Mentionsy
Kommodus: Cesarz - Gladiator i jego mit
Kommodus był bardzo wysoki, proporcjonalnie zbudowany, miał szeroką klatkę piersiową, potężne ramiona, jasne, gęste włosy i zadbaną brodę. Włosy na twarzy i głowie podobno skracał opalając, lękał się dopuszczenia do swojego gardła golibrody czy fryzjera.
Wesprzyj mnie na:
https://patronite.pl/mrocznewieki
https://buycoffee.to/mrocznewieki
https://suppi.pl/mrocznewieki
Kup moją książkę "Królowie Wysp Kanaryjskich" na https://sklep.mrocznewieki.pl/
Miniatura: "The Emperor Commodus Leaving the Arena at the Head of the Gladiators", Edwin Howland Blashfield, domena publiczna
Mroczne Wieki to podcast historyczny prowadzony przez Michała Kuźniara w całości oparty na publikacjach (naukowych i popularnonaukowych), tekstach źródłowych oraz własnych wnioskach.
Źródła:
Dion Kasjusz, Roman History. Book 73 & 76, Vol. VIII of the Loeb Classical Library edition, 1925.
Herodian, Historia Cesarstwa Rzymskiego, tłum. L. Piotrowicz, Ossolineum, Wrocław 2004.
Historycy Cesarstwa Rzymskiego, Żywoty cesarzy od Hadriana do Numeriana, tłum. H. Szelest, Czytelnik 1966.
Opracowania:
Krawczuk A., Poczet cesarzowych Rzymu, Iskry, Warszawa 2006.
McHugh J., Emperor Commodus: God and Gladiator, Pen & Sword Books Ltd, South Yorkshire 2015.
Szukaj w treści odcinka
Spotkał się także z jedynym żyjącym wówczas synem i następcą, dziewiętnastoletnim Lucjuszem Aureliuszem Kommodusem, który od pięciu lat towarzyszył mu w ważniejszych podróżach, oficjalnie dzieląc władzę cesarską z ojcem.
Obraz Kommodusa, jakim raczy nas Ridley Scott w Gladiatorze, tego rozpieszczonego dwudziestoparoletniego człowieka, który dosłownie spóźnił się na wojnę, jest bzdurą.
Jednym z nich był Antoninus, brat bliźniak Kommodusa, który zmarł w 165 roku, mając zaledwie cztery lata.
Podobizna młodego Kommodusa, tuż obok brata, Aniusza Werusa, znajduje się na jednej z monet berlińskiego Münzkabinett.
Po 170 roku Kommodus był jedynym męskim potomkiem Marka, jaki utrzymał się przy życiu, co bez wątpienia miało przemożny wpływ na psychikę młodzieńca, urodzonego w purpurze i w pewnym stopniu predestynowanego do panowania.
Kommodus był na swój sposób wyjątkowy pod tym względem.
Kommodus miał więc być pierwszym w dziejach Rzymu cesarzem faktycznie zrodzonym w purpurze.
O wczesnej młodości Kommodusa wiemy stosunkowo niewiele, ale to co mamy to i tak wielokrotnie więcej aniżeli pozostawili nam starożytni pisarze o młodzieńczych latach choćby takiego Trajana.
Dwa najważniejsze źródła opowiadające o życiu i panowaniu Kommodusa wyszły spod ręki jego współczesnych, Cassiusza Diona i Herodiana.
Był prawdopodobnie urzędnikiem średniego szczebla, współczesnym Kommodusowi, choć nieco młodszym od Diona i znacznie gorzej odeń ustosunkowanym.
Trzecim źródłem jakie przeczytałem w całości przygotowując ten odcinek jest żywot Kommodusa w kontrowersyjnym i mało wiarygodnym dziele znanym jako Historia Augusta.
To właśnie historia Augusta jest źródłem prawdopodobnie 90% barwnych historii Egipa Szkwili, które ukształtowały wizerunek Kommodusa jako kompletnego szaleńca.
Najwięcej wartości ma dla nas relacja współczesnego wydarzeniom Cassiusza Diona, który Kommodusa charakteryzuje już na samym początku następująco.
Cassius Dion był Kommodusowi skrajnie nieprzychylny, ale nie przypisywał mu posiadania skrzywionej od urodzenia natury.
Późniejsze paszkwile, takie jak historia Augusta, będą starały się przedstawić Kommodusa jako potwora zepsutego do szpiku kości.
Kommodus miał wówczas sparzyć się wyjątkowo gorącą wodą i natychmiast potem, w przypływie wściekłości, skazać Łaziebnego na spalenie żywcem w piecu, który ten rozgrzał nieuważnie do czerwoności.
Słudzy Kommodusa zlitowali się jednak nad losem nieszczęśnika.
Problem w tym, że ani Herodian, ani Cassius Dion w ogóle nie wspominają o takim zdarzeniu, a przecież żyli w czasach Kommodusa i obaj byli mu bardzo nieprzychylni.
Tego nie wiemy, ale wiarygodność pozostałych relacji z tegoż źródła, mówiących o Kommodusie skazującym na śmierć wszystkich widzów w amfiteatrze czy własnoręcznie zabijającym jakichś ofiarników podczas religijnej procesji, również nie znajduje potwierdzenia w źródłach z epoki.
Kommodus nie był jednak kretynem i odebrał wykształcenie, które pozwalało mu wygłosić samodzielnie ułożone przemówienie czy zrozumieć treść przedkładanych mu petycji.
Kommodus był bardzo wysoki, proporcjonalnie zbudowany.
Werus także trenował się w fechtunku i gladiatorskiej sztuce walki, chociaż nigdy nie posunął się w tym tak daleko jak Kommodus.
Kommodus w tej pasji nie był odosobniony.
Autor Historia Augusta mógł w Oceanie Bredni przechować dla nas jedną ciekawostkę o wyglądzie Kommodusa, która faktycznie mogła być prawdziwa.
Ten wątpliwy trop pojawia się w hollywoodzkiej superprodukcji Upadek Cesarstwa Rzymskiego z lat 60., gdzie brawurowo odtwarzający Kommodusa Christopher Plummer w pewnym momencie dowiaduje się, że jego ojcem jest gladiator grany przez Antonego Quayla.
Naturalnie pomysł wywiedzenia genezy Kommodusa z lędźwi niewolnika walczącego na śmierć i życie na arenie był pomysłem późniejszych pokoleń, które nie były w stanie pojąć, jak jabłko mogło spaść tak daleko od jabłoni, z której gałęzi wyrosło.
Stąd też fizyczna uroda Kommodusa, połączona z błękitną krwią płynącą w jego żyłach, musiała robić bardzo pozytywne wrażenie na współczesnych.
Herodian przekazał orację Kommodusa do zgromadzonych wojsk następująco.
Kommodus odziedziczył państwo, które co prawda wyszło z najgorszego kryzysu, ale jego legiony były przetrzebione, zdewastowane prowincje naddunajskie leżały odłogiem, a granice ciągle broczyły krwią.
Kommodus, przekonany przez przyjaciół ojca i miejscowych dowódców, kontynuował przez jakiś czas działania wojenne, odprawiając nawet poselstwa plemion, które, tak jak germańscy burowie, widząc przewagę rzymskiego oręża, pragnęły zaprzestania walk.
Piszący półtora wieku później historyk Eusebiusz zauważył, że ludność Imperium odetchnęła z ulgą na wieść o zakończeniu wojen, chociaż spora część wojskowych i cywilnych elit prędko zaczęła patrzeć na decyzję Kommodusa jako na porzucenie zdobyczy ojca.
Kommodus został obarczony przez potomnych pełną winą za zaniechanie ekspansji północnej, poza Dunaj, która sama w sobie była wymuszona nieugiętym oporem kwadów i markomanów, a w dziejach Rzymu była pomysłem efemerycznym, do którego już nie wracano.
Zwłaszcza, że Kommodus miał dopiero 19 lat, oficjalnie był współcesarzem od pięciu, nie miał męskiego rodzeństwa i absolutnie nic na horyzoncie nie zagrażało mu w przewidzianiu purpury po zgonie ojca, który prędzej czy później umrzeć i tak musiał.
We wrześniu 180 roku, po kilku miesiącach kampanii i zawarciu pokoju z najważniejszymi przeciwnikami, Kommodus ruszył na południe, euforycznie witany przez lokalną ludność w miastach, które mijał na swojej drodze.
Te marzenia miały się nawet w pewnej mierze ziścić, bowiem podczas całego trwającego prawie 13 lat samodzielnego panowania Kommodusa, plaga tocząca ciało Imperium stopniowo przygasała, a konflikty na granicach wyraźnie przycichły.
Panowanie Kommodusa z punktu widzenia państwa jako całości było znacznie spokojniejsze aniżeli w przypadku jego poprzednika, chociaż zasługa w dużej mierze spoczywa na udanych kampaniach wojennych podjętych jeszcze przez Marka.
Uspokojenie krytycznej do tej pory sytuacji nad Dunajem jest widoczne także w materiale archeologicznym, na który powołuje się John McHugh, autor biografii Kommodusa, którą czytam tworząc ten odcinek.
Kommodus wysłał na północ posiłki dowodzone przez starego Ulpiusza Marcellusa, namiestnika prowincji, który w ciągu kolejnych czterech lat sprawnie i bezlitośnie spacyfikował Brytanię, wypierając wrogów ponownie za wał Hadriana.
Kommodusowi trzeba przyznać, że z początku unikał tytułowania się Sarmaticusem i Germanicusem, a więc wyróżnieniami zdobytymi przez niego razem z ojcem podczas ostatnich wojen.
Choć Maniliusz oferował mu przekazanie wielu cennych informacji, Kommodus spalił wszystkie dokumenty spiskowca, nawet ich nie czytając.
Podobną łaskawość, przewyższającą nawet tę z jakiej znany był jego rodzic, Kommodus okazał Antiochi, z której zdjął obciążenia nałożone na jej mieszkańców przez Marka w ramach kary za udział w buncie Cassiusa w roku 175.
Kommodus dbał o dobre notowania u poddanych.
Wystawili ją lokalni rolnicy, którzy dwukrotnie apelowali w Rzymie u cesarzy, najpierw Marka i jego syna, a potem u samego Kommodusa o ochronę swoich praw przed wyzyskiem lokalnych właścicieli ziemskich.
Kommodus miał przyznać im rację, a sądząc po zachowanej inskrypcji wydaje się, że jego interwencja była w jakimś stopniu skuteczna.
Wtedy bowiem na życie Kommodusa zorganizowano zamach.
Co ciekawe, Kommodus podtrzymał te symboliczne atrybuty statusu siostry, pozwalając jej także zasiadać na honorowym miejscu w loży cesarskiej podczas igrzysk.
Czuła, że traciła na znaczeniu, tym bardziej, że Kommodus poślubił niejaką Kryspinę, która już na początku jego pryncypatu zaczęła spodziewać się dziecka.
W 182 roku Lucylla zawiązała spisek przeciwko bratu, zbierając wokół siebie grupę senatorów, którzy również z różnych powodów byli niezadowoleni Kommodusem.
Zarządów Kommodusa zaś, który mocno opierał się na ekwitach i wyzwoleńcach, wśród rodów senatorskich wręcz wrzało.
Kommodus żył jednak w czasach trudnych wojen na granicach, te zaś zawsze sprzyjały szybkiemu awansowi społecznemu zdolnych ludzi z klasy średniej, a nawet niższej.
To właśnie wówczas zapanowania Marka i Kommodusa zaczęły błyszczeć gwiazdy przyszłych rozgrywających.
To właśnie ten drugi spiskowiec jesienią 182 roku czekał w cieniu pod jednym z filarów Amfiteatru Flawiuszów na drodze, którą miał wkrótce pokonać niespodziewający się niczego Kommodus zmierzający na Igrzyska.
Gdy Kommodus ze swoją eskortą właśnie przechodził tuż obok Quintianusa, młodzieniec zrzucił płaszcz, dobył sztylet i z uniesionym ostrzem rzucił się w kierunku cesarza, wydając z siebie donośny okrzyk, tak, żeby wszyscy słyszeli.
Kommodus i jego ochroniarze głusi nie byli.
Zanim Quintianus zdołał dobiet do Kommodusa, odbił się od masy mięśni jego ochroniarzy, którzy natychmiast go obezwładnili.
Siostra Kommodusa została zesłana na Caprae, dzisiaj znaną jako Capri, a jakiś czas później stracona.
Kommodus wysłał na wschód zabójców rekrutowanych z oddziałów specjalnych, frumentarii, którzy niczym Tommy Lee Jones w ściganym tropili sprytnego kondianusa po wszystkich prowincjach azjatyckich, co jakiś czas posyłając cesarzowi do Rzymu głowy poszukiwanego.
Jego niewyjaśniona śmierć dodatkowo zaogniła paranoję Kommodusa, który pozwolił swoim siepaczom jeszcze mocniej dokręcić śrubę.
Kommodus musiał dać wiarę oskarżeniom, a sposób w jaki wyeliminował Paternusa przywodzi na myśl najlepsze wyczyny Gajusza Caliguli.
W 183 roku Kommodus podobnie rozwiązał problem prefekta Paternusa, którego nagrodził, przyjmując do stanu senatorskiego, by oskarżyć go o zdradę zaledwie kilka dni później, gdy Paternus już opuścił koszary pretorianów, a Perrenis zdołał przejąć pełną kontrolę nad niebezpieczną gwardią.
Senatorskie źródła krzyczą o okrucieństwie Kommodusa, ale tak po prawdzie czystka jaką przeprowadzono po spisku Lucylli objęła zaledwie garstkę wysoko urodzonych, z których zdecydowana większość na pewno była jakoś w ów spisek zamieszana.
Od tej pory Kommodus mocniej otoczył się ochroniarzami.
Przez kolejne 10 lat Kommodus nie pojawił się publicznie w towarzystwie żadnego młodego senatora.
Kommodus miał 22 lata.
Na tym etapie pryncypat Kommodusa wpadł na tory, z których nie był już w stanie wyjechać na prostą.
Aby jakoś wrócić na właściwe tory, na miejscu Kommodusa musiałby zasiadać doświadczony mąż stanu, który przeprowadziłby czystkę jak jego ojciec po rebelii Awidiusza Cassiusza.
Kommodus w tym samym czasie zaczął usuwać się w cień, spędzając coraz więcej czasu w bezpieczeństwie swoich dobrze strzeżonych willi, takich jak ta w rodzinnym Lanuvium, w którym przyszedł na świat.
To tutaj Kommodus oddawał się swojej największej pasji, jaką były walki gladiatorskie i polowania na dziką zwierzynę.
Dla Kommodusa urządzono biegnącą wokół galerię, aby się nie narażał na niebezpieczeństwo, walcząc z bliska ze zwierzętami, a rzucał pociski z góry, z bezpiecznego miejsca, popisując się raczej celnością niż męstwem.
W podobnym tonie o wyczynach Kommodusa wypowiadał się Cassius Dion, który osobiście zajmował miejsce w senatorskiej loży podczas krwawych spektakli w jakich brał udział młody cesarz.
Kommodus pewnego razu wykorzystał truchło zgładzonego strusia, aby przesłać senatorom mało eleganckie i słabo zawoalowane ostrzeżenie.
Historycy wywodzący się z elit jednogłośnie podkreślają zręczność Kommodusa, który doszedł do wielkiej wprawy w posługiwaniu się bronią białą i dystansową.
Co za czasy, co za obyczaje mógłby rzec jakiś republikański paterfamilias łamiąc ręce nad tym źle wychowanym Kommodusem.
Wiele lat po upadku Kommodusa z niespodziewanym ratunkiem jego pamięci przyszedł cesarz Septimius Sever.
Czytając w Senacie mowę, w której chwalił surowość i okrucieństwo Sully, Mariusza i Augusta jako drogę bezpieczniejszą, a ganił łagodność Pompejusza i Cezara jako przyczynę ich zguby, wprowadził on pewnego rodzaju obronę Kommodusa.
Ale powiecie, przecież Kommodus naprawdę walczył jako gladiator.
Septymiusz, stary mistrz ciętej riposty, sam mógł wspominać pryncypat Kommodusa z mieszanymi uczuciami.
Po nieudanym zamachu, Kommodus przyjął dzięk czynny wobec bóstw opiekuńczych tytuł Pius, podkreślający jego niewinność i prawość.
W tym momencie Kommodus zręcznie rozbijał niebezpieczną dlań jedność senatorów, spośród których wielu natychmiast rzuciło się z oskarżeniami mniej lub bardziej uzasadnionymi w stronę swoich konkurentów.
Każdy proces wytoczony podczas pryncypatu Kommodusa, podobnie jak wcześniej miało to miejsce za Tyberiusza czy Domicjana, w jakimś stopniu obciążał rachunek władcy.
Władza, jaką Perennis roztaczał nad imperium po udaremnieniu zamachu Lucilli i Quintanusa, dobrze odzwierciedlała stan umysłu i w ogóle charakter Kommodusa.
Na niekorzyść względem syna Agrypiny przemawiał fakt, że Kommodus nie posiadał talentu artystycznego Nerona, chociaż zdaniem Cassiusza miał dobry gust i lubił otaczać się pięknymi rzeczami, zwłaszcza dziełami sztuki.
Kommodus zdawał sobie z tego wszystkiego sprawę, ale za pomocą swoich siepaczy uderzał ponownie, w swoim mniemaniu prewencyjnie, usuwając kolejne osoby, co jedynie zaostrzało tlący się konflikt.
Wieści o skali zamieszania starannie ukrywano przed Kommodusem, który wpadł w dziką furię, gdy w końcu dowiedział się o rozmiarze chaosu w Gallii.
Kilka miesięcy później armia Maternusa została rozbita przez siły oddelegowane do zadania przez Kommodusa, który korzystając ze spokoju na granicach i zawarcia pokoju nad Dunajem, mógł pchnąć do tego celu dodatkowe siły.
Kommodus zarządził dziękczynienia, przybierając do oficjalnej tytulatury tytuł Felix, mający szczęście szczęśliwy.
Kommodus na tym etapie coraz bardziej wierzył w swoje dziejowe posłannictwo, które tłumaczył faktem przyjścia na świat w purpurze i wyjątkowym szczęściem, które pozwoliło mu przeżyć wszystkich braci.
Kommodus raczej nie ubierał się publicznie w ciuchy Herkulesa, ale wykorzystywał symbolikę związaną z Herosem do podkreślania własnej siły, urody i nadprzyrodzonych aspiracji.
Związek z Herkulesem miał w przypadku Kommodusa bardzo długą metrykę.
Najsłynniejsza podobizna Kommodusa, wyobrażająca go jako Herkulesa, znajduje się obecnie w Muzeum Kapitolińskim w Rzymie.
W latach tuż po zamachu w amfiteatrze, Kommodus oddał większość władzy w imperium prefektowi Perennisowi, który okazał się doskonałym zarządcą.
Pereniz był jednym z najważniejszych przyczyn, dlaczego reżimy władców tak niekompetentnych jak Neron czy Kommodus trwały kilkanaście lat.
Podobnie na płaszczyźnie militarnej Kommodusa wyręczała plejada doświadczonych dowódców.
To właśnie oni razem z Dydiuszem i Julianem odegrają główne role w wielkich zmaganiach o purpurę osieroconą przez Kommodusa.
Los Perennisa był w przypadku prefektów Kommodusa niemal podręcznikowy.
Poza ostatnim zapanowania Kommodusa prefektem Laetusem, chyba tylko Pesceniusz Czarny przetrwał swoją prefekturę, ale on z kolei miał ją sprawować jedynie kilka godzin.
Kommodus codziennie, jak przystało na cesarza, przyjmował petycje i wnioski od poddanych, którzy setkami przybywali na podwórze przed pałacami na Palatynie, rozbudowanymi przez Domicjana lub innymi posiadłościami, w których akurat zatrzymał się syn Marka.
Portret Kommodusa nie byłby pełny, gdybyśmy pominęli dwie najważniejsze kobiety jego życia.
Często zasiadała obok Kommodusa podczas oficjalnych wystąpień i ceremonii, chociaż nie noszono przed nią pochodni z cesarskim ogniem.
Prawdopodobnie podczas przesłuchań wpadła w oko Kommodusowi, który wziął ją do siebie.
Marcja miała przekazać Kommodusowi listę skazanych, sporządzoną przez ówczesnego biskupa Rzymu Wiktora.
Bardziej leseferystyczne podejście Kommodusa uratowało z kolei życie wielu z nich.
Z biegiem czasu Kommodus coraz szczelniej izolował się od świata zewnętrznego, pogrążając się jeszcze mocniej w zabawach, igrzyskach i pijatykach.
Tego samego prefekta miał zresztą Kommodus wepchnąć kiedyś, dla żartu, do basenu.
Liczba ofiar reżimu z biegiem lat jedynie rosła, zataczając coraz szersze kręgi, także wśród krewnych Kommodusa.
Kommodus nie przejął po ojcu cesarstwa w takim stanie, w jakim znaleźli je Hadrian czy Antoninus Pius.
Kommodus wysłał do pacyfikacji zbuntowanej prowincji zasłużonego Pertinaxa, obsadzając także kluczową dla dostaw Sycylię Septimiuszem Sewerem.
Kommodus miał rzekomo nie wiedzieć o skali zamętu, jaki rozpętał się w mieście pod jego nieobecność.
W tym momencie skala chaosu dotarła do Kommodusa, który natychmiast rozpoczął porządki.
Kommodus powrócił do Rzymu, tylko pozornie jednak triumfował.
Od 190 roku postawa Kommodusa zmienia się drastycznie w kierunku, który wzbudził tak wielką nienawiść Senatu.
Kommodus zaczął podążać śladami wydeptanymi przez Kaligulę, czerpiąc inspiracje z hellenistycznego wschodu, gdzie królowie otwarcie dzierżyli boskie przymioty.
Tę samą drogę wybiorą za nieco ponad sto lat cesarze szanowani znacznie bardziej niż Kommodus, chociaż oni, sakralizując swoje panowanie, nie będą uciekali się do kiczu w takim samym stopniu jak on.
Lęk przed zagrożeniem ze strony elit oraz wybuchami gniewu ludu kazał patrzeć Kommodusowi w kierunku wojska.
Kommodus ostatecznie odrzucił pozory bycia pierwszym między równymi, stał się despotą w orientalnym stylu.
Podobnie jak w przypadku wcześniejszych despotycznych szaleńców i potworów, w cudzysłowie, tak i teraz brutalizacja reżimu Kommodusa przyspieszyła dopiero w momencie, gdy on sam poczuł na plecach groźbę śmierci.
Oznacza to bowiem, że przez 10 lat samodzielnego panowania Kommodus jednak oddawał się jakimś naukom i rozrywkom intelektualnym.
Kommodus ze swoimi ministrami majstruje przy cłach, portoriach, pobieranych od towarów podróżujących wewnątrz imperium.
Nie mogąc dalej zapełnić skarbca, Kommodus coraz chętniej akceptuje wytaczanie wątpliwych pod kątem uczciwości procesów, niewygodnym dla jego władzy senatorom i zagarnianie ich majątków dla podreperowania stanu skarbca.
Następca Kommodusa będzie musiał w 193 roku wprowadzić prawo pozwalające przejmować własność ziemi leżącej odłogiem, jeśli tylko posiada się siłę roboczą do jej uprawy.
Za panowania Kommodusa problemy te dopiero zaczynały odgrywać większą rolę w skali cesarstwa.
Za Kommodusa i jego następców darmowe wsparcie ze strony słońca i deszczu, którego szczyt przypadł na czasy Augusta, zaczęło wygasać, a jego następcy mieli jeszcze trudniej.
Naturalnie te globalne problemy nie usprawiedliwiają nieudolności samego Kommodusa.
Sytuację Kommodusa poza pustkami w skarbcu dodatkowo skomplikowało to samo co podważyło pryncypat Nerona.
Był to kolejny już gwóźdź do trumny szykowanej dla Kommodusa.
Zdaniem kronikarzy natarczywe prośby o zmianę decyzji miały zirytować Kommodusa do tego stopnia, że postanowił zgładzić najbardziej irytujących krytyków, sporządzając listę zawierającą imiona tych, którzy narzekali najgłośniej.
Herodian twierdzi, że lista ta przypadkiem dostała się w ręce Fillo Kommodusa, małego chłopca mieszkającego na dworze, ulubieńca cesarza.
Kommodus miał wielu wrogów, nie tylko wśród senatorów.
Spiskowcy nie odważyli się porwać na Kommodusa z bronią w ręku.
Marcja podała cesarzowi wino zawierające zabójczy wywar, który prędko zmógł Kommodusa.
Byli przekonani, że jeżeli nie podejmą gwałtowniejszych działań, Kommodus przeżyje, a potem, domyślając się przyczyny swojej niedyspozycji, urządzi krwawą łaźnię wśród dworzan.
Kommodus był bezdzietny, a Rzymianie stanęli przed poważnym problemem, jakim było zapewnienie mu stabilnego następstwa na tronie.
Lud stolicy razem z senatorami miał świętować upadek Kommodusa.
Ostatnie odcinki
-
Kommodus: Cesarz - Gladiator i jego mit
22.02.2026 18:38
-
Kobiety antycznej Hellady - życie codzienne w s...
11.02.2026 18:55
-
Królowie Wysp Kanaryjskich. Dzieje Guanczów [Au...
27.01.2026 17:12
-
Neandertalczycy - krewniacy z epoki lodowcowej
22.01.2026 16:46
-
Pierwsi Europejczycy - kiedy ludzie pojawili si...
03.01.2026 08:50
-
Polska Piastów - Książę i poddani, daniny i sąd...
21.12.2025 09:27
-
Polska Piastów - gospodarka, rolnictwo, hodowla...
13.12.2025 18:43
-
Klęska Aten i koniec wojny peloponeskiej | 413-...
06.12.2025 20:04
-
Wojna Peloponeska - Wyprawa Sycylijska Aten | 4...
01.12.2025 19:09
-
Wojna Peloponeska - Wojna Archidamosa i Pokój N...
19.11.2025 11:21