Mentionsy Mentionsy
eduson
eduson

HiT - odcinek 2. Genewa i Nil.

05.10.2022 ·14 min 4 s

Głuchy kompozytor okrzyknięty jednym z największych twórców muzycznych wszech czasów, fizyk uderzający w kościelny dzwon w toni Jeziora Genewskiego i ekscentryczny matematyk płynący w górę Nilu z nowo poślubioną niewiastą - trzy wielkie osobistości XIX wieku, które swoją fascynacją dźwiękiem przyczyniły się do rozwoju ultrasonografii...  Scenariusz i reżyseria: Tomasz Batko i Mateusz Kosiak  Muzyka: Ludwig van Beethoven Udźwiękowienie: Studio eduson.pl Głosów użyczyli: Tomasz Batko i Mateusz Kosiak 

Zdjęcia i montaż Dwa lata po premierze IX Symfonii Beethovena wody jeziora genewskiego rytmicznie uderzały o burtę łodzi. Powoli zaczynało się ściemniać. Był ciepły wieczór 1826 roku. Najważniejsze, że nie wiało. Wiatr mógł pokrzyżować ich plany. Dwudziestoczteroletni Jean Daniel Colladon spojrzał na zegarek.

Charles Francois powinien już dopływać do wyznaczonego miejsca. Do rozpoczęcia tego, co mieli zrobić, zostało im raptem kilka minut. Mało, pomyślał Jean Daniel. Może gdybym nie porzucił studiowania prawa na rzecz fizyki, nie kołysałbym się teraz na łodzi z prochem, który może wybuchnąć, pomyślał i uśmiechnął się do swoich myśli. Czas brać się do roboty. Podszedł do dziobu łodzi. Uklęknął i pochylił się przed zamontowanym tam wysięgnikiem z dwoma kołowrotkami, które pozwalały kontrolować długość liny.

Koladon powoli zaczął opuszczać do wody podwodny dzwon. Zdawał sobie sprawę, jak ważne jest kontrolowanie długości liny. Aby wszystko się udało, na drugiej linie, na tę samą głębokość, musi opuścić młot, którym uderzy w dzwon. Uderzenie musi być zsynchronizowane z odpaleniem prochu. Był gotowy. Ponownie spojrzał na tarczę zegarka. Do umówionej godziny zostały mu niespełna dwie minuty. Z kieszeni tweedowej marynarki wydobył paczkę zapałek. Wiedział, że musi podpalić proch na kilka sekund przed rozpoczęciem uderzania w dzwon, aby iskra dotarła do prochu i płomień powstał w tym samym momencie, co uderzenie w dzwon.

Chwilę wcześniej, 10 mil od miejsca, w którym znajdował się Koladon, Charles-François Sturm, siedząc w swojej łodzi, wpatrywał się w spokojną taflę Jeziora Genewskiego. Pochylił się lekko na lewą burtę. Właśnie skończył przywiązywać do niej hydrofon. Pozycja, w której się znajdował, była bardzo niewygodna. Na szczęście wszystko powinno potrwać tylko kilka minut, pomyślał. Gdyby nie ciężki ołowiany kloc, który przywiązał do zanurzonego w wodzie końca hydrofonu, wszystko byłoby łatwiejsze, ale wtedy hydrofon nie mógłby znajdować się w pozycji pionowej.

Beethoven, Colladon i Rayleigh. Pierwszy z nich, walcząc z własną głuchotą, odkrywał właściwości fali dźwiękowej. Drugi określił prędkość rozchodzenia się dźwięku w wodzie, jakże zbliżoną do tej z jaką dźwięk rozchodzi się w ludzkich tkankach. A trzeci uporządkował to wszystko, umożliwiając swoim następcom dalszy rozwój ultrasonografii. Zdjęcia i montaż

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.