Mentionsy

Hrabia Monte Christo
Hrabia Monte Christo
27.07.2025 12:50

Hrabia Monte Christo. 33. Bandyci rzymscy

Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 39 wyników dla "Carlini"

Zwał się on Carlini i należał do bandy Cucumetta.

Właśnie tego wieczoru Cucumetto posłał Carliniego do sąsiedniej wioski i Carlini nie mógł przyjść na schadzkę, a Cucumetto znalazł się przypadkiem, jak mówił, w pobliżu ruin i uprowadził dziewczynę.

Carlini błagał wodza, aby uczynił dla niego wyjątek i uszanował elitę, mówiąc, że jej ojciec jest bogaty, że może dać dobry okup.

Carlini podszedł wesoły do kochanki i zapewnił ją, że nic jej nie grozi, byle tylko napisała list do ojca, donosząc o wszystkim, co ją spotkało i o tym, że banda wyznaczyła za nią okup trzystu piastrów.

Skoro tylko list został napisany, Carlini pobiegł poszukać posłańca.

Carlini uradowany pospieszył co prędzej do kochanki by oznajmić jej tę dobrą wiadomość.

Na widok Carliniego Cucumetto zerwał się trzymając w każdej ręce pistolet.

Ale zwolna stężałe rysy Carliniego rozluźniły się.

— Tak, naczelniku — odpowiedział Carlini.

Masz naprawdę dobry gust, pani Carlini.

– zapytał Carlini.

Carlini zacisnął tak mocno zęby, że mało ich nie połamał.

Cucumetto oddalił się, nie spuszczając jednak z oka Carliniego, bo lękał się, że może na niego napaść z tyłu.

Przez chwilę Cucumetto myślał, że Carlini porwie dziewczynę na ręce i ucieknie.

Szedł więc spokojnie na polanę, ale ku jego zdziwieniu Carlini pojawił się tam zaraz po nim.

Włożono do kapelusza kartki z nazwiskami wszystkich bandytów, nie wyłączając Carliniego, i najmłodszy wyciągnął z tej zaimprowizowanej urny pierwszy los.

Był to ten sam, który chciał wznieść z Carlinim zdrowie wodza, na co Carlinio odpowiedział, rzucając mu w twarz szklankę.

– Przed chwilą Carlini nie chciał wypić twojego zdrowia.

Wszyscy spodziewali się, że Carlini wybuchnie, ale ku ich zdumieniu wziął tylko szklankę i oplecioną flaszkę, a nalawszy sobie... — Zdrowie twoje, Vivolaccio!

— Niech żyje Carlini!

Carlini jadł i pił, jak gdyby nic się nie stało.

Obraz ten miał w sobie coś tak dziwnego i uroczystego, że wszyscy podnieśli się z miejsca, oprócz Carliniego, który nadal spokojnie jadł i pił, obojętny na to, co się działo.

Wszystkie spojrzenia przeniosły się na Carliniego.

– Aha – rzekł Cucumetto – teraz rozumiem, czemu Carlini pozostał w tyle.

Choć żaden z bandytów nie uczyniłby tego, co Carlini, wszyscy pojęli, co znaczył w postępek.

— rzekł Carlini, powstając i podchodząc do trupa z ręką wspartą na kolbie pistoletu.

Wówczas Carlini wziął ją na ręce i wyniósł poza krąg światła, kreślony przez ognisko.

Na odgłos kroków Carlini podniósł głowę i wtedy kształty obu osób zaczęły nabierać w oczach starca wyraźniejszych konturów.

Starzec poznał córkę, a Carlini poznał starca.

Jeżeli źle postąpiłem, dorzucił Carlini, pomścij ją.

Carlini ze szlochem rzucił się w ramiona starca.

Pomóż mi teraz, zwrócił się starzec do Carliniego, pochować córkę.

Carlini poszedł pod wielopaty.

Carlini posłusznie odszedł, wrócił do towarzyszy, owinął się w płaszcz i wkrótce zasnął snem równie twardym jak inni.

Carlini nie chciał jednak odejść, nie przekonawszy się najpierw, co się stało z ojcem Rity.

Wtedy Carlini poprzysiągł na trupa starca i grób kochanki, że dokona zemsty za oboje.

Dziwiono się tylko mocno, jak Carlini mógł dostać kulę w plecy, gdy stał twarzą do nieprzyjaciela.

Zdziwienie ustąpiło, gdy jeden z bandytów zdradził jednemu z towarzyszy, że kiedy Carlini padł, Cucumetto stał 10 kroków za nim.

Kiedy bowiem bandyci opuszczali o świcie las Frosinoniski, Cucumetto poszedł, kryjąc się w mroku za Carlinim, podsłuchał przysięgę, a jako człowiek ostrożny podjął zawczasu środki zaradcze.