Mentionsy
Josef „Sepp” Dietrich. Co jest prawdą o życiu ochroniarza Hitlera?
Jeżeli podoba Ci się odcinek możesz nas wesprzeć w serwisie
🔶PATRONITE.PL🔶
Albo postawić nam symboliczną kawę w serwisie
🔷BUYCOFFEE.TO🔷
Rozdziały (9)
Kamil Kawalec i Norbert Bączyk przedstawiają podcast i podkreślają znaczenie wsparcia patronów. Rozmowa zaczyna się o Josefu Dietrichu, najbliższym współpracowniku Adolfa Hitlera.
Norbert przedstawia Dietricha jako najważniejszego współpracownika Hitlera, jego roli w SS i Waffen-SS oraz kwestie, które zasługują na dalsze badanie.
Norbert opisuje Dietricha jako człowieka nieokrzesanego, brutalnego, ale z drugiej strony inteligentnego. Podkreśla jego umiejętności i osiągnięcia, takie jak pilotowanie samolotu i jeźdzenie czołgiem.
Norbert przedstawia biografię Josefa Dietricha, od jego urodzenia do funkcji szefa Gwardii Przybocznej Hitlera, podkreślając jego zasługi i osiągnięcia.
Norbert omawia wpływ Juliusa Schreka na karierę Dietricha, jego awans w SS i rola w ruchu nazistowskim, podkreślając jego znaczenie dla Hitlera.
Dietrich zaczynał jako parlamentarzysta NSDAP, dowódca SS i ochroniarz Hitlera. Finansował się z wyborów do Reichstagu i pracy w różnych funkcjach w partii.
Rozkazy i awansy Dietricha w okresie wojny, jego rola w operacjach i awans na najwyższe stopnie SS i Wehrmachtu.
Opisane są okoliczności procesu i wyroku Dietricha, jego zwolnienie z więzienia oraz oskarżenia w 1957 roku.
Analizowane są osoby, które przeszły łagodnie procesy powojenne, a także Dietrich jako ochroniarz Hitlera i jego rolę w wojnie.
Szukaj w treści odcinka
Czy Dietrich rzeczywiście był takim nieokrzesanym, mało inteligentnym gościem, który do wysokich stanowisk doszedł tylko dzięki swojej wierności Hitlerowi?
Był to człowiek nieokrzesany, brutalny, a z drugiej strony paradoksalnie na swój sposób inteligentny.
Dietrich potrafił i jeździć czołgiem, i pilotować samolot, jeździł doskonale samochodem, jeździł na motocyklu.
Ale jeszcze sam Hitler powie o nim, że to pozór, że pod pozorem rubasznego, prostego człowieka kryje się z jednej strony prawdziwa bestia, a Hitler lubił brutalnych ludzi,
Uczynił swoją jednostkę i samego siebie czymś obok SS, czymś bliżej Wehrmachtu, a tak naprawdę po prostu rozbudował Gwardię Przyboczną do poziomu pełnej autonomii, a to, czego nie dawał mu
Lubił Bawarczyków, Niemców Sudeckich i Austriaków o wiele bardziej niż Prusaków.
Ze względu na to, że zwolniono go przedterminowo z zasadniczej służby wojskowej, no musiał znowu znaleźć sobie jakąś pracę.
Niektórzy SS-mani wspominali potem, że czasami zamiast rozkazów wręcz charczał.
Zasadniczo I wojnę światową spędził na froncie zachodnim i jako taki artylerzysta trafił do jednostek szturmowych, do szturmabteilungów.
Zapisał się do Freikorpsu.
Wtedy nie był członkiem partii, nie był w SA, nie był w SS.
Pracował jako handlowiec, a potem został zatrudniony przez Christiana Webera, narodowego socjalistę, jako szef warsztatu samochodowego.
Sam Hitler pytany o początki SS powiedział coś takiego.
Lepszych jest zaledwie 20 ludzi z całego miasta, pod warunkiem, że można absolutnie na nich polegać, niż niepewna masa.
Była częścią SA jednocześnie.
Czarne czapki odróżniały SS-manów od SA-manów.
I Sepp Dietrich także chodził w brunatnym, esamańskim mundurze przez pierwsze lata służby w SS, zanim przywdział ten symboliczny czarny uniform, kiedy SS zyskała na znaczeniu.
Dietrich z jednej strony był odwrotnością Hitlera, ale z drugiej strony był frontowym wiarusem, niemieckim nacjonalistą, miał imponujące doświadczenie i z I wojny światowej i ze służby we Freikorpsach i miał smykałkę techniczną.
Miał jeździć samochodem, jeździł samochodem.
Miał latać samolotem, bardzo szybko został pilotem.
To kolosalne będzie miało znaczenie później, dlatego że Hitler mianował Reichsfuhrerem SS Himmlera dopiero na początku 1929 roku.
pucz Sztenesa, kiedy to część kadry SA próbowało przejąć władzę i stanęli w obronie ludzi Hitlera SS-mani.
Na pamiątkę zdławienia puczu esamanów Sztenesa w 1931 roku.
Korespondent brytyjskiej gazety Daily Express opisał Dietricha i jego ludzi w ten sposób, kiedy lecieli w ramach kampanii wyborczej samolotem do Prus Wschodnich.
Na rufie samolotu przy drzwiach usiadł Sepp Dietrich.
Kiedy wyciągnęli ze swoich portfeli zdjęcia swoich bliskich i zaczęli nam pokazywać z komentarzami w stylu, czyż nie jest słodki, zacząłem się zastanawiać, czy w ich doborze nie maczał palców sam Rem.
Tak wyglądał samochód, który przemieszczał się po Niemczech w ramach kolejnych kampanii wyborczych.
Dochodziło do zasadzek komunistycznych bojówek, dochodziło do walki na pistolety, na bicze, na gumowe pałki.
No i Dietrich potrafił zorganizować sobie sprzęt wojskowy, wyposażenie, także dzięki prywatnym kontaktom z ludźmi z Reichswehry.
SS-mani, a zwłaszcza SA-mani nie mieli dobrej pracy w Reichswehrze, ale Dietrich zapraszał na wino, na piwo i nie tylko oficerów Reichswehry do koszar w Berlinie i zjednywał ich sobie drogą pozasłużbową.
Otrzymał więc złotą odznakę sportową SA.
Jak powiedziałem, był też pilotem, był czołgistą, jeździł samochodem.
W roku 1934 po raz kolejny zaogniła się sytuacja z ESA.
No i dokonało się to rękami SS, w tym samego Dietricha.
Przy czym sam Dietrich trochę był spóźniony, bo jego jednostki ze względu na zły teren i słabe samochody nie zdążyły do Hitlera, który z częścią esesmanów już przystąpił do rozprawy, czy raczej aresztowań w kręgu dowództwa SA, ale potem Hitler powierzył mu zadanie nadzorowania eliminacji, czyli rozstrzelania czołowych esamanów.
Przy czym Dietrich wedle zachowanych relacji zażądał od Hitlera pisemnego potwierdzenia decyzji o zabiciu niektórych esamanów.
Był w ciężkim szoku, że czasem nawet starzy towarzysze partyjni musieli położyć głowę w drodze Hitlera na sam szczyt.
Zdenerwowany Himmler napisał w 1938 roku do Dietricha.
Ale poza tym Leibstandarte SS Adolf Hitler jest instytucją samą w sobie, która robi co chce i nie czuje potrzeby przejmowania się rozkazami z góry i która przypomina sobie o kierownictwie SS tylko wtedy, gdy trzeba spłacić taki czy inny dług zaciągnięty przez któregoś z należących do niej dżentelmenów albo gdy trzeba wyciągnąć z tarapatów kogoś kto wpadł w błoto.
Dostali jako pierwsi w pełni zmotoryzowani, dostali samochody pancerne w plutonie, potem sformowano kompanię motocyklową.
Inni SS-mani, bojowi, ludzie Hausera mówili, asfaltowi żołnierze, że głównie jeżdżą na parady, defilują, chodzą po ulicach, krokiem marszowym używają swoich samochodów.
Jakoś sobie z tymi SS-manami podkomendnymi na tyle radzili, że niestety ludzie Dietricha zapisali się bardzo krwawo.
Potem mamy rok 1941, kampanię bałkańską, gdzie Dietrich wyróżnił się osobistym przykładem i tym, że negocjował z dowództwem armii greckiej, którą Niemcy pokonali, honorowe warunki kapitulacji i de facto sam on, Sepp Dietrich, prosty, niewykształcony chłop, a właściwie robotnik, wynegocjował kapitulację części wojsk greckich.
Czyli Hitler upomniał Dietricha, że nie może sam podejmować decyzji politycznych o kapitulacji armii greckiej i przyznawać tej armii, która kapituluje na przykład różnego rodzaju
Pod koniec 1941 roku jego jednostka znajdowała się pod silnym uderzeniem wojsk radzieckich, ale samoloty Luftwaffe uratowały sytuację.
Dostawali najlepsze wyposażenie, szkolili się na dywizję grenadierów pancernych, realnie dywizję pancerną, a Dietrich uwielbiał przebywać wśród prostych żołnierzy, uczył ich strzelania, chciał poznać każdy szczegół systemów artyleryjskich, jakie otrzymywał, no i mógł też wydawać pieniądze.
Jednymi słowy, Dietrich był tak samo nagradzany przez Hitlera jak najwyżsi rangą generałowie Wehrmachtu.
Dietrich trafia do Normandii w 1944 roku, gdzie wielokrotnie cudem uniknął śmierci w wyniku ostrzału artyleryjskiego albo ataków samolotów nieprzyjaciela.
Samochód, którym podróżował, został na przykład zniszczony.
Dietrich cudem wyszedł z tego bez szwanku, w odróżnieniu od Rommla, którego na przykład samochód został zaatakowany, a Rommel ciężko ranny.
Jako generał pułkownik, czterokwiastkowy generał, który po prostu był żołnierzem, który nie był antysemitą, który nie odpowiadał za ludobójstwo, za prześladowania, za masakry, tylko wykonywał prostą wojskową robotę.
Aby pokazać się jako prosty chłop i żołnierz, a nie jako SS-man, najbliższy człowiek Hitlera, jego ochroniarz, jego pilot, a także jako wykonawca zbrodniczych rozkazów eliminacji dowództwa SA w czasie Nocy Długich Noży na początku lata 1934 roku.
Jeden z amerykańskich oficerów, tak opisał wkrótce pojmanego niemieckiego dowódcę.
Znany generał SS przedstawiał silną osobowość, w której czasami pojawiały się oznaki brutalności, stanowiące według obiegowych opinii część jego natury.
Mówił swobodnie i chętnie, zawsze podkreślając zasadę uczciwości, którą jakoby przedstawiał jako ideę poświęcającą jemu i jego żołnierzom.
A jednocześnie Dietrich w amerykańskiej niewoli, jak zauważyli sami Amerykanie, stał się kimś w rodzaju kozła ofiarnego.
A z drugiej strony generałowie Wehrmachtu, budując z kolei legendę Białego Wehrmachtu, zrzucali wszystkie zbrodnie na SS, a jednocześnie próbowali przedstawić esesmanów jako nieokrzesanych dzikusów, pozbawionych realnego doświadczenia wojskowego, nieudolnych w dowodzeniu, nieokrzesanych i prymitywnych, a zwłaszcza odnosiło się to do Dietricha.
Dlatego, że kiedy dzisiaj czytamy książki, kiedy zaznajamiamy się z historią także Waffen-SS, to ta historia z jednej strony jest przez samych Niemców wybielana.
To jest nieprawda, ale to był obraz, który budowali sami Niemieccy oficerowie Wehrmachtu, aby przedstawić nieokrzesanych SS-manów jako gorszych żołnierzy niż regularne wojsko.
Nie można zgodzić się z opinią Dietricha, że nie miał nic wspólnego z masakrami Żydów czy paleniem kościołów, a już tym bardziej łupieniem zdobytych miejsc.
Później w roku 1957 oskarżono go o zabójstwo kilku esamanów w czasie Nocy Długich Noży w roku 1934 i w 1957 roku Dietrich trafił do aresztu.
To wtedy, w 1945-1946 roku uchroniło Seppa Dietricha, chociaż był to, jak napisano w amerykańskim raporcie, człowiek prosty, ale jednocześnie inteligentny.
Zresztą potrafił pyskować samemu Hitlerowi.
Dietrich wydawał się być prostakiem i głupcem, ale sam podkreślał, że w przypadku każdego kontrowersyjnego rozkazu
Nawet w kontekście Nocy Długich Noży, Dietrich upierał się w stosunku do Hitlera, żeby mu Hitler podpisał dokument upoważniający do rozstrzeliwania wysokich szarżą dowódców S.A.
Sąd potrafił, niemiecki sąd potrafił udowodnić mu współudział w zabójstwie członków SA, ale potraktował go bardzo łagodnie.
Był więc to od początku do końca człowiek Adolfa Hitlera, chociaż do partii zapisał się zaskakująco późno.
Ostatnie odcinki
-
M18 Hellcat – pancerna wyścigówka
05.06.2026 05:07
-
Polacy i Czesi. Dwie drogi, jeden finał
03.06.2026 05:00
-
Polska sztuka wojny
01.06.2026 05:00
-
1939–1944. Dwie klęski
29.05.2026 05:00
-
Największa klęska polskiego wywiadu
27.05.2026 05:00
-
Jak opancerzony jest czołg?
25.05.2026 05:00
-
Bułgaria idzie na wojnę
22.05.2026 05:00
-
Białoruska pułapka Fedora von Bocka
20.05.2026 05:00
-
Tajemnica „luki częstochowskiej”
18.05.2026 05:00
-
Nieoczekiwany sojusznik. Jak Włochy trafiły w o...
17.05.2026 14:00