Mentionsy

Pod Zielonym Smokiem
Pod Zielonym Smokiem
21.02.2025 09:00

Odcinek 073 – Pieczarki czy borowiki?

Frodo, Sam i Pippin obudzą się na polance zupełnie sami i ruszą z nową nadzieją w dalszą drogę. Czy jednak uda im się niepostrzeżenie przedostać w okolice promu Bucklebury? Odpowiedź poznacie w dzisiejszym odcinku, serdecznie zapraszamy!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 49 wyników dla "Frodo"

Frodo, Sam i Pipin obudzą się na polance zupełnie sami i ruszą z nową nadzieją w dalszą drogę.

Przypomnijmy, Frodo, Sam i Pipin zasnęli na polance po spotkaniu z elfami.

Rankiem Frodo zbudził się wypoczęty.

Frodo usiadł obok sama i zabrał się do śniadania.

Mruknął Frodo, nie przerywając jedzenia.

Chyba tak, powiedziało z ociąganiem Frodo.

Nie rozmawialiśmy o tym, odrzekł Frodo z pełnymi ustami.

In the morning Frodo woke refreshed.

Tutaj znowu zaczęło się od żartu Pipina, który powiedział, że najchętniej by zjadł wszystko i nic nie zostawiając Frodowi, który spał sobie smacznie.

Jeden wypytuje, drugi chce się go pozbyć tak de facto, czyli Frodo chce się pozbyć Pipina i zjeść w spokoju i pomyśleć, tak?

sam wnosi tą nadzieję i tą zawsze taką dobrą myśl, a Frodo jest taki poważny i to jest cały czas konsekwentnie jakby powtarzane i w dialogach i w kontaktach z innymi, także Tolkien dokładnie pisał książkę, można tak powiedzieć.

Dobrze, słuchajcie, jeden akapit teraz opuścimy, w tym akapicie Frodo zostaje sam, obserwuje dwóch towarzyszy i w zasadzie są jego przemyślenia opisane, wtedy kiedy próbuje podjąć decyzję, czy wyruszyć samodzielnie, bo wie, że musi wyruszyć, musi jak najszybciej wyruszyć z Shire, czy wziąć ze sobą przyjaciół, no i też jakby fajne jest to, że zauważy taką różnicę między spacerkiem przez Shire, gdzie już teraz zrobi

Ale też, co ważne, co warto zwrócić uwagę, Frodo mówi tutaj, że raczej chce wyruszyć sam, nie chce narażać przyjaciół, a jednocześnie niedawno, bo poprzedniego wieczoru, Gildor mówił mu, że nie idź sam, prawda, nie wyruszaj sam, weź ze sobą przyjaciół.

Także tutaj Frodo trochę zlekceważył te rady, które są cenne, a prosił o rady Gildora bardzo usilnie.

Przytknął Frodo.

Frodo spojrzał na sługę dość zdziwiony, jak gdyby oczekiwał, że dostrzeże w nim jakieś fizyczne zmiany.

Tak, no i w dalszej części Frodo zdradza tutaj, prawda, swój plan Samowi i kochany Sam, po prostu idealny tutaj przyjaciel.

Pamiętajcie, że wtedy Frodo siedział z Gildorem, a sam leżał u jego stóp w zasadzie i miał zamknięte oczy, więc wrażenie było, że zasnął, prawda?

Frodo później może spać, a tymczasem Gildor wziął na spytki kolejnego hobbita.

I odbyła się rozmowa, której Frodo nie był świadkiem.

No i Frodo pyta o tą sympatię do elfów, prawda?

Dobra, wracamy do tekstu, a więc na koniec tego czytanego fragmentu Frodo bardzo się zdziwił, słysząc te słowa z ust sama, no i tak się spodziewał trochę, że zobaczy kogoś innego, prawda?

Na pewno miał, bo Frodo miał już jakby piętno na oczach, został przyjacielem elfów i przez to już było w oczach jego zawsze widać ten elficki pierwiastek.

Frodo skończył śniadanie w milczeniu, potem wstał, rozejrzał się i przywołał Pipina.

Myślę, że te zmiany wszystkie, które teraz obserwujemy i będziemy obserwować dalej w SAM-ie, w kolejnych rozdziałach, prowadzą do tego momentu, kiedy SAM zostanie poddany najtrudniejszemu wyborowi, wtedy kiedy Frodo będzie sparaliżowany jadem szeloby i SAM uzna wtedy, że Frodo nie żyje i musi podjąć jakby jego misję, prawda?

Tak, właśnie tak jak powiedziałeś, że to tak jak Tolkien rozumiał, jak powinny wyglądać te stosunki, to mi się bardzo podoba, bo rzeczywiście ta przyjaźń jest ważna, poza tym tylko różnicą w ich hierarchii społecznej, no i taki wzajemny szacunek też, że nie tylko sam oczywiście, że ma ogromny szacunek do Frodo, ale też tutaj widać, że właśnie Frodo i szanuje sama i opiekuje się nim, zależy mu po prostu na bezpieczeństwie sama, więc tak.

To co właśnie powiedziałeś, że tak naprawdę i Arendil i Frodo oddają całych siebie, oddają jakby swoje życie w cudzysłowie, no i też.

Ale jest też podobieństwo, bo zobacz, zarówno Frodo bez Sama nie dotarłby do Góry Przeznaczenia, a Erendil bez Elwingi też nie, prawda?

Możemy wyprostować trochę tę trasę, nie trzymając się drogi, wyjaśnił Frodo.

Bo w lasach i na polach rzadziej można kogoś spotkać, odparł Frodo.

Frodo chce ominąć gościniec, dlaczego woli ewentualnie męczyć się z krzakami, błotami i tym wszystkim, co... konsekwencjami tego wszystkiego.

Ciekawe, jak było na urodzinach Bimba, bo wtedy Frodo miał, przepraszam, Bibi miał wtedy 12 lat, tak?

Na koniec Frodo stwierdza, że skrót jest niebezpieczny, faktycznie, ale gospody jeszcze bardziej, jeszcze mogą bardziej wydłużyć.

chcieli minąć ten leśny dwór od południa właśnie, czyli tak jakby, tak jak Frodo powiedział, po lewej stronie jakby minąć.

No i Frodo wyliczył odległość do promu na 18 mil w linii prostej, tak mamy w oryginale.

Frodo skoczył do przodu w gęste zarośla na stromem brzegu strumienia.

Tak, Frodo przyznaje, że skrót jest problemem, tak, zgadza się, ale kryjówka jest niezbędna, tak, muszą się ukryć i ten wybór trasy jest dobrym wyborem, prawda?

Frodo nadal nie wie, że to są Nazgule, o których Gandalf mu mówił.

No i tutaj Frodo i Pipin zastanawiają się, bo sam nie zna już tego terenu, więc jakby tutaj wszystkie geograficzne takie, że tak powiem, rozkminki należą tylko do Frodo i Pipina, którzy znali te regiony.

Frodo z zamkniętymi oczyma oparł się o pięć drzewa.

Hopla, hopla, powtórzyli pełną piersią, ale natychmiast urwali, a Frodo zerwał się na równe nogi.

To żaden ptak, ani żadne zwierzę, powiedział Frodo.

No i też Frodo, fajne są te słowa Froda ostatnie, prawda, że potwierdził, że to był jakiś sygnał, że tam były ukryte słowa, których on nie rozumiał.

Tak to odebrał Frodo.

To też jest fajne, że właśnie Frodo, ciekawe czy to przez pierścień, czy to dzięki temu, że był posiadaczem pierścienia, mógł rozumieć albo mógł chociażby zdawać sobie sprawę, że to nie jest tylko i wyłącznie skowyt, wycie, jakiś tam dźwięk, nie wiem, jakiejś dzikiej bestii, tylko to jest komunikat.

No ale oczywiście też to, że tutaj wiadomo, Frodo najstarszy, jakby taki najbardziej doświadczony, może potraktował to po prostu poważniej, ale podoba mi się twój pomysł.

Frodo niemal oczekiwał, że na tle nieba zobaczy małą figurkę jeźdźca, ale grzbiet wzgórza był pusty.

Z jednych tarapatów w drugie, rzekł Frodo, a na jego twarzy pojawił się wyraz takiego niepokoju, jak gdyby Pipin oznajmił, że ścieżka prowadzi do Smoczej Jamy.

Dobrze, słuchajcie, Frodo się poważnie przestraszył, tak, i to wrażenie jest takie, że się przestraszył bardziej tej furki i tego magota i tej fasoli, niż na zgóli, tak, niż czarnych jeźdźców, bo on nie wiedział, że to są na zgóle, niż czarnych jeźdźców.