Mentionsy

Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
Mapa zbrodni. Przestępstwa analogowego świata
07.05.2025 07:00

O niebezpieczeństwie jakie ściągają na siebie szafot i lokale gastronomiczne,  czyli Herr Kalt i Mister Braun, katowski duet II Rzeczypospolitej

Pierwszy, najsłynniejszy kat II RP – Stanisław Maciejewski…, ale czy tak się naprawdę nazywał? Jak wyglądał człowiek, który wyspecjalizował się w pozbawianiu życia ludzi w majestacie prawa ? Kim był wcześniej „mistrz śmierci” i co sprawiło, że wybrał ten zawód. Czy żądza pieniędzy, czy chęć rewanżu na ludziach i „złym świecie” sprawiła, że wieszanie stało się pasją, sposobem na życie, a w końcu przekleństwem I kata II RP ? Dlaczego zawsze zakładał białe rękawiczki i dlaczego ostatni węzeł, w Parku Sieleckim na Czerniakowie zawiązał źle ? W Mapie Zbrodni Grzegorz Kalinowski i Bartosz Paluszkiewicz opowiedzą historię urzędowych katów, licencjonowanych likwidatorów, których praca i wódka pochłonęły bez reszty. 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 92 wyników dla "Kat"

O niebezpieczeństwie jakie ściągają na siebie szafot i lokale gastronomiczne, czyli Herr Kalt i Mister Braun, katowski duet II Rzeczypospolitej.

Sejm uchwalił amnestię, a Kat Maciejewski, który wysłał na tamten świat niemal setkę skazańców, popełnił samobójstwo.

Wiadomości o amnestii oraz o tym, że Kat Maciejewski popełnił samobójstwo na pewno wywołały falę entuzjazmu, ale czy do końca tak było?

Pierwszego i najsłynniejszego kata II Rzeczypospolitej, Maciejewskiego.

Osoba kata zawsze budzi ogromne emocje.

Tak, drodzy Państwo, to prawda, 3 luty 1936 rok i odnalezienie w warszawskim Parku Sieleckim wiszącego na linie niezwykłego mężczyzny Stanisława Maciejewskiego, pierwszego kata II Rzeczypospolitej, kata fachowca w swoim fachu, celebrytu wczesnego.

Prasa, o której wiemy, że nie zawsze właściwie pisała i też różnego rodzaju dzienniki, tygodniki narzucały swoją narrację, stąd też szperając po tych materiałach możemy odnaleźć informacje chwalące postawę kata i w ogóle zawodu, a z drugiej strony pojawiają się również w dziennikach opisy, ażeby prasa przystopowała z celebrowaniem tychże egzekucji, w ogóle samej postaci Maciejewskiego.

Okazuje się, że była jakaś katowska międzynarodówka, że ci dżentelmeni wymieniali uwagi, a na pewno Maciejewski był niezwykle pod tym względem aktywny.

Czytając te książki, pisząc do europejskich katów, chciał po prostu być jak najlepszym egzekutorem.

Wówczas postanowił sobie, że zostanie katem.

Kontaktował się z europejskimi katami, czytał książki i zdobywał wiedzę teoretyczną.

Kat Maciejewski posiadał rozległą wiedzę na temat anatomii ciała człowieka i też kontakty z katami europejskimi, między innymi z Francji czy z Anglii.

On chciał zostać katem w momencie, gdy jego sympatia z Poznania wraz z rodziną została zamordowana.

Pojawił mu się w głowie zamysł, żeby zostać katem i starał się

O niebezpieczeństwie jakie ściągają na siebie szafot i lokale gastronomiczne, nbsp czyli Herr Kalt i Mister Braun, Bartosz Paluszkiewicz, Polska II Rzeczpospolita, Katowski duet Herr Kalt i Mister Braun, Park Sielecki duet

Dodajmy, że gdyby został katem w Niemczech, gdyby nie nastąpił rok 1918 i zrealizował swoje marzenia zawodowe, tak to nazwijmy, to wtedy obsługiwałby gilotynę, bo w ten właśnie sposób w Niemczech

Mówimy tu o zdjęciu z tajnego detektywa i prawdopodobnie jest to pierwszy wizerunek i jedyny ukazujący Kata Maciejewskiego.

Można śmiało powiedzieć i tak jak mówiła ówczesna prasa, że gdy Kat Maciejewski się pojawiał to on wyglądał na zamożnego turystę.

W roku, w którym obchodził, według prasy, jubileusz setnej egzekucji, że mógł się zgodzić na to, żeby jego zdjęcie się pokazało, ale na pewno nie wyglądał tak, jak mówiliśmy wcześniej, jak typowy średniowieczny kat, czyli wielki chłop z wielkim brzuchem, tutaj gdzieś taki naprawdę odrażająca postać.

Kiedy pojawiły się w prasie pierwsze wzmianki o posadzie kata i chęci utworzenia przez władze takiego stanowiska.

A zatem oficjalnie utwarzono stanowisko kata i ustalono wynagrodzenie.

Nasz kat Maciejewski po raz pierwszy jako kat pojawia się dopiero w 1926 roku.

O niebezpieczeństwie jakie ściągają na siebie szafot i lokale gastronomiczne, nbsp czyli Herr Kalt i Mister Braun, Bartosz Paluszkiewicz, Polska II Rzeczpospolita, Katowski duet

Czasami byli tu ludzie, którzy właśnie tak jak potem zawodowy Kat Maciejewski, mieli w głowie jakieś

Postać Kata idealnie pasowała do tego typu egzekucji, których było bardzo dużo.

I wówczas prasa pisała, że otrzymuje wynagrodzenie urzędnika czwartej kategorii, czyli urzędnika

W latach pod koniec lat dwudziestych i w latach na początku lat trzydziestych informacje prasowe mówią, że nasz kat już otrzymywał wynagrodzenie urzędnika dziewiątej kategorii i było to zaledwie 220 ówczesnych złotych, więc tutaj też musimy prawdopodobnie wyciągnąć średnią i czasem w materiałach pojawia się, że on zarabia około 400 złotych miesięcznie, czyli takiej pensji plus dodatek.

Przepisy określały także jak kat miał wyglądać, jak miał się prezentować.

We wcześniejszych przepisach miał też specjalną maskę na twarzy, taką szpiczastą katowską, a więc wybrał się do Przemyśla, gdzie sąd doraźny skazał Stanisława Kokorudzy za zamordowanie handlarza Pietrusiaka.

Kat Maciejewski przyjechał do Przemyśla, wybudowano szafot, przygotował sznur, przygotował cały swój strój.

No i finalnie nasz Stanisław Kokuryc, bardzo takie trudne nazwisko, został łaskawiony przez prezydenta i Kat niestety nie miał finału swojego.

I nasz kat przyjechał do Przemyśla i jest to, tak jak powiedzieliśmy, falstart.

I nie była to jego pierwsza, drodzy Państwo, egzekucja, o której możemy teraz przeczytać w wielu materiałach, ponieważ do słynnego Rzeszowa i do pana Marcina Panka jeszcze było parę dni, a w Przemyślu kat Maciejewski pojawił się między 14 a 15 kwietnia.

I tu okazuje się, że jednak Kat Maciejewski pękł, nie wytrzymał.

No i tu nagle trzeba było szukać Kata Maciejewskiego, co jak widzicie Państwo nie jest prawdą, gdyż ten Kat Maciejewski już był zatrudniony.

No i gdzieś tam od rozmowy do rozmowy pojawiły się po raz pierwszy informacje, że to jest skat.

Prasa nie mogła ustalić, kiedy nastąpiła ta pierwsza egzekucja dokonana przez zawodowego państwowego kata.

Ja też dotarłem do materiałów i jakoby nie było dokładnie znaczone, że chodziło o Kraków, więc cały czas przez te pierwsze 2-3 miesiące ten kat jeździł po Polsce, wykonywał swoją pracę i poszczególne pisma, większe, mniejsze, regionalne pisały o nim.

Otóż prawdopodobnie z każdej egzekucji Kat Maciejewski zabierał ze sobą sznur, na którym wisiał skazany.

Infrastrukturę egzekucyjną budowali pomocnicy Kata, to również oni zasłaniali oczy skazańcowi.

I finalnie pracą Kata było założenie stryczka na szyję.

Ale w tych pierwszych okazuje się, że sam Kat Maciejewski ten sznur jakoby ściskał i takie też informacje się pojawiają.

I Kat Maciejewski według tego co pisze prasa, zabierał sznur ze sobą.

Otóż Kat Maciejewski po każdej egzekucji, gdzie jeszcze zbrodniarz wisiał na sznurze, rzucał te rękawiczki pod jego nogi.

Bardzo możliwe, że ktoś w kolekcji posiada oryginalne rękawiczki Kata Maciejewskiego i może ktoś myśli, że to są rękawiczki po babci albo po dziadku.

Coś, o czym do końca nie wiemy, że w 1928 zwolniono go z funkcji kata i ogłoszono nowy konkurs.

Kat Maciejewski cały czas miał problemy finansowe.

Kobiet, co ciekawe nie tylko w Polsce kobiety starały się zostać katami, katkami, nie wiem jaki byłby tutaj rodzaj żeński, zostańmy przy tym naszym takim zostać katem, bo również w innych krajach europejskich kobiety starały się utrzymać taką posadę, gdyż pamiętajmy to powoli zaczyna nam się kryzys gospodarczy i już wszyscy wiedzieli ile kat zarabia i było to dobrze płatne zajęcie, więc tutaj pojawia nam się po raz pierwszy taka luka w życiorysie na kilka miesięcy.

I 28 rok to pierwsza przerwa Kata Maciejewskiego w pracy i znowu tutaj jego portfel będzie uboższy o kilkaset złotych.

Ministerstwo Sprawiedliwości zadziałał tak jak każda praktycznie firma, czyli osoba, która pomagała jest najbliżej zastępca, przyjęła po nim schedzę, ale też, drodzy Państwo, na krótko, ponieważ Mister Braun, o których też jeszcze dzisiaj będziemy opowiadać, również miał ciągoty do alkoholu i finalnie Kat Maciejewski wraca na tron katowski i powraca do pełnienia swojego zawodu.

Gdyż już mieszkańcy Warszawy wiedzieli kim on plus minus jest i nikt nie chciał mieszkać z Katem, nikt nie chciał się stykać z człowiekiem, który odbiera innym ludziom życie.

No to też mamy tutaj trochę po kłosie tego o czym pisała prasa, bo myślę, że przy właściwej narracji można było Kata opisać w sposób

Poza tym był trudnym lokatorem.

Ależ to jest ciekawe, że w sumie Kat stał się osobą karaną.

Do niezwykłej sytuacji doszło w Katowicach 11 lutego.

Z nieznanych nam przyczyn na egzekucję kat przyleciał samolotem.

Rodzinie zamordowanego, także Katowi, który liczył na 100 zł premie, gdyż w trakcie tego krótkiego lotu z Warszawy z Pola Mokotowskiego do Katowic prezydent ułaskawił zabójcę, zamieniając Karę na dożywotnie więzienie.

Działo się to 11 lutego 1932 roku, a dwa dni wcześniej nasz kat był w Łódzku, więc prawdopodobnie musiał wrócić do Warszawy.

Otrzymał bardzo szybko depeszę, że w Katowicach czeka na niego kolejna egzekucja.

Anulował zlecenie dla kata i ten, gdy przybył do Katowic, musiał obejść się bez premii, acz prawdopodobnie, tak jak wspomniałem wcześniej, za bilet płaciło Ministerstwo Sprawiedliwości, gdyż to ono było odpowiedzialne za to, żeby kat w tych 24 godzinach dotarł na miejsce.

Dlatego może, że kompletnie nie wyglądał na kata.

Ponieważ Pan Prezydent Rzeczypospolitej nie skorzystał z prawa łaski, wyrok został wykonany już w sobotę rano przez kata Maciejewskiego z Warszawy.

Kat przybył do Rybnika o godzinie 7.30.

Obecny był komendant powiatowy policji, nadkomisarz Kloske z asystą policyjną, naczelnik więzienia, lekarz więzienny oraz kat Maciejewski ubrany we frak, czarną maskę i białe rękawiczki.

Prokurator dr Kulej odczytał wyrok, skazańca wprowadzono na wzniesienie szubienicy i punktualnie o godzinie 8.29 kat Maciejewski zaciągnął stryczek na szyi zwyrodniałego mordercy.

Mogły to być takie minuty katowskiej chwały.

Tak potem łaknął w kolejnych miesiącach, bo od tego czasu jego kariera, jeżeli możemy używać słowa kariera wobec zawodu i działalności zawodowej kata zaczęła pikować.

I ta liczba stu egzekucji naszego kata...

Pojawia się tutaj dużo nieścisłości i możemy też podejrzewać, że prasa mogła trochę ubarwiać to amplua katowskie po to, aby doniesienia na temat egzekucji były

Widowni, jeżeli można tak powiedzieć, były głosy, że oni za 25 złotych z chęcią kata wyręczą i tą egzekucję poprowadzą za 25 złotych.

Nie znamy dokładnej informacji czy ci nasi pomocnicy kata, czyli Mister Braun,

Czy Kat Maciejewski wiedział kogo będzie wieszał?

I pytanie, czy ten list od Ministerstwa Sprawiedliwości zawierał tylko datę, dane, miejsce, nazwisko skazańca, czy też było kilka słów co zrobił i czy w ciągu podróży, wiemy, no dwie, trzy, pięć godzin, czy Kat też się przygotowywał w jednym z opisów i chyba to był w tajnym dyrektywie,

No i znów mieliśmy casting na stanowisko kata Rzeczypospolitej.

Co ciekawe, gdy po raz pierwszy Braun pojawił się w roli pełnoetatowego kata, prasa pisała, że jesteśmy zadowoleni, że Maciejewski odszedł, gdyż Braun nie pije alkoholu, co było nieprawdą.

Ale mamy tutaj sytuację, gdzie nasz kochany Mister Braun pojawia się w restauracji Świt przy Siennej 4 i tam ze swoimi pomocnikami, bo też jako etatowy kat miał swoich pomocników, wdał się w dyskusję, wdał się w awanturę i to bardzo, bardzo mocną, gdyż został już rozpoznany, więc...

Kat i jego pomocnicy w opalach.

Do kawiarni tej przyszedł 29-letni Artur Braun, Tarchomińska 7, obecny kat.

Kilku gości domagalo się od kata po częstunku.

Towarzyszki niektórych gości zasypały Katowi i jego pomocnikom oczy pieprzem i solą.

Także z nowym katem także były kłopoty.

Kat otwiera szafkę.

Nie zawiązał oczu skazanemu i ten w sposób bardzo mocny kopnął go w brzuch tak mocno, że nasz kat wylądował podobno na 6 tygodni w szpitalu i między innymi tym argumentował prośbę o odszkodowanie.

Następnie Kat starał się otrzymać jeszcze jedno odszkodowanie w wysokości 35 tysięcy polskich złotych, których finalnie też nie udało mu się otrzymać.

Kat wisiał, ale się nie udusił.

Po zwolnieniu z pracy katowskiej pracował przez krótki moment jako księgowy, czyli wrócił do takiego prawdopodobnie pierwotnego swojego zawodu jeszcze z terenów Niemiec, ale gdy wyszło na jaw kim był, czym się zajmował, no to został niestety zwolniony, no i ten nieszczęsny luty 36 rok i próba samobójcza nieudana, a po tym próbował dalej i starał się otrzymać w jednym z ministrów specjalny paszport ekonomiczny, gdyż chciał wyemigrować do Abysynii.

W Poznaniu między 1937 a 1938 rokiem, wówczas kiedy pojawił się nasz kat w stolicy Wielkopolski, starano się zalegalizować jedną z nazistowskich organizacji i tam pojawia nam się właśnie imię i nazwisko Alfred Kalt.

I prasa to podłapała i pisano, że co się dzieje, kat tutaj na garnuszku państwa polskiego, nagle organizacja nazistowska, ale finalnie, w cudzysłowie niestety dla nas jako badaczy, okazało się, że Alfred Kalt był zwykłym obywatelem i nie miał w ogóle żadnych powiązań, nawet rodzinnych z naszym katem.

Kto by nie był katem przed wojną i jakiego nazwiska by nie miał, bo przypomnę, że jego następca nazywał się Wójcik bądź Łakowacz i działał pod pseudonimem Braun, miał na imię

Kat, imię Kata musiało zaczynać się na literę A. Przypadek?

Nie ma już w Polsce od lat posady zawodowego kata.

Za tę niebywałą podróż po polskich miastach, mniejszych bądź większych miejscowościach, gdzie były więzienia, w których wykonywano wyroki śmierci, za spotkanie z Katem Maciejewskim i jego asystentem Mister Braunem dziękuję Państwu Bartosz Paluszkiewicz i Grzegorz Kalinowski.