Mentionsy

Polityka Insight Podcast
Polityka Insight Podcast
11.03.2026 17:45

Wielka wojna ojczyźniana | Nasłuch

W dzisiejszym odcinku Wojciech Szacki i Andrzej Bobiński zastanawiają się nad przyszłością PiS i ostatnimi decyzjami Jarosława Kaczyńskiego. Jaki wpływ na partię będzie miał Przemysław Czarnek, czy rzeczywiście pociągnie lokomotywę wyborczą PiS i dlaczego Konfederacja zaciekle go atakuje.

Zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "PiS"

Czarnek dał godzinną przemowę, z której najbardziej uderzały antyeuropejskie tony, a bon mot, który został z nami do dziś, to ozę srozę, którą naocznia stosunek kandydata PiS do energii odnawialnej.

Dziś z Wojtkiem Szackim zastanawiamy się, czy Czarnek to dobry wybór, czy decyzja zapadła w odpowiednim czasie i co wynika z tej kandydatury dla PiSu, prawicy i polskiej sceny politycznej.

Czy i jak te dwa wątki się łączą i co nam mówią o tym, gdzie jest dziś PiS i gdzie zmierza?

Przemysław Czarnek jest dopełnieniem tego, co PiS mówi w sprawie sejfu i logicznym uzupełnieniem.

Stawiam tezę, że gdzieś po wyborach prezydenckich PiS stanął przed dylematem, w którą stronę iść.

Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński oczywiście widzieli siebie w tej roli i kierunek by się zgadzał, ale tutaj personalia chyba zaważyły i Patryk Jaki jest jednak człowiekiem z zewnątrz dla PiSu, człowiekiem, który już raz z PiSu wyszedł dawno, dawno temu.

Z kolei Tobiasz Bocheński także jest człowiekiem, na którego alergicznie reaguje wielu polityków PiS.

Kandydatem prezesa niewątpliwie Jarosław Kaczyński widzi w nim utalentowanego polityka, natomiast nie jest to pogląd powszechny w PiS-ie.

Ktoś, kto nie byłby Przemysławem Czarnkiem, czyli człowiekiem, który ma tę zdolność do mówienia i porywania wyborców PiS-u.

Tak, my jesteśmy teraz trochę w sytuacji z 2013 czy 2014 roku, gdy PiS pokazał profesora Glińskiego, który wtedy był również człowiekiem, który miał symbolizować nowy kurs PiS, miał być kandydatem na premiera, nawet był dwukrotnie kandydatem na premiera, a skończył jako wicepremier i minister kultury i okazjonalnie sportu.

Wtedy PiS był w kryzysie, to była druga kadencja Platformy i PSL-u.

PiS nie bardzo miał na siebie pomysłu, PiS był posmoleński, a profesor Gliński był wtedy człowiekiem, który...

To w ogóle jest ciekawe, bo rzeczywiście takim naturalnym następstwem profesora Glińskiego był ten w niektórych kręgach słynny Kongres Programowy PiS-u w Katowicach przed wyborami w 2015.

Pewnie na koniec będzie jakaś właśnie konwencja, pewnie znów w Katowicach, bo PiS sobie ukochał tę halę, więc to też będzie.

Ale na razie mamy wiecowe przemówienie, które miało zmobilizować i natchnąć wiarą działaczy PiSu, że nie wszystko jest stracone, że przed PiSem wciąż jest świetlana przyszłość, a nie tylko przeszłość.

Później wszedł do rządu Mateusza Morawieckiego i zapisał się jako jeden z najgorzej ocenianych ministrów edukacji w historii.

Zapisał się, nie wiem na ile to było świadome budowanie siebie jako tego prawicowego polityka, a na ile jego niezręczność albo po prostu triumf ideologii, ale zapisał się tym, że jako minister nauki z kolei zrównał na liście punktowanych czasopism pedagogikę katolicką z Lancetem i Nature.

Więc zapisał się też oczywiście Willo Plus, zapisał się też dwoma ustawami, które zawetował Andrzej Duda, tak zwanymi Lex Czarnek, gdy próbował wzmocnić kuratorów, którzy podlegają ministerstwu kosztem dyrektorów szkół.

Tak, i tutaj chyba dochodzę do tego nieoczywistego z kolei rysu Czarnka, czyli jego umiarkowanych chyba kompetencji politycznych, bo on po pierwsze, jak się popatrzy na ten PiS w jego choćby regionie, no to Przemysław Czarnek nie umiał sobie poradzić i wciąż nie umie sobie poradzić z marszałkiem Jarosławem Stawiarskim, który tam jest jego...

Teraz też już przed tą nominacją się mówiło w PiS-ie, że jest to nominacja z gatunku dość bezpiecznych dla Jarosława Kaczyńskiego, bo za Czarnkiem nie stoi żadna własna frakcja.

Ale to jest takie dorabianie teorii chyba do praktyki, a z tej praktyki wynikało, że on po prostu nie umiał zbudować własnej frakcji i nawet wśród tych maślarzy był takim ciałem trochę obcym, a teraz się już od nich dystansuje i teraz mówi, że to już nie jest czas maślarzy i harcerzy, tylko jest jeden PiS.

Muszę powiedzieć, że to jest poniekąd zaskakujące, a byłoby bardziej zaskakujące, jakbyś wcześniej mi tego nie mówił, ale no wydawałoby się, że jednak Przemysław Czarnek jest takim pełnokrwistym, pisowskim politykiem z najwyższej półki.

Ma dużo charyzmy, dobrze przemawia, bardzo jest wyrazisty, ma proste i słuszne w oczach wyborcy pisowskiego poglądy.

Kuriozalnie z tego wyszedł, mówiąc, że on teraz je zdemontuje, bo to przynosi oszczędność 1200 zł rocznie, ale on się boi, że to mu się spali, więc teraz będzie demontował te panele ze swojego dachu, a nawet nie do końca swojego, bo on ten dom chyba przepisał na żonę i w oświadczeniu majątkowym tego domu w ogóle nie ma, co mu wytknął z kolei rzecznik rządu.

I ja rozmawiałem później z człowiekiem, który akurat bardzo dobrze się zna na polityce z władz PiSu, który powiedział, że tutaj Jarosław Kaczyński był bardzo zły na Przemysława Czarnka, bo widział w tym wywiadzie prezent dla Donalda Tuska, który straszy swoich wyborców właśnie wizją sojuszu PiSu i Grzegorza Brauna.