Mentionsy

Kryminalia
Kryminalia
30.11.2025 05:30

Brutalna zbrodnia Orlewicza | 20.

W tym odcinku przybliżę Wam historię Jeana Pierre'a Orlewicza i popełnionej przez niego zbrodni. Rankiem 8 listopada 2007 roku w spokojnym zakątku hrabstwa Wayne w stanie Michigan pracownicy ekipy energetycznej dokonali wstrząsającego odkrycia. Na terenie nowo powstającego osiedla mieszkaniowego, na końcu ślepej uliczki otoczonej niedokończonymi fundamentami domów, odnaleziono zwęglone ludzkie ciało. Zwęglony korpus, pozbawiony głowy i części kończyn, wciąż tlił się na pokrytej szronem ziemi. Początkowo nie było jasne, czy to makabryczny wypadek, czy efekt wyjątkowo brutalnej zbrodni. Jednak brak głowy oraz widoczne oznaki celowego podpalenia natychmiast skierowały uwagę śledczych na najgorszy możliwy scenariusz. W powietrzu unosił się gryzący zapach spalenizny i benzyny, a nad osiedlem unosiła się poranna mgła, która mieszała się z dymem. Sceneria bardziej pasująca do koszmaru niż przedmieścia Detroit.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 69 wyników dla "JP"

Prokurator prowadząca sprawę oświadczyła później, że przeszłość ofiary najprawdopodobniej nie miała nic wspólnego z motywem zbrodni.

Daniel powiedział rodzinie i znajomym, że spotyka się z JP.

Jego syn przyprowadził kiedyś do domu młodego chłopaka o imieniu Jean-Pierre, którego przedstawił jako JP.

Spotkanie trwało krótko, nic szczególnego się nie wydarzyło, ale teraz ojciec nagle uświadomił sobie, że tajemniczy JP to zapewne właśnie Jean-Pierre Orlewicz, dawny kolega jego syna, który ostatnio znów pojawił się w jego otoczeniu.

Teraz obaj, 17-letni JP i 18-letni Alex, stali się głównymi podejrzanymi w sprawie brutalnego mordu.

Koledzy, nauczyciele, a nawet rodzice mówili na niego po prostu JP.

Gdy wieść o oskarżeniu JP o brutalne morderstwo dotarła do jego sąsiadów i kolegów, ich reakcją był szok i niedowierzanie.

To jakiś koszmar, JP, niemożliwe, mówili ci, którzy znali go z podwórka czy szkolnej ławki.

Czy JP miał w sobie mrok, którego nikt nie dostrzegał?

Być może JP szukał w nich emocji lub sposobu na zabicie nudy typowej dla życia na przedmieściach.

Znaczącą rolę w przemianie JP mógł odegrać też dobór znajomych.

Dla nastolatka takiego jak JP, Daniel mógł uosabiać wszystko to, czego brakowało mu w uporządkowanym, ale nudnym życiu na przedmieściach.

Według rodziców Daniela, ich syn poznał JP poprzez kolegę mieszkającego w sąsiednim kompleksie apartamentów.

Daniel przyprowadził kiedyś JP do domu Sorensenów, przedstawiając go jako znajomego i to był ten moment, który ojciec później odtworzył z pamięci, widząc JP w telewizji po jego zatrzymaniu.

Na kilka dni przed 7 listopada JP zaczął gromadzić w garażu potrzebne przedmioty.

Nie przeczuwał niebezpieczeństwa ze strony JP.

Własnym autem podjechał do domu JP, by zabrać go i potrzebne rzeczy do garażu dziadka.

Dla nastolatka to niemała kwota, a JP kilka razy przypominał mu o należności.

Jednak JP zapewniał go, że nic złego im się nie stanie, że mają przewagę.

Być może myślał, spłacę dług, JP będzie zadowolony, a ja wcale nie muszę nikogo bić.

Choć Alex nie zastanawiał się jeszcze co JP chce tam chować.

Według późniejszych relacji, jeszcze zanim na miejscu pojawił się Daniel, JP powiedział do Alexa coś, co zmroziło mu krew w żyłach.

Czy JP żartował?

Daniel miał zaraz przyjechać, a JP był śmiertelnie poważny.

Uległ presji i determinacji JP.

JP wyszedł mu na spotkanie przed dom, machając ręką na przywitanie.

W kieszeni JP spoczywał nóż, niewielki, ale o bardzo ostrym, wąskim ostrzu, niczym nóż myśliwski.

Obrócił się częściowo próbując odepnąć napastnika, jednak JP był zaskakująco zdeterminowany.

Teraz widział jak JP dosłownie zażyna Sorensen'a tuż przed nim.

JP wiedział, że musi działać szybko.

Wziął głęboki oddech, chwycił za włosy Sorensen'a i jednym stanowczym ruchem odciął głowę od korpusu, najprawdopodobniej przy użyciu piły do metalu.

Ciało było jeszcze ciepłe, krew bryznęła na folię, ale JP tym się nie przejmował.

JP nie zamierzał na tym poprzestać.

JP wykonywał tę czynność metodycznie.

W swojej młodzieńczej pysze JP myślał, że przechytrzy system, że przygotował się na wszystko.

JP zaciągnął więc krawędzie plandeki do środka, jakby zawijał olbrzymi worek.

JP i Alex znali go przelotnie, ale akurat Ayasz mieszkał nieopodal.

Musisz nam pomóc, inaczej będziesz współwinny, zagroził JP.

We trójkę JP, Alex i Izam załadowali owinięty korpus do pick-upa, który stał zaparkowany przed garażem.

Pojemnik z głową również został zabezpieczony, a JP zadbał o to, by był szczelnie zamknięty.

JP kazał Ajaszowi szybko zrzucić z siebie ubranie, które mogło zostać poplamione krwią.

Pojemnik z głową JP umieścił ostrożnie w kabinie, pod nogami Alexa.

JP i Alex pojechali do Northvale Township, sąsiedniej, nieco bardziej odludnej okolicy.

JP chciał spalić ciało w miejscu, gdzie ogień nie wznieci od razu alarmu, a jednak gdzie prędzej czy później ktoś je znajdzie.

Teraz pozostała kwestia głowy i samochodu, jednak JP miał plan i na to.

Wyszło na jaw, że Dan planował spotkanie z JP Orlewiczem w dniu zaginięcia.

Wezwano do przesłuchań Izama Ayasza, bo ktoś słyszał, że JP prosił go o pomoc tego feralnego dnia.

Jak wezwano go do garażu, jak zobaczył ciało na plandece, głowę w pojemniku i w końcu jak JP pozwolił mu odejść.

Potwierdziły one także większość przypuszczeń policji co do przebiegu zbrodni oraz pokazały skalę okrucieństwa i spokoju JP po dokonanym czynie.

Twierdził, że owszem, zna JP i Daniela, ale nic nie wie co się z nimi stało.

Powiedział także, że pomógł w zabójstwie by spłacić dług 100 dolarów wobec JP i potwierdził, że Orlewicz od początku planował zabić Sorensen'a i powiedział mu o tym wcześniej wprost.

Wyznał, że JP miał straszliwą chęć zabicia kogoś, a Daniel z niejasnych powodów stanowił dla niego cel.

Alex opisał scenę w garażu, potwierdzając, że to JP dokonał mordu, a on stał z boku, nie biorąc czynnego udziału w zadawaniu ciosów.

W jego słowach JP zamknął za nim drzwi i po prostu to zrobił.

Tak opisał moment ataku, mówiąc, że aż odebrało mu dech, gdy zobaczył, co JP wyrabia.

Aleksander nawet popłakał się w trakcie nagranego przesłuchania, powtarzając, że JP musiał być zły lub chory, skoro coś takiego wymyślił.

Według JP to Daniel Sorensen miał rzekomo grozić jemu i Alexowi, a on w obronie własnej dźgnął go nożem.

Gdy tamtego dnia plan wymuszenia się nie powiódł , Sorensen miał wpaść we wściekłość i zagrozić śmiercią JP i Litkemanowi, celując w nich bronią.

Twierdził, że Sorensen powiedział mu, iż należy do zorganizowanej grupy przestępczej i jeśli JP go zabije, to mafia go dorwie jeśli pozna tożsamość ofiary.

Udało się ustalić, że JP kupował niektóre przedmioty przed 7 listopada.

Obok JP siedział jego obrońca, doświadczony James Thomas.

Orlewicz miał zamienić garaż dziadka w miejsce egzekucji, a prokuratura, zapowiedział, pokaże to za pomocą zeznań współsprawcy Aleksandra Litkemana, świadka Izama Ajasza, śladów kryminalistycznych i słów samego JP.

Po ugodzie z prokuraturą opowiedział jak JP mówił o pozbyciu się Sorensen'a, jak w garażu zaatakował go z zaskoczenia zadając ciosy nożem i jak potem odciął głowę, a on, Alex, uczestniczył w zacieraniu śladów.

Thomas próbował podważać jego wiarygodność, wytykając motywację do obciążenia JP i absurd planu z nożem na uzbrojonego człowieka.

Wezwany później Izam Ajasz opisał z kolei jak po telefonie JP przyjechał do garażu i zobaczył ciało, i jak usłyszał, że w pojemniku jest głowa Sorensen'a.

JP mówił cicho i spokojnie.

Wskazywał brak obrażeń u JP, lokalizację ran u ofiary sugerującą atak z zaskoczenia, brak telefonu na policję i metodyczność działań po zbrodni.

Thomas zaś prosiłby zobaczyć w JP przerażonego siedemnastolatka i jeśli nie przyjąć samoobrony, to choć obniżyć kwalifikację czynu do morderstwa drugiego stopnia.

JP nie zabrał głosu, jak wyjaśniał obrońca z myślą o apelacji.