Mentionsy

Nigdy Więcej?
Nigdy Więcej?
15.04.2025 05:30

8. Różowy flamaster znaczy śmierć

Upadek Srebrenicy nie wydarzył się nagle. Był efektem lat zaniedbań i obojętności, zarówno światowych mocarstw, jak i organizacji, które miały pomagać - przede wszystkim ONZ i NATO. Dutch Bat oddał walkowerem swoje posterunki. NATO nie wysłało samolotów, Kilkadziesiąt tysięcy Boszniaczek i Boszniaków zostało pozostawionych samym sobie. Opuszczonych, zdemilitaryzowanych, głodnych, chorych i wykończonych oddano gen. Mladićowi i jego żołnierzom na srebrnej tacy. Jak to możliwe? - zapytacie. Życie dziesiątek tysięcy cywili, w dodatku wyznających islam, staje się zupełnie nieistotne, gdy na szali staje ksenofobia, ignorancja, obojętność, brak wiedzy i życie 30 zachodnich, wyszkolonych zołnierzy. Całe szczęście, ci drudzy mogli po wszystkim upic się heinekenem!

Realizacja tego podkastu możliwa jest tylko dzięki wpłatom Matronek i Patronów.
Wesprzyj: https://patronite.pl/zwyklyzeszyt
lub https://buycoffee.to/zwyklyzeszyt

Subskrybuj kanał, by być na bieżąco. Będę również wdzięczna za wystawienie audycji oceny w serwisie podkastowym.
Transkrypcja odcinka: https://zwyklyzeszyt.pl/2-jugoslawia-kraj-bajaderka/

Czytaj: http://zwyklyzeszyt.pl 
Obserwuj: https://www.instagram.com/zwykly_zeszyt/

Muzyka i montaż - Malin https://www.instagram.com/proszeniestrzelacdolasu
Grafika - Sonia Kilarska

Sponsorzy odcinka (1)

Patronite post-roll

"wejdź na www.patronite.ukłośnik.zwykle.zeszyt i wybierz próg wpłaty."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 30 wyników dla "Mladić"

O 18.30 Mladić, generał Ratko Mladić, czyli dowódca Wojska Republika Serbskie stanął nad centrum miasta na wzgórzu i Karemans dowiedziawszy się o tym ponownie wnioskuje o natowskie wsparcie z powietrza.

Od południa coraz bliżej podchodzi Ratko Mladić i jego oddziały.

To mi się to nie mieści w głowie i mnie ogarnia oburzenie i mam nadzieję, że wy też to czujecie, bo to jest perfidia nie mniejsza niż perfidia Ratko Mladića w negocjacjach, do których zaraz dojdę.

O 16.15 do miasta wkracza generał Ratko Mladić, dowódca Wojska Republika Serbska.

Wojsko zamknęło przed nimi bramy, a już 15 minut później, po zamknięciu tych bram, o 16.45 do Botoczari dojeżdża generał Ratko Mladić ze swoimi żołnierzami.

Mladić podchodzi do jakiegoś chłopca, zagaduje, jak ma na imię, ile ma lat, jest bardzo przyjacielski, no i po twarzach ludzi widać olbrzymi lęk, ale gdzieś pod tym lękiem

11 lipca o 20.30 dochodzi do pierwszego z trzech spotkania generała Ratka Mladića i podpułkownika Toma Karemansa.

Widzimy Karemansa, który jest dowódcą batalionu holenderskiego UNPROFORU, czyli wydawałoby się, że ma bardzo silną pozycję negocjacyjną, że nie jest jakimś chłopkiem roztropkiem, tylko dowódcą właśnie i że stoi za nim właściwie cały świat, a on stoi ze skulonymi ramionami, patrzy w podłogę, bardzo niewyraźnie mówi, mówi cicho, pod wąsem, a Mladić jest panem tej sytuacji.

Karemans duka w końcu, że w odpowiedzi na te zarzuty, że Mladić tutaj przychodzi z sercem na dłoni, że on taki jest tutaj łaskawy i grzeczny, a Karemans mówi, że no ja jestem tylko skromnym pianistą, który gra tak jak mu każe ktoś na górze.

Wracając do tego spotkania, pod jego koniec Mladić częstuje Karemansa papierosem i mówi z takim obrzydliwym śmiechem, nie bój się, to nie jest twój ostatni.

Tego dnia nie tylko upadła Srebrenica, nie tylko wyruszył na północ Marsz Śmierci, o którym za chwilę, ale doszło do niejednego, a dwóch spotkań między Mladićem, a podpułkownikiem Karemancem.

Generał Ratko Mladić, pan całej sytuacji, wzywa na spotkanie, to jest bardzo znamienne, to on wzywa na spotkanie dowódcę wojsk UN-Proforu o 23.30.

I tym razem Mladić żąda, żeby oprócz Karemansa i oczywiście tłumaczy, w spotkaniu wziął ten udział jakiś przedstawiciel miasta, włodarzy tego miasta czy kogoś znaczącego.

I na tym spotkaniu, które oczywiście również jest nagrane na wideo, Mladić zwraca się do Nesiba Mandzicia.

W sztucznym świetle, takim przytłumionym, przy stole u jego szczytu siedzi generał Ratko Mladić, a jakże, przy jego dłuższym boku siedzi Karemans i Mandzic.

I Mladić z takim psychopatycznym wręcz spokojem w głosie zwraca się do Naziba takimi słowami.

One służyły tylko temu, żeby Mladić prężył mózguły, żeby mógł odegrać dobrego wujaszka, który spokojnie, rzeczowo i stanowczo mówi

I wiedząc to, wiedząc o tych dokumentach, wiedząc, że to jest część planu i oglądając Mladića napawającego się tym zwycięstwem, widząc taką żywą, ludzką definicję perfidii, po prostu odbiera mimowę.

W środę 12 lipca o 10 rano, tak jak przykazał pani władca generał Ratko Mladić, dochodzi do spotkania w hotelu Fontana.

Na to spotkanie przybywa oczywiście rzeczony Ratko Mladić, jego żołnierze obstawiają to spotkanie, przeszukują przybyłą delegację, na którą składa się oczywiście dowódca holenderskiego batalionu Tom Karemans, ale również delegacja złożona z trzech cywili.

Więc cała delegacja Mladić i całe dowództwo VRS-u zasiedli przy stole w hotelu Fontana.

I znowu generał Mladić spokojnym głosem mówi, jakie są warunki, że mają złożyć broń, że od nich wszystko zależy, że życie ich społeczności jest w ich rękach.

Mladić kontynuuje swoje obiecanki, że on tutaj, on jest otwarty, jemu w ogóle nie zależy, on chętnie by ewakuował ludzi na bezpieczne terytorium, tylko oni muszą złożyć broń.

Więc jeżeli już Mladić chciałby zgarniać kogokolwiek z wierchuszki, no to musiałby się pofatygować do Tuzli, a nie do wykończonych cywili.

Na koniec tej rozmowy albo właściwie monologu, bo nie można tego nazwać negocjacjami ani rozmową, no bo to jest gromada zaszczutych i przerażonych ludzi z zerową pozycją negocjacyjną i uzbrojonych po zęby żołnierzy, w tym Mladića.

I na koniec tego spotkania Mladić oczywiście ze swoim obrzydliwym śmiechem mówi, Allah was nie zbawi, ale Mladić może.

Oczywiście i ten moment został sfilmowany, ponieważ nie mogło się obyć od dobrego wujka ludobójcy generała Ratka Mladića, który serdecznie żegna Holendrów.

I przez tłumacza rozmawia z bardzo rozentuzjazmowanym generałem Mladićem, który wręcza podpułkownikowi różne prezenty.

Karremans pyta go, czy to dla mnie i dla mojej żony, a generał Mladić powiada tak, dla ciebie i tam wszystkiego dobrego, żegnam cię tutaj, wszystkiego, tutaj są prezenty i w ogóle jesteśmy wspaniałymi przyjaciółmi.

Tak jak ten uwieczniony na zdjęciu picie alkoholu z Mladićem pierwszego dnia jest nazwany toastem hańby, tak to wygląda jak przyjęcie podarunku hańby.