Mentionsy

8:10
8:10
15.05.2024 03:48

Unia Europejska stawia na obronność. Ale w jaki sposób?

Wiele osób może o tym nie wiedzieć, ale Unia Europejska ma doświadczenie w uruchamianiu operacji wojskowych pod swoją flagą, operacji wielonarodowych. To nie jest dla Unii nic nowego. Mówi o tym gość Bartosza T. Wielińskiego, dr Marcin Terlikowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, który zajmuje się obronnością Unii Europejskiej. Rozmawiają o możliwości powrotu powszechnego poboru do wojska, o tym, co oznacza 100 miliardów euro na obronność, o których mówił Donald Tusk i o tym, dlaczego nadchodząca kadencja instytucji UE będzie przełomowa. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "NATO"

spróbować eskalować i nawet wywołać konflikt z NATO, z innymi państwami europejskimi w ciągu najbliższych kilku lat.

Natomiast rzeczywiście kwestia zbudowania tak zwanej aktywnej rezerwy, a więc zasobu ludzkiego, jeśli można tak powiedzieć, zasobu ludzi, którzy...

To jest dla nas bardzo duże wyzwanie, natomiast jakby to jest osobno, niezależnie od polityki Unii Europejskiej.

wprowadzały w swoich siłach zbrojnych, uzostawiając sobie, to bardzo ważne, samodzielność w zdecydowaniu, kiedy i jak te siły będą używane, a to z kolei ma bardzo silny kontekst NATO, Sojuszu Północnoatlantyckiego, który jako jedyna organizacja, jako sojusz wojskowy, posiada plany użycia sił państw członkowskich w ewentualnej operacji obronnej przeciwko Rosji.

Unia Europejska może niejako uwiarygadniać europejskich sojuszników NATO poprzez ułatwianie przezbrojenia rozbudowy potencjału wojskowego w Europie.

koncepcja obrony i odstraszania przed Rosją byłaby realizowana, tak jak jest obecnie realizowana w NATO z udziałem Stanów Zjednoczonych.

Do tego dochodzi oczywiście rola europejskiego parasona nuklearnego nad Europą i trudno sobie w tej chwili wyobrazić scenariusze, w których jakakolwiek europejska alternatywa byłaby równie wiarygodna i atrakcyjna jak NATO.

Natomiast większa rola Unii Europejskiej właśnie w stabilizowaniu sąsiedztwa, w budowaniu warunków dla trwałego pokoju w państwach, które zmagają się z sytuacją po konflikcie zbrojnym,

będą własnością państw członkowskich, będą podlegały suwerennym decyzjom tych państw członkowskich co do ich użycia, a co więcej prawdopodobnie połączone byłyby, bo tu mówimy o pewnej idei, która dopiero koncepcji, która będzie realizowana, połączone byłyby w tak zwany już istniejący i funkcjonujący od wielu, wielu, wielu lat zintegrowany system obrony przeciwlakiego NATO.

Wygluwa nam się ta praktyka, w której Unia Europejska uwiarygadnia i wzmacnia NATO poprzez dostarczanie uzbrojenia, ułatwienie finansowe pozwalające państwom na zakupy uzbrojenia, na rozwijanie zdolności wojskowych.

Ja rozumiem ten sposób myślenia i tak jest oczywiście, ale ta tarcza chroniłaby też państwa nienależące do NATO.

Tworzy się jakaś taka nowa struktura obronna, która integruje to, co jest w NATO i to, co nawet jest poza Unią Europejską.

Wydaje się to dosyć techniczna rola, natomiast chciałbym zwrócić uwagę, że poprzez odpowiednie ustawianie priorytetów

Natomiast jest to chyba jedyna szansa na włączenie na w miarę uczciwych rynkowych warunkach tych mniejszych państw do współpracy i zbudowanie w nich pewnego potencjału na startowanie później w większych projektach.

Mimo, że mamy w Europie Wielką Brytanię poza Unią, ale w Europie i Francję, w Unii Europejskiej, które dysponują własnym arsenałem jądrowym, to jednak w przypadku konfliktu z Rosją założenie jest takie, że absolutnie niezbędne dla przetrwania Europy, dla skuteczności odstraszania jest pozostawienie zaangażowania amerykańskiego poprzez NATO w Europie i tego elementu nuklearnego.

Natomiast jeśli mówimy o wymiarze konwencjonalnym i o tym, że Europa powinna niejako odpowiadać za, bo w angielsku mówię o tym fair share, czyli że Europa powinna zwiększyć swój wkład we wspólne koszty odstraszania i

Natomiast problemem jest to, że oczywiście część państw nie wydaje, nie zamierza wydawać tych dwóch procent.

Państwo ma swoje siły zbrojne, które działają w NATO oczywiście, jeśli chodzi o członków NATO, ale jednak te pieniądze, można powiedzieć, nie są wydawane efektywnie z takiego ekonomicznego punktu widzenia.