Mentionsy

Pewnie z Klimczak Podcast
Pewnie z Klimczak Podcast
16.02.2026 18:44

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY? Posłuchaj tego! KLUCZ do budowania głębokich więzi. Psycholog Katarzyna Kucewicz

Dlaczego Twój mózg reaguje na osamotnienie tak samo, jak na ból fizyczny? Czy można czuć się skrajnie samotnym, leżąc w łóżku obok drugiej osoby? I czy media społecznościowe to tylko „proteza kontaktu”, która zamiast nas łączyć, pogłębia poczucie pustki?

AD: Wejdź na https://faqswiss.ch/WUIaW i użyj kodu WK30FEB, aby otrzymać DODATKOWE 30% zniżki na produkty FOREO i maskę FAQ 202! ✨🎁


W dzisiejszym odcinku wspólnie z psycholożką Katarzyną Kucewicz szukamy odpowiedzi na pytania, które wielu z nas boi się zadać na głos:

👉🏻 Samotność w związku – skąd bierze się emocjonalna przepaść między partnerami i czy da się ją naprawić?👉🏻 Ciemna strona randkowania – co psychicznie robi nam ghosting i dlaczego tak łatwo obwiniać siebie, gdy ktoś nagle przerywa kontakt?👉🏻 Plaga XXI wieku – dlaczego mimo bycia „online” 24/7 czujemy się bardziej wyizolowani niż kiedykolwiek?👉🏻 Zdrowie i biologia – jak chroniczna samotność niszczy nasz organizm i co wspólnego z tym wszystkim ma stan zapalny?

To rozmowa o odzyskiwaniu bliskości – nie tylko z innymi, ale przede wszystkim z samym sobą. Jeśli masz dość „płytkich” relacji i szukasz drogi do autentycznego kontaktu, ten odcinek jest dla Ciebie.


Partnerem odcinka jest FOREO. Z moim kodem WK30FEB macie dodatkowe 30% zniżki na wszystko na https://faqswiss.ch/WUIaW! Kod łączy się z promocjami, które już są na stronie. 🎁❤️


🌐⁠ Rozwijaj się ze mną.⁠⁠

📷 Obserwuj mnie na IG.⁠

⁠👍 Obserwuj na facebook.⁠⁠

🎧 Posłuchaj na streamingu.⁠

📩 Kontakt: [email protected]


Rozdziały:

– Wstęp: Media społecznościowe jako proteza kontaktu0: – Reklama: partner odcinka FOREO0: – Samotność: Epidemia XXI wieku czy nowa norma? – Być samemu a być samotnym – kluczowe różnice0: – Samotność w związku: Dlaczego czujemy się sami we dwoje? – Social media i "lajki" – czy one naprawdę karmią naszą bliskość? – Kryzys randkowania: Ghosting, breadcrumbing i lęk przed bliskością0: – Dlaczego obwiniamy siebie, gdy ktoś nagle urywa kontakt? – Różnice płci: Jak mężczyźni i kobiety przeżywają osamotnienie? – Zagłuszanie pustki: Praca, telefon i ucieczka przed ciszą0: – Singielstwo z wyboru czy lęk przed zaangażowaniem? – Wpływ samotności na zdrowie: Od depresji po skutki somatyczne0: – Dlaczego samotność boli tak samo jak ból fizyczny? – Jak oswoić samotność i zacząć budować głębokie relacje? – Małe gesty i mikro-relacje: Jak wracać do ludzi? – Podsumowanie: Relacja ze sobą jako fundament

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 410 wyników dla "Y"

Niektóre osoby traktują media społecznościowe jako taką protezę kontaktu.

Ten wirtualny kontakt nie ma nic wspólnego z prawdziwą relacją face-to-face, prawda?

Więc to jest zupełnie inna energia, to jest inny flow.

My często nie chcemy się przyznać w ogóle do tego, że się czujemy samotni.

Rozstrzał pomiędzy tym, że 34% osób przyznaje się do tego, a prawie dwa razy więcej osób tak naprawdę jest samotnych.

Ja bardzo często mówię swoim pacjentom, że nawet sobie nie znają sprawy,

W ciągu ostatnich paru miesięcy stałam się ogromną fanką ich maski lodowej Fakul 202.

Dla mnie dbanie o siebie to wyraz miłości do samej siebie i inwestycja w przyszłość.

Jednak przy moim tempie pracy nie zawsze mam czas na długie zabiegi w gabinetach, które wymagają dojazdów i rezerwowania wolnych godzin.

Uwielbiam maskę Fakult 202, bo daje mi profesjonalną pielęgnację praktycznie bez wychodzenia z domu.

Maska oferuje kliniczne rezultaty za naciśnięciem jednego przycisku.

Pomogłam jej pozbyć się przebarwień i poprawić jedność skóry.

Mam dla Was świetną wiadomość, bo właśnie teraz marka FOREO przygotowała wyjątkową promocję walentynkową.

Z moim kodem wk30feb dostaniecie dodatkowe 30% na produkty na foreo.com.

Co ważne, kod łączy się z promocjami dostępnymi już na stronie.

Nie przegapcie zatem okazji, by zrobić friendent sobie lub komuś bliskiemu.

Wiem, że nie możesz doczekać się już naszej rozmowy, ja również, ale zanim zaczniemy, malutka prośba do Ciebie.

Jak się okazuje, ponad 85% z Was, którzy właśnie oglądają bądź słuchają ten odcinek podcastu, nie subskrybuje mojego kanału.

Dlatego też, jeśli należysz do tych osób, będę Ci ogromnie wdzięczna, jeśli właśnie teraz klikniesz przycisk subskrybuj.

A teraz, nie przedłużając, zapraszam Cię na cudowną rozmowę z Katarzyną Kucewicz, psycholog oraz autorką książek rozwojowych.

Dzień dobry, cześć Kasiu.

Dzień dobry, cześć.

Bardzo się cieszę na tą rozmowę, tym bardziej, że tak jak już sobie powiedziałyśmy w kuluarach przed chwilą, temat, którego dzisiaj dotkniemy, czyli temat samotności, jak się okazuje, zaczyna dotykać coraz więcej z nas.

I właśnie z Tobą jako z psycholożką, ekspertką też w dziedzinie kontaktów z drugą osobą.

Osoba, która jednak codziennie dotyka problemów, wyzwań, z którymi się mierzymy.

Chciałam porozmawiać z Tobą właśnie o tym temacie samotności i chciałam w ogóle, Kasia, zacząć od Twoich obserwacji.

Czy faktycznie widzisz, że coraz więcej z nas dotyka temat samotności?

Tak, ja widzę, czytam też badania, obserwuję, co się dzieje w moim gabinecie i faktycznie jesteśmy coraz bardziej samotni, mamy epidemię samotności i to nie jest tylko puste hasło, to jest fakt.

Ludzie w każdym wieku i w różnych sytuacjach życiowych doświadczają samotności, czują się samotni, nazywają wprost swoje doświadczenie, że to jest samotność, że są osamotnieni, że ten brak zrozumienia, brak innych osób dookoła, brak poczucia przynależności im faktycznie doskwiera.

I jest coraz bardziej taki drenujący, to znaczy, że jest coraz większa też świadomość ludzi, że samotność to jest też takie poczucie i idzie w parze z poczuciem depresyjności, w parze z takim poczuciem beznadziejności, więc ogólnie jest to niepokojące zjawisko i dziwne.

Dziwne, dlatego że mamy takie możliwości.

Mamy możliwość kontaktowania się z całym światem.

Mamy wideorozmowy, mamy aplikacje randkowe na przykład, tak?

Mamy szereg możliwości kontaktowania się z ludźmi, z którymi być może dawniej byśmy w ogóle nie mogli się skontaktować, tak?

A myślisz, że właśnie z czego wynika to, że dzisiaj czujemy się coraz bardziej samotni?

Myślę, że to jest trochę tak, że samotność jako pewnego rodzaju takie poczucie, taki konstrukt emocjonalny trzeba byłoby troszeczkę rozparcelować.

I czym innym będzie taka samotność wynikająca z braku relacji intymnych.

Na to bardzo dużo ludzi się skarży, że nie może sobie znaleźć partnera, partnerki,

Nie może jakoś zbudować trwałej więzi z kimś, że próbuje, ale ciągle coś nie wychodzi, że ta miłość się nie wydarza.

Ją reprezentują te osoby, które są takie niezadowolone z relacji.

Druga gałąź to są takie osoby, które cierpią na brak poczucia przynależności.

Czyli mówią, no kiedyś tu miałam paczkę przyjaciół, kiedyś mieliśmy, nie wiem, grupę hobbystów, tak?

Albo miałam jakąś grupę koleżanek, albo jakoś trzymaliśmy się razem na przykład, nie wiem, sąsiedzi na jednym piętrze, czy w jednym bloku, czy na jednym osiedlu.

A teraz tej przynależności mi bardzo brakuje.

Wiesz, że ludzie jakby pragnęliby i tęsknią za jakąś wspólnotowością.

Kiedyś tą wspólnotowość zapewniała nam po prostu rodzina wielopokoleniowa na przykład.

Domy wielopokoleniowe.

Tak, i domy wielopokoleniowe, i takie życie też z innymi osobami.

Często jesteśmy na przykład sami w wielkim mieście, w jakimś wielkim bloku, w którym nie znamy żadnych sąsiadów.

Ci sąsiedzi szybko zmieniają.

I mamy takie poczucie w zasadzie, że nigdzie nie przynależymy.

I to może być na przykład bardzo dotkliwe dla ludzi, którzy już na przykład nie studiują, czyli nie mają grupy na studiach, którzy pracują powiedzmy zdalnie, nie mają też grupy kolegów z pracy albo na przykład stale im się zespoły zmieniają.

A mimo to jestem samotna, ponieważ nie mam tego poczucia takiego głębokiego zrozumienia ze strony innych osób.

Generalnie jest tak, że kiedy my czujemy, że możemy być sobą,

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Nie pokazujemy prawdy na swój temat, nigdy nie otwieramy siebie, nigdy nie możemy sobie pozwolić na to, żeby pobyć trochę sobą.

Czyli cały czas jesteśmy w tym trybie autoprezentacji, a są ludzie, proszę mi wierzyć, którzy nawet w swoim związku cały czas stosują autoprezentację.

Ja pamiętam, miałam kiedyś taką ciocię, która miała 80 lat i do końca swoich dni ukrywała przed swoim mężem, że popala papierosy.

I ja myślę, że większość z Państwa ma taką ciocię albo zna kogoś takiego, kto całe życie na przykład, nie wiem, komuś nie mówi czegoś tak ważnego na swój temat, w gruncie rzeczy, tak?

I to znaczy, że jest jakiś kawałek osamotnienia, tak?

Bo jeżeli ja nie mogę być sobą, jeżeli ja nie mogę się odsłonić,

Bo nie ufam, że ktoś mnie nie odrzuci, nie wkurzy się na mnie, nie wyśmieje mnie.

No to jest to takie głębokie poczucie samotności, nawet w towarzystwie wielu osób, nawet dość życzliwych osób, a wręcz kochających.

No właśnie, tak naprawdę wśród osób, wśród których powinniśmy być akceptowani bezgranicznie, wśród których powinniśmy czuć się bezpiecznie, a często tak nie jest.

I bardzo ciekawy wątek w ogóle tego, że część naszej samotności może wynikać, część poczucia naszej samotności może tak naprawdę wynikać z tego, że my gdzieś albo nie dajemy sobie przyzwolenia na to, żeby być sobą, żeby pokazać się w pełni tak naprawdę.

Ja też słyszałam, tak jak mówisz, wspomniałaś o

Cioci, która ukrywała palenie papierosów.

Ja tak samo słyszałam o dziewczynach, które na przykład wstają wcześniej przed swoim partnerem, żeby się umalować, a idą do łóżka później, żeby nie pokazywać się w ogóle bez tego makijażu, bo gdzieś mają w sobie pewnie swoje przekonania, że może ten mężczyzna ich nie zaakceptuje.

I tak naprawdę często, zobacz, że żyjąc w takich schematach, zakładając te maski, tak naprawdę często potrafimy zakładać inną maskę w związku, inną maskę idąc do rodziców na obiad, inną maskę w pracy i tak naprawdę my ciągle coś gramy.

Tak jak mówisz, tak naprawdę gdzie w tym wszystkim jesteśmy my?

Gdzie w tym wszystkim tak naprawdę nasza prawda?

Myślę, że większość z nas na takie podstawowe pytanie, kim w ogóle my jesteśmy, dzisiaj nie umie sobie odpowiedzieć i to wcale nie jest taka łatwa odpowiedź.

To prawda, ale też na obronę tych masek powiem to, że do autentyczności potrzebna jest odwaga, do bycia sobą, tak jak to mówią, odwaga do bycia nielubianym.

Odwaga do pokazania siebie wiąże się z tym, że my mamy taką zgodę na to, że być może ktoś mnie odrzuci, jak będę sobą, być może ktoś mnie skrytykuje, jak będę sobą.

Ludzie dzisiaj boją się takich, jakby nie przynależeć, być wyjęci poza jakąś grupę, wyrzucani z

Krytyka jest bardzo rozbuchana w dzisiejszych czasach.

Dawniej nie było czegoś takiego jak hejt na taką skalę, aż w taki sposób.

I to, że ten hejt spotyka osoby publiczne, że ten hejt się tak wylewa z internetu, w którym wszyscy jesteśmy zanurzeni po uszy,

I który jest naszą rzeczywistością, czy chcemy tego, czy nie.

I to sprawia, że my się zaczynamy tak wręcz, powiedziałabym tak bardzo neurotycznie tego odrzucenia, czy jakiegoś hejtu bać.

I często dlatego ciągle zakładamy maski.

A im więcej zakładamy masek, tym bardziej, tym trudniej jest poznać, jacy jesteśmy, poznać nas, jakby dowiedzieć się czegoś prawdziwego.

To jest właśnie ten moment, kiedy możesz wysłać tą rozmowę osobie, która czuje, że również jej potrzebuje.

Tym bardziej, że zobaczę tych wymagań, które są stawiane przed nami dzisiaj jako ludźmi.

W ogóle wśród kobiet to już mam wrażenie, że tych wymagań jest cała masa, bo z jednej strony oczekuje się od nas i często też same od siebie oczekujemy, żeby właśnie być perfekcyjne, mieć piękną figurę, piękną cerę, wysportowane, tutaj w wakacje, tutaj przy okazji oczywiście musimy być matkami, musimy ogarniać wszystko odokoła i tak naprawdę nie da się spełnić tych wszystkich ról.

Często tyle sobie też same na głowę kładziemy i tyle nam to społeczeństwo kładzie, że właśnie czasami lepiej nam i wbrew pozorom, ale łatwiej z nikim o tym nie rozmawiać i nie przyznawać się do tego, że my jesteśmy nieidealne, a umówmy się, każda z nas i każdy z nas jest.

Nie ma ludzi idealnych, ale po prostu czujemy się gorsze, więc gdzieś wybieramy drogę dla nas prostszą z pozoru, czyli właśnie bycie samemu, nie rozmawianie, nie wychylanie się, nie przyznawanie się też do tego, co nam w życiu na przykład nie wychodzi.

Tym bardziej, że kultura też właśnie, o której wspomniałaś w social mediach, ten cały kult bycia perfekcyjnym, posiadania perfekcyjnego życia, no też nie pomaga.

I też my z jednej strony jesteśmy coraz bardziej samotni,

Ale też mam wrażenie, że często uciekamy w social media i to jest trochę taka pętla zamknięta, bo w tych social mediach jest, tak jak powiedziałaś, też masa hejtu.

W ogóle to też jest ciekawe, że taki wniosek mi przyszedł, że zobacz, mamy coraz więcej osób, które czują się samotne, ale też mamy coraz więcej hejtu.

Więc pytanie, czy to wszystko tak naprawdę się nie zapętla.

Pytanie, czy też nie chcąc sobie ulżyć, same nie idziemy w tą stronę, tak?

Hejtowania gdzieś, o Boże, zobacz, ta to mogłaby sobie to zrobić, a ta zrobiła to i...

Wiesz, i takie trochę błędne koło, bo tak naprawdę ja tak uważam, że w momencie, w którym dajemy same sobie przyzwolenie na to, żeby wszystkich dookoła krytykować, to tak naprawdę my najbardziej krytyczne jesteśmy względem samych siebie.

Więc też warto się zastanowić, czy my sobie dajemy właśnie w ogóle przestrzeń na to, żeby nie być tą idealną.

Takie dwie myśli mi przyszły, jak cię słuchałam.

Pierwsza to dotyczy tego, przypomina mi się takie badanie, które jakiś czas temu widziałam, które mówiło o tym, że osoby, które czują samotność, które czują się samotne,

Mają coś takiego, że stają się bardzo wyczulone na sygnały odrzucenia.

Czyli są tak jakby wyjątkowo uważne na wszelkie nawet drobne sygnały, nie wiem, czyjejś na przykład niechęci czy jakiegoś, nie wiem, ignoranctwa z czyjejś strony.

Często też mogą mieć tendencję do nadinterpretacji, czyli na przykład, no, nie wiem, wiola się do mnie nie uśmiecha, to pewnie mnie nie lubi.

Nie wiem tutaj, nie wiem, realizator, nie zapytał jak mam na imię, to pewnie w ogóle nie widzi, że tu jestem.

Jakieś takie, czasami osoby, które czują taką bardzo głęboką samotność, stają się takie też w rogu usposobione co do intencji innych osób, co do życzliwości innych osób.

Czyli warto jest sobie też zadać to pytanie, bo dużo osób takich osamotnionych, na przykład kiedy trafiają ludzie do mojego gabinetu, to bardzo często mają taką dosyć wrogą postawę.

Na przykład mówią, no ja jestem samotna w takim świecie pełnym hien, tak, na przykład.

No, ludzie to tylko chcą innych wykorzystać.

Ja jestem samotna, no ale cóż, w internecie ludzie chcą tylko jednego.

Tylko albo chcą oszukać, okraść i jakby jest taka wroga tendencja, jakby uruchamia się taki rodzaj wrogości, a ten rodzaj wrogości właśnie wynika z takiej czujności na złe sygnały, takiej nadinterpretacji zachowań neutralnych jako zachowań przeciwko nam.

Więc to myślę, że jest taka jedna rzecz, na którą warto spojrzeć.

Wiadomo, że mając taką najeżoną postawę, możemy jakby za chwilę nabawić się takiego, w ogóle takiej niechęci do ludzi.

Właśnie to jest to, co powiedziałaś teraz, że może taka osoba właśnie bardzo samotna, ona później wchodzi do internetu i wypisuje takie różne złośliwe sformułowania w stronę innych osób.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Często jest nagradzane, że jedna osoba zhejtuje, a tysiąc polubi jej komentarz.

Też tak myślę i dalej cała dyskusja.

Wystarczy spojrzeć pod dowolną rolką na Instagramie.

I często to jest tak, że jeżeli my jakby zbieramy jakieś tam dowody sympatii poprzez to, że coś zhejtujemy, no to tak się rodzi hejter.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Mam takie poczucie jakby przeszacowywania swojej samotności na tle samotności innych ludzi, czyli takiego trochę przeświadczenia, że spośród wszystkich osób w całym tym budynku tylko ja jestem samotna.

Pewnie wszyscy są super szczęśliwi, zawsze mają do kogo zadzwonić, zawsze mają gdzie wyjść, tylko ja jednak nie mam do kogo zadzwonić, tylko ja jestem tutaj najbardziej samotny ze wszystkich moich kolegów.

Tymczasem ja bardzo często mówię swoim pacjentom, że nawet sobie nie znają sprawy, jak dużo osób jest samotna, że naprawdę to jest epidemia.

I epidemia to znaczy, że tylko, nie wiem, pani X i pani Y, tylko naprawdę jest to masowe, jest to bardzo popularne doświadczenie i samotność nie jest narysowana na twarzy.

Czyli wsiadamy do autobusu i bardzo często my myślimy, o, ta pani wyciągnęła telefon, pewnie z kimś rozmawia.

O, ten pan tutaj dyskutuje z tamtą panią, to pewnie ma dużo znajomych.

O, ta dziewczyna taka atrakcyjna, pewnie ma wianuszek przyjaciół i adoratorów.

Bardzo często my tworzymy takie narracje na temat innych.

A tak naprawdę zestawiając swoją samotność ze swoimi wyobrażeniami na temat braku samotności innych ludzi i co to robi?

Więc takim bardzo ważnym tutaj, myślę, aspektem pracy nad sobą, jeżeli chcemy się pozbyć samotności, jest takie przyjęcie też założenia, że ludzie nie są tacy straszni, jak sobie ich właśnie

Zdemonizowaliśmy przez tą samotność, że spojrzeć tak trochę jednak na to zjawisko i na inne osoby z większą łagodnością i z większą otwartością, że wśród nas jest bardzo wiele osób, które też chciałyby po prostu pogadać, poczuć się zrozumiane, złapane za rękę, przytulone, że to nie jest tak, że to jest tylko nasza potrzeba, wszyscy mają wszystkie potrzeby zaspokojone.

Wręcz przeciwnie i myślę, że tak jak sobie tu rozmawiamy, tak jak też historie twoich pacjentów pokazują, że tak naprawdę większości z nas w jakimś aspekcie ten temat dotyczy, bo tak jak już sobie powiedziałyśmy, to nie jest tak, że tylko osoby, które są singlami czują się samotne.

Wręcz przeciwnie, do tego też zaraz sobie pewnie dojdziemy, do tej samotności w relacjach, bo to też jest bardzo ważny wątek, o którym chciałabym porozmawiać, ale też przyszła mi taka myśl, że

My często nie chcemy się przyznać w ogóle do tego, że się czujemy samotni, że to też jest temat w ogóle wstydu.

Też trafiłam na badania przygotowujące do tej rozmowy, które pokazują, że 34% osób, jak są zapytane, czy są samotne, faktycznie się do tego przyznaje wprost.

Ale jeśli ankieterzy zadają pytania, psychologowie tak naprawdę, bo te badania są prowadzone przez osoby też mające do tego uprawnienia wykształcone, jak zadają pytania dookoła, żeby tak naprawdę złapać

To, czy ta osoba jest naprawdę samotna, no to już 61% osób wskazuje, że gdzieś są samotne, więc zobacz, jaki też mamy rozstrzał pomiędzy tym, że 34% osób przyznaje się do tego, a prawie dwa razy więcej osób tak naprawdę jest samotnych, więc zobaczmy w ogóle, jaki to też jest taki temat wstydu tak naprawdę dla nas.

Tak, ja myślę, że po pierwsze ludzie traktują samotność jako dowód na to, że coś jest z nimi nie tak, że skoro jestem samotna, to znaczy, że nie potrafię w relacje z ludźmi, że jestem nielubiana, że widocznie nie jestem fajna.

Że widocznie nie mam nic do zaoferowania, skoro jestem samotna, czyli nie jestem beznadziejna, tak?

Są badania, takie jesteśmy.

Oczywiście to nie muszą być badania, to możemy się domyślić, ale właśnie mając niskie poczucie wartości, no to też ciłą rzeczy będziemy oceniać swoją samotność jako jakiś problem z nami.

Jak się ma niskie poczucie własnej wartości, to różne sytuacje czy zjawiska społeczne bierze się do siebie, czyli jestem samotna przez siebie, bo to jest moja wina.

To, że to odczucie, ta sytuacja jest przeze mnie, jest przeze mnie sprowokowana, to ja mam 100% odpowiedzialności za tą sytuację itd.

Czasami tej odpowiedzialności całkowitej nie ma, bo ktoś na przykład może po prostu się czuć samotny nie dlatego, że na przykład został bardzo porzucony i jest w obcym kraju.

Czy to jest jego wina, że czuje tę samotność?

Natomiast to poczucie tak, ale to drugi aspekt jeszcze, o którym pomyślałam, dlaczego ludzie początkowo mówią nie, nie jestem samotny.

A potem jednak się okazuje, że jestem samotny.

Wynika z tego, że część osób, ja się z tym spotkałam, część osób nie zdaje sobie sprawy, że jest samotna.

Może inaczej, nie zdaje sobie sprawy, że to, co czuję, to jest samotność, bo rozumie, że nie można być samotnym, kiedy się ma męża na przykład.

Nie można być samotnym, jak się ma dziecko.

Nie można być samotnym, jak się mieszka z obojgiem rodziców.

Tak i danie sobie, wiesz, prawa do tego, że otacza mnie tysiąc osób, a ja jestem samotna, mam, wiesz, pięćdziesiąt tysięcy obserwatorów, a ja się czuję samotna, to jest takie, wiesz, czasami dla kogoś taki krok milowy.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Że no tak, że to co się odczuwa, ten taki zgrzyt w sercu, to zamknięcie, tą izolację taką emocjonalną, to jest właśnie samotność.

Zastanawiam się do czego taka długofalowa samotność, to poczucie takiego osamotnienia, bycia niezrozumianym, bo to też myślę dużo o tym, może prowadzić.

Tak sobie pomyślałam, że zależy kogo, nie?

Ale że generalnie prowadzić może do izolacji społecznej i do takiego, tak jak mówimy wcześniej, pewnej wrogości w stosunku do innych ludzi, do takiego przeświadczenia, że umiesz liczyć tylko na siebie, do takiego...

Komponowania swojego życia tylko pod siebie, wyłącznie dla siebie, pod siebie, na własnych zasadach.

Czasami ludzie robią taki wewnętrzny, nie wewnętrzny, ale taki życiowy bunkier ze swojego życia, że tak sobie je urządzają, że po prostu nie ma miejsca na kogoś.

Czyli na przykład zapełniają sobie tak czas, zapełniają sobie tak przestrzeń, czy nawet tak sobie mieszkanie urządzają, że po prostu nie ma opcji, żeby ktoś tam się jeszcze do tego życia zmieścił.

A z drugiej strony pragną bliskości.

Tak jakby taką historię kiedyś ktoś mi opowiadał, też właśnie z mojej rodziny, że ktoś miał mieszkanie, że miała pani mieszkanie i strasznie chciała, żeby ktoś się do niej wprowadził, ale tak jej urządziła, że nawet nie było miejsca, żeby wstawić większe łóżko albo żeby był tylko jeden fotel.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

To spotykam z kolei u osób 50+, u osób po długich związkach, które się skończyły, po na przykład ciężkich rozwodach, po owdowiałych, u takich pacjentów bardziej dojrzałych, taką narrację, jakby moje życie

Czy moje życie towarzyskie się skończyło?

I ja jestem osobą, która miała kiedyś radację i to jest moja tożsamość jako osoba, która kiedyś miała.

I czasami osoby są tak zakorzenione w tym, że ja nawet nie próbuję tam pokazywać latarką, że a może jest jakieś inne wyjście, a może jest jakaś inna droga po prostu, tak?

Może nie ma co się tak aż rozsadzać jak w wygodnym fotelu w tej samotności.

Ale bywa tak, że osoba na przykład początkowa jest taka twarda i mówi, ja jestem singielką dożywotnią, a potem nagle zaczyna się otwierać, otwierać, otwierać.

I pamiętam, miałam kiedyś takie doświadczenie, miałam bardzo dużą liczbę pacjentów, bo 15 lat jestem psychoterapeutką, więc bardzo dużo osób cały czas czynną w zawodzie, więc cały czas mam doświadczenie z pacjentami.

Miałam kilka razy takie sytuacje, że przychodziły do mnie takie bardzo ostre singielki.

Nigdy żadnych relacji, żadnych facetów, nie ma opcji, bo in casio pracujemy nad czymś zupełnie innym, no ale tam po trzech latach terapii nagle się okazywało, że się ktoś pojawiał.

Bo się serce otworzyło, bo się człowiek otworzył, ale też czymś dla mnie nowym jako dla terapeutki, terapeutki myślnik milenialsa, jest to, że coraz częściej zdarzają mi się w gabinecie osoby, które mówią jestem osobą aromantyczną i sobie nie życzę nawet, żeby jakby kwestionować to ja sobie ten sam, singielstwo, nie samotność, singielstwo wybieram,

Ja tego nie chcę, to jest moja świadoma decyzja, to jest moja świadoma potrzeba, ten brak potrzeby i tak jest ze mną okej.

Ja czuję satysfakcję życiową, ale właśnie bez konieczności wchodzenia.

I mam nadzieję, że to Pani akceptuje, bo na przykład ktoś mi mówił, poprzednia terapeutka nie mogła tego zaakceptować.

Nie uważam, że człowiek jest szczęśliwy tylko w parze, wręcz przeciwnie.

Jest szczęśliwy w dobrym towarzystwie, a złe towarzystwo to samotność jest lepsza niż złe towarzystwo.

Będę ci ogromnie wdzięczna, jeśli po wysłuchaniu tej rozmowy poświęcisz kilka sekund i ocenisz mój podcast.

No właśnie, dobrze, że też wspominasz o tym Kasia, bo to nie musi być koniecznie partner, partnerka.

Często mamy taką myśl, że samotni są właśnie tylko single, singielki, a to potrafi być totalnie na odwrót.

I to myślę jest takie z jednej strony przerażające, a z drugiej strony

Tak jak wspomniałaś, takie osoby często nie dają sobie w ogóle przyzwolenia do tego, żeby czuć się samotny, tak?

No bo jak ja mogę się czuć samotna, to co powiedziałaś, skoro mam partnera, skoro mam żonę czy tam małżonka.

Niestety tak.

Niestety w związkach pojawiają się takie... W niektórych związkach takie sytuacje, które bardzo ludzie od siebie oddalają i sprawiają, że ludzie przestają być sobą.

Samotność w związku jest wtedy, kiedy nie mamy wewnętrznej zgody albo śmiałości, albo odwagi, albo ochoty.

Czujesz się zagubiony?

Facetowi nigdy się nie mówi tak do końca, wiesz, ile coś kosztuje na przykład.

I on zawsze myśli, że bluzka jest za 10 złotych, tak?

No i na przykład, to jest oczywiście żarcik, ale...

Jeżeli jest jakiś taki przekaz rodzinny, że pamiętaj, żeby pewne rzeczy zachowywać za siebie, nie mów za bardzo, albo na przykład syn słyszy od ojca, nie pokazuj kobiecie nigdy swoich słabości, bo ci wejdzie na głowę.

Nie pokazuj nigdy, że jesteś smutny, że jesteś zmęczony, bo wtedy baba wejdzie na głowę.

I jeżeli mężczyzna słyszy takie coś,

Od swojego taty.

To on zaczyna uczyć się tego, że aha, to w takim razie być może ja kiedy bym się odsłonił przed tą swoją partnerką, to ona zacznie mnie źle traktować.

A może jest tak, że mnie odrzuci, a może nie będę wystarczająco na przykład męski, czy wystarczająco kobieca, tak, jeżeli dziewczyna, więc może być tak, że już od początku jest ten problem z osłanianiem się, ale może też być tak, i to jest na przykład częściej, że na skutek jakiegoś doświadczenia w parze, na przykład zdrady, osoby tracą tę autentyczność między sobą.

Czyli jedna strona albo druga, albo ta, co zdradziła, albo ta, co została zdradzona, przestaje być spontanisza.

Zaczyna kalkulować, zaczyna pilnować, nie chce się odsłaniać, bo na przykład jest para po doświadczeniu zdrady, powiedzmy, to mężczyzna zdradził i jadą na wakacje.

I często na wakacjach było tak, że jak szedł ktoś, kto był świetnie zbudowany, to sobie gadali, o, zobacz, jaka ładna dziewczyna był, jaki przystojny facet.

No i nagle po tym doświadczeniu zdrady mężczyzna stwierdza, dobra, nie będę tak gadać, bo... No tak.

I ona wtedy mówi, co?

Pewnie zaraz ją zagadasz, jak pójdę, nie wiem, z dziećmi na przykład do brodzika się pokąpać, tak, czy coś.

Zanika jakiś taki spontaniczność, zanika ten taki rodzaj odsłaniania się jak kiedyś, bo boimy się, że oberwiemy na przykład.

No i to jest taki... I później suma takich doświadczeń sprawia, że osoba tak na koniec dnia jak podsumowuje, to myśli sobie w sumie to na tych wakacjach na przykład czułem się, czy czułam się bardzo samotna, bo nie mogłam być sobą, bo nie mogłam być spontaniczna, bo nie mogłam się odsłaniać, czy nie mogłem się odsłaniać.

To prawda i myślę, że dla wielu osób, które nas słuchają, to może być gdzieś znajome uczucie.

Myślę, że w każdym związku gdzieś w którymś momencie taki moment następuje.

Pytanie czy coś z tym robimy?

Pytanie czy pracujemy?

Pytanie czy

Uświadamiamy sobie tak naprawdę to, bo myślę, że świadomość tego i przyznanie się, tak, jestem świadoma w związku i w ogóle podjęcie tego tematu czasami wystarczy jedna szczera rozmowa i wiesz takie, a w sumie to dlaczego nie wspomniałam o tym i następnym razem próba wspomnienia i znowu wyjścia z tym tematem.

Myślę, że z tego da się wyjść, ale jak wszystko, to wymaga jednak pracy nad tym, to wymaga rozmowy.

A mam wrażenie, że my dzisiaj w ogóle w relacjach bardzo mało ze sobą rozmawiamy.

Nawet wiesz, jak idzie się do restauracji, to tak jak często lubię obserwować pary, każda z osób wyciąga telefon i siedzi w telefonie.

I z jednej strony jesteśmy razem w tej restauracji, ale z drugiej strony to tak jakbyśmy poszli totalnie osobno do tej restauracji.

I ja w ogóle mam takie wrażenie, że bardzo często pary mają takie przeświadczenie i to jest takie instagramowe przeświadczenie, że dobry związek robi razem rzeczy.

Power couple to jest taka para, która robi razem rzeczy.

Czyli razem nurkuje, snurkuje, razem jeździ na jakieś wyjazdy, razem jeździ, nie wiem,

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Ale nie to, że my na przykład oboje kochamy true crime'y i oglądamy sobie bardzo często true crime'y, to nie to nas zbliża, że jesteśmy fanami tego gatunku, tylko to, że potem możemy o tym porozmawiać, a najbardziej to, że możemy ujawniać siebie w rozmowach na przykład na ten temat.

Czyli na przykład opowiedzieć, wiesz,

A ja pamiętam, jak byłam dzieckiem, pamiętam tą historię na przykład Agnieszki Kotlarskiej i pamiętam, jak bardzo, bardzo to przeżywałam i jakie to było też dla mnie trudne i czasami trudne są dla mnie i bardzo się przejmuję losem kobiet skrzywdzonych na przykład przez stalkerów czy osób w ogóle z doświadczeniem na przykład tego typu.

Nie to, że my lubimy razem oglądać te historie kryminalne i komentować i zastanawiać się na przykład psychologicznie jak, dlaczego ten zabójca tak się zachował, jaka była jakaś tam geneza tej zbrodni.

Tylko dlatego, że przy okazji padają ujawnienia.

Kiedy my na przykład siedzimy w tej restauracji, co powiedziałaś, prawda, czasami dziewczyna wraca z chłopakiem, wracają do domu i myślą sobie tak, no w sumie chodzimy razem do fajnych knajp i dlaczego jest tak beznadziejnie?

W sumie gadamy o tym, że dobry ten ryż, dobre te curry, tak, albo tamto było lepsze, następnym razem może coś innego do picia weźmiemy.

Wiesz, niby gadamy, no i dlaczego tak jałowo było?

No właśnie dlatego było jałowo, bo nie było odsłaniania się.

Nie było takiego tekstu na przykład, wiesz co, uwielbiam z tobą chodzić do tych hinduskich restauracji.

Świetnym jesteś kompanem.

Wystarczyłoby takie coś powiedzieć.

Albo, wiesz co, jest tu tyle ludzi, że nie mogę się skupić i jestem cała rozbiegana, na przykład.

Takie ujawnianie, a wiesz, tutaj, albo, wiesz co, strasznie mnie irytuje ten kelner, bo tak się dziwnie uśmiecha.

To są takie teksty, które budują między ludźmi to poczucie

My często właśnie nie potrafimy i dlatego.

Nie potrafimy i tak jak wspomniałaś na początku, często też się boimy.

Boimy się, że zostaniemy ocenieni, boimy się, że zaraz ktoś powie, a co ty w ogóle gadasz, musisz tak wszystkich od razu krytykować.

I myślę, że to dużo jest o tym, ale też, tak jak wspomniałaś, to jest bardzo ciekawy w ogóle wątek, że tego ujawniania się, tego bycia autentycznym i że to wpływa na to, że my w konsekwencji, jak możemy się ujawnić, możemy powiedzieć o swoich poglądach, w konsekwencji my nie czujemy się aż tak samotni.

To jest o tyle pocieszające, że tak naprawdę zobacz, że taką relację możemy zbudować z każdym.

Możemy zbudować taką relację z przyjaciółką, możemy wejść do jakiejś nowej grupy osób, która nie wiem, ma na przykład podobne zainteresowania i tam się ujawniać.

Zobacz, że też coraz częściej się słyszy, że nie wiem, idziemy na jakieś warsztaty rozwojowe.

Spotykamy totalnie obcą osobę i nagle ta rozmowa jest dużo głębsza.

Nagle z tą osobą łapiemy flow i wiesz, nagle pół życia opowiadamy i nagle wiesz, wychodzimy z takiego warsztatu i czytamy rozmowy, spotkania, cokolwiek to będzie i czujemy się właśnie takie pełne i zobaczmy, że od razu mamy więcej energii.

To pewnie jest właśnie o tym ujawnianiu, tak jak powiedziałaś.

Im bardziej możemy pokazać komuś swoją twarz i nie tylko tą twarz idealną, wiesz, taką naprawdę tak znawczyni, ekspertki, wiesz, idealnej kochanki, idealnej przyjaciółki, idealnej mamy, córki i tak dalej, tylko takie swoje prawdziwe teksty, tym bardziej pogłębiamy więź.

Jeśli jeszcze nie subskrybujesz mojego kanału, kliknij przycisk subskrybuj i bądź za wszystkimi odcinkami na bieżąco.

To też jest ciekawe, że tak jak obserwowałam sobie i zresztą nawet rozmawiałam z kilkoma osobami też o tym temacie samotności, bardziej w kontekście tego plemienia, o którym też wspomniałaś, że kiedyś tak naprawdę w ogóle z tym nie było problemu.

Ja pamiętam, wiesz, moich rodziców, którzy po trzydzieste, czterdzieste gdzieś co tydzień spotykali się ze znajomymi, siedzieli, bawili się, rozmawiali.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Zwalamy na brak czasu, na to, że dzisiaj mamy tyle obowiązków, że jesteśmy zapracowani, że tu mamy dzieci, dom, tu do ogarnięcia i tak naprawdę nie mamy na to czasu.

Pytanie, czy to jest prawda, bo nasi rodzice też pracowali, nasi rodzice też mieli dużo różnych zajęć, a jednak ten czas na te znajomości znajdowali.

Pytanie w ogóle, z czego to wynika i jak to trochę przełamać?

To i to jest chyba taka troszeczkę sytuacja zmiany pokoleniowej i tego, że to osamotnienie jest trochę też wymuszone stylem życia.

To, co miało nam ułatwiać życie i zbliżać, czyli media społecznościowe, tak naprawdę też często tworzą jakąś taką protezę, która jest jakimś takim rodzajem...

Właśnie mam wrażenie, że niektóre osoby traktują media społecznościowe jako taką protezę kontaktu i np.

ludzie sobie myślą, no przecież wiem co u niej, po co mamy się spotykać, przecież widzę co u niej na Facebooku wrzucano, to widzę, że tam, nie wiem, przeprowadziła się, na wakacjach była, przeprowadziła się, awans dostała, no przecież wszystko wiem.

Więc często jest tak, że my mamy takie poczucie, że przecież jesteśmy w kontakcie, przecież sobie lajkujemy wszystko.

Piszemy sobie nawet komentarze z moim przyjaciółką tak od dwóch lat, więc to z tego już się nie widziałyśmy, ale tak jakbyśmy się widziały, bo cały czas sobie albo coś komentujemy, albo dajemy lajki, albo brawa wysyłamy sobie, świetnie powiedziałaś, świetne masz podglądy polityczne takie jak moje.

To jest, to jest substytut oczywiście marny kontaktu, ale myślę, że to też często sprawia, że przecież, że mamy takie poczucie, no przecież jestem w kontakcie, a tak naprawdę no nie jesteśmy, bo ten wirtualny kontakt nie ma nic wspólnego z prawdziwym, z prawdziwą relacją face to face, prawda, więc to jest zupełnie inna energia, to jest inny flow, to jest, nawet jeżeli to samo, co my sobie mówimy, byśmy sobie napisały, prawda, czy nawet nagrały na wideo, to to jest zupełnie inna w ogóle jakość.

Ale myślę, że trochę tak jest, że te media to jest jedna rzecz.

Myślę też, że my nie wyjeżdżamy trochę, że zmieniła się trochę kultura odpoczynku.

To znaczy, że ludzie teraz są bardzo przepracowani, pracują w takich nienormatywnych godzinach pracy, że często pracują zdalnie, gdzieś często wyjeżdżają.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony

Bardzo często każdy z nas terapeutów, większość pewnie terapeutów ma tak, że we wrześniu jest zazwyczaj najwięcej pacjentów i w styczniu ewentualnie po świętach, bo się pogłodzili święta i we wrześniu jest najwięcej pacjentów po wakacjach.

I nierzadko przychodzi jakaś osoba, pacjent i mówi, zaczyna opowieść od tego, no cóż, byłam ze swoimi już byłymi przyjaciółmi na wakacjach i muszą w tym opowiedzieć, co oni tam odstawili.

Więc ja nierzadko, z mojej perspektywy terapeutycznej, oczywiście wiem, że nie mam, to nie jest może dobra reprezentacja, ale ja bardzo często słyszę o jakichś takich historiach, że ktoś pojechał z przyjaciółmi na wakacje i to już są eksprzyjaciele.

No bo nierzadko jest tak, że my jak przebywamy z kimś dłużej, a nie tylko przez internet,

No to nagle dowiadujemy się, kim jest ta osoba tak serio, jaka jest tak naprawdę.

No i to może być dla nas szokujące czasami.

Tak samo jak zobaczę, ile relacji zakończyła pandemia.

Nagle jak zostaliśmy zamknięci w domach, jak musieliśmy spędzić czas ze swoim mężem, z żoną, z partnerem, partnerką.

I nagle się okazało, że często nie jesteśmy w stanie wytrzymać z tą osobą, więc myślę, że to jest dużo o tym.

Przyszła mi też taka myśl, jak słuchałam cię Kasia, zastanawiam się na ile ta taka narracja, że zadbaj o siebie, bądź dobra dla siebie, ty jesteś najważniejsza,

Kilku naprawdę bardzo bliskich osób, do których będziemy mogli zadzwonić, wygadać się, choćby to były największe głupoty, ale też jednak ich potrzebujemy.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Nie tylko na pierwszym miejscu, tylko tak na tronie to hasło teraz ja tak i ono staje się jakimś taką taką w ogóle mantrą, ale taką zbudowaną taką fortecą, że ja i tylko ja i teraz ja jestem ważna i teraz moje się liczy.

Czasami jest tak, że osoba, która przez lata była w trybie samopoświęcania i była przez lata w poczuciu, że jest cały czas dla innych, a nigdy dla siebie, że cały czas robi wszystko w prezencie innym ludziom, wreszcie jest ona na piedestale i się tak okopuje w tym.

I można oczywiście w groteskowy sposób zupełnie stanąć na tym swoim szczycie i być tam samemu jak palec, no bo

Niestety tak jest, że kiedy, a propos samotności na szczycie, to jeszcze będę chciała jedną rzecz właśnie powiedzieć, ale ta osoba właśnie, która jest taka bardzo zanurzona we własnym rozwoju, może zapomnieć o tym niezwykle istotnym aspekcie tego, że jakby rozwój wewnętrzny

On też dobrze jak zakłada wpuszczanie innych ludzi i jak też budujemy go z pewną empatią i uważnością na drugiego człowieka, z otwartością na drugiego człowieka, że człowiek w pełni w takim rozwoju to też jest otwarty na kogoś i też stara się w empatyczny sposób trzymać granice i respektować potrzeby innych, a nie tylko swoje własne.

I nagle dochodzimy do wniosku, że jednak potrzebujemy innych osób, tylko często ciężko nam się też do tego przyznać już, jak zabrnęliśmy za daleko.

Wspomniałaś też o tej samotności na szczycie, że coś jeszcze chciałaś powiedzieć.

Chciałam powiedzieć o tym, może nie tyle o samotności na szczycie, ale o tym, że samotność jest takim w ogóle doświadczeniem.

Jak jechałam tu do ciebie, to kiedy myślałam sobie...

W zasadzie o samotności to przypomniała mi się taka książka też, w której znajdziecie Państwo wywiad ze mną, która się nazywa Epidemia Samotności i tam samotność pokazana jest w różnych ujęciach i pomyślałam sobie też, że chciałam tutaj o tym powiedzieć, że samotność też może spotkać nas w różnych sytuacjach życiowych, które z pozoru wydaje się, że nie powinny wygenerować samotności, na przykład jak jesteśmy na szczycie.

Bardzo wiele osób, kiedyś rozmawiałam z dyrektorką TVN-u właśnie, dała charakterów o tym, że, Lidią, o tym właśnie, że ona na szczycie, że człowiek na szczycie jest samotny.

To bardzo często się słyszy.

Tak, i że człowiek, który osiąga sukces, który ma, nie wiem, dużo fanów,

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

A z drugiej strony, że to jest trochę taka ironia losu, bo wszyscy nas znają dookoła.

Tak, i wszyscy pragną naszej uwagi, ale tak naprawdę kiedy my potrzebujemy jakiejś pomocy, to się od ściany do ściany, więc to jest taka samotność na szczycie.

Ale samotność może nas też jakby spotkać w różnych ujęciach, tak na przykład w macierzyństwie.

Wiele dziewczyn przecież na przykład z depresją poporodową czy baby plusem chociażby doświadcza bardzo dużo samotności właśnie w tym momencie życia, w którym pojawia się dziecko.

Może być samotność na przykład po rozwodzie, kiedy wracamy na rynek matrymonialny i nagle się okazuje, że inni ludzie, koleżanki, które mają mężów, nie za bardzo nas zapraszają na jakieś spotkania.

Czasami to się zdarza w niektórych środowiskach wciąż.

Także samotność może się nam pojawić, czy samotność, kiedy na przykład zmieniamy pracę, samotność, kiedy się przeprowadzamy, więc ta samotność może nas dopaść w takich różnych kontekstach życiowych i często my nie bierzemy jej pod wadę, także możemy ją poczuć i na przykład jak się zabezpieczę na wypadek, gdybym się czuła bardzo samotna, kiedy wyprowadzam się do innego kraju na przykład.

Albo często też, tak jak obserwuję osoby, które się rozwodzą, to też jest ciekawa grupa osób, bo nagle się okazuje, że one tracą, w cudzysłowie, nie tylko tą osobę, z którą żyły, ale też duże grono przyjaciół.

I nagle się okazuje, że znajomi, po których się spodziewaliśmy innej reakcji, zachowują się zupełnie inaczej.

I to też jest taka grupa osób, która wydaje mi się, że, tak jak wspomniałaś też, potrafi być bardzo samotna, a też tego w ogóle nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Nie przygotowujemy się na to.

O tym, jak się na to przygotować, to też myślę, że sobie zaraz powiemy tak trochę na zakończenie, co z tym w ogóle zrobić, żeby też zostawić naszych słuchaczy z jakimś rozwiązaniem.

Ale chciałam jeszcze nawiązać w ogóle do różnic pomiędzy kobietami a mężczyznami.

Bo też badania pokazują, że mężczyźni rzadziej mówią o tym wprost, że czują się samotni, rzadziej się do tego przyznają.

Ale też te same badania pokazują, że często to oni są najbardziej narażeni na tą samotność, bo 15% mężczyzn w ogóle przyznaje się do tego, że nie ma ani jednego bliskiego przyjaciela, z którym mogłoby o tym porozmawiać.

I wydaje mi się, że też właśnie to, znowu te przekonania, które na nas były nakładane, to, że nie bądź jak baba, nie masz się, nie rozmawiaj tutaj za dużo o emocjach, to też spowodowało to, że ci mężczyźni dzisiaj często boją się przyznać, boją się porozmawiać, nie rozmawiają, nie ujawniają się, nie mówią o swoich problemach, a te problemy też mają.

No tak, oczywiście, to jakby męska samotność często wynika niestety z tych przekazów kulturowych.

Które serwowane są chłopakom, że mają być twardzi, nie okazywać swoich słabości i nie zwierzęć.

No po co mam, no co to chłopak się zwierza, dzwoni do kolegi, żeby się pozwierzać, wypłakać, no co to za jakby mężczyzna.

To jest ta kultura tej tak zwanej toksycznej męskości, takiego machizmu, która żyje i ma się dobrze w naszej kulturze, myślę, bardzo.

Więc tak, więc oczywiście to doświadczenie mężczyzny jest na pewno jakby jeszcze głębsze, że duszą w sobie to poczucie samotności i nie wiedzą, nie mają komu się zwierzyć, nie wiedzą jak wyciągnąć rękę często,

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Z moich obserwacji wynika, że paradoksalnie najbardziej na samotność skaczą się generalnie ludzie bardzo empatyczni.

Że jak człowiek jest taki jakby mało empatyczny, mało interesują go inni ludzie, to on jest taki bardzo na przykład nastawiony na siebie i na swoje, no nie wiem, osiągnięcia swoje.

Jest taki bardzo ja, ja, ja wokół siebie, ale tak... Nartystycznie już.

Nartystyczny na przykład, tak.

Czy jakiś taki wręcz, no...

No po prostu jakby ludzie nie są dla niego aż tak istotni, to on tej samotności, to on tą samotność przeżyje i jakoś tam sobie ją zasymiluje spokojnie.

Natomiast jeżeli człowiek jest jakiś bardzo empatyczny i bardzo tych ludzi lubi i tak do nich, i tak za nimi tęskni, to często właśnie takie osoby przeżywają bardzo tą samotność.

I ona ją wtedy dokucza, doskwiera.

I to jest taki największy paradoks, że takie osoby, które byłyby super przyjaciółmi, często właśnie one cierpią na tą samotność i też potem zamykają się w sobie.

Bo wiadomo, że jeżeli cierpią i nie mają, no to zaczynają zamykać się w sobie, zaczynają się kulić, zaczynają myśleć, że coś jest ze mną nie tak, ja chyba nie zasługuję, ja chyba nie jestem dość wartościowa, żeby mieć przyjaciół.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Psycholog Katarzyna Kucewicz, FOREO.

A jak czyta to osoba z zewnątrz?

Nierzadko jest tak, że kiedy my nie wiemy co powiedzieć, jesteśmy zawstydzeni i nieśmiali i tak nie utrzymujemy kontaktu wzrokowego, to inni ludzie czytają to kompletnie odwrotnie.

Niejako zawstydzenie.

Ludzie słabo czytają zawstydzenie.

Prędzej pomyślą, ale zarozumialy.

O, jaka pewniaczka, to proszę Państwa, jakby prędzej dopiszą nam jakąś w ogóle narrację z księżyca, niż po prostu zobaczyć, ojej, może ta pani się, czy ta dziewczyna, czy ten chłopak się po prostu jakoś zawstydził.

I po prostu może to nie wynika z jego takiego jakiegoś, z jakiejś nonchalancji, zarozumienia, tylko po prostu, że ktoś się mnie czy nas wstydzi.

To prawda i często też jak damy tej osobie szansę wypowiedzenia się, otworzenia się, to nagle dopiero możemy poznać tą osobę i mam wrażenie, że dzisiaj naprawdę bardzo potrzebujemy się otworzyć i sama dużą część moich różnych spotkań networkingowych

Właśnie kończę tak, że miałam bardzo udane konwersacje z osobami, które się otworzyły i potem dziękowały za to, że mogły się otworzyć i czasami wysłuchanie takiej osoby naprawdę robi nam dużo dobrego zarówno nam, jak i tej osobie i nigdy nie wiemy jaka piękna znajomość się zacznie, więc też zachęcam do tego, żeby szukać takich środowisk, w których możemy się otworzyć, bo takich naprawdę jest wiele.

Też tak jak dzisiaj myślę, że wybrzmiało z tej rozmowy, coraz więcej z nas czuje się samotnych i to niezależnie od tego, czy jesteśmy w związku, czy nie, czy się przeprowadziliśmy do innego miasta, czy zaczynamy nową pracę.

Tak naprawdę niezależnie od sytuacji życiowej, w każdym momencie możemy czuć się samotni.

I to też fajnie, że to wybrzmiało, bo myślę, że dla wielu osób to będzie takie trochę odkrywcze i też pozwoli im powiedzieć, hej, może to właśnie jest o mnie i może tak naprawdę tutaj jest przyczyna tego, jak się czuję.

I też zastanawiam się, Kasia, co z tym zrobić?

Co z tym możemy w ogóle zadziałać?

Czy możemy zrobić coś, żeby nie czuć się samotni?

Bo mam wrażenie, że jak będziemy czekać, aż ktoś przyjdzie, aż ktoś do nas zagada, to niestety, ale możemy się nie doczekać.

No właśnie, gdzie szukać tak naprawdę pomocy, wsparcia?

Bo myślę, że nie w social mediach i nie w internecie.

Ja myślę, że internet jest oczywiście też miejscem, gdzie można pogłębić, gdzie można szukać ciekawych osób, czy różne fora, czy grupy, czy jakieś tam dyskusyjne, czy aplikacje nawet randkowe.

Generalnie są dla ludzi i ludzi dużo jest, więc ten internet to nie jest taki zły pomysł.

Ale przede wszystkim myślę, że warto jest chyba jednak zacząć od tej zmiany przekonań, zmiany wewnętrznego podejścia.

Z podejścia, czy na pewno wszyscy dookoła mnie oceniają i wrogo na mnie patrzą, na takie poczucie.

Jestem otwarta na to, żeby kogoś poznać i z radością będę poszukiwać.

Oczywiście, jeżeli to nie jest konkretne poszukiwanie partnera, no to warto się rozglądać i łapać takie okazje.

Tylko trzeba się na to otworzyć, bo tak naprawdę nawiązać relacje można stojąc w kolejce, w autobusie, w windzie, w sklepie.

Nie wiem, idąc z psem na spacerze i oczywiście nie możemy być takimi lovebomberami w przyjaźni i tam latać za sąsiadką z psem i na siłę się z nią próbować zaprzyjaźnić, ale stopniowo, stopniowo, takie stopniowe, stopniowe otwieranie się no to już jak najbardziej tak.

Warto jest chodzić w jakieś takie miejsca, które lubimy, które są fajne, żeby poznawać na przykład ludzi, którzy też, tak jak my, interesują się sztuką, interesują się, nie wiem, powiedzmy jakimiś grupami dyskusyjnymi o filmach, dajmy na to, czy interesują się, nie wiem, ogródnictwem, tak jak my, wydarzy się od tego, gdzie my mieszkamy, no to tam są różne aktywności i warto jest po prostu bywać, pokazywać się.

I zawsze pamiętać o tym, że jak np.

boimy się panicznie oceny innych ludzi i tego, czy ktoś dobrze o nas pomyśli itd., to zawsze pamiętać o tym, żeby dawać ludziom innym uwagę, a nie cały czas myśleć jak ja wyglądam, czy dobrze powiedziałam, czy dobrze się prezentuję.

Jakby zrzucić uwagę z siebie na swojego rozmówcę.

I skupiać się na swoim rozmówcy to jest zawsze coś, co jest bardzo takie pro-relacyjne.

To prawda i też często jest tak, że nam się wydaje właśnie, że wszyscy dookoła o nas myślą, gadają, obserwują nas, oceniają.

A prawda jest taka, że my na to w ogóle nie mamy czasu i często ta osoba w ogóle nawet nic nie pomyśli albo pomyśli coś miłego i to zaraz już zajmie się zupełnie czym innym.

Albo myśli o sobie.

Dokładnie, albo myśli o sobie.

Więc warto też wyjść z tego przekonania, że naprawdę dużo mniej uwagi inni nam poświęcają niż nam się wydaje.

I to jest z jednej strony przykre, ale z drugiej strony tak naprawdę bardzo uwalniające i

Też zachęcające nas do tego, żeby właśnie wychodzić z tej swojej strefy komfortu i się tak nie przejmować, co ktoś sobie pomyśli.

Nawet jeśli pomyśli, to co z tego?

My też mamy milion myśli dziennie i nie pamiętamy już, co wczoraj myśleliśmy.

Tak jak wspomniałaś, wiele okazji mamy, tylko wielu z nich po prostu nie wykorzystujemy.

Ja ostatnio też siedziałam w kawiarni, widziałam tak super sytuację.

Jeden z nich miał koszulkę jakiegoś tam zespołu koszykarskiego, nie mam pojęcia jakiego, bo w ogóle to nie mój temat, ale drugi z nich to zauważył i zagadał do niego, że o, widzę, że masz koszulkę tam z jakiegoś tam zespołu, czy grasz w kosza.

Już zaczęli rozmawiać o tym koszu i po pięciu minutach byli umówieni na wspólny trening i w ogóle chłopacy powyżej trzydziestki na pewno i nagle się okazuje, że wiesz, można znaleźć

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Tak, i to jest rzeczywiście fajna rada i taki fajny przykład.

Ja też znam właśnie wiele takich przykładów, że sami po prostu takie spuszczenie tego napięcia, przekłócenie tego baloniku i po prostu zagadanie o jakąś taką prostą rzecz, naprawdę.

Czujesz się zagubiony i SAMOTNY?

Oprócz ogromnej wiedzy, inspiracji, wiedzy też po tej naszej rozmowie, też zostawić naszych słuchaczy właśnie z takim działaniem, żeby zachęcić ich do tego, żeby nie tylko słuchać, ale żeby właśnie działać i przeciwdziałać tej samotności.

Pewnie już takie zadanie było, ale w kontekście samotności to myślę, że fajnie umówić się ze sobą, że przez ten dzień codziennie będziemy mówić komuś obcemu coś miłego.

Nie było.

Tylko obcemu.

Nie, że zawsze to będzie mama czy córka czy chłopak, tylko właśnie komuś obcemu.

Codziennie powiedzmy jakąś jedną miłą rzecz.

No i musi być jakiś turbo komplement, ale chociaż bardzo, bardzo przyjemna jazda.

Tak panu taksówkarzowi, czy bardzo miło było z tobą rozmawiać.

Ogromna, ogromna przyjemność.

Ale tak jak mówisz, to też jest ciekawe, bo zobacz, tak jak ty powiedziałeś teraz, że miło było tobie ze mną rozmawiać, to od razu mi się robi przyjemniej, od razu ja też mam ochotę odwdzięczyć się tobie.

Więc zobaczmy, ile taką małą rzeczą, małym zdaniem, tak jak powiedziałeś, to może być naprawdę totalna pierdoła.

Na przykład masz przepiękne włosy, na które patrzę po prostu przez całą rozmowę, mówię takie, Boże, przepiękne.

I zobacz, od razu mamy ochotę iść w to, to, iść w ten, to, nie?

I dzień robi się piękniejszy.

I czasami naprawdę ludzie są tak niedokomplementowani, tak niedoceniani, że nie zdajecie sobie sprawy, jak zrobicie dzień komuś, komu powiecie nawet taką drobną jedną rzecz.

Ogromna przyjemność.

To już wszystko na dzisiaj.

Trzymaj się pewnie i nie zapomnij o ocenieniu podcastu.

Razem będziemy kontynuować to wyzwanie, a jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi odcinkami, śledź mnie na Instagramie.

Do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Trzymaj się pewnie.