywilnych jednak odbije się negatywnie na Iranie.

A Iran oczywiście nie ma innego wyjścia, no bo tak jak wspomniałeś, Izrael ma najlepszą obronę powietrzną na świecie i jakkolwiek zdarzają się przypadki, praktycznie codziennie, że coś przez nią przelatuje, że ona nie jest stuprocentowo szczelna, bo nie może być stuprocentowo szczelna, a Iran zdaje się też zachowuje te swoje najcenniejsze, o najwyższych zdolnościach, środki rażenia właśnie na punktowe ataki tam, gdzie boli.

To jednak nie ma większego sensu też ze strony Iranu masowo atakować właśnie coś, co jest bardzo dobrze chronione, czyli te ataki na bazy amerykańskie, oczywiście one są spektakularne, czasem pokazują wręcz nieprzygotowanie tak amerykańskiej obrony powietrznej, no tak jak ten przypadek, gdzie po prostu zwykły szachet, tak, stosunkowo łatwy cel wydawałoby się dla systemów nowoczesnych obrony powietrznej.

To jest właśnie ten problem, że nie da się postawić super szczelnej obrony powietrznej w każdym miejscu, a tych miejsc, ta paleta celów, którą przy zmianie swojej doktryny Iran ma do dyspozycji jest po prostu olbrzymia.

Rzeczywiście Iran coś takiego budował i pokazywał nawet na zdjęciach, zdaje mi się, w zeszłym roku.

sojuszników Iranu.

Ale można założyć, że wszyscy użytkownicy, a w krajach statuki perskiej jest ich praktycznie chyba każdy kraj, nie mam w tej chwili tych danych w głowie, ale wśród użytkowników Patriota mogą się znajdować wszystkie kraje atakowane przez Iran.

No oczywiście jest pytanie, co się w ogóle stanie z Iranem, tak?