Mentionsy

Podcast Muzeum Historii Polski
Podcast Muzeum Historii Polski
28.01.2022 15:00

„Pół-opozycjonista” i twarz stanu wojennego. Kim był Mieczysław Rakowski?

Nazywany był „pół-opozycjonistą”, gdy kierował tygodnikiem „Polityka”. Pod koniec lat 70-tych miał powiedzieć: „właściwie jestem po waszej stronie, ale wiem, że musicie przegrać” i właśnie wówczas rozpoczęła się jego oszałamiająca kariera polityczno-partyjna. W czasach stanu wojennego był wicepremierem, premierem i I sekretarzem PZPR. I to on kazał „sztandar Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej wyprowadzić! W tym odcinku podcastu „1000 lata. Prześwietlenie” Łukasz Starowieyski zajmie się jedną z najbardziej barwnych i znaczących postaci PRL – Mieczysławem Rakowskim. O synu rolnika, aparatczyku, potężnym szefie tygodnika „Polityka”, wreszcie jednej z twarzy stanu wojennego i ostatnich lat komunizmu – porozmawia z dr. Michałem Przeperskim, historykiem Muzeum Historii Polski. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podcast zrealizowano w ramach zadania: kontynuacja i rozbudowa multimedialnego projektu informacyjno-edukacyjnego - Portal Historyczny Dzieje.pl

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 21 wyników dla "Jaruzelski"

Czy aż by się chciało zestawić z tym Wojciecha Jaruzelskiego, który bardzo szybko został właśnie pułkownikiem, potem najmłodszym generałem Wojska Polskiego.

No tylko to jest o tyle nietrafne, że Jaruzelski po prostu powąchał prochu na polu walki, a Rakowskiemu to nigdy nie było dane.

Rakowski, jak każdy z polityków, chciałbym się powiedzieć komunistycznych, ale jest to praktyka jak polityka długa i szeroka przez całe dzieje, dla polityki charakterystyczna, miał oczywiście swoich promotorów, takim był początkowo Ferdynand Haber, dzisiaj postać kompletnie zapomniana, w późniejszych latach to był Artur Starewicz, a także oczywiście już potem pierwsi sekretarze partii, Gomułka, Gierek, Jaruzelski w już taki szczególny sposób, bo ta ich relacja była taka

Zastanawiając się nad tą częścią rozmowy, tak pomyślałem sobie, próbowałem sobie wyobrazić Rakowskiego stojącego obok Wojciecha Jaruzelskiego i mam wrażenie trochę ognia i wody, to znaczy jak patrzę sobie na nich jako osoby publiczne oczywiście, nie znając ich kompletnie prywatnie, to nie pasują mi do siebie zupełnie.

A to jednak Jaruzelski ostatecznie wywindował Rakowskiego na same szczyty władzy.

Natomiast potem oczywiście Jaruzelski utrzymywał Rakowskiego przy politycznym życiu tak długo, jak było mu to na rękę.

I myślę, że właśnie też ten fakt, że on był człowiekiem z dwóch, z pogranicza dwóch światów z punktu widzenia generała Jaruzelskiego był atutem.

Ale jednocześnie to, co było atutem z perspektywy Jaruzelskiego, stało się zarążkiem klęski Rakowskiego, klęski politycznej i przede wszystkim klęski osobistej, jak sądzę.

Tego cytatu nie mam dosłownego, natomiast na początku grudnia on pisał do Jaruzelskiego, że należy wprowadzić stan wojenny.

Myślę, że zwłaszcza to drugie, to, że on do samego końca pozostał w rządzie stanu wojennego, do samego końca w ogóle w ekipie Jaruzelskiego, legitymizował ją ze wszystkich swoich sił, to jest rzecz, której muszę przyznać, nie rozumiem i dziwię się jej.

W lutym 1981 roku Rakowski zostaje wicepremierem w rządzie Jaruzelskiego.

Wojciech Jaruzelski, kiedy mówił o nominacji Mieczysława Rakowskiego na premiera, użył takiego określenia, że to ostatnia deska ratunku.

Jakoś mam wrażenie, że Wojciech Jaruzelski już tak szperał zupełnie w ciemności.

Dlaczego Jaruzelski sięgnął po Rakowskiego?

W jakimś sensie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Jaruzelski sięgnął po Rakowskiego, choć nie mogę sobie pozwolić, żeby nie wspomnieć o tym, że kiedy Jaruzelski powoływał czy też informował o tym, że kolejnym premierem będzie

No taki to właśnie, taki to właśnie stolarz, taki to właśnie polityczny cieśla Wojciech Jaruzelski.

Coś jest niesamowitego w tym, z jednej strony na takim poziomie czysto ludzkim, ja nie jestem politykiem, nie mam takich ambicji, natomiast badam politykę i muszę powiedzieć, że takie lektury jak na przykład książka Pawła Kowala, aktywnego przecież polityka, który to z punktu widzenia naukowego analizował ostatnie lata funkcjonowania ekipy jaruzelskiego.

Przy czym trzeba pamiętać, że ta zależność od aparatu była... Nie wierzę, że jak Jaruzelski by coś powiedział i tupnął nogą, to rząd by tego nie wymogł.

To był niewątpliwie rząd w pełni zależny od Jaruzelskiego, ale już w znacznie mniejszym stopniu zależny od sekretarzy sektorowych Komitetu Centralnego.

Jaruzelski absolutnie od samego początku

Od grudnia 1981 roku aż do samego końca reżimu komunistycznego w Polsce Jaruzelski miał pierwsze i ostatnie słowo.