Mentionsy

Kryminalne Szepty
Kryminalne Szepty
05.01.2026 17:33

Zbrodnia Połaniecka: Prawda, która jest straszniejsza niż fikcja

W wigilijną noc 1976 roku w Zrębinie doszło do jednego z najbardziej wstrząsających mordów w powojennej historii kraju, co stanowi prawdziwą zbrodnię na tle kryminalnym. Ta historia zbrodni, głęboko osadzona w realiach PRL, jest przykładem na to, jak wymiar sprawiedliwości musiał zmierzyć się z okrucieństwem, a sprawców ścigano na podstawie paragrafu 148. Materiał przedstawia szczegóły tej kryminalnej polski, opierając się wyłącznie na faktach i dostępnych źródłach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "Zrębina"

Te plotki nie ominęły też Zrębina.

Wielu młodych ludzi, również ze Zrębina, zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Rzeszy.

Wydawało się naturalne, że król Zrębina pojawi się wraz z bliskimi.

Królowi Zrębina i jego krewnym wolno było więcej.

Najbliżsi mężczyźni z jego otoczenia gotowi byli wykonać każdy rozkaz króla Zrębina.

Około godziny 22 dwa autobusy PKS podstawione specjalnie na Pasterkę zabierały mieszkańców Zrębina do kościoła w Połańcu.

Wraz z nim w autobusie piło kilkadziesiąt osób, głównie mężczyzn ze Zrębina, którzy nie zmieścili się w kościele lub woleli zostać na zewnątrz.

Być może ludzie myśleli, że król Zrębina organizuje kolejną butelkę albo planuje późniejsze ucztowanie po mszy.

Krystyna, Stanisław i Mieczysław planowali wrócić do Zrębina jednym z autobusów, którymi przecież przyjechali.

Basterka trwała wokół, śpiewano kolędy, ale oni we troje maszerowali już poboczem ciemnej szosy z Połańca w kierunku Zrębina.

Jedziemy do Zrębina po więcej wódki.

San Ha Sto prowadził Józef Adaś, a wraz z nim w środku było 30 pasażerów, głównie ci ze Zrębina, którzy nie byli w kościele.

Następnie Józef Adaś zasiadł za kierownicą niebieskiego autobusu i ruszył w kierunku Zrębina wioząc wewnątrz makabryczny ładunek.

Wszyscy pasażerowie, około 30 osób, w większości podpitych mężczyzn ze Zrębina, siedzieli ze spuszczonymi głowami, oszołomieni tym, co zobaczyli przed chwilą.

Podsumował później sędzia Edward Loryś, wskazując, że mieszkańcy bardziej bali się zemsty króla Zrębina niż kar wymiaru sprawiedliwości.

Mieszkańcy Zrębina jakby zawarli diabelski kontrakt.

Niestety kilka miesięcy później znaleziono jego ciało w rzece Czarnej nieopodal Zrębina.

Pamiętajmy jednak, że Kulpinski i Socha nie wrócili triumfalnie do Zrębina, by tam rządzić.

Kiedy wjeżdża się do Zrębina, ciało przeszywa dreszcz – mówił w wywiadzie emerytowany inspektor Henryk Buczek.