Mentionsy

Kwestia sporna w Jedynce
Kwestia sporna w Jedynce
30.01.2026 22:00

Kto dziś napędza polityczną wojnę w Polsce? | Piotr Zaremba i Rafał Chwedoruk nie mają złudzeń

Polska polityka wchodzi w fazę wojny bez reguł, w której obie strony coraz częściej kwestionują prawo przeciwnika do istnienia. W tym odcinku „Kwestii Spornej w Jedynce” zobaczysz, dlaczego ten proces przyspiesza i kto naprawdę na nim zyskuje. Leszek Jażdżewski razem z Piotrem Zarembą i prof. Rafałem Chwedorukiem analizują, jak zmienił się język debaty od lat 90. i skąd bierze się popularność ugrupowań skrajnych. To rozmowa o tym, czy Polacy naprawdę się radykalizują — czy raczej są wpychani w coraz ostrzejszy konflikt przez polityków i elity.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "PiS"

Konflikt PiSu i Platformy był formą wojny domowej, ponieważ te ugrupowania wyrastały z jednego pnia.

Gwałtowność języka, brutalność wzajemnego zwracania się do siebie, czy opisywania siebie wzajemnego jest niewątpliwym faktem.

Konflikt PiSu i Platformy był w formie wojny domowej, ponieważ te ugrupowania wyrastały z jednego pnia.

Te identyfikacje pomiędzy PiS-em a Platformą były takie bardzo płynne.

PiS potrafi z kolei grać na różnych fortepianach w podejściu do gospodarki.

W kwestiach kulturowych Platforma stała się trochę bardziej emancypacyjna niż była 15 czy 20 lat temu, bo tak się zmieniło polskie społeczeństwo i PiS też jest minimalnie mniej konserwatywny niż

Ten bardzo taki radykalny spór, że jedni są agentami rosyjskimi, drudzy są agentami niemieckimi między Platformą i PiS-em jeszcze w czasach, że tak powiem, przed Grzegorzem Braunem, przed tą najnowszą falą, która skłoniła nas do tego, żeby o tej radykalizacji porozmawiać.

Moim zdaniem tak naprawdę ta polaryzacja taka już świadomie tworzona to jest pierwszy rząd PiSu i pewien pomysł Donalda Tuska na uprawianie opozycji.

Rokita teraz niedawno właśnie opowiadał o tym, że właśnie wtedy Tusk wymyślił pewien sposób wojny z rządzącym wtedy PiS-em i realizuje konsekwentnie ten model do dzisiaj.

Nigdy wcześniej na tak masową skalę były oczywiście przypadki jakichś tam pojedynczych prawnych rozliczeń, ale tak ostro nie stosowano, nie używano prokuratury, policji, sądów, nie naruszano też przepisów prawa, ale to jest oddzielny trochę temat, więc nie będę tego rozwijał.

Donald Tusk narzucił wszystkim swoim posłom już przy kandydowaniu podpisanie zobowiązania, że się będzie głosowało za wolną aborcją i to oborcjone życzenie.

Czy to jest trochę tak, że Braun zagospodarował już istniejące środowiska i tendencje, które były zmarginalizowane i po prostu nadał im nowy sznyt, a ci ludzie wcześniej byli w PiS-ie, Konfederacji czy byli w ogóle rozrzuceni po jakichś marginalnych formacjach?

PiS płaci rachunek za politykę wobec Ukrainy, która części jego elektoratu nie odpowiadała, tak ze względu na interes materialny, jak i ze względu na kwestie historyczne.

No pierwszy to pan profesor już jakby opisał, czyli to jest ten wątek ukraiński rzeczywiście.

I teraz język PiSu jest taki, my chcemy to, żeby Unia była nie taka, a taka, ale jednak nawet prezydent Nawrocki, który uchodzi za troszkę radykalniejszego prawicowca od PiSu, no jednak opowiada się za pozostaniem w Unii.

Rzeczywiście chyba głównie dawnych wyborców PiSu, chociaż niewyłącznie pewnie.

Na przykład to, że on wystąpił jako pomysłodawca tego paktu sanackiego, czyli właściwie pewnego kompromisu wewnątrz prawicy, a przecież odsądzał swoich kolegów z Konfederacji i z PiSu od trzeciej wiary.

Też chciałem pana zapytać o te kwestie ukraińskie, bo jeśli dobrze odczytuję pana stanowisko, pan jest dość krytycznie nastawiony do takiego mainstreamowego, popisowskiego patrzenia na tę sprawę i uważa pan, że na przykład kwestia, nie wiem, Wołynia czy pamięci ukraińskiej o banderze i tym środowisku nie zostały właściwie załatwione i że w jakimś sensie ten opór, który występuje w części polskiego społeczeństwa ma uzasadnienie.

Zresztą chyba pewne zmiany zachowań wśród głównych partii politycznych w Polsce potwierdzają taką diagnozę, bo i PiS dzisiaj, ale także do jakiegoś stopnia Koalicja Obywatelska mówią nieco inaczej na temat relacji polsko-ukraińskich, nawet jeśli robią to samo co wcześniej, aniżeli czyniły to do niedawna.

Struktura demograficznego elektoratu, miejsce tych grup wyborców w strukturze społecznej, związki z PiSem sugerują bardzo wyraźnie, że są to wyborcy zainteresowani bardziej egalitarną polityką społeczną i obecnością instytucji publicznych w różnych sferach życia społecznego.

Można powiedzieć, że PiS konsekwentnie, zwłaszcza kiedy był u władzy, prowadził proukraińską politykę, może nie aż tak symboliczną jak za czasów Lecha Kaczyńskiego, ale bardzo praktyczną.

Pomarańczowa rewolucja, poparcie dla niepodległości Ukrainy, takie post-Giedroycjowskie jeszcze, czy może post-PiS-utrzyckowskie myślenie.

Kiedy PiS po prostu zamykał, czasem może przesadnie, ale w każdym razie prowadził politykę, która była przez część, no środowisk raczej prawicowych, czy nawet nie wiem jak je nazwać, takich środowisk protestu uznawaną za bardzo represyjną.

Ale mówiąc poważnie, czy to nie jest trochę tak, że te nurty na polskiej prawicy były zawsze gdzieś tam obecne na marginesach, tylko przed Grzegorzem Braunem one były w zasadzie jakoś tam wcielone czy do PiSu, no Policja Polskich Rodzin w zasadzie te środowiska nie miały swojej reprezentacji.

Czy to nie jest jakaś forma odreagowania i w jakimś sensie można powiedzieć naturalna i tylko jest teraz pytanie jak PiS i jak ta mainstreamowa prawica ma się wobec tych postaw zachować?

No, znaczy po części się pod wpływem oczywiście konkurencji też trochę radykalizuje, przy czym to jest ciekawe dosyć, bo jak się obserwuje wypowiedzi zachowania polityków PiSu właśnie na przykład w kwestii ukraińskiej, no to widać, że tam na obrzeżach klubu

Natomiast jest dużo wypowiedzi innych polityków PiSu.

Bo cały czas wracała jako pretensja na przykład do PiSu, do rządu Morawieckiego, do samego Morawieckiego pretensja, że na przykład nie podnosi tych kwestii związanych z wojniem, prawda?

Zupełnie ostatnio przecież europosłowie PiSu głosowali za...

Więc oczywiście PiS ma ciągle jeszcze te zachowania.

No ale przy sporze choćby o uprawnienia Ukraińców w Polsce, czyli te tak zwane przywileje, no oczywiście część PiSu zdecydowanie się też odwoływała do uprzedzeń w istocie rzeczy, bo to jednak ja to tak nazywam.

Panie profesorze, oprócz komentarza tego, co powiedział pan redaktor Zaremba, jestem ciekaw pańskiego zdania, na ile jest tak, że, może być tak, że sam Grzegorz Braun jest jednak postacią marginalną, tak, no bo brak gotowania 8% społeczeństwa, ale jego wpływ jest przede wszystkim chyba wyraźny i widoczny w tym, w jaki sposób on wpływa na całą resztę prawicy, tak, znaczy na Konfederację i szczególnie na PiS, który

Sytuację raczej powiedziałbym, że to co się działo wcześniej, to znaczy taką absolutną koncentrację wokół PiSu i jej głównego nurtu powinniśmy traktować bardziej jako ewenement niż jako regułę.

Jeśli przypomnimy sobie jego aktywność sprzed kilkunastu lat, to w zasadzie on nie odbiegał dalece od głównego nurtu PiSu, bo bardziej wyrazisty, czasami rzeczywiście bardziej radykalny w swoim przekazie choćby po 2010 roku.

I myślę, że PiS próbował chyba obu tych taktyk w ostatnich miesiącach.

Na ile pan uważa, że takim wyzwaniem dla PiSu jest trochę to, że w zasadzie ta altprawica, o której pan profesor wspominał, ona w zasadzie już wszędzie na tej prawicy zdobyła sobie, jeśli nie hegemonię, no to w każdym razie duże poparcie.

PiS był takim trochę, nie chcę powiedzieć reliktem, ale Kaczyńskiemu udawało się grać trochę na tych jakby dwóch fortepianach.

A teraz w zasadzie jest przysięg Grzegorza Brauna i Donalda Trumpa, z którym PiS popiera, ale się nie cieszy, że tak powiem.

To tendencja bardzo wyraźna i w tej chwili politycy PiSu są chyba bardziej gorliwi niż na przykład politycy innych partii prawicy.

Oczywiście są też skrajne przypadki, jak europoseł Tarczyński, który właśnie nie wiem, czy reprezentuje prawicę polską wobec Ameryki, czy już ten ruch maga wobec prawicy, bo jego ostatni wpis dotyczący tego

No to wtedy oczywiście politycy PiSu staną przed pytaniem, co z tym dalej robić?

Kiedyś Radosław Sikorski powiedział, że w Stanach Zjednoczonych PiS, Platforma i Liga Polskich Rodzin wspólnie byłyby w ramach partii republikańskiej, co pokazuje paradoksy polskich podziałów.

No bo z kolei to, że PiS się garnie do Trumpa, że Nawrocki się garnie do Trumpa, ma pewne uzasadnienia takie racjonalne.

Biden też jakoś strasznie nie sympatyzował z PiS-em, chociaż oczywiście były wspólne wątki w postaci przede wszystkim właśnie stosunku do Rosji.

To mówi i obecny obóz rządowy i PiS.

No to wtedy oczywiście ta, jak pan to powiedział, endecka, ja nie wiem czy ona jest do końca endecka, no bo trudno na przykład Mencena opisywać jako endeka, ale no rozumiem pewną taką zbieżność tradycji, tak, no to wtedy ona pewnie ma większe szanse.

Dużo o tym napisano, ale on przedstawiał... Na pewno Dugin, jednak pewne konserwatywne, takie narodowe podejście.

Złote klamki oligarchów, wpisy na Twitterze Miedwiediewa.

I myślę, że między tymi dwoma biegunami przyszłość polskiej prawicy się rozstrzygnie, bo rzeczywiście jeśli Trump się utrzyma, to PiS będzie siedzącym okrakiem na barykadzie, a tak z reguły w polityce długo wytrwać nie można.

Pan Piotr Zaremba pisał, że Krzysztof Stanowski pomógł odczarować Karola Nawrockiego, Adriana Zandberga i niestety też Grzegorza Brauna.

Myślę, że to jest jeszcze pisane całym spór o ewentualną weryfikację tego, co się dzieje w internecie.