Mentionsy
Właściwa postawa
Jaka jest Twoja rola w Bożym planie?
Kazanie brata Włodka na podstawie listu do Filipian 2: 5-8 o postawie którą powinniśmy przyjmować jako chrześcijanie.
Zachęcam do odsłuchania.
Szukaj w treści odcinka
I właśnie od wersetu piątego mówi, takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie, który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom, a okazawszy się z postawy człowiekiem.
Paweł z tej myśli wychodzi, żeby pokazać, co Bóg zrobił z tym, co zrobił Jezus ze sobą.
Takiego bądźcie względem siebie usposobienie, jakie było w Chrystusie Jezusie.
I kiedy Paweł mówi o tym, żebyśmy byli tego usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie,
To zwraca nam uwagę, że nie tyle mamy się zastanawiać nad tym, co zrobiłby Jezus w danej sytuacji, w której my możemy się znaleźć, czyli jak On by się zachował w tym momencie, ile mamy brać przykład z tego, co już zrobił.
Natomiast tutaj chodzi o to, że ogólna postawa Jezusa w ogóle w życiu
Ta postawa Jezusa daje nam dużo materiału do tego, żebyśmy z tego wyciągali wnioski odnośnie tego, jaka ma być nasza postawa w ogóle w życiu.
Natomiast kiedy zaczniemy od tego, jaką postawę przyjął Jezus, to już od początku to daje nam część odpowiedzi, czy tę odpowiedź w dużej mierze zawęża.
Bo postawa Jezusa wskazuje na to, że część odpowiedzi w ogóle odpada z gruntu, od razu z miejsca ona odpada, nie wchodzi w grę, nie bierzemy ich pod uwagę.
A tutaj bierzemy pod uwagę wskazania z życia Jezusa i to jest ta różnica.
Bo Jezus, który był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu.
Natomiast właśnie to, że Jezus nie przestał być w postaci Bożej, bo nie mógł też utracić czegoś, co było nierozerwalnie związane z tym, kim On był od zawsze, od zarania, od...
Następnie Paweł pisze, że Jezus nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu.
Czyli Paweł zwraca uwagę, że Jezus nie potrzebował sięgać.
Można to też zinterpretować w ten sposób, te słowa, że Jezus nie sięgnął po równość z Bogiem, żeby zatrzymać ją tylko dla siebie jako pewną egoistyczną zdobycz, jako pewien przykład.
Czyli Jezus opróżnił swoją istotę z całej należnej mu chwały i atrybutów boskości, czyli wszechobecności, wszechmocy, wszechwiedzy.
Dlatego na przykład Jezus mówi w pewnym momencie, niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą, a o tym dniu i godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec.
I tutaj znowu dla antytrinitarzy to jest podstawa do tego, że Jezus nie był równy Bogu, nie był wszechwiedzący, nie był Bogiem, bo nie wiedział.
A tu chodzi o to, że jakby Jezus pozbawił się tej wiedzy, jakby tą wiedzę skasował sobie z umysłu na pewien czas, jakby pozbawiając się tej właściwości wszechwiedzy.
Takie się pojawiły też idee w obrębie chrześcijaństwa, że Jezus był pozornym człowiekiem, pozornie umarł, wszystko pozornie się tam odbywało, że niektórzy się tam pomylili, im się tylko tak wydawało.
Więc nie, chodzi o to, że to było pełne i rzeczywiste, czyli Jezus nie przybrał postaci ludzkiej niczym greccy bogowie, którzy w tamtejszej mitologii czasem udawali ludzi, przychodzili na ziemię udając ludzi,
Więc Jezus podobny, to słowo podobny w naszym przekładzie jest trochę mylące też, bo sugeruje, że Jezus nie był w pełni człowiekiem, a kimś podobnym do ludzi.
I w jednego Pana Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, jednorodzonego, który z Ojca jest zrodzony przed wszystkimi wiekami.
Więc to wyznanie nicejskie, później uzupełnione w innej sferze akurat dotyczącej Ducha Świętego na Soborze w Konstantynopolu, ono podkreślało prawdę o Boskości Jezusa.
Bo pojawił się wtedy problem, kwestionowano, że Jezus jest Bogiem, pojawił się arianizm, więc trzeba było temu jakoś zaradzić, żeby autorytatywnie stwierdzić, żeby Kościół autorytatywnie stwierdził, nie, wierzymy w to, że Jezus jest Bogiem.
Zgodnie ze świętymi ojcami wszyscy jednomyślnie uczymy wyznawać, że jest jeden i ten sam Pan nasz Jezus Chrystus, doskonały w bóstwie i doskonały w człowieczeństwie.
Więc tam jest mowa o tym, że Jezus posiadał dwie natury.
Bo człowiek Jezus, który byłby wspaniałym nauczycielem, zadziwiającym swoją mądrością i postawą moralną, nie miałby w sobie takiej właściwości, żeby umrzeć za grzechy całego świata i ten świat odkupić.
Więc całe dzieło zbawienia dokonane na krzyżu nie powiodłoby się, gdyby Jezus nie był Bogiem.
Zresztą ojcowie kościoła w starożytności się trochę podśmiewali z diabła, który dał się oszukać, że jak Jezus oddał życie na krzyżu myśleli, że skonał Bóg.
Że Jezus nie mógłby zapłacić swoim życiem za grzechy całego świata, bo jego boska natura nie mogła umrzeć.
Żeby ono było możliwe, to Jezus musiał przejść całą tę drogę.
Wszystkie cztery Ewangelie mówią o tym, jak Jezus służył innym.
Jak Jezus służył ludziom, a nie oni służyli Jemu.
Więc Jezus przyjął postać sługi, żeby tym sługą stać się naprawdę.
Więc rozmiar uniżenia Jezusa jest mierzony tym, jak nisko zszedł z wysokości swojej chwały.
Więc my patrzymy na to uniżenie Jezusa głównie w kategoriach takich, które są dla nas czytelne i zrozumiałe, czyli mierzymy to takimi kategoriami, które oddają słowa stajenka, żłobek, te trudne warunki, w jakich żył ta uboga rodzina, brak majątku, że to wszystko, co stracił jakby przychodząc na ziemię.
Natomiast sednem uniżenia Jezusa jest to, że z poziomu wszechmocnego Boga zszedł na poziom niemowlęcia w pewnym momencie.
Więc wyobraźmy sobie tą sytuację, kiedy Jezus stoi przed tymi ludźmi.
Jezus nic z tym nie robi.
Tak jakby Jezus zrezygnował z prawa do nagrody i sławy, bo w istocie wszystko, co robił na ziemi już jako ten nauczyciel, ten rabi, który chodził po ziemi i nauczał przez trzy lata, to wszystko nie służyło budowaniu jego wizerunku czy przysparzaniu mu sławy.
Bo przecież nie ma większego bohatera w dziejach świata i ludzkości niż Jezus i muszą to przyznać nawet ci, którzy w Niego nie wierzą.
I to musiało być dla Niego dosyć trudne, kiedy Jezus stykał się z tymi wszystkimi malutkimi ludzikami,
Jezus właśnie milczał.
I teraz chciałbym pokazać na pewien kontrast pomiędzy postawą Jezusa jako sługi, a postawą Lucyfera.
Natomiast Jezus, jak czytamy, chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu.
To Jezus, jak pisze o nim Izajasz, sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwych i usprawiedliwi i sam ich winy poniesie.
Jezus, który przyjął postać sługi.
Czyli Jezus posłuszny aż do śmierci.
Dlatego Jezus jest nowym Adamem.
Jezus jest nazywany nowym Adamem, bo jest tym kimś, kto zrobił wszystko inaczej, niż zrobił Adam, jakby naprawiając w ten sposób ten cały bałagan, który zostawił po sobie Adam.
Czyli Jezus robi wszystko odwrotnie, bo...
Dlatego nam się wydaje, że Jezus robił wszystko odwrotnie, bo mierzymy to naszą tuziemską miarą, podczas gdy to my tak naprawdę robimy wszystko na opak.
I ciągle tak jest, że to my robimy coś na opak, a nie wskazujemy, że Jezus robił coś odwrotnie.
Nie na zasadzie prawa, które Bóg Ojciec na Nim przymusowo wyegzekwował, że zmusił Jezusa, żeby On stał się sługą, tylko Jezus chciał stać się sługą.
A Jezus wybrał tą drogę, która nie jest łatwa, nie jest tania, nie jest wygodna.
Róbmy to w oparciu o wzorzec, który zostawił nam Jezus, żeby służyć, a nie być obsłużonym, żeby oddawać, a nie żądać, żeby szukać tego, co Ojca, a nie tego, co swoje własne.
A później zobaczymy sobie następnym razem, do czego to prowadzi, do czego taka postawa Jezusa prowadzi, bo na razie powiedzieliśmy sobie, dlaczego On to zrobił.
Ostatnie odcinki
-
Przywódca też człowiek
18.04.2026 14:06
-
Tajemnicze słowa Jezusa
18.04.2026 06:56
-
Wieczny sens życia
11.04.2026 07:09
-
Szczęście cierpiącego
03.04.2026 13:22
-
Walka duchowa na wzór Jezusa
28.03.2026 13:11
-
Ziarno na żyznej ziemi
19.03.2026 11:46
-
Właściwa postawa
12.03.2026 20:41
-
Grzech przeciwko Duchowi Świętemu
07.03.2026 15:00
-
Jedność w zborze
21.02.2026 10:18
-
Duchowa asertywność
14.02.2026 09:28