Mentionsy
Zakochałam się w łysym z OLX-a.
W tym odcinku opowiem Wam, jak to się stało, że moja pierwsza poważna pensja nie poszła na lokatę, nie poszła na wakacje, tylko… na łysego kota. I nie żałuję ani złotówki. Poznajcie Gercia – sfinksa z Zielonej Góry, który opalał się na czarno, wspinał na sześciometrowe tuje, uciekał przez okna, miał komendę „gryź łokcia” i nie raz, nie dwa narzygał sąsiadowi na wycieraczkę.
Zdradzam kulisy naszego pierwszego spotkania, podróży życia przez pół Polski, życie na walizkach i to, jak Łysy został szefem osiedla i ojcem chrzestnym wielu sfinksów. Tak, był bad boyem, pamiętajcie łobuz kocha najbardziej.
Jeśli myślisz, że nie da się kupić miłości – to znaczy, że życia nie znasz i nigdy nie przewijałaś OLX-a z wypłatą na koncie i marzeniem o sfinksie.
Będą łzy, przypały, dobre żarty i prawda o tym, jak zwierzak może zawinąć Ci całe serce. I zdemolować firanki.
Szukaj w treści odcinka
I ja dostałam dziecięce foty Gercia i przepadłam.
No i w piątek o ósmej rano ruszyłam w podróż jako Szalin, Gercia, Zielona Góra.
I nie wiem, czy kiedyś Wam mówiłam, ale prawdziwe imię Gercia to jest Garfield z Koci Górki.
Finalnie podjęłam decyzję sama, jak sprawdziłam mapy i zobaczyłam, ile nam jeszcze na podróż zajmie, więc po prostu napisałam i do właścicielki Gercia, i do tych ludzi z Blablacara i dałam po prostu im znać, że ja bardzo przepraszam, ale to będzie obsuwa około godziny.
Gercia powiedziała, o no ja mieszkam tutaj blisko, więc daj znać jak będziesz dojeżdżać i ja wtedy wyjdę i się spotkamy.
I ona wyciąga Gercia i pierwsze co pomyślałam, jakie to jest bydle.
Głównym, jak ktoś na przykład Gercia poznawał, to zawsze był w szoku, jaki on był ogromny.
No, a Gercia był tak grzeczny, on w ogóle...
Pamiętacie, że mówiłam na początku tego odcinka, że jak wzięłam Gercia, to wyprowadziłam się z mojego rodzinnego domu i zamieszkałam z typem.
Pamiętam, że właśnie mieszkania u moich rodziców, no to uważam, że to były najlepsze wakacje Gercia ever.
Powiem Wam też, że moi rodzice mają naprawdę dość spore podwórko i dom, więc Gercia mógł sobie biegać, gdzie chciał, jak chciał, bo on był okochanym wnusiem, no.
Gercia to był taki mały, wredny kiciuś i on był strasznie kochany, ale też trochę wredny, nie?
I Gercia, jak każdy kot, to widząc ptaszki, no to ten instynkt jednak się tam odpala i ten kot zaczyna klekotać i kręcić pupą i chce je upolować.
Mój tata go obserwował i stąd znam właśnie tą historię, że pewnego pięknego dnia Gercia zauważył, że w oczku wodnym nam się...
No i Gercia podszedł w końcu do oczka, stanął sobie na kamieniu i przyczaił się do polowania.
Bo Gercia, no to tak jak wam mówię, no to kamuflaż minus 10.
Koty ocalone, nie został uszkodzony, ale na tym skończyła się kariera Gercia, jeżeli chodzi o polowanie, już więcej nie chciał.
No i nagle słyszę tylko z przodu Wojtek, Gercia, masz to w tej chwili!
Gercia to pierwszy rząd zawsze zajmował.
I ciocia Dorotka była ukochaną ciocią Gercia.
Ale no i poznałam Gercia u was, o Jezu.
I normalnie od pierwszej minuty, jak was już nie było, Gercia mówiła, o!
Gercia, jak zawsze, w łóżku spaliśmy, przy mojej twarzy, przy moim, przytulony do mojego ramienia, wiesz, tak, wiesz, on ma taki nóg i tam siedział, no nie.
No ja tam mam imprint tubki Gercia.
Z którego Wojtek był zawsze dumny, bo go to niesamowicie bawiło, że Gercia miał zegar w tyłku.
I pamiętam, że Wojtek spytał mnie po wszystkim, że zawsze go jedna rzecz bardzo zastanawiała, czy to było tak, że Gercia mnie zaciągał do tego łóżka, czy to ja wykorzystywałam fakt, że on chce iść i wychodziłam.
Wystarczyło krzyknąć GERCIA!
Gercia też, jak mieszkaliśmy w tym domu, tym takim z ogrodem, to Gercia był mistrzem ucieczek.
Bo Gercia, pamiętam, wtedy jeszcze jak był, no to miał czipa, ale on był zarejestrowany cały czas na Polskę.
No i skończyło się tak, że Wojtek pojechał do swojego weterynarza i musiał udowadniać, że Gercia jest nasz.
I chciałam też właśnie wspomnieć, że Gercia był ojcem chrzestnym wielu, wielu sfinksów.
Sześć przypadków, takich potwierdzonych znam, gdzie właśnie po poznaniu Gercia ktoś zdecydował się wziąć Sphinxa do domu.
Poznała Gercia raz, popłakała się, bo to jest tak wspaniałe zwierzę, że się popłakała.
I dosłownie dwa tygodnie po poznaniu Gercia stwierdziła, że koniec, że ona też chce po prostu coś takiego przeżyć.
Gercia się pojawia, oczywiście dupą w kamerze i ona oglądała jego gwiazdeczkę, no ale był, był i tyle.
No i właśnie, że na zawsze został ojcem chrzestnym wielu, ale to wielu Sfinksów, że po poznaniu Gercia powstaje nowa hodowla Sfinksów, która będzie miała premierę prawdopodobnie na początku przyszłego roku.
Ostatnie odcinki
-
Miłe rzeczy: najpierw zupa, potem rave.
19.05.2025 06:23
-
Hard Life Truth: Nikt nie przyjdzie. Nikt cię n...
28.04.2025 08:00
-
Zakochałam się w łysym z OLX-a.
14.04.2025 06:00
-
Czy istnieje instrukcja obsługi żałoby?Jak prze...
31.03.2025 16:55
-
Człowiek Przypał: Kradzież w Lumpeksie, Katastr...
03.03.2025 07:45
-
Gówniane kompromisy
17.02.2025 07:00
-
Na przypale albo wcale!
03.02.2025 07:00
-
Halloween stories 3
26.10.2022 05:40
-
Halloween Stories II
18.10.2022 22:41
-
Halloween stories I
13.10.2022 05:00