Mentionsy

Kryminalne Szepty
Kryminalne Szepty
05.01.2026 17:33

Zbrodnia Połaniecka: Prawda, która jest straszniejsza niż fikcja

W wigilijną noc 1976 roku w Zrębinie doszło do jednego z najbardziej wstrząsających mordów w powojennej historii kraju, co stanowi prawdziwą zbrodnię na tle kryminalnym. Ta historia zbrodni, głęboko osadzona w realiach PRL, jest przykładem na to, jak wymiar sprawiedliwości musiał zmierzyć się z okrucieństwem, a sprawców ścigano na podstawie paragrafu 148. Materiał przedstawia szczegóły tej kryminalnej polski, opierając się wyłącznie na faktach i dostępnych źródłach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Kulpinski"

W planie uczestniczył również Stanisław Kulpinski, 28-letni mąż drugiej córki Sojdy.

W każdym razie wszyscy trzej spiskowcy, Adaś, Socha i Kulpinski, zgodzili się wziąć udział w zaplanowanej egzekucji.

Stanisław Kulpinski wraz z Sojdą i resztą towarzystwa miał udać pijanego pasażera, który, jak większość, niby to tylko jedzie na pasterkę.

Wśród nich Jan Sojda i Stanisław Kulpinski, stojący czujnie przy drzwiach.

W tej samej chwili Stanisław Kulpinski i Jerzy Socha zadbali o to, by z autobusu nikt nie wybiegł z pomocą ofiarom.

Kulpinski stanął w drzwiach autobusu i krzyknął groźbę do pasażerów.

Sojda, Adaś, Socha i Kulpinski.

Jego kompan Kulpinski wturował.

Jerzego Sochę i Stanisława Kulpinskiego.

Sąd Wojewódzki w Tarnobrzegu z siedzibą w Sandomierzu uznał Jana Sojdę, Józefa Adasia, Jerzego Sochę i Stanisława Kulpinskiego winnymi zarzucanych im czynów i skazał ich na karę śmierci.

Rada Państwa PRL, pełniąca funkcję organu rozpatrującego ułaskawienia, skorzystała z prawa łaski wobec Jerzego Sochy i Stanisława Kulpinskiego, zamieniając ich kary śmierci na długoletnie więzienie, odpowiednio 25 i 15 lat pozbawienia wolności.

Jerzy Socha i Stanisław Kulpinski odbyli część zasądzonych kar.

Kulpinski po około jedenastu, dwunastu latach.

Pamiętajmy jednak, że Kulpinski i Socha nie wrócili triumfalnie do Zrębina, by tam rządzić.

Żony Sojdy, Adasia, Sochy i Kulpinskiego nie okazały nigdy skruchy ani współczucia wobec ofiar.

Kulpinski, spotkany po latach przez reportera Łukę, trząsł się na jego widok, zapewne ze strachu, wstydu bądź wściekłości, ale nie zdobył się na słowo przeprosin.