Mentionsy

Podcast ŚCWiS
Podcast ŚCWiS
10.10.2025 11:20

„Solidarność” w kopalni „Wujek”. Blaski i cienie | Robert Ciupa | 043

Latem 1980 r. załoga KWK „Wujek” dołącza do strajków późno, bo 1 września. Półtora roku później ta kopalnia staje się jednym z najbardziej symbolicznych miejsc w Polsce pogrążonej w stanie wojennym. Czy „Solidarność” w kopalni „Wujek” była więc inna niż w pozostałych polskich zakładach pracy?
O blaskach i cieniach działalności NSZZ „Solidarność” w kopalni „Wujek”, o ludziach, którzy ją tworzyli, o zmaganiach z nieprzychylną dyrekcją i o wewnętrznych animozjach opowiada Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Jana Ludwiczaka"

Strajk był efektem nie tylko wprowadzenia stanu wojennego, ale także internowania szefa Solidarności Zakładowej Jana Ludwiczaka.

Uznała, że oczywiście jeśli doszło do takiego zdarzenia, to właśnie Komisja Zakładowa zajmie się tą sprawą i to Komisja Zakładowa będzie mogła odwołać Jana Ludwiczaka, a nie dyrektor w taki właśnie sposób.

Powiedzmy coś więcej na temat Jana Ludwiczaka, bo jego nazwisko zazwyczaj pada za każdym razem, kiedy mówimy o strajku na kopalni Wujek i potem pacyfikacji, bo to w obronie Jana Ludwiczaka ten strajk wybuchł, ale właściwie pada jego nazwisko, a potem pada właściwie biogram przywódców tego strajku, zwłaszcza Stanisława Płatka.

Przy okazji rozmowę na temat Solidarności na kopalni Wujek warto o Jana Ludwiczaka przypomnieć.

Co ciekawe, ja tutaj jeszcze tak ad vocem do Jana Ludwiczaka wrócę jako postaci.

Zauważyłem mianowicie coś innego, mianowicie Solidarność tak mocno się już osiadła w kopalni Wujek, że chcieli zmienić przewodniczącego, czyli Jana Ludwiczaka.

Nieodwołaniem Jana Ludwiczaka.

Więc to jest zastanawiające, ciekawe w kontekście całej Solidarności, ponieważ oni dwa dni później występują w obronie Jana Ludwiczaka, tak mocno i tak silnie.

I tym samym aresztowanie Jana Ludwiczaka i to jeszcze w taki sposób.

Odpadają ci, którzy mieli najwięcej tych zarzutów, bo to nie tylko chodziło o Jana Ludwiczaka, ale między innymi o Jana Haśnika, jego zastępcę, który miał sporo zarzutów związanych z prowadzeniem związku zawodowego.

Natomiast gdybym miał się pokusić o co by było gdyby, choć rzadko mi się to zdarza jako historykowi, no to rzeczywiście najprawdopodobniej, gdyby nie stan wojenny, to Jana Ludwiczaka by odwołano.

A kontynuując to, a co by było gdyby, gdyby Jana Ludwiczaka wtedy w jakiś sposób nie internowano, to on by stanął na czele strajku w stanie wojennym na terenie kopalni Wujek, on był takim przywódcą, nie byłby odwołany, bo nie zdążyli go odwołać, wybucha stan wojenny, Jan Ludwiczak przychodzi do kopalni,

Natomiast w grudniu 1981 roku po pierwsze górnicy wystąpili walcząc o wolność, to jest ważne, a nie o kwestie socjalne, o wolność, ale solidarnie walcząc także o to, aby uwolnić Jana Ludwiczaka, zakończyć stan wojenny.