Mentionsy

How To Żyć
How To Żyć
14.04.2025 06:00

Zakochałam się w łysym z OLX-a.


W tym odcinku opowiem Wam, jak to się stało, że moja pierwsza poważna pensja nie poszła na lokatę, nie poszła na wakacje, tylko… na łysego kota. I nie żałuję ani złotówki. Poznajcie Gercia – sfinksa z Zielonej Góry, który opalał się na czarno, wspinał na sześciometrowe tuje, uciekał przez okna, miał komendę „gryź łokcia” i nie raz, nie dwa narzygał sąsiadowi na wycieraczkę.

Zdradzam kulisy naszego pierwszego spotkania, podróży życia przez pół Polski, życie na walizkach i to, jak Łysy został szefem osiedla i ojcem chrzestnym wielu sfinksów. Tak, był bad boyem, pamiętajcie łobuz kocha najbardziej.

Jeśli myślisz, że nie da się kupić miłości – to znaczy, że życia nie znasz i nigdy nie przewijałaś OLX-a z wypłatą na koncie i marzeniem o sfinksie.

Będą łzy, przypały, dobre żarty i prawda o tym, jak zwierzak może zawinąć Ci całe serce. I zdemolować firanki.


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Gercio"

I opowiem Wam teraz historię, skąd się w ogóle Gercio wziął.

Wierzę też, że jest część nowych słuchaczy, którzy nigdy nie mieli pojęcia, że w ogóle taki Gercio istniał.

A Gercio był łobuzem, no i na początku też nie był w stanie się z nimi za bardzo dogadać.

No i Gercio skasował dosłownie wszystkie firanki mojej mamy w każdym jednym pokoju.

Gercio normalnie był mega szary, taki jasinutkiem, był taki bardzo ładny, jasny szary, z takim beżowym jakby krawacikiem.

Gercio, jak już wiecie, no łowcą nie był najlepszym.

I widzi dwa koty na dachu, bo jeszcze w międzyczasie się okazało, że Gercio tak spanikował, że zaczął krzyczeć.

Chciał tylko po prostu Gerciowi pomóc.

Więc tak, Gercio był akrobatą w momencie, kiedy mieszkaliśmy u moich rodziców.

Gercio poleciał tam do nich do domu.

No i Gercio był niesamowity.

Pamiętam, że mieszkaliśmy wtedy jeszcze właśnie w tym takim domu, o którym przed chwilą słyszeliście, gdzie mieliśmy ogród, trzy pokoje, dwa piętra i dom był dość spory i Gercio miał swobodę ruchu.

I wtedy pamiętam, Gercio wybiegł z domu, bo zostawiłam otwarte drzwi od kuchni, żebym mógł na ogrod wychodzić.

Ja się budzę, on przytulony, mówię, dobra, wstajemy, Gercio.

No i dla was też, bo wiem, ile dla was Gercio znaczy.

Gercio mógł sobie spać do tej pory, ale on wiedział, on dokładnie wiedział co do sekundy, kiedy jest 22.

22, jak w zegarku, przychodzi Gercio i zaciągał mnie do łóżka.

Gercio znał komendę.

Mianowicie, Gercio reagował na komendę gryź łokcia.

Chodzi o to, że jak Gercio na przykład koło kogoś siedział i była komenda gryź łokcia, to on gryzł głów łokcia.

I on wyleciał z chaty i tylko po prostu widzę go jak biegnie po ulicy i ja krzyczę do niego Gercio wracaj!

No ale nie wiedziała o tym, że Gercio, nawet jak jest uchylone okno, sobie je wypcha i wyjdzie.

I pamiętam, że wtedy właśnie historia była taka, że Gercio uciekł, zaczął się kręcić po osiedlu, zaczął chodzić, podchodzić do ludzi.