Mentionsy

GreenEdge: Best in BESS
GreenEdge: Best in BESS
15.03.2026 09:05

13: Negocjacje kontraktu EPC

Wybrałeś wykonawcę EPC. Masz wstępne warunki handlowe. I teraz myślisz, że najtrudniejsze za Tobą?

 

W trzynastym odcinku Best in BESS poruszam kwestię negocjacji kontraktu EPC — etap, który decyduje o tym, kto za co odpowiada przez najbliższe kilka, kilkanaście miesięcy oraz następne 15-20 lat. Przedstawiam własne doświadczenia z kontraktami o różnych strukturach: full wrap, EPC z osobnym LTSA i O&M, oraz modele BoP + BESS osobno z dwoma niezależnymi umowami czy nawet formułę "zaprojektuj i wybuduj".

 

W odcinku:

•       Zakres — czyli kto co rozumie przez hasło „dostawa i montaż”

•       Podział ryzyk — co leży po stronie inwestora, a co po stronie wykonawcy

•       Model BoP + BESS osobno — jak zgrać dwie umowy, kto odpowiada za interfejsy i gwarancję systemową

•       Harmonogram i kary — LD, cap, kiedy inwestor jest winny opóźnienia

•       Gwarancja wykonania i DLP — różnica między Performance Guarantee a Defects Liability Period

•       LTSA i O&M po EPC — jak nie wpaść w lukę odpowiedzialności i dlaczego O&M musi startować z dniem PAC

 

Dobry kontrakt to nie formalność. To mapa odpowiedzialności — i im lepiej ją narysujesz teraz, tym mniej niespodzianek przez całą eksploatację.

 

Pytania? Napisz: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 85 wyników dla "OM"

No i na końcu też wspominałem, że wrócimy do tego, co dzieje się po wyborze wykonawcy.

Mając doświadczenie z negocjacjami kontraktów o różnych strukturach, czy to Full Wrap, gdzie jeden podmiot dostarcza wszystko razem z OM-em, ale też modele, gdzie EPC szedł osobno, bezosobno, LTSA, OND, to były jakieś tam kolejne niezależne umowy, mogę powiedzieć, że każda z tych struktur ma trochę inne ryzyka.

Czy obejmuje uruchomienie systemu w trybie pracy na rynku, czy to częstotliwości, rynku bilansującym?

Nie dlatego, że wykonawca był nieuczciwy, ale dlatego, że zakres był niekompletny i obydwie strony miały różne rozumienie tego, co było w cenie.

Natomiast problem pojawia się wtedy, gdy na przykład mamy do zrobienia pełną integrację.

Co uruchomione?

Mam świadomość, że to trochę brzmi śmiesznie.

Kolejna sprawa, że te elementy powinny zostać bardzo dobrze opisane już na etapie zapytania ofertowego, o czym już trochę wspominałem, ale to jest ta różnica potem przy porównywaniu ofert, czy my na pewno porównujemy jabłka do jabłek?

No i jeszcze kontenery rozstawione na PZTku z dwumetrowymi odstępami pomiędzy nimi, co w zasadzie zamyka temat serwisu.

A co jeśli faktycznie już dowieziemy nasze komponenty?

Z punktu widzenia inwestora każdy chciałby przerzucić wszystkie ryzyka na wykonawcę, no bo przecież to on będzie robił, on za to dostaje pieniądze, oto wiadomo, że to są jego problemy, on musi sobie z tym poradzić.

Natomiast jeżeli znajdziemy tam jakieś elementy, które będą podlegały pod nadzór archeologiczny,

Wtedy wiadomo, że te badania będą droższe niż jakbyś miał sobie je zlecić samemu, no bo za tym właśnie kryje się to ryzyko.

No i do tego dochodzi też opcja ceny za komponenty.

Tak naprawdę jest on poza kontrolą wykonawcy i żaden wykonawca nie może zagwarantować, że on tą instalację odda w tym i w tym momencie i wtedy operator to ma tam miesiąc, dwa i ta instalacja zacznie pracować.

Hot commissioning wymaga energii.

Natomiast przy projektach po kilka, kilkanaście megawattogodzin to już się robią potężne kwoty, na które żaden wykonawca czy dostawca nie ma wpływu.

Co jeszcze ciekawsze, widziałem też pomysły przeprowadzenia pierwszego cyklu z agregatów.

Natomiast ze strony wykonawcy na pewno, co jest kluczowe, to harmonogram.

Nie uwzględnienie całej architektury telekomunikacji może wykoleić nasz projekt na wiele miesięcy, ale też na dużo pieniędzy.

I to nie tylko na etapie budowy, bo może nawet damy radę połączyć z KD z OSD i na koniec uruchomimy ten nasz magazyn, przejdzie on odbiory, ale to nie jest PV-ka, gdzie ona albo działa, albo nie działa i już.

Oczywiście nie dotykam tu mocy biernej i tak dalej, ale w BESSie to możliwość zdalnego zarządzania w czasie rzeczywistym w sekundach decyduje o ewentualnym przychodzie, a błąd w komunikacji pomiędzy elementami może nas drogo kosztować.

Jeżeli inwestor musi sięgnąć w ogóle po tego typu środki, to też już wiadomo, że

Jeżeli wykonawca jest gapowaty i nie zamówił sobie kabli zaraz po NTP, tylko czekał te 3-4 miesiące nie wiadomo na co,

Ale jeżeli tych kontenerów już jest 50 i samego kabla DC wyjdzie nam paręnaście kilometrów, no to różnica w cenie kilku euro może nas naprawdę sporo kosztować.

Przypomnijcie sobie trochę te modele z odcinka dziewiątego.

Natomiast BESS, czyli kontenery bateryjne, być może PCS i MVS kit,

Czyli mamy połączenie PCS-a z siecią średniego napięcia, jakąś tam szynę pomiędzy bateriami a PCS-em.

Mamy interfejs komunikacyjny, czyli protokół pomiędzy BMS-em a AMS-em.

Ktoś bierze za to odpowiedzialność, a ktoś pomaga w tym, żeby to zostało dowiezione.

Są projekty, gdzie system nie działa prawidłowo po uruchomieniu.

Patrząc po rynku mogę Wam obiecać, że te pierwsze uruchomienia skończą się dokładnie takim scenariuszem.

Natomiast jeśli tego nie zabezpieczymy w jakiś sposób,

Jakie są kryteria akceptacji dla całego systemu, nie tylko dla poszczególnych komponentów?

Hotcomichening wymaga energii z sieci, a przyłącze niestety się opóźnia.

Jeśli nie, jeśli z góry wiemy, że będzie problem, to może warto się zastanowić, co w tym momencie zrobić.

W momencie próby przerzucenia odpowiedzialności za cały system na wykonawcę,

Warto też tutaj wspomnieć o tym Owners Engineer czy Owners Supervisor.

Natomiast mniejsi inwestorzy lub inwestorzy wchodzący na rynek polski muszą zabrać sobie jakieś wsparcie.

To może być na początku dostarczenie dokumentacji projektowej, zamówienie oraz dostawa kontenerów czy innych komponentów na plac budowy, zakończenie prac elektrycznych, cold commissioning, hot commissioning,

To są takie kary za opóźnienia, które możemy tak naprawdę wprowadzić w momencie, jeżeli harmonogram trochę nam się rozminął.

I to jest też często pomijany wątek, bo inwestorzy zawsze skupiają się na karach dla wykonawcy.

Nie zapominajmy o karach w drugą stronę.

Tak naprawdę może dojść do potrzeby kompensacji wykonawcy za opóźnienia z winy inwestora.

Wiadomo, że ten harmonogram musi nam się przesunąć.

Nie oszukujmy się, co innego dzieje się na etapie ofertowania, gdzie tak naprawdę wychodzimy z jakimś pomysłem na wykonanie tego projektu, a zupełnie co innego dzieje się w momencie, w którym negocjujemy warunki umowy.

Ogromnym red flagiem, który obserwuję w ofertach, to jest bardzo agresywny harmonogram, który tak naprawdę fizycznie jest niemożliwy do realizacji.

I tu też muszę wspomnieć o jednym z postępowań, gdzie faktycznie tu akurat dostawca magazynu energii naobiecywał, że dostarczy wszystko w ciągu, nie chcę teraz skłamać, to miało być 16 tygodni,

W momencie podpisywania umowy, która była trochę taka pływająca i nie do końca określała, jakie są ryzyka, jeżeli właśnie ten sprzęt nie zostanie dostarczony w tym terminie,

No bo jeżeli oni zrobili pracę domową, powiedzieli, że to jest według nich konkretny harmonogram, on był dłuższy, ale był realny, a teraz wygrał ktoś, kto tak naprawdę naściemniał, ale pierwsze co, to będzie próbował właśnie wymusić jakieś przedłużenie od inwestora.

Prac dodatkowych, które bardzo często okazuje się, że są dużo droższe w momencie, w którym już mamy wykonawcę wybranego niż jakbyśmy to wynegocjowali przed podpisaniem tego kontraktu.

W BESS typowo to będzie moc zainstalowana i tak naprawdę zdolność jej dostarczenia w danym momencie.

Jest ten Roundtrip Efficiency, czyli sprawność cyklu ładowania i rozładowania i o tym już też wspominaliśmy.

Często też, to widzimy też właśnie po dostawcach komponentów, że ten rozpis availability, a raczej tego co wchodzi, a co nie wchodzi w skład tego availability jest bardzo różny i tutaj też bardzo łatwo można się na tym przejechać.

Czy to jest kompensacja finansowa, czy to jest wymiana komponentów, no i przede wszystkim w jakim terminie ona nastąpi.

Z drugiej strony, no kompensacja finansowa, świetnie.

Ta kompensacja będzie tak naprawdę częściowa, no bo wiadomo, że dostawca będzie próbował tutaj znegocjować ten koszt swój ewentualny jak najniżej.

Natomiast, tak jak mówię, to daje nam pewne ryzyko,

I tak jak już wspominałem, jeżeli mamy powiedzmy to capacity, mamy tych ludzi, mamy jakieś zaplecze, jesteśmy w stanie to ogarnąć, to okej, to być może jest to ryzyko dla nas.

Defect Liability Period może się okazać wcale nie takim głupim pomysłem, no bo wtedy będziemy mieli dobrego partnera, który rzeczywiście zweryfikuje czy zaudytuje ten site i zobaczy co jest nie tak.

Mamy tutaj tą różnicę pomiędzy Availability Guarantee od dostawcy magazynu, a Availability Guarantee od tego partnera OND.

On chce mieć raport z tego, ile mocy czy pojemności jest dostępne w danym momencie i tyle.

On nie będzie monitorował naszego magazynu 24 na 7, to on musi dostać informację właśnie od naszego operatora OM, który będzie fizycznie reagował na to, co się dzieje on-site.

Jeżeli dobrze tego nie opiszemy, jeżeli dobrze nie opiszemy DLP, możemy naprawdę się zdziwić, bo przyznam szczerze, no już z naszego doświadczenia wiemy, że po uruchomieniu

Natomiast tak naprawdę dopiero wtedy, kiedy zaczynamy ostro ładować, rozładowywać

Wtedy pojawia się dużo błędów, dużo problemów, które może nie są jakimiś ogromnymi problemami, ale znowu ktoś musi na to zareagować, ktoś musi być w stałym kontakcie, czy to z dostawcą BESS, czy to z wykonawcą EPC.

To jest jak najbardziej akceptowalne, natomiast mimo wszystko to gdzieś tam obniża zdolność kredytową naszego wykonawcy, więc on będzie starał się zbić to jak najbardziej.

Znowu my wtedy bardziej też ciśniemy na obniżenie tej ceny, a wiadomo, że każdy, każda gwarancja.

Co kiedyś też mi się przydarzyło, to w momencie, w którym prowadziłem zapytanie ofertowe, jednym z warunków było zaproponowanie harmonogramu, a następnie od tego harmonogramu właśnie były naliczone jakieś

No i teraz jeszcze ta kwestia LTSA i OM-u po EPC.

Trzeba to mieć z tyłu głowy, trzeba to rozpocząć gdzieś te negocjacje już w momencie, kiedy mówimy o generalnym wykonawcy EPC.

I teraz pamiętajmy, że w momencie...

Jeżeli nie mamy żadnego serwisanta, nie mamy żadnego OM-u, to kto to ma przejąć?

Często widzimy, że inwestorzy dopiero zaczynają myśleć o tej stronie OPEX-owej po fakcie tak naprawdę, w momencie, w którym już jest gorąco.

Kontrakty OM-owe, które wydawałoby się, a co to tam mamy już kontrakt EPC, to co to tam kontrakt OM, prawda?

Gdzie nie miał kto nawet obsłużyć ich farmy w pewnym momencie, no bo falowniki zaczęły strzelać, DLP się skończyło tak,

Natomiast ja przewiduję, że tych problemów będzie bardzo, bardzo dużo.

Natomiast w każdym z takich kontraktów mamy bardzo wiele

Oczywiście, jeżeli się pomylił, no to już jego sprawa.

Natomiast sprawa jest dużo prostsza dla obu stron, jeżeli mamy konkret na stole, czyli nie hasło pod tytułem dostawa i montaż ogrodzenia.

O, potem mamy tą alokację ryzyka, która musi być świadoma.

Mamy oczywiście różnice w modelach między Full EPC, między BOP a BESS, które też już omówiliśmy wcześniej.

DLP, które nie jest OM.

Piszcie, dzwońcie, zostawiajcie komentarz.

Chętnie pomożemy.