Mentionsy Mentionsy
Literatura ze środka Europy
Literatura ze środka Europy

Ernest Hemingway - Śmierć po południu (1932)

04.03.2026 ·28 min 21 s

Polecam dzisiaj reportaż Ernesta Hemingwaya o corridzie (i śmierci). "Śmierć po południu" to piękny przykład bardzo literackiego i głęboko osobistego reportażu.▶️ Słuchaj dalej🎧 reportaż🗂️ Rozdziały(00:00) Intro(02:35) Struktura książki(07:20) Reportaż i esej nie tylko o corridzie(12:05) Fragment I (o literaturze)(17:10) Literatura o śmierci (nie tylko byków)(22:25) Dwa fragmenty (o śmierci)(26:30) Rodzaj zakończenia🔍 Detaleprzekład: Marek Cieślik

Można go czytać po prostu, dlatego że o ile niektóre notki, o ile niektóre opisy, to są opisy jedno-dwuzdaniowe, nadal czasami złośliwe, czasami dowcipne, komentujące ten cały świat, o tyle niektóre pojęcia To są mikroteksty, to są jakieś mikroeseje. I lektura tych 90 stron to jest dodatkowy wymiar czytania tej książki. Można oczywiście bez tego się obejść, natomiast uważam, że dużo się traci, bo Hemingway był w Corridzie chyba zakochany. To jest coś, co go fascynowało bardzo. No i wynikiem fascynacji jest ta książka, ale do tego jeszcze przejdę. Poza częścią główną, poza fotografiami, poza słowniczkiem, są tu jeszcze materiały zupełnie dodatkowe, czyli na przykład zestawienie dat różnych wydarzeń związanych z korlidą z różnych krajów.

No, które teraz pewnie mi umknęły, ale w sumie może i dobrze. Czytałem tę książkę jako zwykły czytelnik. A cóż znalazłem na tych 320 stronach opowieści Hemingwaya o Corlidzie? No przede wszystkim znalazłem rzeczywiście esejo-reportaż. Coś, co można by określić jako, no nie wiem czy wyznanie miłości do Corlidy. Na pewno głęboką fascynację tą aktywnością człowieka. Na pewno głęboką fascynację Hiszpanią. Książka powstawała długo. Książka powstawała na przestrzeni prawie dziesięciu lat. Te Corridy regularnie oglądał i stał się do pewnego stopnia, chyba, tak mi się wydaje, no, specjalistą.

No i dostajemy rzeczywiście reportaż. Dostajemy reportaż, reportaż esej, momentami powieść o Corlidzie. Hemingway opisuje w tej książce, przedstawia całe zjawisko, przedstawia rytuał, przedstawia proces, historię, nawet hodowlę byków opisuje. To jest bardzo szczegółowe wejście w świat korylidy. Szczegółowe i moim zdaniem tworzone z myślą o osobach, które w ogóle nie wiedzą o czym to jest. W otwierającym po słowie fragmencie listu Hemingwaya, chyba do swojego wydawcy, kiedy pisze o tej książce, to mówi, że chciałby, żeby to było uczciwe i że ma wrażenie, że właśnie corrida jest jedną z tych rzeczy, która jest całkowicie niezrozumiała.

W posłowiu pan Marek Cieślik pisze o tym, że zaczynając pracę przy tej książce obejrzał Corridę. Gdzieś z dostępnych materiałów obejrzał Corridę i to było coś, co bardzo mu utrudniło pracę, no bo patrzył na to już z ogromnym dystansem. Moje doświadczenie związane z tą książką było inne. To znaczy, kiedy zaczynałem ją czytać, to Corlida wydawała mi się jakimś całkowitym przeżytkiem, rodzajem siepatstwa, które jest, nie wiem, w jakim celu uprawiane i czymś, co było tak bardzo odległe od mojego rozumienia świata, że trudno, aby było coś dalej. Byłem ogromnym przeciwnikiem i tych wszystkich biegów i w ogóle całego tego świata mordowania byków.

No i Hemingwayowi udała się rzecz niesamowita, bo przeczytałem książkę o Corvidzie, ale przede wszystkim książkę o śmierci, bo to jest książka o śmierci i o umieraniu. To jest książka o ryzyku, o rytuale, o jakiejś formie piękna, o podejmowaniu ryzyka, o jakiejś formie spełnienia w tym także. No i niesamowite było dla mnie to, że kiedy czytałem Hemingwaya, kiedy odkrywałem kolejne, nie chcę powiedzieć, że tajemnice Corridy, no bo to nie o to chodzi, ale kiedy ktoś mi pokazał ten świat i wyjaśnił, Powiedział na co zwracać uwagę, co jest czym.

Jeżeli lubią Państwo książki, które wyrażają opinie, to ta książka wyraża opinie. Hemingway jest tutaj momentami złośliwy, momentami zabawny, momentami ironiczny, bardzo bezpośredni. Tu padają konkretne nazwiska. Ten, Toreo, to jest człowiek, który jest gorszy od wszy, bo wesz, chociaż coś podejmuje, a ten nie podejmuje żadnej akcji. Ten Toreo jest taki, ten taki. Opowiada Hemingway historię ze swojego życia, kiedy swoje dziecko zabrało małe na korridę, jak ono to potem przeżywało. Mnóstwo rzeczy, które są bardzo, bardzo osobiste i bardzo wyraźnie zajmujące stanowisko. To nie jest zdystansowana książka.

To jest książka miłośnika korridy. To jest książka miłośnika tego, co było. Który cały czas podkreśla, że ta współczesna korlida to już nie jest to co kiedyś, że i byki są gorsze, i ludzie są gorsi, i publiczność jest gorsza. Wszystko jest gorsze. No ale jest to jednak miłośnik, miłośnik, który zajmuje jakieś stanowisko. No i polecam Państwu bardzo Śmierć po południu. Jeżeli lubią Państwo reportaże, to mam wrażenie, że to jest znakomity reportaż. Książka prawie już stuletnia, ale wydaje mi się, że poruszająca temat, o którym nadal niewiele wiemy, można się czegoś nauczyć, a jednocześnie no, świetnie napisana.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.