Mentionsy

Kultura Liberalna
Kultura Liberalna
11.03.2026 16:30

Jak zakończy się wojna w Iranie? | Gebert, Bodziony

Gościem odcinka jest Konstanty Gebert, pisarz, publicysta, stały felietonista Kultury Liberalnej, autor książki „Pokój z widokiem na wojnę. Historia Izraela”, oraz prowadzący podkast Ziemia Zbyt Obiecana. W rozmowie analizujemy eskalację wojny w Iranie oraz przyczyny ataku Izraela i włączenia się do konfliktu Stanów Zjednoczonych.


Rozmawiamy o możliwych scenariuszach zakończenia wojny, planach Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu oraz o tym, jak konflikt – po atakach Iranu m.in. na Dubaj i Katar – może wpłynąć na sytuację na Bliskim Wschodzie i na świecie.


Zaprasza Jakub Bodziony.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "Trump"

Tak, ale mało tego, przede wszystkim prezydent Trump nie złożył żadnej deklaracji przed Kongresem.

Żadna taka deklaracja ze strony Trumpa nie padła.

Trump niczego takiego nie zrobił, więc nie wiemy ani jakie są powody przystąpienia do wojny, ani jakie są cele tej wojny.

I nie zostało to uzasadnione w takim kwestii, czy to jest ostateczne, bo pamiętamy przecież wojnę sprzed pół roku, wojnę dwunastodniową, kiedy prezydent Trump ogłaszał przemi wobec, że zdolności atomowe Iranu zostały definitywnie zakończone.

I nagle teraz Steve Witkow, negocjator do spraw wszelakich, jeśli chodzi o administrację Trumpa, twierdzi, że Iran za tydzień może mieć możliwość broni nuklearnej.

Występując trochę niechętnie jako adwokat diabła, można powiedzieć tak, że prezydent Trump powiedział, że zdolność Iranu do produkcji broni atomowej została zlikwidowana i to się wydaje rzeczywiście prawdą.

Nie trzeba, ponieważ jak prezydent Trump powiedział, jemu prawo międzynarodowe jest niepotrzebne.

Ten scenariusz wydaje się skrajnie mało prawdopodobny, przede wszystkim dlatego, że nie wydaje się, żeby demokratyczny rząd w Teheranie był wysoko na liście priorytetów prezydenta Trumpa.

Pytanie o kontakt prezydenta Trumpa z rzeczywistością jest bodajże najważniejszym pytaniem współczesności.

Nie wiemy w jakim świecie przebywa prezydent Trump, czyli jaką sobie ten świat wyobraża, ale zdecydowanie wygląda na to, że wyobraża on go sobie inaczej niż sobie wyobraża znakomita większość ludzi.

Teraz może to znaczyć, że Trump jest tym geniuszem, za którego się ogłosił.

I obu nie wyklucza Donald Trump.

Obu nie wyklucza Donald Trump, no ale tutaj już jak wiemy jego kontekst z rzeczywistością jest kwestionowalny.

Trump tutaj swoimi deklaracjami obnażył fundamentalną sprzeczność.

Tak, to tam było coś równie groteskowego w tych słowach Trumpa o tym, że miałem kilku kandydatów na stanowisko najwyższego przywództwa, ale wszyscy zginęli.

To, że Trump będzie mianował najwyższego przywódcę duchowego Iranu, to jest trochę tak jak chińska partia komunistyczna, która będzie decydowała o tym, kto będzie następną reinkarnacją Dalai Lamy.

Ale staje się ona niebezpieczna do kwadratu, jeżeli połączymy to z inną deklaracją Trumpa.

Co kategorycznie wyklucza Trump.

Co kategorycznie wyklucza Trump.

Mam nadzieję, że nie o tym myśli Trump, kiedy mówi o bezwarunkowej kapitulacji bez użycia sił lądowych.

I to jest kolejny sposób na nacisk na Trumpa, ponieważ Amerykanie będą głosowali także w oparciu o to co będą widzieli na stacjach benzynowych.

I wtedy była taka retoryka ze strony Donalda Trumpa, że Irańczycy, ludu irański, powstańcie, my was wesprzemy, idźcie po swoje, idźcie po to co sprawiedliwe.

Tylko że, jak rozumiem, ta presja nie była tylko ze strony arabskich krajów, no bo mieliśmy, o czym informuje New York Times, telefon 14 stycznia do Donalda Trumpa od Benjamina Netanyahu, właśnie również z prośbą, żeby nie atakować Iranu teraz, ponieważ Izrael nie jest gotowy i nie będzie mógł się dołączyć do tej sytuacji.

To nie jest tak, że Netanjahu z Trumpem postanowili, a zaatakujemy Iran i następnie zaczęli do tego przygotowywać swoje wojska.

I to widzieliśmy podczas wojny dwunastodniowej, kiedy Trump po trzech dniach nalotów amerykańskich B-12 na irańskie ośrodki atomowe uznał, że mission accomplished.

Więc ostateczną decyzję podejmie Trump.

To wojna byłaby zakończona, ale nie wiemy czym się kieruje Trump.

No i rzeczywiście, jak się wydaje w obliczu wyraźnego braku entuzjazmu ze strony irańskich Kurdów, żeby uderzyć na reżim, dlatego, że Trump o to prosi, w sytuacji, kiedy iracki kurdystan jest temu niechętny, kiedy syryjscy Kurdowie właśnie doświadczyli amerykańskiej zdrady, a sojusznik Amerykanów, Turcja, jest absolutnie przeciwna uzbrajaniu jakichkolwiek Kurdów,

W tej sytuacji Trump nagle wykonuje pełną woltę i mówi nie, ta wojna jest wystarczająco skomplikowana, niech się Kurdowie nie mieszają.

Rozmawiamy o jednej, chyba można zaryzykować taką tezę bez specjalnej śmiałości, że to jest decyzja Trumpa, która będzie mieć największe konsekwencje, jak na razie, jeśli chodzi o jego obie kadencje.

Rosja wreszcie zyskuje to, że, jak zauważył jeden z komentatorów New York Timesa, Trump przeputinował Putina, znaczy przebił Putina Trumpem.

No nie, Trump akurat mówi, że to jest wojna, natomiast w Rosji nadal się mówi, że to jest specjalna operacja wojskowa.

Jeżeliby Rosji udało się zabić prezydenta Zeleńskiego, no to będą mogli powiedzieć, no tak, Trump załatwił Chomeyniego, my załatwiliśmy Zeleńskiego, jesteśmy kwita.

Wiemy też ze struktury tego i ze sposobów, w jaki Trump podejmuje decyzje, że to działa raczej na takiej...

Mechanizmie dworu, że jest Trump i jego dworzanie, którzy szepczą mu różne rzeczy.

Znaczy ja zaznałem się na ile to jest kwestia tego odklejenia Trumpa od rzeczywistości, a na ile to jest kwestia takiej po prostu jakiejś samowolki chłopców, którym musi być wojna.

To poprzedza Trumpa, to podczas drugiej wojny w Zatoce, gdzie prezydent Ramsey powiedział, przepraszam, Karl Roth, jego demoniczny doradca do spraw mediów, w rozmowie z dziennikarzem powiedział, wy w tej społeczności opartej o rzeczywistość interpretujecie to, co my robimy, a my robimy.

I to przytomne rozróżnienie między tymi, którzy są jeszcze oparci o rzeczywistość, w tym wypadku komentatorzy, media, think tanki i ci, którzy działają rzeczywistością się nie przejmując, no poprzedza Trumpa.

Kilka dni temu Trump powiedział, że on chyba nie ma poparcia wewnętrznego, to nie jest nasza kandydatura.

Można zresztą główkować, że być może musztabę Khameneiego namaścił prezydent Trump, kiedy powiedział, że on jest dla niego nie do przyjęcia.

Więc można powiedzieć, że Trump zrealizował to, co z jego punktu widzenia było najgorszym rozwiązaniem.

Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest to, że ta wojna skończy się niebawem, kiedy Trump bądź otoczenie Trumpa uzna, że cena robi się zbyt wysoka.

I tu postawimy kropkę, myślę, na dziś, bo miałem pana pytać o te scenariusze na przyszłość, wiedząc też, jak bardzo one są obciążone tym, że nie wiemy, co się stanie, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co Trump robi.

Ja w ogóle nie chcę myśleć w tym kierunku, ale pozostaje faktem, że Trump pewnie sobie wyobraził, że zmiażdży głowę węża, jak go do tego namawiał król Arabii Saudyjskiej już lata temu.