Mentionsy

Podkast amerykański
Podkast amerykański
14.02.2026 06:00

268. „Najczystszy syn wolności”: Kościuszko w Ameryce

280 lat temu na świat przyszedł Tadeusz Kościuszko - a 250 lat temu, jako trzydziestoletni kapitan, przekroczył Atlantyk i jako jeden z pierwszych cudzoziemców przyłączył się do walki o niepodległe Stany Zjednoczone.

Wesprzyj nas na Patronite! https://patronite.pl/podkastamerykanski

Dziś opowiemy o losach Kościuszki w Ameryce: czy rzeczywiście opuścił Polskę z powodu miłosnego zawodu? Czy faktycznie ledwo przeżył morską katastrofę na Karaibach? Czy rzeczywiście pierwsze kroki w nowym kraju skierował do Ojców Założycieli, Benjamina Franklina i George’a Washingtona?

A może losy Kościuszki w Ameryce były znacznie mniej spektakularne? Może to zmagania z kwatermistrzostwem o przydział butów i rumu dla robotników, żmudna praca nad budową mostów, obozów i fortów? Użeranie się z francuskimi inżynierami, którzy rozpychają się łokciami i wtrącają swoje trzy grosze; polityczne konflikty, które Kościuszki niespecjalnie interesują, ale które komplikują mu życie; żmudna walka o należne wynagrodzenie? Posłuchajcie opowieści o losach pułkownika Cosleski, Kusiusco, Kosiusco, Kuziaske, Cusaisko - utalentowanego, pracowitego, powszechnie lubianego człowieka, którego największą wadą okazywała się jego niezwykła skromność.

Opowiemy także o znajomości z Thomasem Jeffersonem, który jednak odmówił wykonania testamentu Kościuszki. Co w nim było?

A do tego spektakularne fajerwerki, skalne ogrodnictwo, niezręczne rany wojenne i sobolowe futro od rosyjskiego cara, które wciąż można zobaczyć na pewnym znany pomniku w Waszyngtonie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 149 wyników dla "Kościuszko"

Kościuszko w Ameryce.

Proszę Państwa, nie bójcie się, nie będziemy robić tutaj powrotu do historii w liceum, nie będzie opowieści o insurekcji kościuszkowskiej, ani tego wszystkiego, ani walki narodowo-wyzwoleńczej, tylko będzie dzieje Kościuszki w Ameryce.

A teraz wreszcie Tadeusz Kościuszko.

A dlaczego ten Kościuszko?

A no dlatego, proszę Państwa, że rocznica, mniej rocznica, jak zwykle okrągła, bo my takie lubimy, 4 lutego 1746 roku, czyli 280 lat temu przyszedł na świat Tadeusz Kościuszko, choć znajdą Państwo jeszcze i takie informacje, że był to 12 lutego 1746 roku.

My się nie będziemy kłócić o to, którego dnia urodził się Kościuszko.

W każdym razie Tadeusz Kościuszko 280 lat temu, Ameryka 250 lat obchodzi, a ja 41 lat temu.

Ty też byłeś w Ameryce, tak jak Tadeusz Kościuszko.

My w podcaście amerykańskim, tak jak Tadeusz Kościuszko, o taką najlepszą Amerykę, jaką sobie można wyobrazić.

Ja już chciałem, że tutaj młody Kościuszko wraca do Polski.

Proszę cię bardzo, zaraz bym już opowiadał o młodym Kościuszko, który wraca do Polski, ale przecież to są fundamentalne, proszę państwa, elementy jego biografii, a przynajmniej według jednego z jego biografów, czyli Aleksa Storożyńskiego, który napisał taką książkę.

Pod polskim tytułem Kościuszko, książę chłopów, The Peasant Prince w języku angielskim, to jest amerykański dziennikarz polskiego pochodzenia.

Kościuszko traci ojca w wieku 12 lat i musi odejść z tej szkoły, ponieważ rodziny nie stać na edukację synów.

Kościuszko był studentem z pierwszego naboru.

W każdym razie Kościuszko miał swój sposób.

Nigdzie więcej informacji nie znalazłem, oprócz Storożyńskiego, który pisał, że kiedy Kościuszko był już w West Point, do czego dojdziemy, i tam tworzył fortyfikację, to czasami sypiał ze swoim znajomym generałem, ale to dlatego, że zima i mało miejsca.

I mieszkali często... Mieszcząc tam by wiele lat, na przykład jak nie znaleźli kobiety swojego życia, to... No właśnie, Kościuszko, proszę Państwa, znalazł kobietę swojego życia.

Kościuszko nie przyłącza się do żadnej ze stron, tylko wyjeżdża uzyskawszy stypendium królewskie na dalszą naukę ze swoim przyjacielem.

No i to jest ten moment, w którym ja chciałem zacząć naszą opowieść o tym, że Kościuszko wraca z Francji po pięcioletnich studiach.

No więc tymi ideałami Kościuszko przesiąka i będzie to zresztą widoczne w tym, co później będzie pisał do swoich amerykańskich przyjaciół.

Wraca z Francji, proszę Państwa, nie ma pracy, nie ma pieniędzy, bo rodzinny majątek przejął brat, a polskie wojsko jest, proszę Państwa, maleńkie, 11 tysięcy ludzi, no i nie ma troszkę stanowiska dla takiej osoby jak Kościuszko z takimi kompetencjami.

No i teraz są, proszę państwa, dwie opowieści o tym, dlaczego Kościuszko wyjechał za ocean.

Kiedy decyzja o wyjeździe z Polski już Kościuszko dawno podjął i już przygotował się do tego itd.

Pisze, że Kościuszko chciał najpierw wyjechać do Saksonii.

Oczywiście w biografii Storożyńskiego, bo Kościuszko się niczego nie bał.

Otóż ucieka, ale doganiają ich ludzie Sosnowskiego od Kościuszko, który się niczego nie bał, chce z nimi walczyć, bo dwóch to co to dla niego, ale widzi, że też tam jest ojciec jego ukochanej, no a ojca zabić nie może, w związku z tym rzuca szpadę czy szablę i poddaje się.

Listem wsiada na statek i rusza do Ameryki, ale, proszę Państwa, z całą pewnością niewiedziony pragnieniem o walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych, dlatego że niepodległość Amerykanie ogłaszają wtedy, kiedy Kościuszko jest na oceanie.

Więc jak podaje autor mojej książki, cytuję, Kościuszko nie mógł jechać do Ameryki przepojony ideą walki o niepodległość, skoro sami Amerykanie nie podjęli takiej decyzji.

Rzeczywiście katastrofa morska i że Kościuszko ocalał trzymając się masztu cudownie, no to jest chyba apokryficzna rzecz, którą właśnie Starożyński, mam wrażenie, powtarza trochę bezkrytycznie, bo jak mój autor jest taki znacznie bardziej sceptyczny wobec tych wszystkich opowieści,

I to jest jedno zdanie o tym, że oni tam właśnie o Kościuszko i inni trzymając się marsztu cudownie uratowani i tak dalej.

A Kościuszko przyjechał do Ameryki, proszę Państwa, w cenie bez grosza przy duszy, tylko miał wystarczająco dużo środków, żeby się utrzymywać.

Tym razem już faktycznie jest Franklin w Stanach Zjednoczonych i rzekomo idzie do niego Kościuszko, no bo jak lądujesz w nowym kraju, to do najbardziej znanego człowieka w tym kraju idziesz.

I tak zrobił właśnie Tadeusz Kościuszko, tylko poszedł do Benjamina Franklina i mówi, że chciałby zostać żołnierzem i chciałby zdać egzamin.

Jest natomiast Kościuszko, który zgłasza się do po prostu kongresu i mówi, że chciałby zatrudnienia i zgłasza memoriał o ufortyfikowaniu Filadelfii.

W związku z tym Kościuszko mógł się do niego zgłosić, pokazać swoje listy od księcia żartowskiego.

Kościuszko bywa w domu u generała Gatesa i u generałowej Gatesowej.

No i Kościuszko już w Armii Północy zajmuje się fortyfikowaniem, bo tym Kościuszko będzie zajmował się w Ameryce głównie.

Tak, to nie jest Pułaski, który tworzy kawalerię i na koniu rusza do bitwy, tylko Kościuszko jest zwykle bardziej z tyłu i tworzy te fortyfikacje, chociaż w jednej bitwie bardzo, bardzo ważnej wziął udział.

Ale rzeczywiście Kościuszko będzie inżynierem wojskowym.

Być może dlatego, że, jak mówi jeden z listów, Kościuszko jest timidly modest, czyli nieśmiale skromny.

Zresztą Kościuszko później zeznawał na ich

Bo był niezwykle miły i każdemu chciał dobrze ten Kościuszko, ale fakt jest taki, że była to klęska dla Amerykanów.

Właśnie jak się wycofują, to Kościuszko ma ważne zadanie.

Historycy przebywają wojska brytyjskie, potrzebują na to aż trzy tygodnie, co daje Amerykanom chwilę oddechu, ale kiedy dochodzi do Gatesa Kościuszko, to okazuje się, że znowu wybrali złe miejsce, tym razem na obozowisko i potrzebna jest interwencja Kościuszki, który mówi...

Na przełomie września-października 1777 roku zwycięstwo Amerykanów oczywiście nie Kościuszko dowodził, ale podobno Kościuszko pomógł osiągnąć to zwycięstwo właśnie dzięki swoim fortyfikacjom i

I chwalił Kościuszkę, że to dzięki wykorzystaniu elementów naturalnych typu właśnie wzgórza i tak dalej, które Kościuszko, że tak powiem, ogarnął, żeby...

A gdyby nie Kościuszko, to Amerykanie nie wygraliby pod Saratogą.

Czyli właściwie Kościuszko uratował Amerykę.

No i co teraz ten biedny Kościuszko ma robić, skoro zwycięstwo odniósł?

No a Kościuszko, jak wszyscy mówią, skromny, nie potrafi się niczego domagać, nie lubi konfliktów.

Ja jestem ciekawy, czy ci Francuzi mówili po angielsku, bo jedną z przyczyn tego, dlaczego Kościuszko tak nie walczył o swoje w tej książce Storożyńskiego między innymi, ale też w innych jakichś źródłach, które widziałem, było, że był ten brak znajomości angielskiego.

Nie wiem, jakie ty masz, Łukaszu, warianty pisowni Kościuszko.

I Kościuszko zostaje oddelegowany do ufortyfikowania, proszę Państwa, czy stworzenia właściwie

Kiedy tam Kościuszko przyjeżdża, to szkoły oczywiście nie ma i trzeba go budować.

Będzie go budował Tadeusz Kościuszko przez dwa lata, ponad dwa lata, intensywnie walcząc właśnie o swoje kompetencje z Francuzami.

To znaczy Francuzi mają jakieś inne pomysły, a Kościuszko ma inne.

W każdym razie te działa wtedy tam wciągnęli i obawiał się Kościuszko, że w przypadku ataku na West Point także mogą wciągnąć.

No i to właśnie jest odpowiedź na te różne, znowu apokryficzne opowieści o tym, że, bo i taką gdzieś znalazłem, że po przyjechaniu do Ameryki, Kościuszko, ty miałeś, że się spotkał z Franklinem, a ja miałem taką opowieść, że się spotkał z Washingtonem od razu, że też pierwsze co zrobił, to poszedł do Washingtona i mówi, żeby mu dać pracę, a Washington pyta, a co pan umiesz?

No, że spróbuj mnie, mówi, wypróbuj mnie, mówi Kościuszko.

Kościuszko poza tym w tym forcie zajmuje się też innymi rzeczami, no bo nie można cały czas fortu budować.

Nazywa się to Kościuszko's Garden i dalej jest.

No więc tam siedział i myślał o tym, ale ja ci powiem o czym jeszcze myślał Kościuszko, o tym, że jest mu niewygodnie.

Cierpiano większe niewygody niż brak łóżka i tym się Kościuszko też musiał zajmować, no bo on nie był wprawdzie komendantem tego fortu, no ale tutaj na przykład wiemy z różnych korespondencji, które Kościuszko osłał, brakowało na przykład rumu dla robotników, dla jego robotników, więc próbuje go zdobyć.

Jest opowieść o tym, jak to raz Kościuszko miał się przeprawić przez rzekę Hudson, wyjechać na kilka dni.

Chyba, że w tym mundurze właśnie przyjechał, płynął do Ameryki wtedy jeszcze, która się stała Stanami Zjednoczonymi, jak Kościuszko płynął.

No więc zrobił tą imprezę, paradował jako polski oficer w tym przebraniu, ale Kościuszko nie przepłynął ze względu chyba na jakieś warunki pogodowe tej rzeki i wrócił.

Za to natomiast Kościuszko tak nie zrobił, opowiada Storożyński, no bo nie mógłby tak zrobić.

Hall opowiadał często takie legendy, że jest dzieckiem afrykańskiego księcia, więc Kościuszko miał mu powiedzieć, że potomkowie afrykańskich książąt nie mogą padać na kolana przed nikim.

Taki był dobry Tadeusz Kościuszko.

Dlatego, że Kościuszko, jak wiemy, skromny i stroniący od polityki i też nie znający za dobrze angielskiego, chociaż się już tego angielskiego trochę podążył.

W każdym razie nie mieszał się w politykę, ale polityka się trochę wmieszała w niego, dlatego że Kościuszko, jak już powiedzieliśmy, był podwładnym i przyjacielem generała Gatesa, a tymczasem doszło do pewnego konfliktu między generałem Gatesem a generałem Washingtonem.

No ale musiał się rzeczywiście przyjaźnić z Kościuszką, bo Kościuszko był adiutantem Gatesa w czasie tego pojedynku.

Kościuszko był sekundantem Gatesa w czasie tego pojedynku.

Skończyło się tak, że nikt nie zginął ani nawet nie został ranny, ale trzeba było spisać protokół po tym pojedynku i Kościuszko, nie znając za dobrze angielskiego, zgodził się podpisać protokół, który był niekorzystny dla generała Gatesa ze względu na to, jak on został zapisany, a zapisał to sekundant Wilkinsona.

No, ale Kościuszko prawie zginął, dlatego że Carter tchórzliwie chciał do niego potajemnie strzelić.

I tego mi nikt nie chciał pozwolić opowiadać, a sam opowiada o tym, że prawie do kogoś strzelił Tadeusz Kościuszko.

Bo to jest kolejna opowieść i ważne pytanie, czy Tadeusz Kościuszko spotkał się z Kazimierzem Pułaskim?

Pułaski był taki bardziej wielkopański, ambitny, brawurowy, a Kościuszko, jak wiemy, skromny.

On był virginijczykiem, był plantatorem, był takim arystokratą amerykańskim i ten Pułaski mu bardziej charakterologicznie odpowiadał niż ten Kościuszko, taki demokrata i jeszcze jakiś, wiesz, cicha pęk.

Okazuje się, że raczej jest to fantazja późniejszego biografia Pułaskiego, bo tam jest jakoś tak, że Pułaski wyjechał i dwa dni później przyjechał Kościuszko albo odwrotnie do tego miejsca, więc chyba się nie spotkali, natomiast z pewnością Kościuszko dowiedział się o śmierci Pułaskiego, który zginął w bitwie pod Sawan,

Tam też chce się przenieść Kościuszko i w końcu po tych dwóch latach pracy nad West Point udaje mu się uzyskać przeniesienie.

W związku z tym Washington był zadowolony, że Kościuszko się nie dopomina o tę nominację generalską, a sam nie wnioskuje.

Jak nie prosi, to mu nie daje, a Kościuszko nie prosi, bo jest niezwykle skromny.

I pułkownik Kościuszko zostaje skierowany na południe i tak się akurat składa, że w maju 1780 roku Amerykanie ponoszą wielką klęskę pod Charlestonem i do niewoli dostał się cały korpus inżynieryjski, w tym generał du Portail.

No i w związku z tym nie ma inżynierów wojskowych na południu, a Kościuszko, jako jest najwyższym rangą oficerem korpusu, akurat nie w niewoli, zostaje skierowany na południe, ale znowu bez tej nominacji generackiej.

No nie idzie mu dobrze, bo przegrywa w bitwie pod Camden w sierpniu 80 roku i zostaje zastąpiony przez generała Nathaniela Greene'a i to jest kolejna ważna postać, ta druga, bo właśnie pod jego dowództwem będzie służył Kościuszko już do końca wojny.

No bo Kościuszko nie dojechał tam do generała Gatesa, on się bardzo jakoś nie śpieszył w tej drodze na południe, jak czytamy.

I jak już dociera na to południe, to już ten jego ulubiony Gates poniósł klęskę i jest nowy generał, właśnie generał Green, z którym Kościuszko także też się zaprzyjaźni i też będzie miał bardzo przyjazne stosunki.

Kościuszko zostawia tam łóżko, zostawia tam swoją skrzynię z dokumentami, papierami i rysunkami, a ona niestety nie przetrwała.

West Point chce też nie obsadzić odpowiednio tych zabezpieczeń, na które Kościuszko szczególną uwagę zwracał.

No ale skrzynia Kościuszki przepada, nie wiem jak z łóżkiem, ale skrzynia przepada dlatego, że spanikowana wdowa Warren, u której Kościuszko mieszkał, pali tę skrzynię z planami i rysunkami, żeby ona się nie dostała w ręce angielskie.

Tak się nazywała fortyfikacja, którą oblegał Kościuszko.

I to wtedy, proszę Państwa, odnosi Kościuszko pierwszą, jedyną ranę.

Tej wojny w czerwcu 1781 roku, w czasie inspekcji podkopów kościuszkowskich pod 96, dostaje ranę.

Nie wiemy czym, proszę Państwa, ale z całą pewnością w tyłek dostał Kościuszko.

Ale ostatecznie Kościuszko dostał oddziały, dostał oddział swój do dowodzenia, nie że tylko te oblężenia i jakaś inżyniera wojskowa.

I Kościuszko na czele swojego oddziału wjeżdża do zdobytego Charlestonu i urządza tam pokaz fireworków.

I to jest coś, co Kościuszko będzie już przez te kolejne miesiące urządzał dość często.

Między najużyteczniejszymi i najmilszymi z mych towarzyszy był pułkownik Kościuszko.

Jak Tadeusz Kościuszko.

No i Kościuszko przybywa do Filadelfii, ale tam właśnie kongres uciekł przed buntem żołnierzy, którym nie zapłacono, do Princeton.

No więc Kościuszko zorganizował ten pokaz fajerwerków i udaje się wsiadł za kongresem, żeby dostać swoje pieniądze.

No ale, jak już powiedzieliśmy chyba parę razy, Kościuszko jest skromny.

Okazał się bardzo drobiazgowy i dopiero ta komisja po prostu uznała, że dobra, należy się Kościuszce ten stopień i 13 października 1783 roku Kościuszko został generałem brygady, chociaż jak patrzyłem też z błędem, bo go zapisali jako Kościosko.

No i jako generał Kościuszko wjeżdża z Waszyngtonem do Nowego Jorku.

Otóż to, bo nagle się zaczynają jakieś wyrazy uznania dla generała Kościuszko.

Prezesem jest Washington i tylko trzech cudzoziemców zostało przyjętych, w tym Tadeusz Kościuszko.

Pan Kościuszko, jak mówiliśmy, miał bardzo demokratyczne poglądy, ale nominację na tego cencynata przyjął.

No ale generalnie Kościuszko opuszczał Amerykę, proszę Państwa, bez pieniędzy, tylko z certyfikatem, no i przynajmniej ze stopniem generalskim.

Którą otrzymał od polskiego Żyda wspierającego zresztą amerykańskie wysiłki wojenne od samego początku, Chaima Solomona, który też wspierał innych ojców, który wspierał także ojców założycieli, nie innych ojców założycieli, bo mimo wielkich zasług jednak Kościuszko ojcem założycielem nie był.

Natomiast miał plan awaryjny, bo pisał do generała Greene'a, że jeśli Kongres zorganizuje stałą armię Stanów Zjednoczonych, no to on, Kościuszko, byłby zainteresowany szefowaniem korpusowi inżynierskiemu.

Na wypadek, gdyby zawiodły mnie moje nadzieje w kraju, pisał Kościuszko.

Tutaj przyspieszony kurs historii z liceum, proszę Państwa, Konstytucja 3 Maja, inspekcja kościuszkowska.

Pojawiają się wakaty, wsparty rzekomo przez panią Sosnowską Kościuszko, która się wstawiała za nim u króla, w końcu aplikuje, zostaje generałem Korony Polskiej i walczy w wojnie przeciwko Rosjanom, ale wybucha też Konfederacja Targowicka, ostatecznie król do niej przystępuje, Kościuszko w geście protestu rezygnuje, składa dymisję.

Nie sądziłem, że masz tak bliskie związki z Tadeuszem Kościuszko.

Wiele, w każdym razie po przegranej powstaniu kościuszkowskim zostaje... Wzięty do niewoli pod Maciejowicami.

Pod warunkiem wszakże, że Kościuszko nie wróci do Polski.

A Kościuszko mówi, że on nie przyjmie tych 12 tysięcy rubli.

I jeszcze dopiero jak, i nie potrzebuje szpady, bo już nie ma kraju do obrony, ale dopiero kiedy cały Paweł dorzuca zwolnienie z zesłania kilkunastu tysięcy Polaków, no to Kościuszko mówi, no to dobra, to przyjmuję.

W mundurze amerykańskim Kościuszko zostaje zawieziony do Pałacu Zimowego.

Wielcy książęta proszą, żeby do nich pisać, żeby Kościuszko do nich pisał łaskawie z tej Ameryki.

No i Kościuszko taki obolały, ranny, rzeczywiście poważnie ranny, no bo on ma częściowy paraliż nogi, stąd ten wózek.

Kiedy tylko przyjeżdża do Filadelfii, wbucha tam epidemia żółtej feby, proszę państwa, i Kościuszko daje się namówić Gneowi Gatesowi, swojemu dawnemu przyjacielowi, żeby się wyjechał na wieś.

Tak Kościuszko robi.

No bo Kościuszko, jak powiedziano, pieniędzy nie miał.

Czym zajmował się Kościuszko w Ameryce?

No właśnie, Kościuszko nie przyszedł z pomocą.

Ale no Kościuszko był takim wielu...

Znowu jest apokrypt, że się spotkali i Kościuszko miał powiedzieć, zapytać ojcze, czy poznajesz swojego syna.

Waszyngton zaprosił Kościuszka do Mount Vernon, ale Kościuszko z zaproszenia nie skorzystał, bo w miarę szybko wyjechał ze Stanów Zjednoczonych.

Oni go tam wprawdzie fetowali, że to męczennik wolności, syn wolności, no bo ta Polska taka biedna, a tutaj Kościuszko taki bohater i wszyscy go tam bardzo lubili.

Znaczy polityka, w którą znowu Kościuszko się nie za bardzo mieszał.

To znaczy u władzy wtedy byli federaliści, prezydentem był John Adams, a Kościuszko miał dobre kontakty z antyfederalistami, czyli z Thomasem Jeffersonem, bo wtedy wiceprezydent i prezydent byli z dwóch różnych partii.

A Kościuszko wiadomo, po francusku się uczył, po francusku mówił.

Ostatecznie to właśnie Jefferson załatwił paszport Kościuszce, kiedy Kościuszko potajemnie postanowił wrócić do Europy.

Stany Zjednoczone były nawet na krewędzi wojny z Francją i że Kościuszko jako agent francuski może zostać aresztowany.

Kościuszko się tego miał obawiać i dlatego

Kościuszko oficjalnie powiedział, że jedzie do wód, no bo chory, jedzie do wód na południe.

Ale nie tylko ich uwolnienie, bo Kościuszko jako człowiek oświecenia, choć urodzony jeszcze w feudalnej właściwie Polsce, mówi, że nie tylko trzeba ich uwolnić, ale trzeba też odłożyć odpowiednie pieniądze na ich edukację i przeznaczenie dla nich, wykupienie dla nich ziemi.

Ale niestety, tak jak George Washington zawiódł w kwestii wypłaty dla Kościuszki, tak Jefferson zawiódł jako wykonawca testamentu, bo kiedy Kościuszko umarł, a wieść o śmierci Kościuszki ogłoszono publicznie w kongresie i zrobił to William Henry Harrison, przyszły prezydent.

Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego wręcz i przyznała spadek spadkobiercom Kościuszki w Polsce, bo kłócili się o niego również jacyś Amerykanie, w tym pan, uwaga, Kościuszko Armstrong, który był synem generała Armstronga nazwanym na cześć Kościuszki.

Jak możesz się domyśleć, że nie jest to typowe amerykańskie imię, Kościuszko Armstrong też chciał trochę tego spadku, nie dostał.

Dlatego, że nazwa mostu Kościuszko-Kościowsko-Bridge-Tunel.

Natomiast są różne miejscowości nazwane na cześć Kościuszki i najsłynniejsze Kościuszko przez S, oczywiście nie przez Szy, jest w Mississippi.

I wiesz skąd, kto się urodził w Kościuszko-Mississippi?

Oprah Winfrey jest z Kościuszko, Mississippi.

Kościuszko, Mississippi, Oprah Winfrey, a w Pulaski, Tennessee, Ku Klux Klan.

To trzeba słuchać podcastu amerykańskiego, bo my Kościuszce wreszcie oddajemy co Kościuszkowskie.

W związku z tym normalnie tego nie robię, jak Kościuszko, ale teraz postanowiłem, jak zdesperowany Kościuszko, kiedy wreszcie poprosił Waszyngtona, to teraz ja proszę Państwa, zagłosujcie na mnie.