Mentionsy
2. Krew za kauczuk: niewidzialne ofiary belgijskiego kolonializmu (cz. 1)
W 2020 roku po pomnikach Leopolda II w Belgii spływa czerwona farba, a dźwigi zdejmują „króla budowniczego” z cokołów. Żeby zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w tym geście, trzeba cofnąć się o ponad sto lat - do czasów, gdy ten sam król był prywatnym właścicielem ogromnego terytorium w sercu Afryki.
W pierwszej części prześledzimy drogę od „humanitarnej” konferencji w Brukseli, przez berliński podział Afryki, aż po stworzenie Wolnego Państwa Kongo - jednego z najbardziej brutalnych eksperymentów w historii kolonialnego kapitalizmu.
To opowieść o tym, jak wygląda „cywilizacyjna misja”, gdy zdejmiemy z niej warstwę propagandy - i dlaczego spór o pomniki w XXI wieku jest tak naprawdę sporem o pamięć, odpowiedzialność i granice tego, co jesteśmy gotowi nazwać po imieniu.
(UWAGA: odcinek zawiera opisy przemocy kolonialnej i okrucieństw wobec ludności cywilnej.)
Szukaj w treści odcinka
Jak z idei cywilizacyjnej misji robi się fabrykę kauczuku, kości słoniowej i ludzkiego strachu?
Po stronie zysków kość słoniowa, minerały, drewno, kauczuk.
Na przełomie wieków świat ogarnia gorączka kauczuku.
A guma bierze się z drzew kauczukowych i dzikich pnączy, które oplatają lasy Konga niczym sprężyste żyły.
Na europejskich giełdach cena kauczuku rośnie w zawrotnym tempie.
Macie dostarczyć tyle a tyle kauczuku co miesiąc.
Znamiennym jest także sam sposób, w jaki w owym czasie kauczuk pozyskiwano.
Otóż odbywało się to poprzez nacinanie kory drzewa kauczukowego, z którego wypływa mleczny lateks, zbierany później do specjalnych naczyń.
Jeśli wioska dowiezie kauczuk, przetrwa.
W portach Antwerpii czy Brukseli rozładowuje się beczki kauczuku, ciosy słoni i egzotyczne drewno.
Mężczyźni wracają z lasu w milczeniu, oblepieni kauczukiem, z oczami wbitymi w ziemię.
Zyski rosną, statystyki produkcji kauczuku osiągają kolejne rekordy.
Tony kauczuku, skrzynie amunicji, kilometry kolejowych linii.
Mówili o czasach Kauczuku, jak o złym śnie.
Po pierwsze, nikt nie poda dokładnej liczby i to nie jest przypadek, tylko skutek systemu, który bardziej troszczył się o tonę kauczuku niż o jednoludzkie życie, a u swego schyłku na dodatek zacierał potem ślady.
Kauczuk, kość słoniowa, bale egzotycznego drewna.
Jeśli przybliżysz wzrok, zobaczysz, że to rączka jego dziecka, odcięta przez żołnierzy, gdy wioska nie wyrobiła normy kauczuku.
Kauczukowce wciąż krwawią w taki sam sposób.
Ostatnie odcinki
-
4. Laboratorium tożsamości: skąd wzięło się pań...
06.01.2026 10:00
-
3. Krew za kauczuk: Kongo Belgijskie, podatki i...
30.12.2025 14:21
-
2. Krew za kauczuk: niewidzialne ofiary belgijs...
21.11.2025 20:28
-
1. Pierwsza korporacja świata, czyli gdzie zacz...
10.11.2025 19:14