Mentionsy
O niebezpieczeństwie jakie ściągają na siebie szafot i lokale gastronomiczne, czyli Herr Kalt i Mister Braun, katowski duet II Rzeczypospolitej
Pierwszy, najsłynniejszy kat II RP – Stanisław Maciejewski…, ale czy tak się naprawdę nazywał? Jak wyglądał człowiek, który wyspecjalizował się w pozbawianiu życia ludzi w majestacie prawa ? Kim był wcześniej „mistrz śmierci” i co sprawiło, że wybrał ten zawód. Czy żądza pieniędzy, czy chęć rewanżu na ludziach i „złym świecie” sprawiła, że wieszanie stało się pasją, sposobem na życie, a w końcu przekleństwem I kata II RP ? Dlaczego zawsze zakładał białe rękawiczki i dlaczego ostatni węzeł, w Parku Sieleckim na Czerniakowie zawiązał źle ? W Mapie Zbrodni Grzegorz Kalinowski i Bartosz Paluszkiewicz opowiedzą historię urzędowych katów, licencjonowanych likwidatorów, których praca i wódka pochłonęły bez reszty.
Szukaj w treści odcinka
Sejm uchwalił amnestię, a Kat Maciejewski, który wysłał na tamten świat niemal setkę skazańców, popełnił samobójstwo.
Wszędzie tam, gdzie pracował Maciejewski i jego esystent oraz następca Braun.
Wiadomości o amnestii oraz o tym, że Kat Maciejewski popełnił samobójstwo na pewno wywołały falę entuzjazmu, ale czy do końca tak było?
Pierwszego i najsłynniejszego kata II Rzeczypospolitej, Maciejewskiego.
Tak, drodzy Państwo, to prawda, 3 luty 1936 rok i odnalezienie w warszawskim Parku Sieleckim wiszącego na linie niezwykłego mężczyzny Stanisława Maciejewskiego, pierwszego kata II Rzeczypospolitej, kata fachowca w swoim fachu, celebrytu wczesnego.
Ściągnięto Maciejewskiego z drzewa, a świadkom powiedział, dosłownie cytuję,
Stanisław Maciejewski, a może Alfred Kalt, a może Kaltbaum, a może Alfon Stahl, jak on się naprawdę nazywał?
Stanisław Maciejewski to jego przydomek, jeżeli można tak powiedzieć, artystyczny, gdyż wymagano od niego, ażeby zachował anonimowość i on podpisując kontrakt z Ministerstwem Sprawiedliwości również zastrzykł sobie, ażeby nie mówić jak naprawdę się nazywa i też gdzie mieszka, więc w materiałach źródłowych, do których udało nam się dotrzeć, pojawia nam się imię Alfred i nazwisko Kalt, Kaltbaum albo Alfons Tachl.
Prasa, o której wiemy, że nie zawsze właściwie pisała i też różnego rodzaju dzienniki, tygodniki narzucały swoją narrację, stąd też szperając po tych materiałach możemy odnaleźć informacje chwalące postawę kata i w ogóle zawodu, a z drugiej strony pojawiają się również w dziennikach opisy, ażeby prasa przystopowała z celebrowaniem tychże egzekucji, w ogóle samej postaci Maciejewskiego.
Tymczasem Maciejewski nie był osiłkiem, nie był tempakiem.
Okazuje się, że była jakaś katowska międzynarodówka, że ci dżentelmeni wymieniali uwagi, a na pewno Maciejewski był niezwykle pod tym względem aktywny.
Do każdej takiej notatki dołączał maciejewski sznur.
Kat Maciejewski posiadał rozległą wiedzę na temat anatomii ciała człowieka i też kontakty z katami europejskimi, między innymi z Francji czy z Anglii.
Mówimy tu o zdjęciu z tajnego detektywa i prawdopodobnie jest to pierwszy wizerunek i jedyny ukazujący Kata Maciejewskiego.
Można śmiało powiedzieć i tak jak mówiła ówczesna prasa, że gdy Kat Maciejewski się pojawiał to on wyglądał na zamożnego turystę.
Nasz kat Maciejewski po raz pierwszy jako kat pojawia się dopiero w 1926 roku.
Czasami byli tu ludzie, którzy właśnie tak jak potem zawodowy Kat Maciejewski, mieli w głowie jakieś
Bierzmy też pod uwagę, że Maciejewski miał wpisane w umowie również dodatkowe wynagrodzenie w postaci 100 złotych premii za każdą egzekucję i oczywiście zwrot pieniędzy za dojazd na miejsce egzekucji.
Maciejewski spakował się w delegację.
Kat Maciejewski przyjechał do Przemyśla, wybudowano szafot, przygotował sznur, przygotował cały swój strój.
I nie była to jego pierwsza, drodzy Państwo, egzekucja, o której możemy teraz przeczytać w wielu materiałach, ponieważ do słynnego Rzeszowa i do pana Marcina Panka jeszcze było parę dni, a w Przemyślu kat Maciejewski pojawił się między 14 a 15 kwietnia.
I później odbywa coś, co można nazwać, skoro już mówimy, że Maciejewski był jego pseudonimem niejako artystycznym, odbył rodzaj turnę po Małopolsce i Podkarpaciu.
I tu okazuje się, że jednak Kat Maciejewski pękł, nie wytrzymał.
No i tu nagle trzeba było szukać Kata Maciejewskiego, co jak widzicie Państwo nie jest prawdą, gdyż ten Kat Maciejewski już był zatrudniony.
I tutaj pojawia nam się ten Maciejewski po raz pierwszy w postaci takiej bulwarowej, takiej no niezbyt sympatycznej, jak to jest.
Otóż prawdopodobnie z każdej egzekucji Kat Maciejewski zabierał ze sobą sznur, na którym wisiał skazany.
Były przypadki, że skazaniec nie chciał mieć zasłania tych oczu, ale na to Maciejewski stricte się nie godził.
Ale w tych pierwszych okazuje się, że sam Kat Maciejewski ten sznur jakoby ściskał i takie też informacje się pojawiają.
I Kat Maciejewski według tego co pisze prasa, zabierał sznur ze sobą.
Otóż Kat Maciejewski po każdej egzekucji, gdzie jeszcze zbrodniarz wisiał na sznurze, rzucał te rękawiczki pod jego nogi.
Bardzo możliwe, że ktoś w kolekcji posiada oryginalne rękawiczki Kata Maciejewskiego i może ktoś myśli, że to są rękawiczki po babci albo po dziadku.
Kat Maciejewski cały czas miał problemy finansowe.
I 28 rok to pierwsza przerwa Kata Maciejewskiego w pracy i znowu tutaj jego portfel będzie uboższy o kilkaset złotych.
Ministerstwo Sprawiedliwości zadziałał tak jak każda praktycznie firma, czyli osoba, która pomagała jest najbliżej zastępca, przyjęła po nim schedzę, ale też, drodzy Państwo, na krótko, ponieważ Mister Braun, o których też jeszcze dzisiaj będziemy opowiadać, również miał ciągoty do alkoholu i finalnie Kat Maciejewski wraca na tron katowski i powraca do pełnienia swojego zawodu.
Bardzo możliwe i też chodziło o to, ażeby trochę chwycić pana Maciejewskiego w ryzy więzienne,
Jest to jeden z najliczniejszych materiałów, który mówi, że pierwsza egzekucja Maciejewskiego się nie udała.
I tu całkowicie nie wiemy o co chodzi i o jaką egzekucję, ponieważ w materiale nie jest wspomniane ani nazwisko skazańca, ani miejsce, ale podobno urwał się stryczek dyszkart Maciejewski, nie sprawdził dokładnie go i obciążenia.
Tłumy też czekały na Maciejewskiego, który chyba miał swój najlepszy dzień w życiu, bo czekano na niego jako na tego, który ma dokonać aktu sprawiedliwości.
Także nikt z tego tłumu ani nie zobaczył Maciejewskiego.
Ponieważ Pan Prezydent Rzeczypospolitej nie skorzystał z prawa łaski, wyrok został wykonany już w sobotę rano przez kata Maciejewskiego z Warszawy.
Obecny był komendant powiatowy policji, nadkomisarz Kloske z asystą policyjną, naczelnik więzienia, lekarz więzienny oraz kat Maciejewski ubrany we frak, czarną maskę i białe rękawiczki.
Prokurator dr Kulej odczytał wyrok, skazańca wprowadzono na wzniesienie szubienicy i punktualnie o godzinie 8.29 kat Maciejewski zaciągnął stryczek na szyi zwyrodniałego mordercy.
Czy Kat Maciejewski wiedział kogo będzie wieszał?
Co ciekawe, gdy po raz pierwszy Braun pojawił się w roli pełnoetatowego kata, prasa pisała, że jesteśmy zadowoleni, że Maciejewski odszedł, gdyż Braun nie pije alkoholu, co było nieprawdą.
Następca Maciejewskiego w towarzystwie dwóch swych pomocników, Józefa Cukierskiego i Michala Palaca .
Jeden z gości poznał Brauna, mówiąc głośno, przyszedł następca Maciejewskiego.
Sam Maciejewski również miał problemy, również był bardzo często rozpoznawalny, dlatego miał nie tylko rewolwer, ale i groźnego psa, żeby unikać zupełnie niepotrzebnych incydentów.
Tymczasem Maciejewski otworzył się przed nimi i pokazał swoją kolekcję.
Maciejewskiemu żyje się bardzo źle bez swojej posady.
Roku 1936 leczył się z alkoholizmu i manii prześladowczej, a ostatnie o nim wiadomości pochodzą ze stycznia 1938 roku, kiedy to Maciejewski wrócił ponoć do Poznania.
Więc historia Stanisława Maciejewskiego kończy się w źródłach, drodzy Państwo, w styczniu 1938 roku i nie wiemy co się stało, nie wiemy czy dożył wybuchu II wojny światowej, ale biorąc pod uwagę, że starał się leczyć, biorąc pod uwagę, że nie rezygnował, że nie ma informacji o drugiej próbie samobójczej, bardzo możliwe, że przeżył i tak jak mówiliśmy wcześniej, bardzo możliwe, że był Niemcem mieszkającym w Poznaniu, świetnie mówiącym w języku polskim.
A z kolei Stanisław Maciejewski.
To ponury żart na zakończenie tej opowieści o Kacie Maciejewskim, o jego zawiłych losach i możemy to tylko podsumować w ten sposób.
Za tę niebywałą podróż po polskich miastach, mniejszych bądź większych miejscowościach, gdzie były więzienia, w których wykonywano wyroki śmierci, za spotkanie z Katem Maciejewskim i jego asystentem Mister Braunem dziękuję Państwu Bartosz Paluszkiewicz i Grzegorz Kalinowski.
Ostatnie odcinki
-
Kradzież brylantu i komisarz Przygoda
21.04.2026 18:00
-
Wojny tureckich piekarzy
14.04.2026 17:00
-
Felix Landau – niemiecki zbrodniarz z Drohobycza
31.03.2026 19:00
-
Kioskarz zabójca ze Lwowa
24.03.2026 19:00
-
Joseph Vacher - owładnięty żądzą mordu
17.03.2026 19:00
-
Bandyta z Wygody - Krwawa ścieżka Wacława Majew...
10.03.2026 19:00
-
Saga rodu Zielińskich – krwawy ślad na mapie Wa...
03.03.2026 20:00
-
Morderczy duet z Podkarpacia
24.02.2026 19:00
-
Bogini zemsty, królowa bandytów i masakra w dn...
17.02.2026 20:00
-
Szachownicowy morderca
10.02.2026 12:00