Mentionsy

Kultura Liberalna
Kultura Liberalna
29.04.2026 19:04

Czy Iran to największa porażka USA? | Bryc, Bodziony

Czy Donald Trump przegrał starcie z Iranem, tracąc kontrolę nad sytuacją na Bliskim Wschodzie?

Gościnią odcinka jest dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu – ekspertka ds. Rosji i Bliskiego Wschodu, współprowadząca „Raportu Międzynarodowego” w Onecie.

Rozmawiamy o tym, czy rozejm między Iranem a Izraelem ma jakiekolwiek realne znaczenie, czy jest tylko elementem gry politycznej. Analizujemy dynamikę ostatnich ataków, ryzyko dalszej eskalacji i to, kto faktycznie kontroluje przebieg wydarzeń.

Kto tu wygrywa, a kto traci? Jakie są cele Izraela, czego chce Iran i czy USA nadal są w stanie narzucać reguły w regionie.

Prowadzenie: Jakub Bodziony.

Rozdziały (10)

1. Wprowadzenie i przedstawienie gościa

Jakub Bodziony przedstawia swojego gościa, doktor Agnieszkę Bryc, specjalistkę od Bliskiego Wschodu i Rosji.

2. Analiza porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem

Agnieszka Bryc i Jakub Bodziony analizują porozumienie między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem, stwierdzając, że jest to nieprzegrywana operacja dla Stanów Zjednoczonych.

3. Taktyka i strategia Trumpa

Agnieszka Bryc omawia taktykę i strategię Trumpa, podkreślając, że musiała użyć retoryki szantażowej.

4. Wpływ na relacje z Izraelem

Agnieszka Bryc analizuje wpływ decyzji Trumpa na relacje z Izraelem, podkreślając, że Trump nie miał zaufania do swoich doradców.

5. Odbiór w świecie międzynarodonym

Agnieszka Bryc omawia odbiór decyzji Trumpa w świecie międzynarodonym, z podkreśleniem, że Rosja interpretuje to jako słabość Ameryki.

6. Strategia i cele operacji

Agnieszka Bryc omawia strategię i cele operacji, podkreślając, że cele były nieosiągalne i że Trump zdecydował się na wojnę na podstawie nieprawdziwych informacji.

7. Reakcja państw z Zatoki Perskiej

Agnieszka Bryc omawia reakcję państw z Zatoki Perskiej na operację, podkreślając, że Iran zdał sobie sprawę z ograniczeń agresji amerykańskiej.

8. Nowa broń Iranu i jej konsekwencje

Rozmowa skupia się na nowej broni Iranu i jej wpływie na politykę państw z Zatoki Perskiej i USA.

9. Analiza polityki Izraela i Ameryki

Analiza negatywnych konsekwencji polityki Izraela i Ameryki w regionie, w tym wpływ na sąsiednie państwa arabskie i NATO.

10. Ryzyko kryzysu NATO

Analiza ryzyka kryzysu NATO z powodu negatywnych relacji Trumpa z Europą i potencjalnej erozji zaufania do USA.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Izrael"

Mianowicie 8 kwietnia, Państwo nie wiemy kiedy tego słuchają lub oglądają, ale 8 kwietnia ogłoszono dwutygodniowe zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem.

Bo taktycznie można by powiedzieć, że Stany odnosiły sukces, bo bardzo skutecznie razem z Izraelem bombardowały różne obiekty potencjału wojskowego, reżimowego, to znaczy politycznego, a także gospodarczego Iranu.

I z zapisu rozmów widać dosyć jasno, że Donald Trump na bardzo wczesnym etapie był za tym, żeby Stany Zjednoczone weszły do tej wojny, a Izraelczycy, a konkretnie premier Netanyahu pojawił się

Izraelczycy argumentowali podczas tego spotkania, że po pierwsze,

Wspólna amerykańsko-izraelska operacja może być i czy najprawdopodobniej będzie skuteczna, więc trzeba połączyć tylko siły i ten sukces będzie na wyciągnięcie ręki.

I jednocześnie Izraelczycy, strona izraelska przedstawiała, to już chyba konkretnie robił szef Mossadu, David Barnea, że Irańczycy są tak słabi, co było nieprawdą, że nie zdecydują się na zamknięcie Cieszyny Ormus.

W przypadku interwencji amerykańsko-izraelskiej to będzie jedna z kart z pewnością użyta, więc ani Iran tego nie krył, ani jakby w ocenie sytuacyjnej ekspertów, którzy zajmują się Bliskim Wschodem także to było wiadomo.

Więc prezydent Trump uwierzył w obietnice przedstawione bardzo przekonująco przez stronę izraelską, ale problemem numer dwa było to, że to grono, które zasiadało czy spotkało się razem z prezydentem Trumpem i premierem Netanyahu

W zasadzie wojna, to znaczy tak, Amerykanie są dostawcą mięśni tego potencjału militarnego, ale mózgiem tej operacji, inicjatorem tej operacji byli znacznie słabsi, mniejsi, prawda, ale sprytniejsi Izraelczycy.

Tak to widzą Rosjanie, że tutaj ten wielki niedźwiedź dał się po prostu zmanipulować, ale w interesie państwa Izrael.

I że stał się jedną wielką pałką w rękach tego mniejszego sąsiada, znaczy mniejszego partnera, bo Izrael dostał to narzędzie, którym bije po głowie Iran, bo otworzyło się okno możliwości i oni z tej okazji po prostu umiejętnie, można powiedzieć inteligentnie i w interesie Izraela skorzystali.

że oto właśnie Amerykanie w interesie Izraela wystrzelali się ze swojego w znacznym stopniu potencjału rakietowego i żeby odbudować ten stan dzisiaj w tych bardzo niepewnych, turbulentnych czasach będą potrzebowali przynajmniej czterech lat.

To Stany Zjednoczone niedoceniając, czyli źle oceniając przeciwnika, dając się manipulować Izraelowi, tylko sobie szkodzą, bo ponoszą taką porażkę, która będzie się wpisywała w tych kilka, prawda, niekończących się wiecznych wojen, które biły nie tylko w finanse amerykańskie, ale przede wszystkim w prestiż.

Ale to już eksperci, także amerykańscy, a nawet izraelscy mówili od samego początku, że nie można deklarując cele bardzo konkretne, a Trump mówił, że naszym celem jest zmiana reżimu.

I to jest to, co bardzo podnoszą państwa z Atoki Perskiej, bo to one po pierwsze mówiły, że jeszcze jak już mieliśmy tą fazę przed uderzeniem amerykańsko-izraelskim, czyli jeszcze przed Genewą, w której Amerykanie rozmawiali z Irańczykami.

I mają dużą pretensję do Stanów Zjednoczonych, że jest nielojalnym sojusznikiem i zarzucają administracji Trumpa, że stała się narzędziem polityki izraelskiej.

Amerykańska i izraelska przewaga nie obaliła reżimu, a więc reżim po pierwsze przetrwał tą wielką nawałę ataku rakietowego.

Amerykanie się chwalą i to mówi sam Donald Trump, że po pierwsze, że zmienił reżim, co jest nieprawdą, bo sami nawet Izraelczycy, znaczy ci opozycyjni Izraelczycy jak Yair Lapid, to jest taki alter ego trochę premiera Netanyahu, mówi,

Dokładnie tak, bo Amerykanie udowodnili, że są pałką w rękach Izraelczyków.

Że działają nie tyle samodzielnie, co działają jako narzędzie polityki izraelskiej.

Myślę tutaj w tym kontekście, że to zbliżenie na przykład Arabii Saudyjskiej, które obserwowaliśmy w ostatnich latach i z Izraelem i z Ameryką,

Mianowicie Izraela.

Czy to jest tak, że Izrael zrealizował właśnie większość swoich celów cudzymi rękoma?

No nie w smak mu jest to zawieszenie broni, wprost zostało to powiedziane przez władze Izraela, no bo

Rzekomo ten rozejm według strony amerykańsko-izraelskiej Libanu i Hezbollahu nie obowiązuje.