Mentionsy

Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
Laboratorium zbrodni. Podcast Crazy Nauka
20.02.2026 17:00

Nieludzkie ślady na miejscach zbrodni

Czasem ślady ludzkiej krwi, włosów czy odciski palców nie wystarczą, by rozwiązać sprawę. Opowiadamy o śledztwach, w których identyfikowano nie ludzi, a zwierzęta związane z miejscem zbrodni. Czy nauka radzi sobie z takimi nietypowymi dowodami i jakie pojawią się problemy, gdy trzeba zbadać krew psa czy sierść kota?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "Snowball"

To był Snowball.

To był snowball, śnieżno-biały kocur należący do rodziców Douglasa.

No bo przecież w domu Bimiszu widział śnieżno-białego kota o imieniu Snowball, który tak ufnie ocierał się o nogi policjantów.

Wystarczyło więc porównać DNA Snowballa z sierścią znalezioną na kurtce i potwierdzić albo wykluczyć Douglasa Bimisza jako sprawcę.

Kiedy śledczy wrócili do domu Bimiszów z nakazem pobrania próbek, Snowball najwyraźniej wyczuł, że atmosfera gęstnieje.

Wyizolowali profil genetyczny z cebulek włosów znalezionych na kurtce i porównali go z profilem krwi pobranej od Snowballa.

Prawdopodobieństwo, że włos na kurtce mordercy należał do innego zwierzęcia niż Snowball wynosiło 1 do 45 milionów.

W pamiętnym 1996 roku za sprawą Snowballa, który podpisał się na dowodzie zbrodni, sąd uznał profilowanie DNA zwierząt za dopuszczalny dowód naukowy.

Tutaj dodam jeszcze, że w poprzedniej sprawie, którą omawialiśmy do analizy kociej sierści użyto z kolei ośmiu markerów i wszystkie one również idealnie pasowały do próbki referencyjnej pobranej od kota Snowballa.

Trzeba jeszcze odpowiedzieć na pytanie podobne do tego, które zadali sobie śledczy w przypadku sierści Snowballa.